wiadomości

stat

Polskie wrześnie: groźne, ale i radosne

artykuł historyczny

Wrzesień na przestrzeni ponad stu lat miał różne oblicza. Raz był piękny i słoneczny, co zachęcało do kąpieli, innym razem alarmował o zbliżającym się froncie I wojny światowej, ale też o jej zakończeniu. Również we wrześniu gdyński port gościł okręty sowieckiej floty.



Naszą podróż rozpoczynamy 110 lat temu, w roku 1909, od informacji o pierwszym śniegu, na szczęście tylko przelotnym i w odległej części Niemiec, a także pewną kontrowersją dotyczącą zdobycia bieguna północnego, która właśnie rozpaliła całą ówczesną światową opinię publiczną, trafiając również na szpalty dzienników gdańskich.*

Ale nad Bałtykiem do zimy wciąż jeszcze daleko, ponieważ nadchodzący miesiąc zapowiada się, przynajmniej według "zwolenników Falba", "przeważnie piękny i ciepły", choć "dopiero od 5, gdyż aż do tego czasu trwać miał chłód przy deszczu i silnym wietrze".

A czytelnicy "Gazety Gdańskiej" interesują się przede wszystkim "sprawami miejscowymi": oto "przy robotach podziemnych pod Prędzieszynem" ("gdzie to budują olbrzymi zbiornik wody") "znaleziono w ziemi rozmaite przedmioty, sięgające zamierzchłych czasów" - oprócz "szkieletu ludzkiego", "twory skamieniałe", "w tem dziwnego kształtu robak, długi na 10 centymetrów". A może to skamieniały ogórek...?

Z kolei z Malborka donoszą, iż mija "600 lat od chwili gdy krzyżacy objęli w posiadanie zamek w Malborku" - w świętowaniu rocznicy biorą też najwyraźniej udział "gęsi polskie", bo jak też inaczej wytłumaczyć "wielki zbyt" na nie "w malborskich nizinach": niechybna ich rzeź przywodzi na myśl krzyżacką rzeź Gdańska z roku 1308.

Wrzesień roku 1914 nie nastraja już nikogo do świętowania: do Gdańska zbliża się, trwająca już drugi miesiąc, Wielka Wojna. Wprawdzie rosyjska ofensywa w Prusach Wschodnich załamuje się zaledwie po dwóch tygodniach, po bitwie pod Tannenbergiem (27 sierpnia), to jednak niebezpieczeństwo rosyjskie zostaje zażegnane dopiero po niemieckim zwycięstwie w bitwie nad jeziorami mazurskimi (8-15 września).

Dopiero wówczas władze wojskowe "powstrzymują opróżnianie rejonu gdańskiego" oraz zachęcają wszystkich, "którzy przed Moskalami uciekli", "aby z powrotem do domu wrócili, ponieważ Moskale zostali pobici".

A choć pięć lat później, we wrześniu roku 1919, Wielka Wojna jest już wspomnieniem, spokoju nad Bałtykiem wciąż nie ma. Głównie za sprawą tutejszych Niemców, którzy nie mogą pogodzić się z postanowieniami konferencji wersalskiej, przyznającej ich "heimat", czyli Pomorze Gdańskie, odrodzonej Polsce. Wprawdzie sam Gdańsk do Polski nie wraca, lecz stając się na mocy międzysojuszniczych ustaleń "terytoryum niezależnem od Niemiec" pozwala wierzyć Rzeczpospolitej, że "wszystkie materyały wojenne, potrzebne armii polskiej, przesyłane będą do Polski przez Gdańsk", umożliwiając tym samym uwolnienie się od "krępującej nas zależności od Czechów" (z powodu sporu o Śląsk Cieszyński, Polsce nieprzychylnych).

Niestety, już wkrótce okaże się, iż transport "materiałów wojennych" przez Gdańsk będzie dla młodego państwa równie problematyczny, jak przez Czechy... Sytuację Pomorza komplikują też "gwałty grenszucu", do których dochodzi nie tylko we wracających do Polski Chojnicach.

