wiadomości

Polska flota w walce z bolszewikami

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Historia zapomnianego oficera, kmdr. Kazimierza Bielawskiego. Część I

Wojnę z bolszewikami prowadzono na lądach i rzekach.
Wojnę z bolszewikami prowadzono na lądach i rzekach. mat. prasowe

Polscy marynarze i oficerowie Marynarki Wojennej wsławili się także podczas walk na lądzie. Dzięki dobrej taktyce, a także hartowi ducha znacznie przyczynili się do wygranych walk z bolszewikami, a część z nich dokonała czynów bohaterskich - blisko 40 marynarzy odznaczonych zostało orderem Virtuti Militari.



Marynarka Wojenna - wbrew temu, co niektórzy mogą sądzić - w swych działaniach nie ogranicza się wyłącznie do działań na morzu. Posługując się tu choćby mottem amerykańskiej jednostki komandosów Navy SEAL's (Sea, Air and Land), jasno możemy stwierdzić, że w jej strukturach są również siły do realizacji zadań na lądzie czy w powietrzu.

Jak Polska uciekła bolszewikom spod topora, a Gdańsk chciał jej w tym przeszkodzić



Gdy w listopadzie 1918 roku marszałek Józef Piłsudski wydawał rozkaz sformowania Marynarki Polskiej, nikt chyba jednak nie spodziewał się, że jedne z pierwszych swych działań marynarze będą musieli przeprowadzać właśnie na lądzie. Ojczyzna dopiero co odzyskała niepodległość, a już niebawem musiała ponownie stawać o nią do walki - tym razem przeciwnikiem miała być bolszewicka Rosja.

Wojska bolszewickie ruszają z ofensywą



Jednym z pierwszych "morskich" miast w odrodzonej Polsce był Toruń. To tu, w Porcie Zimowym, niebawem zacumują pierwsze polskie monitory i uzbrojone statki. W koszarach Racławickich z kolei swą siedzibę będzie miała sformowana 9 lutego 1920 roku składająca się z trzech kompanii Kadra Marynarki Wojennej.

W połowie 1920 roku wojska bolszewickie ruszyły z ofensywą. Kapitan marynarki Adam Mohuczy, który wówczas dowodził Kadrą Marynarki Wojennej, wiedząc, że polskie wojsko zostało zmuszone do odwrotu spod Kijowa, wpadł na pomysł stworzenia oddziału złożonego z marynarzy i wysłania go na front. Kontradmirał Kazimierz Porębski, choć początkowo podszedł do tego dość sceptycznie (nie uśmiechało mu się wysyłanie wyszkolonych morskich specjalistów do walk lądowych), ostatecznie wyraził jednak zgodę.

6 lipca 1920 roku na mocy rozkazu ministra spraw wojskowych z kadry Marynarki Wojennej, Batalionu Morskiego oraz Specjalistów Morskich sformowano w Toruniu Pułk Morski, na czele którego stanął kapitan marynarki Konstanty Jacynicz. Pułk z czasem składał się z trzech batalionów - I dowodził kapitan marynarki Antoni Wąsowicz, na czele II stanął wspomniany wcześniej kapitan Mohuczy, a III dowodził kapitan marynarki Włodzimierz Steyer. Co warte odnotowania, Pułk nigdy nie wziął udziału w walkach jako całość - poszczególne bataliony działały w różnym czasie w różnych terenach (III batalion w ogóle nie wziął w nich udziału).

Walki o Żółtki na bagnety



Już 19 lipca przyszedł rozkaz, by II Batalion liczący ok. 440 żołnierzy wyruszył pod Grodno, gdzie znajdowała się linia frontu - włączono go w skład sił generała Witkowskiego. Główne zadanie postawione przed zgrupowaniem mówiło o obronie odcinka rzeki Narwi. II Batalion brał udział w walkach o Złotoryję i Żółtki, a o ich zaciętości może świadczyć fakt, że często dochodziło do walk na bagnety.

Batalion wykazał się dużym poświeceniem i odwagą. W wyniku wspomnianych walk poległo dwóch marynarzy, a 17 zostało rannych. Straty przeciwnika były znacznie większe (ok. 120 zabitych i 35 wziętych do niewoli). Specjalne podziękowanie dla marynarzy przekazał w swym rozkazie generał Żeligowski oraz Dowództwo Wojska Polskiego.

