• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Polska flota na przestrzeni lat. Część 1

Michał Lipka
15 lutego 2018 (artykuł sprzed 4 lat) 
Opinie (48)
Najnowszy artykuł na ten temat Politrucy w Polskiej Marynarce Wojennej
ORP Dzik (typu Foxtrot). ORP Dzik (typu Foxtrot).

Dziś przedstawimy czytelnikom historię zmian, jakie na przestrzeni lat zachodziły w polskich siłach podwodnych. W kolejnych materiałach zaprezentujemy duże i małe jednostki uderzeniowe, jakie wchodziły w skład naszej floty oraz zmiany, jakie zachodziły w związkach taktycznych. W przyszły czwartek, 22 lutego, opublikujemy drugi odcinek tej miniserii.



Czy Polska powinna zainwestować znaczne środki w rozwój Marynarki Wojennej?

Nie da się ukryć, że hasło "silna Polska Marynarka Wojenna" brzmi nieco przewrotnie. Wystarczy bowiem odwiedzić strony internetowe 3 Flotylli Okrętów - na marginesie to główny związek uderzeniowy naszej floty - oraz 8 Flotylli Obrony Wybrzeża, by zobaczyć jakimi siłami okrętowymi dysponuje Polska. Do tego jeszcze należało by dodać np. jednostki znajdujące się w remoncie, bo tego już na oficjalnych stronach nie znajdziemy.

Oczywiście, moglibyśmy wyrazić nadzieję, że wraz ze zmianą kierownictwa w MON sprawy modernizacji naszej floty nabiorą rozpędu, zwłaszcza po niewątpliwym sukcesie, jakim było zwodowanie nowoczesnego ORP Kormoran i podpisania umowy na budowę nowych holowników. Niestety, chwilę potem pojawiły się informacje, że budowa "stoczniowego" okrętu jakim powoli staje się Ślązak, mimo zaawansowanych prac, utknęła w martwym punkcie i nie wiadomo kiedy sytuacja ulegnie zmianie.

Podobnie jak i z innymi projektami, o których jest co prawda głośno, ale nie idą za tym żadne konkretne działania. Trzeba jednak obiektywnie spojrzeć, że nie zawsze tak było - na przestrzeni lat Polska dysponowała całkiem duża ilością jednostek bojowych.

Pierwsze lat powojenne



Okres komunizmu dla jednych był zapewne jednym z najlepszych w życiu, inni natomiast przyjęli z radością fakt, iż wreszcie się skończył. Nie będziemy tutaj zajmowali się jednak oceną ówczesnego ustroju politycznego panującego w Polsce, pozostawiając tą sprawę niezależnym historykom. My skupimy się na okrętach, jakie pływały wówczas pod biało-czerwoną banderą.

Po zakończeniu działań wojennych, do kraju powróciło kilka przedwojennych okrętów, ale ich stan nie zawsze pozwalał na szybkie wejście do służby (np. ORP Burza). Jednak nieco wcześniej, bo 1 września 1945 roku, do Polski przypłynęły 23 okręty przekazane przez ZSRR (w tej liczbie znajdowały się również tak bardzo potrzebne do rozminowywania polskich wód terytorialnych trałowce). Nie będziemy tu zresztą ukrywać, że niemalże aż do zmiany ustroju jednostki, które podnosiły biało-czerwoną banderę albo otrzymywaliśmy w ramach "bratniej pomocy" albo tez pochodziły z naszych rodzimych stoczni.

Prawdziwy rozwój nastąpił jednak w połowie lat 50-tych. Stale pogarszający się stan OORP Żbik i Ryś (oba okręty ostatecznie wycofano ze służby w 1955 roku) wymuszał wzmocnienie sił podwodnych (wówczas jedynym sprawnym, choć już tez nieco leciwym okrętem był ORP Sęp). Na mocy zawartych umów w latach 1954 - 1955 do Polski przypłynęło 6 okrętów podwodnych typu M.

ORP Kaszub podczas ściągania z mielizny. ORP Kaszub podczas ściągania z mielizny.

