Skrzydlaci marynarze

Nowoczesny SH-2G ląduje na pokładzie polskiej fregaty.
Nowoczesny SH-2G ląduje na pokładzie polskiej fregaty. mat. prasowe

Większości z nas Marynarka Wojenna kojarzy się wyłącznie z okrętami. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w jej skład wchodzi również formacja, która morze najczęściej ogląda z wysoka - Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej.



Mi-14PŁ wyróżnia się nie tylko ciekawym malowaniem.
Mi-14PŁ wyróżnia się nie tylko ciekawym malowaniem. fot. bl.mw.mil.pl
Lublin R XIII - tak zlekceważony przez Niemców, że nawet nie zauważony podczas misji rozpoznawczej.
Lublin R XIII - tak zlekceważony przez Niemców, że nawet nie zauważony podczas misji rozpoznawczej. mat. CAW
MIG 21PFM - jeszcze niedawno nasz najlepszy myśliwiec.
MIG 21PFM - jeszcze niedawno nasz najlepszy myśliwiec. fot. AMW
Uzbrojony Mig 21bis.
Uzbrojony Mig 21bis.
Śmigłowiec Anakonda - to on najczęściej uczestniczy  w akcjach ratunkowych na Bałtyku.
Śmigłowiec Anakonda - to on najczęściej uczestniczy w akcjach ratunkowych na Bałtyku. fot. www.bl.mw.mil.pl
Komandor Karol Trzasko-Durski, dziś patron naszych  lotników, przed II wojną światową dowódca Morskiego Dywizjonu Lotniczego.
Komandor Karol Trzasko-Durski, dziś patron naszych lotników, przed II wojną światową dowódca Morskiego Dywizjonu Lotniczego.
Początek polskiego lotnictwa morskiego, podobnie jak i całej naszej floty, związany jest nierozerwalnie z Puckiem, gdzie 1 lipca 1920 roku powołano do życia i sformowano Bazę Lotnictwa Morskiego, której pierwszym dowódcą został kpt. mar. pil. Wiktoryn Kaczyński. Pierwsze samoloty, które znalazły się na wyposażeniu jednostki, były właściwie wrakami pozostawionymi przez armię niemiecką.

Biednemu zawsze wiatr w oczy, czyli trudne początki

Polacy od razu przystąpili do wytężonej pracy i już 15 lipca pilotowany przez chor. mar. Andrzeja Zubrzyckiego wodnosamolot typu Friedrichschafen - z wymalowaną banderą Marynarki Wojennej - po raz pierwszy wzbił się nad wody Bałtyku. Pomimo intensywnych prac na terenie bazy, nie zapomniano o szkoleniu przyszłych kadr lotnictwa morskiego. W 1921 roku utworzono Morską Szkołę Pilotów oraz rozpoczęto starania o nowe samoloty. Powstał również niezwykle ambitny plan rozwoju, który zakładał, że do 1928 roku w składzie morskich sił powietrznych będzie ok. 55 nowoczesnych samolotów, które będą sformowane w 8 eskadrach.

Niestety, borykające się z problemami finansowymi państwo polskie nie było w stanie dźwignąć samodzielnie wszystkich zakładanych planów rozbudowy sił zbrojnych. Jak zwykle w takich przypadkach, zadecydowały względy polityczne i zapadła decyzja o zwróceniu się z prośbą o pomoc do największego sojusznika Polski z tamtych lat, czyli do Francji.

Po podpisaniu stosownych umów sfinalizowano zakup 40 wodnosamolotów o różnym przeznaczeniu: od bojowego po szkolno-rozpoznawcze. Po przybyciu i oblataniu nowych maszyn przystąpiono do szeregu ćwiczeń, mających na celu zapoznanie pilotów z samolotami, jak również zgranie wspólnych działań z okrętami.

Niestety, już na początku lat 30. z powodu zużycia zaczęto wycofywać z linii niektóre samoloty. Wobec braku funduszy na zakup nowych maszyn, zdecydowano się na wprowadzenie do linii samolotów z... podwoziem kołowym, przekazanych przez Wojska Lotnicze. Okres poprzedzający wybuch II wojny światowej to również plany rozbudowy bazy dla lotnictwa morskiego na Helu, zakup nowoczesnych samolotów oraz, niestety, seria tragicznych wypadków lotniczych, w której zginęło kilku lotników.

