wiadomości

Stare kina dawnego Gdańska

artykuł historyczny
Wielka sala Teatru Wilhelma w Gdańsku. To tu odbył się pierwszy w Gdańsku pokaz filmowy. Na fotografii pracownicy gazowni w czasie firmowego zjazdu, przełom lat 20. i 30. ubiegłego wieku.
Wielka sala Teatru Wilhelma w Gdańsku. To tu odbył się pierwszy w Gdańsku pokaz filmowy. Na fotografii pracownicy gazowni w czasie firmowego zjazdu, przełom lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Repr. SH WMG

Dawni gdańszczanie uwielbiali chodzić do kina. Dzisiaj kino dostarcza dodatkowych atrakcji w postaci setek kalorii popcornu, nachos lub coli, jednak dawni kinomani też nie mogli narzekać. Niektóre nadprogramowe hity były, delikatnie mówiąc, mocno swędzące...



Przed kinem "Rathaus-Lichspiele" przy ul. Długiej 60-61 w latach 30. ubiegłego wieku.
Przed kinem "Rathaus-Lichspiele" przy ul. Długiej 60-61 w latach 30. ubiegłego wieku. repr. z albumu "Był sobie Gdańsk"
Reklamy kin z gazety "Danziger Neueste Nachrichten" z 27 lipca 1939 roku.
Reklamy kin z gazety "Danziger Neueste Nachrichten" z 27 lipca 1939 roku. Repr. SH WMG
Bilety do kina "Polonia" w Oliwie, późniejszego "Delfina". Dwie wejściówki na radziecki film "Antoni Iwanowicz gniewa się" wyświetlony 5 grudnia 1945 roku.
Bilety do kina "Polonia" w Oliwie, późniejszego "Delfina". Dwie wejściówki na radziecki film "Antoni Iwanowicz gniewa się" wyświetlony 5 grudnia 1945 roku. ze zbiorów Mirosława Piskorskiego
Nieistniejące kino "Delfin" przy ul. Opata Rybińskiego 11 w Oliwie.
Nieistniejące kino "Delfin" przy ul. Opata Rybińskiego 11 w Oliwie. fot. Marek Gotard
Kolejny ślad po kinie, tym razem "1 maja", w dawnym Domu Kultury przy ul. Marynarki Polskiej w Nowym Porcie.
Kolejny ślad po kinie, tym razem "1 maja", w dawnym Domu Kultury przy ul. Marynarki Polskiej w Nowym Porcie. fot. Marek Gotard
Miejsce po nieistniejącym Teatrze Wilhelma przy ul Długie Ogrody w Gdańsku. Mniej więcej w tym miejscu stoi blok z numerem 26.
Miejsce po nieistniejącym Teatrze Wilhelma przy ul Długie Ogrody w Gdańsku. Mniej więcej w tym miejscu stoi blok z numerem 26. fot. Marek Gotard
Wieść o tym, co wydarzy się 20 października 1896 roku, w wielkiej sali Teatru Wilhelma przy Langgarten 33 (dziś to ul. Długie Ogrody) w Gdańsku, szybko obiegła co lepsze towarzystwo. W umówiony dzień w teatrze stawili się wszyscy żądni niezwykłej nowinki: pokazu ruchomych obrazów. Przyjezdna ekipa zaprezentowała niezwykłe, bo ruchome sceny z paryskiej ulicy: przejażdżki odkrytym automobilem, rowerem i dorożką. Widzowie byli pod ogromnym wrażeniem tego, co zobaczyli.

Na stałe pokazy "ruchomych fotografii z całego świata" mieszkańcy musieli poczekać jednak jeszcze ponad dziesięć lat. Mniej więcej od roku 1908 w całych Niemczech kina zaczęły robić się niezwykle modne, nowinka nie mogła ominąć też Gdańska. Pierwsze stałe kino ulokowało się w nieistniejących już dziś kamienicach przy Targu Węglowym (niegdyś Kohlenmarkt). "Passage-Theater" mieścił się tam przez cały czas istnienia Wolnego Miasta.

Nowe kina pojawiały się w mieście systematycznie i w roku 1939 były ich już w Gdańsku ponad 20. Oprócz tych w Śródmieściu, kinomani mieli do dyspozycji dwa kina we Wrzeszczu i Sopocie, trzy w Oliwie, oraz jedno w Nowym Porcie i na Stogach. Wspomnijmy te najciekawsze.