Okręty podwodne typu M



Były to dość niewielkie (zbliżone do pływających obecnie w Polsce okrętów Kobben) jednostki charakteryzujące się długością blisko 50 metrów, prędkością blisko 16 węzłów (podwodna wahała się w granicach 8 węzłów) i wypornością 283 t. (w zanurzeniu 353 t.). Uzbrojenie składało się 4 wyrzutni torped i jednego działa pokładowego kal. 45 mm. Nowym jednostkom nadano nazwy: OORP Kaszub, Mazur, Krakowiak, Ślązak, Kujawiak i Kurp. Jednostki te doskonale nadawały się do służby na płytkich akwenach wodnych. Zapewne służba tych jednostek nie wyróżniałaby się niczym szczególnym gdyby nie trzy historie.

Pierwszy z "nowych" okrętów ORP Kaszub w listopadzie 1957 roku przebywał na rutynowych ćwiczeniach w rejonie Krynicy Morskiej. Warunki pogodowe były niezwykle trudne (na morzu szalał sztorm) a sam okręt zmagał się z usterkami w maszynowni. Jakby tego było mało wachta, niezbyt doświadczona popełniła sporo błędów nawigacyjnych. Na tragedię nie trzeba było długo czekać - ORP Kaszub wszedł na mieliznę ok. 200 metrów od plaży.

Próby samodzielnego zejścia z mielizny zakończyły się niepowodzeniem, a podczas zarządzonej ewakuacji (silne fale przechylały okręt coraz bardziej na burtę) utonęło 3 marynarzy. Niektóre źródła podają inną liczbę ofiar (2 marynarzy) i okoliczności ich śmierci (podczas prób zejścia z mielizny). Pechowy okręt udało się wyciągnąć z pułapki dopiero po kilku dniach.

Na szczęście zgoła odmienne są były losy OORP Ślązak i Kujawiak. Jednostki te można bowiem obejrzeć nawet dziś. Pierwszy z nich, po skreśleniu ze stanu floty zatopiony został w w rejonie Jastarni, gdzie leży do dziś na głębokości 31 metrów, drugi natomiast spoczął na dnie w Zatoce Puckiej na głębokości 5 metrów.

Wrak ORP Kujawiak. Wrak ORP Kujawiak.

Okręty podwodne typu Whiskey



Wszystkie jednostki typu M zostały wycofane w latach 1963 - 1965, ale co znamienne w tym czasie był już zatwierdzony plan nabycia kolejnych jednostek. I tak w latach 1962 - 1965 biało-czerwoną banderę podniesiono na 4 okrętach typu Whiskey. Warto tu zwrócić uwagę na jeden fakt - lata wycofywania jednostek typu M i wprowadzania do służby nowych okrętów. Była tu bowiem zachowana ciągłość - opuszczając jeden okręt załoga przechodziła na kolejny, bez okresu służby lądowej.

Jednostki projektu 613 były większe od swych poprzedników. Miały bowiem 76 metrów długości, wypierały 1100 ton (w zanurzeniu było to 1600 ton) i osiągały prędkość 17 węzłów (w zanurzeniu 15 węzłów). Uzbrojenie składało się łącznie z 6 wyrzutni torpedowych (4 dziobowe i 2 rufowe) i w przeciwieństwie do swych poprzedników nie były uzbrojone w działo pokładowe. Nowe jednostki po podniesieniu biało-czerwonej bandery otrzymały nazwy: OORP Orzeł, Bielik, Sokół i Kondor.

Okręty gównie brały udział w manewrach (poza macierzystymi wodami również i na Atlantyku czy Morzu Barentsa, podchodząc również pod morskie bazy NATO) i wizytach kurtuazyjnych. O ich dobrym przygotowaniu do służby może choćby świadczyć fakt, iż kilkukrotnie zdobywały miano Przodującego Okrętu Marynarki Wojennej. Niestety, upływający czas robił swoje i nieuchronnie zbliżał się czas ostatniego opuszczenia bandery. I tak w latach 1983 - 1988 poszczególne jednostki skreślano ze stanu floty.

ORP Orzeł (typu Whiskey). ORP Orzeł (typu Whiskey).