W roku 1931 długoletniego dowódcę Morskiego Dywizjonu Lotniczego, kmdr ppor. pil. Karola Trzasko - Durskiego, zastąpił kmdr ppor pil. Edward Szystowski, który pełnił tę funkcję aż do wybuchu wojny. W przededniu wojny Dywizjon liczył ok. 30 maszyn typu Lublin i jedną na wskroś nowoczesną - włoski wodnosamolot typu CANT, ale... całkowicie pozbawiony uzbrojenia, które jeszcze nie zdążyło nadejść.

Okres wojny

Już rankiem 1 września 1939 roku podczas niemieckiego bombardowania Morski Dywizjon Lotniczy ponosi bardzo ciężką stratę - od odłamka bomby ginie kmdr por. Edward Szystowski - pierwszy polski oficer, który poległ w czasie II wojny światowej. Wobec oczywistej przewagi niemieckiego lotnictwa, Morski Dywizjon Lotniczy nie odniósł znaczących sukcesów bojowych.

Kmdr Kazimierz Szalewicz, który po śmierci kmdra Szystowskiego objął dowództwo nad Dywizjonem, nakazał przebazowanie samolotów w rejon Helu - wodnosamoloty zacumowano co ok. 100 metrów od brzegu w rejonie Chałup, Kuźnicy i Juraty. Wtedy również pojawił się śmiały plan przeprowadzenia nocnego lotniczego rozpoznania sytuacji na Zatoce Gdańskiej. Do wykonania misji wyznaczono por. mar. pil. Józefa Rudzkiego i por. mar. obs. Zdzisława Juszczakiewicza.

Operacja zakończyła się pełnym sukcesem. Niemcy, czując się całkowicie pewni i mając świadomość, że Polakom nie zostały już żadne sprawne samoloty, nawet nie zauważyli lotu powolnego i nieco już przestarzałego Lublina R XIII. Następstwem powodzenia tej akcji był plan zbombardowania pancernika Schleswig - Holstein, który nieustannie bombardował Westerplatte. Niestety, dziś możemy dyskutować nad celowością takiego nalotu, gdyż jedyne bomby, w które mógł zostać uzbrojony samolot, ważyły zaledwie niecałe 13 kg, co nawet przy udanym nalocie nie bardzo zaszkodziłoby dobrze opancerzonemu pancernikowi.

I tak w nocy z 7 na 8 września por. Rudzki ponownie wzbił się nad wody Bałtyku. Niestety, w tym czasie placówka na Westerplatte skapitulowała i niemiecki pancernik opuścił miejsce swojego postoju. Załoga po długim locie miała już wracać do bazy, gdy ujrzała duże zgromadzenie ludzi w Gdańsku - jak się okazało, Niemcy fetowali właśnie kapitulację Westerplatte. Polacy zmienili kurs i w parokrotnym nalocie zrzucili cały zapas 6 bomb, dodatkowo przeprowadzając ostrzał z karabinów maszynowych. W dostępnych materiałach niemieckich możemy przeczytać, że atak był całkowitym zaskoczeniem, zginęło w nim ok. 30 osób, a wiele zostało rannych.

W dowództwie niemieckim zapadła decyzja o jak najszybszym zniszczeniu wszystkich polskich maszyn. 8 września w godzinach porannych silny nalot skutecznie wyeliminował z działań wszystkie maszyny oprócz trzech. Na jednej z nich przeprowadzono udaną ucieczkę na Gotlandię, a dwie następne podczas prób ucieczki uległy awariom i się rozbiły.

Lotnicy pozbawieni swych maszyn zasilili szeregi obrony lądowej, a niektórzy z nich, po uzyskaniu zgody przełożonych, próbowali szczęścia w ucieczce na Zachód. Tradycja Morskiego Dywizjonu Lotniczego była kontynuowana podczas dalszych zmagań II wojny światowej przez 304. Dywizjon Bombowy, walczący w składzie Coastal Command. Do jego głównych zadań należało patrolowanie i niszczenie nieprzyjacielskich okrętów podwodnych. Łącznie polskie załogi wykonały prawie 3 tys. lotów bojowych, zatapiając dwa i uszkadzając pięć okrętów nieprzyjacielskich oraz zestrzeliwując sześć maszyn nieprzyjaciela. Straty Dywizjonu były wysokie, gdyż utracono 31 maszyn i 208 lotników.

