Stracił nos podczas wizyty u fryzjera

Najnowszy artukuł na ten temat Jedna kobieta na dwóch mężczyzn w Gdyni
Siedziba komisarza generalnego Rzeczpospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku na zdjęciu z przełomu lat 20. i 30. Budynek znajduje się przy ul. Nowe Ogrody (Neugarten), obecnie mieści się w nim Komenda Miejska Policji. Po prawej stronie widoczna wieżyczka parlamentu Wolnego Miasta Gdańska, który został zniszczony pod koniec II wojny światowej.
Siedziba komisarza generalnego Rzeczpospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku na zdjęciu z przełomu lat 20. i 30. Budynek znajduje się przy ul. Nowe Ogrody (Neugarten), obecnie mieści się w nim Komenda Miejska Policji. Po prawej stronie widoczna wieżyczka parlamentu Wolnego Miasta Gdańska, który został zniszczony pod koniec II wojny światowej. źródło: fotopolska.eu

Podczas dzisiejszej podróży w przeszłość cofamy się do listopada roku 1936. Tym razem przeczytamy m.in. o pilnej potrzebie rozbudowy siedziby poczty w Gdyni czy samobójstwie kapelmistrza orkiestry Marynarki Wojennej. Przeczytamy również o nietrzeźwym gdynianinie, który stracił nos w trakcie... wizyty u fryzjera.



Koniec listopada to chyba najwyższy czas, by zastanowić się nad prezentami gwiazdkowymi, nie zapominając też, że po drodze jest jeszcze Święty Mikołaj. Jednak nie o Mikołaju, a o Gwiazdce roku 1936 myśli - "znowu w ostatnich dniach bardzo czynny w Gdańsku" - hitlerowski gauleiter Forster*, zapowiadając "dla obywateli Wolnego Miasta niespodziankę" świąteczną.

Wprawdzie nie do końca wiadomo jaką, ale przecież tajemnicą poliszynela jest niemieckie marzenie, by "na Boże Narodzenie złożyć Gdańsk u stóp Führera". Może to mrzonka, lecz raczej nie większa od tej wyrażanej przez polską opinię publiczną pod hasłem "żądania kolonii dla Polski".

Najbardziej pragmatycznym podejściem do zachcianek wykazują się gdyńskie dzieci, których jedynym marzeniem "jest choć raz zobaczyć płonący dom"...


Okres świąteczny to również czas wzmożonego ruchu na poczcie, od sprawności której zależy przecież terminowe doręczenie nie tylko prezentów, ale przede wszystkim życzeń.

Tymczasem ruch pocztowy w październiku, miesiącu zupełnie nieświątecznym, wykazał dobitnie, że w Gdyni, mieście, w którym "według ostatnich obliczeń biura meldunkowego ludność (...) przekroczyła 100 000 mieszkańców", "rozbudowa gmachu pocztowego" staje się "palącą koniecznością". W końcu miano stutysięcznika zobowiązuje...


Ponieważ jednak złe wiadomości - jak chociażby ta o wypadku w zakładzie fryzjerskim "w Grabówku" - rozchodzą się po mieście lotem błyskawicy, na mieszkańców Gdyni spada grom w postaci wieści o "strasznym samobójstwie kapelmistrza orkiestry Marynarki Wojennej". Okazuje się, że ten "niezmiernie popularny w szerokich kręgach społeczeństwa gdyńskiego" chorąży rzucił się pod "pociąg osobowy Królewiec-Gdańsk-Berlin", ponosząc śmierć na miejscu.

To kolejna gdyńska strata związana z osobą znaną i lubianą w mieście. Nie milkną wciąż bowiem echa "odebrania prawa publiczności najstarszemu - bo od dziesięciu lat istniejącemu - gimnazjum dr. Zegarskiego w Orłowie".

Wielu ludzi ubolewa, że tak po prostu, "jednym pociągnięciem pióra" unicestwiono "cały 10-cio letni dorobek człowieka dla szkolnictwa polskiego wysoce zasłużonego". Nie ma więc Gdynia pod koniec listopada roku 1936 zbyt dobrej prasy. I to nie tylko w przenośni...


Wracając do tematu gdańskich prezentów, zapewne największą niespodzianką dla gdańszczan byłaby zmiana na stanowisku prezydenta senatu, jednak pogłoski o dymisji prezydenta Greisera** z przyczyn zdrowotnych okazują się cokolwiek przedwczesne.

