Przebadali pistolety wydobyte z Bałtyku

Zostały wyprodukowane między XVI a XVIII wiekiem i zostały wydobyte z Bałtyku nieopodal Ustki. Pracownicy Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku przebadali przy użyciu promieni rentgenowskich blisko 200 sztuk pistoletów, które zalegały na dnie morza. Niewykluczone, że po zakończeniu konserwacji pistoletów będą one eksponowane w siedzibie muzeum na Ołowiance.



Czy chciałeś zostać marynarzem?

Zobacz wyniki (642)
W 2015 r. środowisko historyków obiegła informacja o odkryciu, którego dokonali płetwonurkowie w Bałtyku w okolicach miejscowości Rowy obok Ustki.

Podczas budowy sztucznej rafy koralowej natrafili oni na bez mała 200 sztuk pistoletów czarnoprochowych. Nie udało się ustalić, w jakich okolicznościach broń została zatopiona w morskich odmętach.

Pistolety zostały wydobyte na powierzchnię na zlecenie Urzędu Morskiego w Słupsku, ale zostały przekazane do Gdańska, a dokładnie pracownikom Narodowego Muzeum Morskiego, które znajduje się w spichlerzach na Ołowiance.

Wiele pistoletów zbitych w bryłę



Muzealnicy zakończyli właśnie badania pistoletów, które sztuka po sztuce zostały prześwietlone przy użyciu promieni rentgenowskich. Niestety, zaleganie broni w morskiej wodzie fatalnie odbiło się na jej stanie.

- Tak naprawdę na początku nie wiedzieliśmy, ile dokładnie sztuk broni i jej elementów zostało wydobytych. W wielu przypadkach stanowiły one zbitą bryłę. Dla nas jako konserwatorów niezwykle ważne jest, aby określić stan zachowania zabytków. Teraz już wiemy, że lufy są często w bardzo złej kondycji i wiemy dokładnie, w którym miejscu korozja jest największa. Ze względu na zły stan zachowania elementów drewnianych oraz trudność konserwacji elementów łączonych drewno-metal metody chemiczne zostały zastąpione metodami mechanicznymi przy użyciu bardzo precyzyjnych narzędzi - relacjonuje Irena Rodzik, kierownik Działu Konserwacji Muzealiów NMM.

Zabytek liczy kilkaset lat



Wydobyte z Bałtyku pistolety były produkowane w Europie pomiędzy XVI a XVIII wiekiem. Udało się to ustalić m.in. na podstawie badań mechanizmu uderzeniowo-spustowego. W broni został zastosowany zamek kołowy, w którym zapalenie prochu następowało od iskier powstałych przez pocieranie obracającego się karbowanego koła o piryt zamocowany w szczękach kurka.

- Wykonaliśmy bardzo żmudną pracę. Otrzymanie jednego zdjęcia rentgenowskiego zajmowało średnio 10 minut, natomiast w rzeczywistości czas ten jest o wiele dłuższy, gdyż na początek musimy przeprowadzić próbne pomiary, aby określić optymalne parametry napięcia, prądu i czasu w zależności od rodzaju materiału, z którego wykonany jest badany zabytek. Dzięki temu uzyskujemy odpowiedni stopień szczegółowości wnętrza badanej bryły - uzupełnia Katarzyna Schaefer-Rychel, zastępca kierownika Działu Konserwacji Muzealiów NMM.
Jak już wcześniej wspomniano, badania rentgenem to dopiero początek żmudnej i czasochłonnej konserwacji. Obecnie nie sposób stwierdzić, ile czasu pochłonie ten proces. Gdańscy muzealnicy mają nadzieję, że po zakończeniu konserwacji pistolety pozostaną w ich placówce, gdzie będą eksponowane.

Quiz Morskie Trójmiasto Średni wynik 57%

Morskie Trójmiasto

Rozpocznij quiz

Opinie wybrane


wszystkie opinie (37)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

23 marca 1945 roku do Sopotu wkroczyły wojska radzieckie. Jak duże były zniszczenia?