Przy samej ulicy Długiej (dawnej Langgasse) działały aż trzy. Pod numerem 30-31 mieściło się kino nazywano początkowo "Zentral-Theater". Bliżej Dworu Artusa można było obejrzeć filmy w kinie "Rathaus". Olbrzymie kino znajdowało się też w kamienicach, które świetnie znają wszyscy kinomani. 3 listopada 1939 roku uruchomiono tam "Tobias-Palast". Wiele lat później znalazło tam miejsce kino "Leningrad", późniejszy "Neptun", a tuż po sąsiedzku, "Kameralne" i "Helikon".

Dwa wielkie budynki kinowe postawiono przy ul. Elżbietańskiej (Elisabethkirchengasse). Należały do sieci niemieckiej wytwórni UFA i można nieco przyrównać je do dzisiejszych kinopleksów. W "U.T Lichtspiele" i "Ufa-Palast", które mogło pomieścić ponad tysiąc widzów, oprócz seansu "teatru świetlnego" jak reklamowano wówczas filmy, można też było odpocząć przy ciastkach i kawie.

Na specjalną uwagę zasługuje kino "Gedania-Theater" przy ul. Łagiewniki 53-55 (niegdyś ulica Schusseldamm). To temu kinu poświęcił nieco miejsca Brunon Zwarra w swoich wspomnieniach z czasów Wolnego Miasta. Według pisarza było to dość podłe miejsce, w którym wyświetlano jeszcze od czasu do czasu nieme filmy, czego w tym czasie nie spotykało się już nigdzie indziej. Bywała tam także dość nieokrzesana publiczność, która innym widzom, zwłaszcza w czasie filmów kowbojskich, dostarczała dodatkowych atrakcji dźwiękowych w postaci klaskania, wrzeszczenia i tupania. Niekiedy w stronę ekranu leciały też pomidory. Co bardziej porywczy osobnicy na miejscu wcielali się w role kowbojów i prowokowali srogie burdy. Najciekawsze jednak jest to, że kino to zyskało metaforyczną nazwę "skrzyni na pchły", bo po seansie w fotelach, w których grasowały insekty, wrażenie swędzenia było zupełnie realne.

Właśnie owe gryzące stworzenia płynnie przenoszą nas do Oliwy, zostawmy je jednak na chwilę na drugim planie. W tym urokliwym i cichym zakątku Gdańska mieściły się dwa kina. Pierwsze z nich, "Park-Lichtspiele", przy dzisiejszej alei Grunwaldzkiej 521 (dawna Hauptstrasse), w istniejącej do dziś kamienicy. Drugie, "Roxy", znajdowało się przy ul. Opata Rybińskiego 11 (niegdyś Am Schlossgarten 11).

To właśnie dawne "Roxy" stało się pierwszym kinem w powojennym Gdańsku o nazwie "Polonia". Ulica nazywała się już wówczas Armii Czerwonej, nie zmieniła się tylko numeracja. Pierwsi widzowie zasiedli w fotelach i obejrzeli film 6 lipca 1945 roku. W późniejszych latach "Polonię" przemianowano na "Delfina".

I tu wracamy do pcheł. Tradycja kin - "skrzyń na pchły" - niestety przetrwała w Gdańsku. Jednym z nich był właśnie "Delfin". Tu autor powołuje się na najpewniejsze źródło, czyli własną mamę, która często opowiadała jak to podczas jednego seansu, w latach 70. ubiegłego wieku, została srodze pogryziona przez buszujące w fotelach owady.

Dziś po "Delfinie" nie ma już śladu, podobnie jak po innych kinach z czasów PRL. Po oliwskim kinie zostało jedynie kilka foteli w których można usiąść i wypić kawę, w sympatycznym lokalu o tej samej nazwie i mieszczącym się w pobliżu dawnego "Delfina".

Starszych czytelników można się też zapytać czy pamiętają miejsca gdzie w Gdańsku znajdowały się takie kina jak "Drukarz", "Tramwajarz", "Zawisza", "Wrzos", "Włókniarz", "Bajka" czy "Piast"? Z takimi placówkami nierozerwalnie wiążą się też wspomnienia seansów filmowych dozwolonych od lat 12, 16 i 18, zrywającej się taśmy w czasie seansu, trzaskających foteli i pań bileterek ubranych w wieczorowe suknie i z namaszczeniem przerywających wykonane ze smutnego, szarego papieru opieczętowane bilety na "pierwsze" lub "drugie miejsca"...

