• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Teofil Zegarski - założyciel pierwszej szkoły średniej w Gdyni

Dariusz Małszycki
29 lipca 2019 (artykuł sprzed 5 lat) 
Teofil Zegarski, lata 20. XX w. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni) Teofil Zegarski, lata 20. XX w. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)

Jedną z bardziej zasłużonych postaci dla rozwoju oświaty na Pomorzu w 20-leciu międzywojennym był Teofil Zegarski, założyciel pierwszej szkoły średniej w Gdyni.



Urodził się w 1884 roku w Grabowie pod Starogardem Gdańskim. Ojciec Augustyn Zegarski, niezbyt majętny kołodziej, był właścicielem niewielkiego kawałka ziemi. Teofil miał trzech braci: księdza Stanisława, policjanta Leonarda oraz najmłodszego Józefa, który zmarł w wieku niemowlęcym.

W latach 1896-1902 kształcił się w kuźni działaczy patriotycznych Collegium Marianum w Pelplinie, a następnie w gimnazjach w Starogardzie oraz Wejherowie, gdzie 19 lutego 1906 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. Następnie studiował w Seminarium Duchownym w Pelplinie, skąd rok później przeniósł się na uniwersytet we Fryburgu Bryzgowijskim. Studiował tam filozofię, historię oraz filologię.

Osierocony w siedemnastym roku życia zarabiał korepetycjami i pracował jako korektor w Instytucie Herdera. W 1908 r. odbył podróż naukową do Krakowa w celu zebrania materiałów do pracy doktorskiej, którą obronił 17 lutego 1909 r. we Fryburgu.

Dyplom nadania Teofilowi Zegarskiemu przez Uniwersytet we Fryburgu Bryzgowijskim tytułu doktora filozofii, 1.06.1910 r. (ze zbiorów muzeum Miasta Gdyni) Dyplom nadania Teofilowi Zegarskiemu przez Uniwersytet we Fryburgu Bryzgowijskim tytułu doktora filozofii, 1.06.1910 r. (ze zbiorów muzeum Miasta Gdyni)
Leszek Molendowski, autor jedynej biografii Teofila Zegarskiego, pisze o nim tak:

"Był pilnym uczniem i zawsze starał się wykonywać swej obowiązki tak dobrze, jak to było możliwe. [...] Był wytrwały w dążeniu do obranego celu".
Po zakończeniu studiów pozostał w Niemczech. W latach 1915-1919 uczył w szkołach średnich w Heidelbergu, m.in. francuskiego, niemieckiego, łaciny oraz historii i filozofii.

Powrót do Polski



W lipcu 1919 r. Teofil Zegarski osiadł w Gdańsku i włączył się w przygotowywanie organizacji polskiego szkolnictwa w tym mieście i na Pomorzu. Namówili go do tego zapewne jego przyjaciele z czasów studiów, znani działacze polonijni w Gdańsku - dr Franciszek Kręcki, Michał Szuca czy ks. dr Kamil Kantak.

Obok pracy zawodowej Teofil Zegarski pracował tam również społecznie w polskich organizacjach. Był między innymi jednym z założycieli i wykładowców Polskiego Uniwersytetu Ludowego w Gdańsku.

Był niezwykle mobilny. Między 1921 r. i 1926 r. przeprowadzał się do Torunia, Brześcia i Warszawy.

Praca w Gdyni



Ostatnie lata swego życia związał z Gdynią, do której przybył w 1927 r. Na początku roku szkolnego 1927/28 otworzył Prywatną Koedukacyjną Szkołę Powszechną i Gimnazjum w Gdyni. Była to pierwsza szkoła średnia w Gdyni. Na początek ma ona tylko dwie klasy liczące 60 uczniów: 31 chłopców i 29 dziewcząt.

Pierwszą siedzibą szkoły był parterowy budynek sióstr św. Wincentego a Paulo, dziś już nieistniejący, przy ul. Starowiejskiej. W następnym roku szkolnym placówka przeniosła się do nowo wybudowanego budynku kierowanej przez Jana Kamrowskiego szkoły powszechnej przy ul. 10 Lutego. Później przejściowo siedzibą szkoły była willa "Promienna" na Kamiennej Górze.