Okres powojenny

Od czasu bitwy pod Midway stało się jasnym, że era pancerników definitywnie się zakończyła. Teraz decydujące znaczenie miało lotnictwo, w tym lotnictwo morskie. Podobnie było również w Polsce. W roku 1948 powstała Samodzielna Eskadra Lotnicza Marynarki Wojennej, którą niebawem przekształcono w Szefostwo Lotnictwa Marynarki Wojennej. Przez wszystkie lata w skład Lotnictwa Marynarki wchodziły takie samoloty, jak: Jak 9M, Ił 10, Tu 2, MIG 21PFM, MIG 21bis czy Iskra oraz śmigłowce, takie jak: Anakonda, Mi 14PS i 14PŁ. W roku 2002 wraz z fregatami Oliver Hazard Perry przybyły dwa śmigłowce SH-2G Super Seaspirite, co zaowocowało powstaniem nowego w polskiej flocie rodzaju lotnictwa - lotnictwa pokładowego.

Obecnie w skład Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej imienia kmdr. por. pil. Karola Trzaski Durskiego wchodzą dwie jednostki: 43. Baza Lotnictwa Morskiego w Gdyni Babich Dołach i 44. Baza Lotnictwa Morskiego w Siemirowicach i Darłowie. Oprócz wykonywania zadań ściśle wojskowych, lotnicy często wykonują akcje ratunkowe na Bałtyku czy też biorą udział w pilnych transportach medycznych.

Opinie (66) 4 zablokowane

  • Czyli obecnie za Piekarni i Spożywczych mamy...

    nową doktrynę wojenną - marynarze są od latania a nie pływania oraz budowania nowej historii; Dywizjon Okrętów Podwodnych bez okrętów. Może ktoś w końcu zlikwiduje tą Piekarnie i zamieni na Cukiernie.

    • 0 0

  • KLICH to największy nieudacznik który demontuje armię (5)

    gorszego ministra MON nie było nigdy

    • 37 8

    • A Paszczak to dopiero geniusz...

      • 0 0

    • "POlscy Lotnicy to i na drzwiach od stodoły moga latac"

      to zdanie Bronka!!

      • 4 3

    • kto dał minusa? nie wierzę ;/ (1)

      • 6 4

      • Ja dałem minusa !

        • 6 5

    • czyżby ?

      Nie widzę szans dla nikogo na tym stanowisku !
      Bo :
      - jest zero kasy na MON z racji innych potrzeb( służba zdrowia, szkolnictwo, górnicy , etc.,),
      - jest opór ze strony "mundurowych"(w stosunku do cywilnego ministra), którzy przecież "więdzą" lepiej co armii potrzeba,
      - są zobowiązania podjęte i podpisane przez naszych polityków, do których realizacji nie jestesmy zupełnie przygotowani a politycy - ignoranci nie mają o tym pojęcia,
      - nie ma wizji strategicznej współpracy i rozwoju rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Grupy interesów zmieniaja się tak często jak zmieniają się rządy RP! Lepiej kupować z zagranicy bo za to jest "prowizja "!
      - karmimy nowotwór, czyli firmy amerykańskie które "wlazły" do Polski ( np.WSK !) i te, którym zlecamy remonty złomu i gdzie robimy zakupy potrzebne do reanimacji tego złomu , który nam sprzedali !

      To tyle na teraz !!!

      • 4 4

  • pilot Józef Rudzki

    Przeżył wojnę w obozie jenieckim. Razem z żoną Czesławą bywali w ukochanym Pucku. Do śmierci mieszkali w Warszawie przy ul.Pruszkowskiej 3 m.51. Niemcy ukrywali bombardowanie defilady hitlerowskiej w Gdańsku i zarekwirowali wszelkie nagrania dokumentujące akcję polskich lotników.
    Nie przypuszczali, że nocą ktokolwiek będzie latał nad Gdańskiem. Pilot Rudzki umięjetność tę posiadł w stopniu perfekcyjnym. Już przed wojną pogodną nocą przelatywał razem z żoną z Warszawy do Pucka.

    • 0 0

  • Zabytkowa flota i lotnictwo. (6)

    Polska moze pochwalic sie zabytkowymi jednostkami "pływajacymi i latajacymi". Wszystko to ledwo pływa i lata. Nawet kraje 7 świata posiadaja bardziej nowoczesne i młodsze jednostki. Czym my sie chwalimy? Zabytkami?

    • 36 13

    • ,,,

      Ot, snafca się odezwał...

      • 0 0

    • Feldmarszałek (1)

      Klich i PO , grabarze polskiej armi , tragedia !!