Batalion Morski stoczył jeszcze całą serię ciężkich walk, wydatnie spowalniając działania wojsk bolszewickich. Jeden z większych sukcesów miał miejsce 2 sierpnia 1920 roku, kiedy to przeprowadzono zwycięski atak na wieś Czarnowo, którą skutecznie odbito z rąk Rosjan. Wśród miejsc, gdzie z sukcesami walczyli marynarze, można wymienić jeszcze m.in. Osoki czy Głodów. Podczas walk zginęło 14 marynarzy.

Dalsze walki zostały przerwane rozkazem powrotu, wydanym przez kontradmirała Porębskiego. Batalion ostatecznie powrócił do Torunia. Warto tu jeszcze zaznaczyć, że jesienią 1920 roku Pułk Morski został rozwiązany.

Holownik walczący z piechotą



Historia wojny polsko-bolszewickiej ma jeszcze jeden ciekawy, ale mało znany aspekt. To wydarzenia niedaleko Bobrownik. Ale zacznijmy od początku. Rosjanie planowali przekroczyć Wisłę w rejonie Modlina - Włocławka, by możliwe stało się oskrzydlenie wojsk polskich i ostateczne zdobycie Warszawy.

Dowódca 10. Dywizji Kawalerii Mikołaj Tomin miał za zadanie ze swoimi siłami 14 sierpnia znaleźć się w Bobrownikach, gdzie miał w przeprawić się przez Wisłę. Jak się jednak okazało, informacje, jakimi dysponował bolszewicki dowódca, nie były precyzyjne - po przybyciu na miejsce okazało się, że brak jest możliwości szybkiej i sprawnej przeprawy. Trzeba było ułożyć nowy plan, a do tego czasu Rosjanie zaczęli ostrzeliwać wszystko, co tylko ruszało się na drugim brzegu.

W tym samym czasie po Wiśle płynął holownik "Moniuszko". Trudno nazwać go jednostką wojenną - prowizoryczne uzbrojony w cztery karabiny maszynowe i jedno działo 37 mm ciągnął dwie łodzie z materiałami wybuchowymi przeznaczonymi dla polskiego wojska. Całością transportu dowodził podporucznik marynarki Jerzy Pieszkański. Miał on co prawda informacje o tym, że w Bobrownikach są Rosjanie, ale zdecydował się na kontynuowanie rejsu.

Niebawem dochodzi do pierwszego kontaktu z nieprzyjacielem. Gdy Rosjanie zobaczyli płynący statek, zaczęli wzywać go do przybicia do brzegu. W odpowiedzi Polacy otworzyli ogień z karabinów maszynowych, powodując straty u nieprzyjaciela i jego pospieszny odwrót. Niestety niebawem sytuacja uległa zmianie - "Moniuszko" dopłynął bowiem do ruin zamku, gdzie swe pozycje zamaskowali Rosjanie. Otworzyli gwałtowny ogień, praktycznie od razu zabijając kapitana holownika Józefa Mizerę. Wkrótce statek silnie podziurawiony kulami zaczyna nabierać wody, wobec czego porucznik Pieszkański decyduje się osadzić go na mieliźnie, wydając jednocześnie rozkaz, żeby dalszą walkę toczyć już z brzegu. Gdy zaczyna kończyć się amunicja, marynarze odrywają się od nieprzyjaciela i rozpoczynają marsz ku polskim oddziałom, chcąc ostrzec je przed przeprawiającymi się przez Wisłę Rosjanami.

Podporucznika Pieszkańskiego nie ma w tej grupie. Ranny w obie nogi próbuje jeszcze walczyć, ale szybko zostaje zastrzelony, a jego ciało zostało zbezczeszczone bagnetami. Bolszewicy penetrują jeszcze przez jakiś czas drugi brzeg Wisły, rabując przy tym konie z pobliskiej wioski i zaganiając jej mieszkańców do rozładunku łodzi, ciągniętych przez kolejny zatrzymany polski holownik.