Szosa Gdańska w Orłowie. Działka i zabudowania w Orłowie, które dr Teofil Zegarski kupił od Melanii Behnke w 1927 roku. W głębi budynek późniejszej bursy dla uczniów, fot. Henryk Gąsiorowski, 1927 r. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni) Szosa Gdańska w Orłowie. Działka i zabudowania w Orłowie, które dr Teofil Zegarski kupił od Melanii Behnke w 1927 roku. W głębi budynek późniejszej bursy dla uczniów, fot. Henryk Gąsiorowski, 1927 r. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
Ostateczną lokalizacją gimnazjum stała się działka przy Szosie Gdańskiej (dzisiejsza aleja Zwycięstwa 194) o powierzchni 6 tys m. kw. w ówczesnym Orłowie Morskim, pozostającym poza granicami administracyjnymi Gdyni. W tym miejscu znajdowała się wówczas gospoda Emila Milkego z Sopotu, zaadaptowana następnie na potrzeby internatu dla chłopców.

Teofil Zegarski nie posiadał własnych funduszy. Na zakup parceli, internatu i budowę gmachu szkolnego uzyskał kredyt bankowy, resztę dołożyła dalsza rodzina. Wiosną 1931 r. okazały, piętrowy budynek szkoły był gotowy do użytku. 21 czerwca biskup chełmiński Stanisław Okoniewski dokonał uroczystego poświęcenia obiektu.

Budynek, w którym mieściło się Koedukacyjne Gimnazjum dr. Teofila Zegarskiego, stan z lat 70. XX w., autor fot. nieznany (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni) Budynek, w którym mieściło się Koedukacyjne Gimnazjum dr. Teofila Zegarskiego, stan z lat 70. XX w., autor fot. nieznany (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
Przez całe wakacje trwały intensywne przygotowania do nowego roku szkolnego, meblowano klasy i gabinety, urządzono boisko. Z rozpoczęciem nowego roku nauki sześcioklasowa szkoła powszechna i gimnazjum typu humanistycznego liczyły już 200 uczniów.

Powstanie i rozwój Orlego Gniazda



Teofil Zegarski realizował w szkole własną koncepcję wychowawczą. Chciał, aby była to szkoła otwarta, humanistyczna. Kładł nacisk na wychowanie patriotyczne, umiłowanie morza, znajomość języków obcych. Wychowankowie gimnazjum mogli w niej rozwijać zainteresowania naukowe, sportowe i hobbystyczne m.in. dzięki własnemu kortowi tenisowemu i działającej pracowni fotograficznej.

Młodzież była objęta opieką zdrowotną, w szkole działały gabinety lekarski i dentystyczny, co nie było tak powszechne w tamtych czasach. To wszystko sprawiło, że szkoła cieszyła się dużym powodzeniem, dlatego często nazywano ja również "Orlim Gniazdem", zapewne od nazwy Orłowa (późniejszej dzielnicy Gdyni), w którym działała od 1931 roku.

Uczniowie gimnazjum koedukacyjnego dr. Teofila Zegarskiego z nauczycielem Tadeuszem Gołaszewskim, ok. 1931 r. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni) Uczniowie gimnazjum koedukacyjnego dr. Teofila Zegarskiego z nauczycielem Tadeuszem Gołaszewskim, ok. 1931 r. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
Szkoła była płatna, a czesne dość wysokie. Jednak przyjmowano do niej też uzdolnione dzieci z biedniejszych rodzin, które uczyły się dzięki stypendium. Właściciel przyjmował do swego zakładu wszystkie dzieci, bez względu na religię czy narodowość. Uczęszczały do niej zarówno dzieci z rodzin rzymsko-katolickich, jak i żydowskich.

W szkole szanowano wiarę uczniów. Naukę religii prowadzili nie tylko księża, ale również pastorzy i rabini. Była ona prowadzona w kilku językach. Uczniowie katoliccy każdą lekcję językową zaczynali od Ojcze nasz, przy czym na lekcji niemieckiego było to Vaterunser, na łacinie Pater Noster.

Szkoła - jako jedna z pierwszych w kraju - rozpoczęła międzynarodową wymianę uczniów. W ramach tej wymiany uczniowie gimnazjum wyjeżdżali do Estonii, Francji, Danii, Niemiec. Na przykład w 1934 r. dzięki kontaktom osobistym właściciela szkoły odbyła się wymiana z niemiecką młodzieżą Heidelberg College.

Wychowanie uczniów w szkole polegało również na nauce przedsiębiorczości i odpowiedniego podejścia do pracy. Temu celowi miało służyć m.in. prowadzenie sklepiku opartego na zasadach spółdzielczości czy uprawianie przez uczniów własnego ogrodu z warzywami i innymi roślinami.