Przy pisaniu korzystałem m.in. z "Przewodnika po Oliwie" z 1928 roku, autorstwa M. Orłowicza, "Wspomnień gdańskiego bówki" Brunona Zwarry, oraz artykułu, "Pójść do kina w Wolnym Mieście" autorstwa Elżbiety Liskowskiej zamieszczonego w miesięczniku "30 dni" - nr 6 z 2004 roku.

Inne kina w Wolnym Mieście Gdańsku

We Wrzeszczu znajdowały się dwa kina: "Kunst-Lichtspiele" przy Grunwaldzkiej 32 i "Film-Palast" przy Dmowskiego 18 (Schlagesterstrasse). W Nowym Porcie można było oglądać filmy w "Hansa-Lichspiele" przy Oliwskiej 18 (Olivaerstrasse) a na Stogach w "Central-Lichspiele" przy Stryjewskiego 35 (Heidseestrasse). W Sopocie działały dwa kina przy Seestrasse czyli Monte Cassino. Pod numerem 30 "Luxus-Lichspiele", gdzie po wojnie działało kino "Bałtyk", oraz nr 39 - "Regina-Lichtspiele", powojenna "Polonia".

Opinie (111) 6 zablokowanych

  • Kiedyś to były kina............ (6)

    człowiek usiadł wygodnie i jak był surround to mógł coś przeżyć .
    A teraz w multipleksach ciasno, ekran niedostosowany do odległości, zamiast prawdziwych efektów Dolby hałas z głośników.
    Do tego smórd popcornu i wszystko lepi się od coli !
    Dziwne ,że dystrybutorów filmów nie interesuje w jakich warunkach wyświetla się ich 'hity'.

    • 75 7

    • Dla tego ja wspiram kino NEPTUN (1)

      cisza, spokój, super wnętrze :)

      • 20 0

      • Kino "Neptun" to REWELACJA!

        Nie pozwólmy, by deweloper wybudował tam hotel, czy sklep.
        http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Neptun-zostaje-n26689.html

        - nie wyobrażam sobie zniknięcia tego obiektu. Jak ktoś dawno tam nie był, niech tam pójdzie i porówna z obecną, bardzo komercyjną konkurencją - do tej klasy daleko, tam, w "Neptunie" jest nieprawdopodobny klimat, ogromna, piękna sala, jak w jakiejś filharmonii. Wystarczy zwrócić uwagę na socrealistyczne detale - moda na takie klimaty wraca, pielęgnuje się takie obiekty, nie wyobrażam sobie, by to kino mogło kiedyś zniknąć...
        Trzeba o nie dbać, by później nie było za późno.....
        Niech ktoś, kto ma siłę przebicia, trzyma rękę na pulsie!

        • 14 1

    • 2X K

      Komercja i kasa tylko to się liczy dla właścicieli multipleksów. Jedyny plus że po każdym seansie obsługa sprząta salę.

      • 3 0

    • pc (2)

      dlatego popierajmy "Kameralne" , "Helikon" bo nam je pozamykają. Niezapomniane są seanse w Helikonie na "klubowych" fotelach, pierwszy rząd,
      4 metry od ekranu, luźna atmosfera, sami koneserzy na widowni,to jest to..!!

      • 5 0

      • Pamiętam jak przed tym całym zamieszaniem odnośnie zamknięcia Neptuna, Helikon i Kameralne, kina te świeciły pustkami. Jeszcze wtedy byłem singlem;) Kiedy to mogłem sobie pozwolić na miejsce w samym środku sali (dosłownie wystawiałem fotel na sam środek - jako że w Helikonie fotele są ruchome). W kinie podczas filmu było średnio od 2 do 10 osób. A teraz kina te są pełne. Dopiero je doceniamy gdy chcą nam je zabrać.

        p.s. Po raz pierwszy po artykule na Trójmieście przeczytałem wszystkie komentarze. Widać wysoka kulturę osób odwiedzających te miejsca.

        • 6 1

      • Drukarz

        Czy ktoś chodził do "Rudego kota" ? Byłem tam jako małolat na "Blue Velvet".Udało mi się wejść ,do dzisiaj nie wiem jakim cudem.

