• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Szwajcarski statek w gdyńskim porcie

Bywa, że państwa morskie mają mizerną flotę, ale bywa też, że swój statek ma państwo położone w Alpach. Początek maja roku 1937 to dobry czas, by podsumowując minioną majówkę, przypomnieć sobie, że w jej czasie miło nie tylko zuchom było.



W Gdyni radośnie i uroczyście świętowano rocznicę uchwalenia Konstytucji Trzeciego Maja. A ponieważ dopisała "przepiękna letnia pogoda, która ściągnęła na ulice dziesiątki tysięcy ludzi" i "toalety letnie nadobnych gdynianek [!] jakby ukwieciły szary tłum mężczyzn", gdyńskie obchody, których kulminacyjnym momentem była "wspaniała defilada", niewątpliwie można uznać za wyjątkowo udane.

Gdyby tak jeszcze popracować nad świątecznymi iluminacjami...

Z korespondencji znad morza dowiadujemy się (oprócz tego, że antysemityzm, którego w Polsce podobno nigdy nie było, nie ominął też i naszego Wybrzeża), iż "przygotowania do sezonu letniego są w pełnym toku". Co ciekawe, w nadchodzącym sezonie ma być znacznie taniej niż w poprzednim, zaś dzięki obniżeniu cen za "dzierżawę pokoi" jest naprawdę spora szansa, "że sezon letni na Wybrzeżu w tym roku dopisze".

Ale ruch wycieczkowy nie czeka na początek wakacji, więc liczne grupy docierają do Gdyni już w maju, zaś wśród gości jest wyjątkowo wielu obcokrajowców. Gdy do miasta przyjeżdża "wycieczka nauczycieli i uczniów w liczbie 165 osób" z Bułgarii, dość niespodziewanie okazuje się, że... "młodzież szkolna w Gdyni umie śpiewać po bułgarsku"!

Trudno powiedzieć, czy równie dobrze jest też ze znajomością rumuńskiego, lecz nie ulega najmniejszej wątpliwości, że z pobytu w Gdyni jest bardzo zadowolony "dyrektor portu rumuńskiego Constanca", który miał okazję "zwiedzać port i urządzenia przeładunkowe".

Lecz bywa i tak, że czasami do miasta zawita gość jeszcze bardziej egzotyczny: oto "przed magazynami portowymi (...) stoi piękny motorowiec", na dziobie którego "biały krzyż na czerwonym tle - godło Szwajcarii". Od razu nasuwa się więc pytanie "od kiedy jednak Szwajcaria ma własną flotę handlową"? I od kiedy ma też dostęp do morza...

Do Gdyni trafiają też... uchodźcy z ogarniętej wojną domową Hiszpanii - widok uchodźcy na gdyńskiej ulicy nie jest więc niczym nowym.

Niezależnie od tego, jaki jest powód wizyty w Gdyni, każdego gościa warto zabrać na spacer po okolicy. Może być "wycieczka do lasów witomińskich" albo przechadzka po piękniejącym w oczach Orłowie.

Lecz pięknieje nie tylko Orłowo: rozbiórka "szpecących pawilonów" sprawia, że estetycznie ma być też i w innych częściach miasta.

Dodatkowo jak grzyby po deszczu wokół wyrastają nowe obiekty użyteczności publicznej i o przeznaczeniu sakralnym.

Niestety w zupełnie nieturystycznym kierunku zmierzają sprawy w Gdańsku. Rządzący miastem narodowi socjaliści są już bardzo bliscy osiągnięcia tego, że do miasta przyjadą jedynie turyści z Niemiec.

I wygląda na to, że nawet nowy Komisarz RP w Wolnym Mieście, który zdążył już zasłynąć kilkoma udanymi interwencjami przeciwko różnym hitlerowskim wyrokom, w tej materii raczej cudu nie dokona i tej jednej "przykrej sprawy raczej nie zlikwiduje..."*



* - Mowa tu o Marianie Chodackim, który 30 grudnia 1936 r. objął stanowisko Komisarza Generalnego RP w Wolnym Mieście Gdańsku. Polityka Chodackiego w stosunku do władz Wolnego Miasta to nieustanny opór wobec postępującej nazyfikacji Gdańska: Komisarz często interweniował też u gdańskich władz w obronie Polaków, których życie i zdrowie było coraz bardziej zagrożone. Cudem można zatem nazwać to, że za swą postawę Chodacki nie zapłacił życiem: bo chociaż 1 września 1939 r. został aresztowany przez Niemców, to jednak - po protestach Wysokiego Komisarza Ligi Narodów Carla Jakoba Burckhardta - 5 września przewieziono go na granicę z Litwą i uwolniono. A mogli rozstrzelać...

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 103 z 5-6 maja 1932 r., "Dziennik Bydgoski" nr 103 z 6 maja 1937 r., "Słowo Pomorskie" nr 103 z 6 maja 1937 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 124 z 6 maja 1937 r. oraz "Światowid" nr 19 z 8 maja 1937 r. i nr 20 z 15 maja 1937 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (12)

  • Brawo za wreszcie czytelna czcionke juz bez powiekszania obrazu, ktory blokowal sie i strasznie wkurzal.

    • 5 0

  • Górski statek... (2)

    Super!!!

    • 1 0

    • Ma być taniej

      w nadchodzącym sezonie wakacyjnym. I to się opłacało?

      • 0 0

    • Antysemityzmu też nie było

      ...:)))...

      • 0 0

  • Te kopie artykułów o bolączkach Wolnego Miasta Gdańska (4)

    powinni obowiązkowo przeczytać wszyscy.
    Obecnie staje się bowiem popularna retoryka proniemiecka, obraźliwa dla historii a bezwstydna i absurdalna, jakoby to Gdańsk był niemieckim miastem. Wg niej wojska radzieckie nie pogoniły stąd okupanta ale podbiły jakieś niemieckie miasto! Nawet teraz, w dyskusji pod materiałem w raporcie, jakiś germanofil tak bredzi.

    • 6 2

    • To germanofil/rusofil

      czyli "niezła" krzyżówka...

      • 2 1

    • (2)

      Czyli co? Do 1945 roku w Gdańsku mieszkali niemieckojęzyczni Polacy, noszący niemieckie imiona i nazwiska?

      Według spisu narodowego z 1910, na terenach przyszłego Wolnego Miasta stosunki ludnościowe układały się następująco:

      10,9 tys. mieszkańców podało język polski lub kaszubski jako ojczysty, co stanowiło 3,4% ogółu.

      • 1 2

      • A spis był w wykonaniu Niemców

        Dane są więc mało wiarygodne...

        • 2 0

      • Wiarygodność Niemców?

        Taka jak obecnie. Żadna!

        • 1 0

  • Kiedyś to było (1)

    Emigranci przybywali do nas z zachodu Europy, a teraz wszyscy walą jna zachód

    • 0 2

    • Albo z Zachodu do putinlandu.

      • 0 0

  • Wyroki hitlerowskie

    w Gdańsku wciąż zapadają, niestety. Wolne Miasto???

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Gdzie znajdowały się koszary niebieskich beretów?