Pewne uspokojenie przynoszą dopiero lata: 1924 (choć nie dla "dyr. Banku Komunalnego", któremu "Sopoty" przestają kojarzyć się ze "skokami w morze z aeroplanu"...) i 1929, kiedy to - przy filiżance brazylijskiej kawy prosto z Gdyni - oddajemy się pouczającej lekturze "zasad zachowania się na chodniku" i wspomnieniom minionego czasu letnich kąpieli, zupełnie nie przejmując się huczącą za oknami burzą, "połączoną z gwałtownymi grzmotami".

Jednak po przybyciu do roku 1934 przekonujemy się, że nawet "u progu jesieni tajemniczej i niepewnej", wrzesień nad polskim morzem wcale nie musi oznaczać li tylko wspominania lata... Spójrzmy więc na "Sopoty", które "otwierając sezon jesienny", udowadniają, że "jesień nad morzem odznacza się o wiele trwalszą i słoneczniejszą pogodą, jak nawet sezon letni".

Z drugiej jednak strony, patrząc na goszczącą delegację sowieckiej marynarki Gdynię, widzimy, że dla "arystokratycznych ptaków niebieskich" dobry sezon nigdy się nie kończy.

O ile jednak doniesienia z Gdyni budzą w nas co najwyżej uśmiech, o tyle już te z Gdańska zwiastują nadchodzącą burzę, z powodu której we wrześniu roku 1939 dobrych wiadomości będzie jak na lekarstwo.

* - kontrowersję wywołał spór dwóch obywateli amerykańskich o to, który z nich był pierwszy na biegunie północnym: czy Frederic Albert Cook (1865-1940) - w kwietniu roku 1908, czy Robin Edwin Peary (1856-1920) - rok później. Spór na dobre rozgorzał we wrześniu roku 1909, kiedy to informacje o odkryciu bieguna przez obu podróżników, w odstępie zaledwie kilku dni, trafiły na łamy prasy. Wtedy się zaczęło. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że według najnowszych badań do bieguna nie dotarł żaden z nich.

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 107 z 7 września 1909 r. i nr 109 z 11 września 1909 r., "Gazeta Gdańska" nr 108 z 8 września 1914 r.., "Gazeta Gdańska "Gazeta Morska"" nr 181 z 8 września 1929 r., "Gazeta Gdańska" nr 202 z 8 września 1934 r., "Dziennik Bydgoski" nr 205 z 11 września 1909 r., "Dziennik Bydgoski" nr 206 z 6 września 1919 r., "Dziennik Bydgoski" nr 208 z 7 września 1924 r. i nr 209 z 9 września 1924 r., "Dziennik Bydgoski" nr 205 z 8 września 1934 r. "Dziennik Bydgoski" nr 201 z 2 września 1939 r. i nr 202 z 3 września 1939 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 244 z 7 września 1919 r. oraz "Światowid" nr 39 z 21 września 1929 r. i nr 37 z 8 września 1934. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (30) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

2002 Zmarł żeglarz Dariusz Bogucki Żeglarz i inżynier budowy okrętów Dariusz Bogucki w wieku 75 lat, zmarł w Gdańsku. Odbył wiele podróży w rejon Arktyki i Antarktydy. Wspomnienia z wypraw opublikował.

1998 Zakończenie prac konserwatorskich Złotej Bramy Złota Brama po kilkuletnich pracach konserwatorskich odzyskała złocenia i dawną barwę.

2000 Zmarł Franciszek Otto Profesor geometrii wykreślnej Politechniki Gdańskiej od 1945, doctor honoris causa tej uczelni, Franciszek Otto zmarł w wieku 95 lat.

Sprawdź się

Ile zabytkowych zegarów słonecznych znajduje się w Gdańsku?

 

Najczęściej czytane