        • 0 0

  • Delfin (6)

    W Delfinie fajnie oglądało się filmy,zwłaszcza jak obok tramwaj przejeżdzał:-))

    • 51 1

    • Co dziś leci w kinie Delfin?

      tynk ze ścian ;-)
      Byłem tam na "ET"...

      • 5 1

    • Dokładnie. Efekty 5D w cenie biletu gdy tramwaj przejeżdżał :-)

      • 9 1

    • Tramwaje obok Żaka

      Z tymi tramwajami to jak w obecnym Żaku;).

      • 4 0

    • Delfin - rewelka, byłem tam jak wchodziło 'Trzęsienie Ziemi"

      można sobie wyobrazić jakie były fajne efekty ,gdy przejeżdzał tramwaj !
      5 D w czystej postaci.
      I komu to przeszkadzało ?

      • 3 1

    • to było kino... (1)

      pamiętam jak oglądało się tam Terminatora. i te efekty "tramwajowe". to kino miało klimacik...

      • 2 0

      • i jeszcze było kino Zaspa

        gdzie na szczęście bileterką była mama kolegi z podwórka i wpuszczała nas bez sprawdzania wieku na legitce szkolnej podstawówkowej (7 i 8 klasa, więc spoko się oglądało filmy dozwolone powyżej naszego wieku)

        • 2 0

  • Autentyk! (2)

    pamiętam w New Porcie około 1982 roku w kinie "1 maja" jako dzieciak oglądałem Indiana Jonesa a potem z ojcem poszliśmy na lody kręcone, zaraz przy kinie była budka, lody okazało się miały salmonelle, przeleżałem 3 tygodnie w łóżku, sił dodawała myśl o bohaterskim Indianie ;)

    • 42 3

    • też byłem na Indjanie dżons to byl mój pierwszy filmale troche później... (1)

      ...odcinek gdzie kula go goniła ;)
      do tej pory pamietam klimat kina bez reklam ale za to z kroniką filmową:)

      • 7 1

      • ja tez miałem salmonelle...

        • 1 0

  • Kino "1 maja" nazywało się później "Nord" (2)

    Kino Nord - mój debiut kinowy na Akademii Pana Kleksa :))) Po kinie szło się na kalipsiaki i Ptysia. Łezka się kręci...

    • 21 1

    • kino Nord

      A działo się były projekcje studyjne,przeglądy kina światowego,pokazy przedpremierowe,w kinie miało siedzibę Pierwsze Centrum Kultury Amerykańskiej,Forum Proamerykańskie.Recitale m.in. Maryli Rodowicz ,Krystyny Prońko,Agnieszki Osieckiej,i wiele wiele imprez organizowanych spontanicznie z dużą widownią .A czy ktoś pamięta zorganizowaną przez rodziców blokadę projekcji filmu"Wejście smoka"

      • 0 0

    • kino Nord.

      W Nordzie można było na seans wejść z kawą zakupioną w bufecie.Dobre filmy,Konfrontacje Filmowe,spotkania z aktorami, występy m.in Maryla Rodowicz, Agnieszki Osieckiej,Krystyny Prońko itp.W kinie funkcjonowało CKA (Centrum Kultury Amerykańskiej) spotkania z atache kulturalnymi ambasad ameryki południowej i północnej.

      • 0 0

  • jeszcze kino Piast przy Angielskiej Grobli 19a :)

    • 14 0

  • a kino Bajka we wrzeszczu ? (2)

    Byłem tam na "Przygody wesołego diabła".

    • 28 1

    • podstawa kina byly i beda dobre filmy.

      nie takie ktore sa dobre bo sa jeszcze nowe ale takie ktore zapadaja w pamiec i chce sie do nich wracac jak wraca sie do wspomnien zdarzen ktore zmienily nasze zycie.

      dzis mam takie samo naglosnienie jak kino bajka w polowie lat 90-tych w domu. Atmosfere tworza ludzie. Jesli takich sie zaprosi da im stare wielkie fotele i duzy kadr na ekranie z projektora to reszte dopowie nam nasza wrazliwosc. Bo bez niej zadna sztuka filmowa nie istnieje.
      odpowiedz
      popieram opinię 0/nie zgadzam się 0