Transformacja ustrojowa i czasy współczesne



I tu już dochodzimy do czasów niemalże współczesnych - bowiem na miejsce wycofanych jednostek weszły trzy okręty. Pierwszy w roku 1986 a był nim ORP Orzeł (klasy Kilo) a następnie dwie jednostki typu Foxtrot czyli OORP Wilk i Dzik. Przyjrzyjmy się najpierw tym ostatnim jednostkom. Były one zdecydowanie większe od tym, jakimi dotychczas dysponowała Polska. Miały bowiem przeszło 91 metrów długości, wyporność 2207 ton (podwodną 2484) i osiągały prędkość 16,5 węzła (w zanurzeniu 15,5 węzłów). Ich uzbrojenie składało się z 10 wyrzutni torped (6 na dziobie a 4 na rufie). Jednostki te sklasyfikowane były jako okręt dalekiego zasięgu.

W Polsce w tym czasie zmieniał się już powoli "strategiczny sojusznik", dlatego tez obie jednostki często brały udział w licznych ćwiczeniach NATO takich jak STANAVFORLNANT czy też PASSEX. Jako ciekawostkę możemy tu podać że jednym z dowódców ORP Dzik był dzisiejszy Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel (wtedy w stopniu komandora podporucznika). Mimo licznych remontów czas pokazał, że jednostki typu Foxtrot powoli aczkolwiek nieubłaganie się starzeją. Oba polskie okręty opuściły bandery w 2003 roku (kiosk z Dzika można dziś oglądać na ekspozycji plenerowej Muzeum MW).

Pozostaje historia ORP Orzeł. Trzeba zaznaczyć, że dziś jest to największa i najnowocześniejsza (przynajmniej do wybuchu pożaru na pokładzie) jednostka podwodna naszej floty. Blisko 73 metrowy okręt wszedł do służby w 1986 roku. Wypiera 2469 ton (czyli prawie tyle samo co okręt muzeum ORP Błyskawica) a pod wodą 3180 ton. Osiąga prędkość 12 powierzchni morza (i 17 w zanurzeniu). Uzbrojony jest w 6 wyrzutni torped. Jego możliwości są naprawdę imponujące, ale jest tylko jedno "ale" - od kilku lat nie może zakończyć się jego remont i nie wiadomo kiedy ponownie powróci do służy liniowej.

O jednostkach typu Kobben (których posiadamy obecnie 3 bo ORP Kondor niedawno opuścił po raz ostatni banderę) pisaliśmy już wielokrotnie, dlatego dziś odpuścimy już charakterystykę tych 52 letnich okrętów.

Zobacz jak ewakuować się z okrętu podwodnego



Plany na najbliższą przyszłość



Na przestrzeni lat Polska dysponowała przeważnie minimum 4 okrętami podwodnymi. Zwraca uwagę jeden fakt, o którym wspomniałem wcześniej - wśród załóg okrętów podwodnych nie było żadnych "przestojów". Gdy jedne okręty skreślano ze stanu floty na ich miejsce niebawem pojawiały się inne, a załogi mogły od razu przystępować do szkoleń. Teraz taka równowaga została znaczenie zaburzona.

Plan oczywiście jest - Polska ma nabyć 3 nowe okręty podwodne które miałyby wejść do służby w latach 2024 - 2026. Czy jednak będzie zrealizowany? Czy obejdzie się bez kolejnych zmian terminu dostaw? To niezwykle istotne pytania bo do tego czasu Kobbeny albo się najzwyczajniej w świecie mimo zaangażowania załóg rozlecą albo stracą zdolności operacyjne. Pozostaje mieć zatem nadzieję, że mimo wszystko załogom naszych okrętów podwodnych uda się w miarę szybko przejść na nowsze jednostki...

Opinie (48) 1 zablokowana

  • ORP Dzik - w końcu dojdzie do tragedii (5)

    Jak można taki złom dopuszczać jeszcze do służby???!

    • 34 7

    • Wygląda jakby go Janusz ze szwagrem w garażu wyklepali

      • 14 2

    • Przecież ORP Dzik już zezłomowany, wycofany od 2003r

      • 10 1

    • Nie ma go w służbie od 2003 r. - wystarczy przeczytać artykuł, a nie tylko podpis pod zdjęciem.

      • 14 1

    • Czy konserwator zabytków wydał decyzję (1)

      do wyjścia w morze ?

      • 4 5

      • Polscy marynarze popłyną nawet na drzwiach od stodoły.