Kuźnia gdyńskiego harcerstwa



Gimnazjum dr. Zegarskiego można nazwać kolebką gdyńskiego harcerstwa, ponieważ tam powstały pierwsze w Gdyni drużyny harcerskie. W październiku 1928 roku powstała Drużyna Harcerek im. Anny Jagiellonki. Drużynową została starsza uczennica VI klasy gimnazjum - Helena Gregorska - a opiekunką była pani Milska, nauczycielka w tej szkole. Pod koniec tego samego roku szkolnego, w czerwcu 1929 roku, zaczęła działalność pierwsza gdyńska drużyna męska im. Jana III Sobieskiego. Jej pierwszym drużynowym został nauczyciel Czesław Zabrodzki.

Uczniowie gimnazjum dr. Teofila Zegarskiego  w przepisowych ubraniach szkolnych na spacerze po promenadzie nadmorskiej w Gdyni. Od lewej idą Helena Grzegowska, Szmidt oraz Aniela Kurr, 1932 r. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni) Uczniowie gimnazjum dr. Teofila Zegarskiego  w przepisowych ubraniach szkolnych na spacerze po promenadzie nadmorskiej w Gdyni. Od lewej idą Helena Grzegowska, Szmidt oraz Aniela Kurr, 1932 r. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
W 1934 roku szkołę ukończyła pierwsza grupa dziewięciorga maturzystów. W tym samym roku szkoła uzyskała uprawnienia państwowe. Nie uzyskiwała ona jednak z tego tytułu żadnych subwencji państwowych.

Szkoła Zegarskiego pod kierownictwem Zegarskiego gimnazjum działała do roku szkolnego 1936/7, a po jego śmierci przejęli ją jezuici.

Życie rodzinne



Teofil Zegarski w 1915 roku ożenił się z Jadwigą Ziegert, córką Macieja - nauczyciela, organisty w Jabłowie pod Starogardem Gdańskim. Pochodziła ona z rodziny niemieckiej, mimo to dla męża nauczyła się języka polskiego. Zajmowała się domem i przyszkolnym internatem w Gdyni.

Dzieci Teofila i Jadwigi, córki MariaJadwiga oraz synowie EdwardWitold zostali wychowani w duchu patriotyzmu polskiego, za co synowie w czasie drugiej wojny światowej byli przetrzymywani w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. Po wojnie Witold został znanym lekarzem i naukowcem z tytułem profesora. W 1975 roku został wyróżniony tytułem Gdańszczanina 30-lecia.

Niestrudzoną działalność zawodową i społeczną Teofila Zegarskiego 15 grudnia 1936 roku przerwała przedwczesna śmierć. Został pochowany na cmentarzu przy nieistniejącym już kościele p.w. św. Józefa w Gdyni Kolibkach.

Po wojnie jego prochy przeniesiono na cmentarz parafialny w Orłowie. Jego osobę upamiętniono dopiero w 1990 roku odsłonięciem tablicy na budynku dawnej szkoły przy al. Zwycięstwa 194 w Orłowie. Od 1995 roku Teofil Zegarski został patronem jednej z uliczek Orłowie zobacz na mapie Gdyni.

Wybrana bibliografia

ks. Mirosław Gawron, 100 lecie doktoratu profesora Teofia Zegarskiego (1884 - 1936), "Zeszyty Gdyńskie", nr 6, rok 2011, s. 47 - 59.
L. Molendowski, Teofil Zegarski (1884-1936). Pedagog, urzędnik, pomorski działacz społeczny i twórca "Orlego Gniazda" w Gdyni", Gdynia 2011

O autorze

autor

Dariusz Małszycki

pracownik Muzeum Miasta Gdyni

Opinie (17) 5 zablokowanych

  • Fantastyczny artykuł! Dziękuję! (2)

    Bardzo ale to bardzo interesujący artykuł. Artykuł o mądrym patriotyzmie, o pracy organicznej, u podstaw o siłaczkach co próbowali ruszyć ten świat, tą bryłę z posad, po prostu o pięknych ludziach... wielki, wielki szacunek za pracowitość i odwagę i zaangażowanie. Pamiętam wówczas jeszcze doc. Witolda Zegarskiego. Miałem zoltaczke i trafilem na oddział prof. Mariana Górskiego a leczył mnie Pan Zegarski. Wspaniali lekarze! Wspaniały personel od salowych, przez pielęgniarki a skończywszy na lekarzach. Miło poczytać o rodzinie prof. Zegarskiego, którego bardzo dobrze wspominam a historii Jego rodzinnej nie znałem. Piękni, mądrzy, dobrzy ludzie. Piękni promienisci pozytywnie oddziałujący na innych. Dziękuję!