      • 1 1

    • W kinie Bajka byłem dwa razy na tym samym filmie "Powrót Jedi' ale byłem szczęśliwy że udało mi sie mamuśkę zaczarować ,że idzie na inny film .haha

      • 0 0

  • Kino Bajka - teraz discobuda, Znicz - zmielone pod nowe osiedle, Zawisza-zmielone pod nową drogę (6)

    kawałek historii Wrzeszcza odszedł bezpowrotnie

    • 48 1

    • (1)

      Znicz stoi, ostatnio zielone świątki się tam zbierały ale ich wygnali, Zawisza stoi i ma sie dobrze, a Bajka.. Discobuda i to jedna z gorszych jakie znam

      • 11 1

      • chyba juz dawno meble bodzio a nie disco buda

        lezka sie kreci, fakt...ale to napewno przez lata dziecinstwa w tych kinach...kingsajz, wielka draka w chinskiej dzielnicy itp...bajka, znicz...mmmm

        • 0 0

    • Mieszkałem w kamienicy zaraz obok Bajki (1)

      I też była mama kolegi w kasie, która wpuszczała na lewo. "Kosmiczne jaja", pierwszy "Batman"... Aż się łza w oku kręci. A po filmie zabawa w wojnę na podwórku. Jedyny minus w tamtych czasach, to młodzież zachodząca na podwórko za potrzebą:(
      Swoją drogą, gdy zamykali kino i zaczęło się działanie przy tancbudzie, nikt z mieszkańców nie protestował, mimo że mieli taką możliwość. Ja już wtedy tam nie mieszkałem.

      • 4 1

      • no i bardzo szkoda, ze nikt nie protestował. to co zrobili z kinem to jakis horror.

        rozdeptana i obsyfiona okolica. a szyby w oknach sasiadów drża od lubudubu. ale za to jest tam "najlepsze erotyczne szoł w trojmiescie". taka zamiana.

        • 0 0

    • Kino znicz powstło odopiero po wojnie. Budynek został zbudowany przed wojna za skladki chyba protestantow i miescil chyba sie w nim koscół czy kaplica ( dokladnie nie pamietam )

      • 3 1

    • dobrze to ująleś. najfajniejsza kinowa atmosfera była w Bajce.

      Tramwajarza zaliczyłem może 4-5 razy. Godzille i Pojedynek potworow.

      • 0 0

  • i jeszcze Gedania i Kosmos były (5)

    • 22 0

    • Do Gedanii szły watachy z SP57

      powrót do przyszłości, nienormalni, rabi jakub,

      pozdro dla wariatów konczacych SP57 w roku 94

      • 3 0

    • (2)

      Dokładnie- kino Kosmos :) Pamiętam jak w przedszkolu chodziłam tam z dziadkiem :) Podobno na jakieś poranki z bajkami czy coś takiego- treści już nie pamiętam :D To były czasy...

      • 7 0

      • (1)

        a w gdańsku poranki były w kinie kameralne...łza sie w oku kreci,że az tyle kin zniknęło ...

        • 4 2

        • Nie płacz Iza, przyjdź do mnie to Cię pocieszę :)

          • 1 3

    • Kosmosu nie zaliczyłem. Orunia. za daleko. tyle, ze neon fajny był.

      • 0 0

  • Armii Radzieckiej (1)

    a nie Armii czerwonej. Coś te źródła niezbyt dokładne

    • 4 2

    • jeden pies

      • 0 0

  • A kino w starym Żaku? (2)

    Ale i tak fajnie że jeszcze jest Helikon i Kameralne i oby jak najdłużej!

    • 38 0

    • A przede wszystkim to cudo - Neptun! To kino też funkcjonuje! (1)

      Żadna krewetka i inne multi nie posiada takiej sali, takich wnętrz, takiego nieprawdopodobnego klimatu....

      • 10 0

      • Leningrad

        taka jest pierwotna nazwa.

        • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1929 Powstaje Związek Zawodowy Marynarzy opis W Gdyni stworzono pierwszy w historii Związek Zawodowy Marynarzy Wybrzeża Polskiego.

1697 Zmarł Jakob Breyne opis W Gdańsku zmarł Jakob Breyne wybitny przyrodnik, założyciel ogrodu botanicznego i muzeum przyrodniczego.

Sprawdź się

W którym roku gdyński port przeładował najwięcej towarów spośród portów nadbałtyckich?