Niebawem na arenie opisanych wyżej wydarzeń pojawił się nowy gracz - dowodzony przez podporucznika marynarki Stefana Jacynicza statek "Neptun". On również posiadał informacje o obecności Rosjan, ale zdecydował się na inne rozwiązanie niż podporucznik Pieszkański. Jacynicz przybił do brzegu, zdemontował dwa posiadane karabiny maszynowe i podszedł do miejsca niedawnej walki. Początkowo udało im się całkowicie zaskoczyć Rosjan, którzy z pewnymi stratami opuścili lewy brzeg Wisły. Niebawem jednak podciągnęli swoje karabiny maszynowe i doszło do regularnej potyczki, która trwała ok. czterech godzin. Gdy zaczęła wyczerpywać się amunicja, Polacy rozpoczęli odwrót praktycznie bez strat własnych (rannych zostało dwóch marynarzy) - straty po stronie bolszewickiej były znacznie większe. Porucznik Jacynicz zdecydował się ostatecznie na zatopienie "Neptuna" i przedostanie się do polskich oddziałów.

Rosjanie sondowali jeszcze co prawda możliwości przeprawy w tym miejscu, ale niebawem pojawiły się oddziały polskie wysłane przez komendanta twierdzy Toruń oraz pociąg dysponujący jednym działem. Rosjanie ostatecznie zostali wyparci. Podczas tych potyczek trudno jednoznacznie wskazać zwycięzcę.

Warto tu zaznaczyć, że podporucznika Pieszkańskiego początkowo pochowano niedaleko miejsca, w którym poległ. W późniejszym czasie otrzymał pośmiertny awans do stopnia porucznika marynarki, krzyż Virtuti Militari, a jego ciało ostateczne spoczęło we Włocławku.

Wspominając o walkach, które toczyli polscy marynarze, nie można zapomnieć o walkach pod Czarnobylem, gdzie górą wyraźnie była strona polska. Pisaliśmy już o tym na łamach naszego portalu.

Polscy marynarze wygrali pod Czarnobylem



Według dostępnych materiałów w latach 1918-1920 w działaniach Marynarki Wojennej wzięło udział blisko 280 oficerów oraz prawie 3,4 tys. podoficerów i marynarzy, a w samych walkach frontowych w szeregach Pułku Morskiego czy flotylli rzecznych 120 oficerów, 21 podchorążych, prawie 60 podoficerów zawodowych i około 2 tys. podoficerów młodszych i marynarzy. Poległo ok. 100 oficerów i marynarzy, a 250 odniosło rany. Co warte odnotowania, blisko 40 marynarzy odznaczonych zostało orderem Virtuti Militari. Jak więc widać, Polska Marynarka Wojenna wniosła wydatny wkład w wojnie bolszewikami.

Opinie (41) 3 zablokowane

  • Tak. Duch i entuzjazm (5)

    w narodzie byl wowczas wielki. Polacy cenili niepodleglosc po 123 latach zaborow.
    Jak byloby dzisiaj z zapalem do walki? Nie chcialbym sprawdzac, ale mysle, ze znacznie gorzej jezeli w ogole.
    Teraz jesli przedkladasz interes Polski ponad interes UE, Izraela czy USA to nie jestes patriota, ale nacjonalista.
    Na porzadku dziennym jest szydzenie z tego co polskie, z matek czy z ludzi, ktorzy ciezka praca dzwigneli powojenna Polske z ruin. Na piedestal stawia sie bandytow i nierobow, a w najlepszym razie nieudacznikow czy szkodnikow. Szkoda gadac.

    • 38 12

    • zobacz kto szydzi - media które w 90 % są w niemieckich rękach, które wyśmiewają patriotyzm, (1)

      wyszydzają wszelkie duże projekty gospodarcze bo po co ma być w Polsce "jak jest w Berlinie". natychmiastowa repolonizacja mediów

      • 10 9

      • O, pisowskie trolle domagające się "repolonizacji" mediów? :D Dzień dobry, panowie i panie, którzy znajdujecie (w zapewne studiowanych od deski do deski xd "niemieckich" mediach) wyimaginowane szydzenie z matek (?!) oraz ludzi budujących powojenną rzeczywistość (serio? to raczej ze strony prawicowych mediów są nagonki na pracowitych ludzi PRL, a stawia się na piedestał bandytów...)

        • 11 9

    • Dobry bajt. Tylko głupi to kupi. Chcesz coś sprawdzić, czy się dowiedzieć, to zapytaj wprost.

      • 3 2

    • Piekne PiSowskie trollowanie - jak z podrecznika

      • 8 4

    • Trochę dziekciu:

      Cyt. za: J. Szczepański, Społeczeństwo Mazowsza wobec bolszewickiego najazdu, Wojna polsko-bolszewicka 1920 roku na Mazowszu, pod red. A. Koseskiego i J. Szczepańskiego, Pułtusk 1996, s. 85.