W tej sytuacji musi gdańszczanom wystarczyć inna - choć niejedyna w tym czasie - zmiana. Kazimierza Papée*** na stanowisku komisarza generalnego Rzeczpospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku ma zastąpić Marian Chodacki****.


"W związku z wiadomościami (...) o zamierzonym odwołaniu generalnego komisarza R.P." Gdańsk zupełnie poważnie zaczyna więc marzyć o prezencie gwiazdkowym obiecanym przez Forstera. Z tego niezbyt zdrowego marzycielstwa może gdańszczan wyleczyć chyba tylko dobry klaps. A Kaszubi czuwają...


* Albert Forster (1902-1952) - od 15 października 1930 r. gauleiter gdańskiego NSDAP, od 23 sierpnia do 1 września 1939 r. prezydent Senatu Wolnego Miasta Gdańska, po wybuchu wojny namiestnik Okręgu Rzeszy Gdańsk - Prusy Zachodnie.
** Arthur Greiser (1897-1946) - prezydent Senatu Wolnego Miasta Gdańska w latach 1934-1939.
*** Kazimierz Papée (1889-1979) - w latach 1932-1936 komisarz generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku.
*** Marian Chodacki (1898-1975) - ostatni komisarz generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku, pełnił tę funkcję w latach 1936-1939.


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 268 z 21-22 listopada 1936 r. i nr 269 z 23 listopada 1936 r., "Dziennik Bydgoski" nr 266 z 14 listopada 1936 r., nr 272 z 21 listopada 1936 r. i nr 274 z 24 listopada 1936 r., "Słowo Pomorskie" nr 266 z 14 listopada 1936 r. i nr 272 z 21 listopada 1936 r. oraz "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 317 z 14 listopada 1936 r. i nr 326 z 23 listopada 1936 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (19) 3 zablokowane

  • Zobaczyć płonący dom (4)

    to chyba odwieczne marzenie dzieci. Niektórych. Teraz w całej Polsce płoną domy. Codziennie.

    • 8 17

    • Płonący dom? (2)

      Ten w którym mieszkasz?
      Polska?
      Zakurkapomnij,nie grozi.

      • 3 0

      • sądzisz, że ktoś jeszcze zna Broniewskiego? (1)

        a tym bardziej, wie jak użyć bagnetu?

        • 4 0

        • Znają ci, którzy żyli w PRL-u.

          O Broniewskim uczyli w szkole. Inna była interpretacja utworów, inna znajomość życiorysu...

          • 4 0

    • "Kaszubi czuwają..."

      właśnie wybuchła kłótnia o kaszubskie rzeźby. Podobno są pogańskie :)

      • 1 2

  • Zwiastun domu z dobrze wypalonej cegly. (1)

    • 6 1

    • Ale problem

      jest taki, że znikły tradycyjne cegielnie.

      • 4 1

  • zbysiu i jarek

    mają wzór do zmian, w naszej konstytucji.

    • 8 3

  • Strasznie lubię wpadać na dział historia (1)

    Ciekawe treści pozwalające wyobraźni działać.

    • 8 0

    • Nie "strasznie"

      • 0 1

  • Ale co z nosem Krysy (3)

    Ktos wie?

    • 13 0

    • A co z nosem Mateusza? (1)

      Z każdym wypowiedzianym słowem coraz dłuższy o_0

      • 2 3

      • Pinokio wrócił?

        • 0 0

    • Odpad. Medyczne już byly?

      • 0 0

  • Fryzjer

    Historia z Fryzjerem i nosem najlepsza :)

    • 5 0

  • Dekompletowanie sejmu (wtedy) Gdańskiego, unieważnienie głosów... Wielu marzy ciagle o podobnej polityce.

    • 2 1

  • z niemcami nie da sie mieszkac w tym samym miejscu (2)

    zawsze beda dazyc do pozbycia sie Polakow. osiedlali sie w naszych miastach, a kiedy bylo ich duzo, zaczynali wrzeszczec, ze te miasta 'byly zawsze niemiecke.' ohydny narodek

    • 7 3

    • Zamojszczyzna jest kolejnym przykładem...

      Wysiedlali ludność, nie oszczędzali dzieci przeznaczonych m.in. do germanizacji. Opornych mordowali.

      • 2 0

    • Przeciez to nie narodowość a charakter tworzy człowieka, wychowanie.

      Chyba że mówimy o politykach którzy wami sterują i jesteście jak sieroty bez własnego zdania.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Sprawdź się

2 stycznia 1951 roku z Gdańska odjechał pierwszy pociąg podmiejski. Dokąd?