• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Tajemnica kabiny nr 709 na Batorym

Jarosław Kus
27 maja 2022, godz. 17:00 
Opinie (19)
Najnowszy artykuł na ten temat Katastrofa nie przez sabotaż, lecz niedbałość
Transatlantyk "Batory" po wypłynięciu z Triestu w drodze do Gdyni. Transatlantyk "Batory" po wypłynięciu z Triestu w drodze do Gdyni.

Przewidywany na ostatnie dni maja roku 1937 "przebieg pogody" nie pozostawia żadnych wątpliwości, że choć do końca kalendarzowej wiosny zostały jeszcze trzy tygodnie, to nad polskie morze zawitało najprawdziwsze lato.



"Nie udało się lodowym świętym ani "zimnej Zośce" na stałe zepsuć majowej pogody i zapanowały prawdziwie lipcowe upały, które bardzo skutecznie "przypomniały nam plażę i wszystkie jej rozkosze".

Niegłupim pomysłem jest więc, by nad Bałtyk zawitać już teraz, nie czekając nadejścia letnich wakacji. A przy tej okazji być może również zobaczyć pierwsze efekty "wzmacniania zaplecza wybrzeża morskiego"?

Pomysłodawcy terytorialnego powiększenia województwa pomorskiego doszli bowiem do wniosku, że "Pomorze powiększone terenowo i zasilone dość licznie elementem z pod serca i duszy Polski, okrzepnie i dzierżyć będzie wysoko banderę okrętową, która jak się ktoś wyraził, jest koroną na głowie narodu".

Na miejsce plażowania wybieramy Gdynię, bo w Gdańsku z gościnnością są ostatnio problemy, o czym przekonuje się na swej skórze pewien gdański robotnik.

Wspomniana fala upałów spada na Gdynię tuż po Bożym Ciele, tradycyjnie obchodzonym w wielu polskich miastach: w Gdyni uroczysta procesja przechodzi z kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa ulicami 3 Maja, Starowiejską i Świętojańską. Wiernym, biorącym udział w uroczystościach nie przeszkadza nawet "niezmierny upał i duszność".

Na szczęście "burza wisząca w powietrzu wybucha" dopiero "około godz. 15", czyli już po zakończeniu procesji. Mamy więc oto kolejne wiosenne święto (po opisywanych ostatnio burzliwych Zielonych Świętach), które na gdyńskiej ziemi przebiega pod znakiem niezwykłych kaprysów pogody.

Silna burza, która "szaleje w północno-wschodniej części morza", skutecznie paraliżuje całą bałtycką nawigację.

W Gdyni tym razem strat nie odnotowano, jednak "huraganowy wiatr unosił nad Gdynią tony piasku, miotając nim w najsilniejszych porywach z szybkością ponad 25 m. na sekundę".

Tenże sam wiatr utrudnia też walkę z "groźnym pożarem w Orłowie Morskim": ogień udaje się "zlokalizować" dopiero "po przeszło dwugodzinnej walce z rozszalałym żywiołem".

Na szczęście jest nadzieja, że tak trudne warunki będą już przeszłością, gdy w pierwszych dniach czerwca zawita do Gdyni "Dar Pomorza", wracający "ze swej dalekiej podróży morskiej". Nikt nie ma wątpliwości, że "społeczeństwo gdyńskie urządzi powracającemu z podróży pięknemu naszemu żaglowcowi serdeczne powitanie".

Na razie jednak - w oczekiwaniu na przybycie słynnego żaglowca - rzeczone społeczeństwo zadowolić się musi snuciem domysłów, jaką to tajemnicę skrywa w kabinie nr 709 inna chluba naszej floty, czyli "popularny transatlantyk polski, motorowiec "Batory"".

Jednak to nie jedyne tajemnicze wydarzenie z gdyńskiego portu: na szczęście jednak okazuje się, że wybuch granatu to tylko nieszczęśliwy wypadek podczas wyładunku złomu, a nie akt sabotażu czy wyraz niezadowolenia któregoś z marynarzy.

Chociażby z powodu przeciągających się formalności celnych, dzięki którym statek wpływający do Gdyni tylko na chwilę w celu uzupełnienia zapasów węgla, musi pozostać w porcie znacznie dłużej.

A gdy już opadnie pył piaskowy niesiony wiatrem znad morza, może warto opuścić port i spacerując po mieście, pooglądać najnowsze nowości gdyńskiej ulicy. Wprawdzie nowych słupów reklamowych raczej jeszcze nie ujrzymy, ale za to możemy popatrzeć, jak przebiega rozbudowa Komisariatu Rządu.

Wszak nie od dziś wiadomo, że oddany do użytku w roku 1930 gmach na rogu Świętojańskiej i Piłsudskiego (dziś mieści się w nim Urząd Miejski) dość szybko stał się trochę za ciasny i "od dawna nie może pomieścić wszystkich biur".

Lecz są też obywatele, którym taka manifestacja polskiej obecności nad Bałtykiem chyba nie bardzo jest w smak.

Choć może z dwojga złego lepiej kogoś "obrazić po pijanemu", niż w stanie nietrzeźwości wpaść pod samochód.

No chyba, że jest to naród...



Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 121 z 29-30 maja 1937 r., "Dziennik Bydgoski" nr 113 z 20 maja 1937 r. i nr 120 z 29 maja 1937 r. oraz "Ilustracja Polska" nr 22 z 30 maja 1937 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (19)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

Wydarzenia

Strajkowe wspomnienia Sierpniowe

spacer

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Wielki astronomiczny zegar wykonany przez Hansa Düringera w XV w. można podziwiać w kościele:

 

Najczęściej czytane