      Chłopi, niekiedy nawet należący do elity chłopskiej, delegaci kółek rolniczych nie kryli obojętności dla losów Państwa, oddzielając interesy swego stanu od interesów Narodu. W tych warunkach hasło zaciągu ochotniczego natrafiło zrazu na wsi na grunt wysoce niepodatny.

      • 1 1

  • Marzenia ściętej głowy o dzisiejszej flocie

    • 8 2

  • Artykuł super ale powinniśmy więcej obiektywizmu w to wszystko wkładać (14)

    Ja bym chciał przeczytać artykuł, który pokazał by jak wyglądała sytuacja po 1920 roku m.in o obozach Piłsudskiego o jeńcach, którzy umierali z głodu tak było nie ma co zaprzeczać , o konflikcie Piłsudskiego i Hellera. Taką prawdziwą historię . Wszystkie media przedstawiają wszystko w samych superlatywach aż pachnie to kłamstwem. Proszę nie odbierać mnie źle po prostu nawet najgorsza prawda jest zawsze prawdą

    • 12 28

    • Prawdy nie chcemy znać.

      Lech Walesa Airport...

      • 14 8

    • już niemiecki onet i newsweek płakali nad biednymi bolszewikami, ale tam nie przeczytasz jak bolszewicy (2)

      mordowali, gwałcili , torturowali Polaków - bo to niemieckie media. nikt nie ukrywa jakiejś prawdy że jeńcy chorowali i umarli, za to onet i newsweek słowem nie napisali że bolszewicy trzymając Polaków po prostu ich mordowali w obozach - na tym jakoś się nie użalasz, ale nad biednymi rosjanami

      • 19 5

      • czytaj ze zrozumieniem o czym jest artykuł (1)

        dalej żyj w tym kłamstwie, niektórzy ludzie już tak mają nawciskane w głowę że myślą że polska to potęga gospodarcza i zbrojeniowa od setek lat

        • 6 9

        • Ale bzdura. Żaden Polak którego znam tak nie mówi.

          • 0 0

    • Ale jaką prawdę?

      To ze Piłsudskiemu, Dmowskiemu i Witosowi bylo nie po drodze można znależć wszędzie. Ważne, ze potrafili sie zjednoczyć w imię polskiej racji stanu i pociągnąc za sobą społeczeństwo.
      A co do bolszewickich jeńców to może mieli ich kwaterować w hotelach z opcją all inclusive?
      W Kraju była potworna bieda i głód i warunki mieli jakie mieli. W dodatku byli agresorami, którzy nienawidzili nas jak zarazy. To były inne czasy ale tego już w tvn i wyborczej nie podali?

      • 20 3

    • Glod, smrod i ubostwo

      panowaly wowczas w calej Polsce, wiec proporcjonalnie gorzej bylo w obozach jenieckich.
      Ale chyba az tak tragicznie nie bylo skoro jakas czesc jencow zdecydowala pozostac w Polsce.
      A co do Pilsudskiego to jak kazdy dyktator wybieral do swego otoczenia miernoty i dla ludzi takich jak Haller czy Rozwadowski nie bylo w nim miejsca.
      Jak te miernoty porzadzily pokazala kleska wrzesniowa i straty jakie Polska poniosla w wyniku II wojny swiatowej.

      • 10 1

    • 100 procent zgody (2)

      A przede wszystkim nie mówi się nic o warunkach ugody z bolszewikami Traktacie Ryskim . A to niestety porażka polskiej racji stanu Nic o wojskach Petlury którzy nawet na polskiej ziemi zablokowali atak armii Siemiona Budionnego na Warszawę od strony Lwowa - walki pod Zamościem . Wersja podawana w szkole jest że skończyła mu się bateria w komórce i tak po prostu sobie stanął , zatrzymał pochód ..
      A przede wszystkim o przyczynach tej wojny - jakby nie patrzeć "atak wyprzedzający Piłsudskiego" - zajęcie Białorusi aż po Mińsk i dojście razem z wojskami Petlury aż do Kijowa
      Nie oceniam , ale dla rosyjskiej strony kontr uderzenie było pewne
      Najgorsze są właśnie skutki traktatu w Rydze - może dlatego uparliśmy się żeby Litwinowm zabrać Wilno , taka wielka Polska w zamyśle Warszawa i Wilno Mińsk Kijów jako poboczności ...