      • 7 3

      • Grabarzami polskiej armii są wszystkie rządy

        które po 1989 roku sprawowały władzę!

        Ale największe szkody wyrządzili jej ludzie pochodzący z klanu "styropianowego".

        • 5 0

    • nie ma się czym chwalić...

      a do tego marynarze nie jedzą supli i nie rosną.
      w tym czasie ich koledzy z zachodu zwiększają masę mięśniową!!

      • 3 2

    • Okazuje śię że Polską Armię najłatwiej pokonali... pustogłowi urzędnicy rządowi.

      • 21 1

    • Tyko historia jest dla polskich sił zbrojnych wspaniała.

      • 8 2

  • Bzdury gonią bzdury (6)

    " W przededniu wojny Dywizjon liczył ok. 30 maszyn typu Lublin i jedną na wskroś nowoczesną - włoski wodnosamolot typu CANT"

    Te ok. 30 to 12 i nie "typu Lublin", bo Lublinów były 2 typy: R-VIII i R-XIII.
    Tyle to jest nawet w wiki. Żenada.

    "Wobec braku funduszy na zakup nowych maszyn, zdecydowano się na wprowadzenie do linii samolotów z... podwoziem kołowym, przekazanych przez Wojska Lotnicze."
    Kolejna bzdura - wprowadzono tylko BM-5 jako sprzęt szkolny i łącznikowy - nadal dominowały hydroplany.

    etc etc

    I na koniec:
    "Przez wszystkie lata w skład Lotnictwa Marynarki wchodziły takie samoloty, jak: Jak 9M, Ił 10, Tu 2, MIG 21PFM, MIG 21bis czy Iskra oraz śmigłowce, takie jak: Anakonda, Mi 14PS i 14PŁ."
    Trochę typów zgubił - były chociażby Po-2, MiG-21MF/UM, Ił-28/R, An-2, Mi-4, Mi-2 etc.

    "W roku 2002 wraz z fregatami Oliver Hazard Perry przybyły dwa śmigłowce SH-2G Super Seaspirite, co zaowocowało powstaniem nowego w polskiej flocie rodzaju lotnictwa - lotnictwa pokładowego."
    Dwa PIERWSZE. W sumie przyszły 4 sztuki.

    Ogólnie - jak zwykle - ignorant znów w akcji.

    • 17 4

    • Mitoko (1)

      no tak wiedziałem - ja zawsze Mitoko i jego pełne konstruktywnych uwag komentarze :) pozostawię bez komentarza bo aż żal...

      • 1 11

      • A konkretnie ?

        • 1 0

    • (1)

      Na rumskim lotnisku nie było kołowych Lublinów?

      • 3 0

      • Czasowo

        Lubliny mogły mieć zmieniane podwozia na kołowe.

        Ogólnie lotnisko w Rumi było dość uciążliwe w eksploatacji.

        • 1 0

    • Mitoko !! (1)

      jesteś dużo lepszy znawca od "doktoranta" , gratulacje za obszerną treściwą wiedzę .

      • 10 2

      • Po przeczytaniu wpisów tego doktoranta zawsze mam uśmiech od ucha do ucha-facet jest NULL

        • 8 0

  • A za umieszczenie

    fotki wietnamskiego MiG-a w artykule o polskim lotnictwie powinna być kara wyśmiania! Co to, zabrakło zdjęć z własnego podwórka?

    • 5 0

  • (1)

    Aha jeszcze jedno ten Mig-21 to nie jest żadna wersja PFM tylko.... niech pan doktorant zajrzy do książek a nie z netu ściąga to się dowie co to za wersja

    • 5 0

    • dokładnie
      masz rację co jak co ale to na zdjeciu nie jest wersja PFM
      :)
      oto poziom doktoranta

      • 2 0

  • Do łopaty panie doktorancie. Poziom ŻENUJĄCY gimnazjalista lepiej by to napisał.

    • 6 0

  • Z tą "nowoczesnością" SH-2 to ktoś mocno przesadził. (1)

    Rozumiem żeby na zdjęciu był SH-60 to prędzej można by napisać o nowoczesności.

    • 8 1

    • to konstrukcja z końca lat 70

      więc też nie tak do końca nowoczesna

      • 1 0

  • w czasach gdy

    34.plm miał na wyposażeniu PFM-y, był włączony do OPK, a nie MW

    • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Ile jest trójmiejskich ofiar stanu wojennego?