    • 82 0

    • cz1. (1)

      Zeszyty Gdyńskie
      nr 5, 2010Irena Zegarska-Becker
      Wysiedlenia rodziny Zegarskich z Gdyniw 1939 i 1940 roku

      W sprawie wysiedlenia Polaków z Gdyni ukazały się tu i ówdzie wypowiedzi, a w tym Eriki Steinbach z Niemiec, które niezupełnie dokładnie określały sam fakt. Jaka była przyczyna?
      W listopadzie 1939 r., u nas w domu, w Gdyni, o godzinie 5.00 rano zjawiła się Policja i kazała nam ubrać się i wyjść przed dom. W domu o celu wyjścia niczego
      więcej się nie dowiedzieliśmy. Wyszliśmy z domu, tak jak z innych okolicznych domów wyszły rodziny i prowadzono nas w długim szeregu Aleją Zwycięstwa, która wtedy nazywała się ul. Gdańską, w kierunku Witomina. Nastrój był bardzo smutny. Szliśmy długim wąskim szeregiem pod górę, zbaczając w lewo od Alei Zwycięstwa w kierunku do Witomina. Jaka była przyczyna tego, zobaczyłam dopiero później, ponieważ wtedy, kiedy nas wyprowadzano, już na redzie Gdańska ukazały się statki, którymi przywieziono Niemców, uciekinierów z Estonii i Łotwy. Miałam potem przyjemność pracować z jedną z takich uciekinierek, z panią Ireną Tannbaum z Estonii i od niej usłyszałam, że podobne były ich losy, kiedy im również pozostawiano do wyboru wyjechać i wszyscy starali się wyjechać.
      Szliśmy wąskim szeregiem, smutni i nieświadomi zupełnie niczego, co nas czekać miało, albo co nas czekało. Szłam z tyłu szeregu za moją mamą (ojciec, dr Teofl Zegarski zmarł 15 grudnia 1936 r.), moimi braćmi Edwardem i Witoldem oraz moją siostrą Maryjką. Miałam wówczas 21 lat, siostra Maria była dwa lata starsza ode mnie, a bracia Witold miał 19, a Edward 16 lat. Szliśmy grupką pod górę, a ponieważ ja prowadziłam rower, na którym powieszone były najpotrzebniejsze akcesoria, dlatego szłam raczej z tyłu. Za mną szedł policjant, który pilnował grupy, aby ktoś się nie usamodzielnił. Policjant zaczął rozmowę ze mną. Pytał czy ja mówię po niemiecku? Odpowiedziałam, że mówię. Na co on mnie zapytał, skąd pochodzę? Odpowiedziałam, że urodziłam się w Heidelbergu.

      • 1 0

      • więcej o Rodzinie Zegarskich tutaj http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Zeszyty_Gdynskie/Zeszyty_Gdynskie-r2010-t-n5/Zeszyty_Gdynskie-r2010-t-n5-s93-104/Zeszyty_Gdynskie-r2010-t-n5-s93-104.pdf

        • 3 0

  • Oby więcej takich artykułów

    Jak widać w tamtych czasach ważne były wartości. Proste, ponadczasowe i nie opierające się na niszczeniu ładu społecznego.

    • 60 0

  • W tym artykule nie wspomniano o córce Pana Teofila o Irenie Becker. (4)

    W tym artykule nie wspomniano o córce Pana Teofila o Irenie Becker.

    Dożyła 101 lat była wspaniałym człowiekiem i nauczycielem j. niemieckiego. Całym pokoleniom wbiła do głowy klasykę literatury i obudzeni w nocy o północy będą recytować Goethego i Schillera, nawet po kilkudziesięciu latach od opuszczenia murów szkoły.
    W gazeta.pl jest ciekawy artykuł pod tytułem Wchodziła i bez strachu mówiła, czego chce. Na tej zasadzie weszła do obozu w Sachsenhausen, żeby odwiedzić braci.

