wiadomości

stat

Szkoci jadą! Tylko zamożni mile widziani

artykuł historyczny

Zeszłotygodniowa wizyta kilkudziesięciu tysięcy Irlandczyków nie była pierwszym "najazdem" wyspiarzy na Gdańsk w historii. W XVI wieku nad Motławą mieszkało nawet 40 tys. Szkotów!



Kiedy pierwsi Szkoci pojawili się w Gdańsku nie wiadomo, być może było to nawet w XIV wieku. Wiadomo, że od 1509 roku istniała pod miastem osada szkockich rzemieślników, głównie tkaczy, którą z czasem zaczęto nazywać Starymi Szkotami zobacz na mapie Gdańska, w odróżnieniu od Nowych Szkotów zobacz na mapie Gdańska, zlokalizowanych pod Wrzeszczem.

Miasto nad Motławą musiało emigrantom z północy przypaść do gustu, bo w pewnym momencie okazało się, że w Gdańsku i okolicach jest ich przeszło czterdzieści tysięcy!

Co było powodem tak wielkiej migracji? Dlaczego wybierali Gdańsk i czy naprawdę ówczesne miasto było dla nich tak przyjazne i otwarte?

Przyczyny szkockiej emigracji były od lat te same: nieustanne konflikty z Anglią, prześladowania religijne i gospodarcze. Do tego dodać można fatalny szkocki klimat i co za tym idzie częste okresy głodu. Do tego niekorzystne prawo, a konkretnie zasada primogenitury mówiąca, że cały majątek dziedziczy najstarszy syn, powodowała, że wielu ludzi zostawało bez majątku i jakichkolwiek możliwości zarobkowych. Jednym z rozwiązań był więc wyjazd za granicę.

Był też jeszcze jeden powód: Szkoci bardzo często zaciągali się jako żołnierze do różnych armii europejskich. Walcząc poznawali Europę, wielu z nich osiedlało się w krajach bardziej przyjaznych, niż ich ojczyzna.

Szkoci trafiali do Niemiec, Francji, Szwecji, wreszcie trafili też do Gdańska. Niektórzy szacują, że w szczytowym momencie emigracji szkockiej, na terenie całej Rzeczpospolitej, osiadło sto tysięcy Szkotów. Trudno sobie to wyobrazić, nawet dziś ta liczba robi ogromne wrażenie.

Główną zajęciem Szkotów był handel, często obwoźny. W XVI wieku udział towarów pochodzenia szkockiego osiągnął 10 proc. całości importu Gdańska. W pierwszej połowie XVII wieku 12 proc. statków zawijających do gdańskiego portu miało na pokładzie Szkotów bądź Anglików.

Przybywający do Gdańska Szkoci dzielili się zasadniczo na dwie grupy: bogatych i biednych. To banał, ale w przypadku imigrantów nawet dziś niezwykle istotny: bogaci byli mile widziani przez władze miejskie, biedni - już nie.

I tak bogaci, mile widziani, szybko nabywali prawa miejskie, majątek i odpowiednią pozycję w hierarchii społecznej, a nawet się asymilowali.

Majętnych Szkotów było niewielu, toteż prawa miejskie i wszystkie związane z tym przywileje udało się uzyskać bardzo małej grupie. Na początku XVII wieku, w Gdańsku legalnie i oficjalnie mieszkało i płaciło podatki stu Szkotów.

Ubodzy szkoccy rzemieślnicy-partacze osiedlani byli tuż przy południowej granicy Gdańska przez włocławskiego biskupa. Traktowani przez władze miasta jak konkurencja dla cechów gdańskich byli zwalczani.

Szkoci osiedlali się także tuż przed miejskimi bramami - jak na przykład u początku Siedlec, gdzie dzisiejsza ul. Wesoła zobacz na mapie Gdańskanosiła niegdyś nazwę Szkockiej Drogi, a inna, prowadząca niegdyś od Kartuskiej na południe, nazywana była Szkockim Zaułkiem.