      • 5 13

      • A ilu niby tych Litwinow

        bylo wowczas na Wilenszczyznie, ze musielimy im az "zabierac" to Wilno?

        • 12 0

      • Ale bzdury.

        • 12 2

    • Nawet takie bzdury można propagować byle być anty-PiS, cała ta zasr*na opozycja jest już antypolska.

      • 11 6

    • Wspólny front rusko niemiecki w "odklamywaniu" historii i waleniu w Polskę ile i jak się da widzę, że ciągle trzyma się dzielnie.

      • 4 4

    • Powielasz ruski argument, który nie wprost ale jednak miał posłużyć do odwrócenia uwagi lub usprawiedliwienia Katynia. Wstydź się człowieku tego, ze podnosisz w Polsce sowiecki punkt widzenia. Skąd się to bierze? Piszesz "najgorsze prawda ale prawda" a co masz na poparcie, jakie badanie, jakie opracowania naukowe i historyczne? Ps. O 20 leciu międzywojenny publikacji krytycznych jest całe mnóstwo jak się chce to się znajdzie bez problemu.

      • 8 2

    • Za 3misto.pl robią to niemal codziennie inne polskojęzyczne media wrogie Polsce.

      • 1 3

    • Informacje o losach jeńców radzieckich są ogólnie dostępne i nikt tego nie ukrywa. Co ciekawe znacznie mniej jest informacji o polskich jeńcach z tego konfliktu, wśród których wielu nie przeżyło sowieckiej niewoli.
      A skoro tak już piszesz o "prawdziwej historii" - to kim był tajemniczy Heller ;)? Słyszałem tylko o Józefie Hallerze.

      • 2 1

  • Cześć i chwał bohaterom (1)

    Polacy pokonali bolszewików ponieważ mieli taki głód wolności żyjąc pod zaborczym jarzmem byli tak stłamszeni że wręcz nie dbali w pewnym sensie że zgina wyzwalając nadludzki heroizm

    • 14 4

    • Pod tym

      zaborczym jarzemem kończyli szkoły, robili świetne kariery w wojskach zaborczych i biznes. Nie jęczleiw kajdanach, nie przesadzaj.

      • 5 8

  • Cześć i chwała Bohaterom. dziś też trzeba walczyć o Polskę z tymi którzy chcielby ją sprzedać niemcom i rosjanom (3)

    albo urzędnikom w Brukseli

    • 18 10

    • lobotomia

      już zrobiona?

      • 2 9

    • 260 mld zł zniknęło z kasy państwa za czasów POnowania niejakiej partii (1)

      więc teraz wilki są głodne bo nie dostają żartwy i starają się z każdej strony naruszać konstrukcję Polski.

      • 0 5

      • Jak to wyliczono ?

        Konkrety a nie frazesy prosze .

        Czy nadsl jedt lika vat ?

        • 0 0

  • A gdzie teraz

    jest polska flota?

    • 7 1

  • Może napiszcie jak wspaniały wolny Gdańsk nie chciał wylądować w porcie broni dla Polski. (1)

    Kaszubi musieli na barki przeładowywać!

    • 12 5

    • tego nie napiszą

      Teraz jest czas żołnierzy wyklętych i zwycięskiej jednej bitwy. Łatwo się pisze o zwycięstwach a ciężko o porażkach lub błędach bo takich w polskiej armii było dużo

      • 4 3

  • Tak to już jest

    Historię zawsze budują zwycięscy

    • 3 1

  • planowy odwrót, wydłużenie linii frontu (1)

    celowe wycofanie się, marsz w przeciwnym kierunku, ucieczka, rejterada

    • 1 6

    • Zmiń leki

      • 3 0

  • mamy tylu nieuhonorowanych bohaterów...

    ...a nazywamy ulice Koperkowa, Buraczana, Astronautów, Galaktyczna. Trzeba upamiętnić tych zwykłych/niezwykłych, którzy w chwili próby wykazali się odwagą i hartem ducha!

    • 4 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1981 Ksiądz Bernard Sychta doctorem honoris causa opis Doctorem honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego został badacz języka kaszubskiego, autor między innymi Słownika gwar kaszubskich, Ksiądz Bernard Sychta.

Sprawdź się

W którym roku powstało Towarzystwo Przyrodnicze w Gdańsku?