    • 59 0

    • Cytuje z gazeta.pl ""Frau Zegarski, jeśli wolno spytać, skąd tak doskonale zna pani język niemiecki?" - zapytał Irenę Becker SS-Obersturmbannführer Arthur Liebehenschel, kiedy przyjechała zupełnie sama z Gdańska do obozu w Sachsenhausen, żeby odwiedzić swoich dwóch braci. Chciała ich zobaczyć. Przywiozła im rodzynki i papierosy."

      Miałam dużo szczęścia spotkać Takiego Człowieka na swojej drodze.

      • 12 0

    • To prawda, znakomita kobieta. Miałem przyjemność mieć z nią zajęcia. Wielka klasa i kultura. (1)

      • 13 0

      • Warto by było poświęcić Pani Irenie osobny rozdział, szczególnie że w czwartek 1.08.2019 jest Jej pogrzeb Orłowie.

        • 11 0

    • Wspaniala pedagog

      Pani Irena Becker uczyła mnie języka niemieckiego w I Liceum Ogólnokształcącym w Gdyni Orłowie. Mądry pedagog , zawsze stała za uczniami .

      • 5 0

  • Termin publikacji artykułu zbiega się z terminem pogrzebu

    W czwartek w Orlowie odbędzie się pogrzeb pani Ireny Beckerowej, córki profesora Zegarskiego.

    • 34 1

  • (1)

    Kozacki artykuł.
    Perła na tle całej reszty.
    Więcej!

    • 32 0

    • Orle gniazdo

      Piękna mądra rodzina !

      • 2 0

  • Bardzo ciekawy artykuł (1)

    Czy obecnie znależć mozna takiego fascynata , Polaka jak Zegarski ?

    • 16 0

    • Można znaleźć!

      Można znaleźć! To są ci wszyscy wspaniali wolontariusze w organizacjach pozarządowych, stowarzyszeniach i fundacjach. To są ci wszyscy wspaniali szefowie tychże organizacji walczących ofiarnie o przetrwanie jak np. Anna Dymna i jej fundacja "Mimo wszystko" czy Szymon Hołownia i jego Dobra Fabryka czy Krystyna Janda i jej Teatr Polonia. To są ci wszyscy co wysyłają SMS-y charytatywne, co tydzień przelewają 5 zł na Dobrą Fabrykę i przekazują 1% na wybraną Fundację. A moim osobistym wzorem człowieczeństwa i najlepszej "reklamy" Polski za granicą jest - nie żyjąca już niestety - Wanda Błeńska. Pogodna, tolerancyjna, autentyczna (zgodność myśli i czynów) i ofiarna Polka, która niosła ulgę cierpiącym na trąd w Afryce. Sama czerpała siłę z wiary ale nie bała się powiedzieć, że spotkała wielu wspaniałych niewierzących i wielu okropnych niby wierzących. Była otwarta na drugiego człowieka, inną kulturę, mentalność, wrażliwość. Kierowała się empatią i miłosierdziem. Starała się po prostu zrozumieć i nie potępiała. Piękny człowiek któremu ja nie dorastam do pięt, ale którego stawiam sobie za wzór człowieczeństwa.

      • 4 1

  • W latach 60-tych w Domu Rzemiosła przy 10 Lutego

    mieściły się gabinety lekarskie, z których korzystały rodziny rzemieślników. Jednym z lekarzy był Pan Witold Zegarski, wspaniały człowiek, a przede wszystkim lekarz przez duże L.

    • 12 0

  • Ciekawe!

    Dziękuję za artykuł! Wspaniali ludzie!

    • 8 0

  • wspaniali ludzie

    Wspaniałe potomkinie pana Teofila Zegarskiego, panie Irena Becker i Zofia Zegarska, które miałem okazję poznać. To osoby dla których słowo człowiek i humanizm miało ogromne znaczenie. Wyjątkowa kultura, inteligencja i odwaga w realizacji ideałów w które wierzyły. Takich Pań będzie wciąż nam brakować.

    • 10 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

D-DAY. Okręty Polskiej Marynarki Wojennej w operacji desantowej w Normandii

wystawa

Spacer z Przewodnikiem: Gdańsk - Droga Królewska i ciekawe zakamarki Głównego Miasta

47 zł
spotkanie, spacer

Spacer z Przewodnikiem: Gdańsk - Droga Królewska i ciekawe zakamarki Głównego Miasta

47 zł
spotkanie, spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

Tzw. Wielki Przywilej Gdańsk otrzymał w roku:

 

Najczęściej czytane