Na podstawie losu Szkotów w Gdańsku można śmiało stwierdzić, że nasze dzisiejsze przekonanie o wielokulturowości i otwartości XVII wiecznego Gdańska nie ma podstaw w faktach. O otwartości, tolerancji, gościnności decydował twardy i brutalny rachunek ekonomiczny. Kto nie miał pieniędzy, nie tylko nie był witany chlebem i solą, ale był po prostu wyrzucany poza miejskie mury. Skazywany był na wegetację, często niewiele lepszą od tej, którą wiódł u siebie. Gdański raj był tylko dla wybranych.

Wracając do historii szkockiej obecności w Gdańsku. Ciekawy jej moment miał miejsc w związku z konfliktem Gdańska z królem Stefanem Batorym w 1576 r. Sprzeciwienie się wyborowi Batorego na króla Polski oznaczało wojnę, w której Gdańsk musiał stawić czoła Rzeczpospolitej. Rada miasta pośpiesznie rekrutowała najemników, w tym szkocki regiment dowodzony przez Williama Stewarta. Oddział ten liczący ok. 700 żołnierzy, przybył z Niderlandów, gdzie służył od 1575 roku, walcząc przeciw Hiszpanom.

I to właśnie Szkoci okazali się najbardziej walecznymi i dzielnymi obrońcami miasta, obsadzając między innymi strategiczną Twierdzę Wisłoujście, wtedy zwaną Latarnią. To tam, w czasie potyczki z Polakami, poległ kapitan Robert Gourlay. Ranny, starał się skoczyć z łodzi na brzeg, wpadł jednak do wody, gdzie ciężka zbroja pociągnęła go na dno. Jego pogrzeb z honorami odbył się w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

Szkoci walczyli tak dzielnie, że wpadli w oko temu, przeciwko któremu walczyli. Stefan Batory próbował namówić do służby Williama Stewarta - ten jednak odmówił i z częścią regimentu powrócił na służbę niderlandzką.

Innym Szkotem, który może mniej krwawo niż Gourlay, ale równie bohatersko wpisał się w dzieje miasta, był James Murray, który w roku 1620 mianowany został budowniczym floty wojennej (servitor-architectus navalis), a siedem lat później został dowódcą okrętu "Król Dawid", który walczył w zwycięskiej bitwie pod Oliwą.

Byli też oczywiście Szkoci, którzy po wyemigrowaniu do Gdańska, wcale nie stali się bohaterami. W 1592 roku dziesięciu szkockich mieszkańców Gdańska wystosowało do władz miasta list, w którym wyrażali ubolewanie z powodu... nowo przybyłych osadników zakłócających handel. Patric Gordon, będący brytyjskim rezydentem w Polsce, przesłał w 1615 roku raport do króla Jakuba I. Opisywał w nim upadek dobrych obyczajów Szkotów w Gdańsku i w całej Rzeczpospolitej. Zarzucał im brak dyscypliny, rozpustę i łamanie prawa. Jednocześnie apelował o edykt, który ograniczy emigrację Szkotów do Polski.

I taki edykt się ukazał. Na jego mocy zakazano wpuszczania na pokład statków młodych ludzi (obojga płci), chyba że posiadają listy, w których rodzina wzywa ich do podróży do Polski lub są w posiadaniu majątku (pieniędzy, towarów) który umożliwi im przeżycie przynajmniej jednego roku. Edykt ten w znacznym stopniu zatrzymał migrację Szkotów do Polski.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (22)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1811 Zmarł Alexander Gibsone Alexander Gibsone zmarł w Gdańsku, kupiec, bankier, rezydent angielski w Gdańsku, były właściciel dóbr wejherowsko - rzucewskich.

1817 Urodził się Eduard August Hildebrandt Znany niemiecki malarz - pejzażysta i podróżnik. Zmarł w Berlinie w 1869 r. Eduard August Hildebrandt urodził się w Gdańsku.

Najczęściej czytane