        • 6 1

  • (7)

    Ktoś jest bardzo zainteresowany, aby armia była słaba. Ten ktoś ma nawet moc usunięcia największego patrioty i uzdrowiciela polskiej armii - Antoniego Macierewicza. Żolnierze nie zapomnął Pana poświęcenia, oddania i wzorowej służby dla chwały oręża polskiego.

    • 11 63

    • (1)

      Cześć i chwała bohaterom.

      • 0 3

      • Bób, homar, włoszczyzna!

        • 15 5

    • (1)

      Czesio-krótko i na temat. Jesteś takim sam deklem jak ten o którym piszesz.

      • 11 3

      • oby Czesio tego "nie zapomną"

        • 4 1

    • typowo buraczano - ruska gramatyka (2)

      Ruski agent Antoni Macierewicz rozmontował w 2 lata polską armię usuwając 80% generałów wyszkolonych za pieniądze podatników.

      • 3 4

      • (1)

        W Moskwie

        • 1 2

        • a gdzie mieli sie szkolic jak swoja sluzbe zaczynali w latach 80 albo i wczesniej w pekinie?? czy moze w johanesburgu? ???

          • 1 1

  • co tam ORP Dzik prawdziwym łóżkowym DZIKIEM jest Sebek z Banina (1)

    • 20 2

    • Sebku z Banina

      Nie podawaj się za Madzię i żeby ci łapa nie spuchła od tego "dzikowania"

      • 12 0

  • PO robiła co mogła by zniszczyć kraj i zniszczyc marynarke dlatego Bolek chciał przeniesc ją do warszawki. (4)

    Głownym celem było to ze mieliesmy byc tylko rynkiem zbytu dojną krową która bedzie kupowac kilkarotnie drozej wycofywany złom z od zabojadów .I p[rawie im sie to udało .Na szczescie zostali wywaleni od koryta.
    I Putina trafił szlag bo z Donaldem na spacerze w Sopocie sie dogadał.Az tu władza sie zmieniła
    Przez Polaków stracił lotniskowiec ,a armia zaczeła sie zbroić i jeszcze sprowadzili Amerykanów na granice i najnowszy sprzęt.
    A dzieki Wojskom Obrony Terytorialnej ,Polacy nie bedą uciekać jak Ukraińcy zagranice !! Ze złości Putin zabronił kupować polskie jabłka które Rosjanie uwielbiają wiec przemycają :)

    • 21 52

    • ha ha ha

      Przyszli patrioci i ustawili nowe porzadki:
      1. Lepiej nie miec smiglowcow i okretow podwodnych bo przypadkiem bedzie trzeba je kupic z Francji i bedzie problem
      2. Jak juz dowodztwo jest w Warszawie to niech tam zostanie - zwalimy wszystko na Bolka
      3. Armia sie tak nazbroila, ze wiekszosc wydatkow na modernizacje za lata 2016 i 2017 to samoloty dla VIP'ow, pociski i bomby dla F-16 i Mig-29 oraz pare sztuk Krabow i innych mozdzierzy na kolkach (aaa i jeszcze zamowienie na dwa Kormorany i okret ratowniczy oraz dluga batalia jak nie zamowic holownikow aby przegrac w sadzie i zamowic)
      4. WOT to nic innego jak lokalna milicja, ktorej glownym zadaniem w razie "W" bedzie trezymanie w ryzach ludnosci cywilnej a nie walka, dlatego nie beda uciekac - jak ktos ogladal "Wzgorze Nadziei" to tam jest najlepszy obraz WoT jaki przychodzi mi na mysl
      5. A Amerykanow jest tyle co kot naplakal i Rosja jak by chciala to w 5 min zrobilaby z tym porzadek. Dla przypomnienia w czasach ZsRR i Ukladu Waw w Niemczech stacjonowalo grubo ponad 100 tys zoldakow a dzis mamy 4k rozbite na Polske, pri-baltyke i Rumunie....extra

      • 6 1

    • Idioto

      Dowództwo Marynarki Wojennej z Gdyni to przeniósł ruski agent Antoni Macierewicz.

      • 5 5

    • Nie pisz więcej takich bzdur to świadczy ze jesteś chłystkiem albo bardzo chorym psychicznie.Czepiasz się Tuska to najpierw sprawdz kto i kiedy zniszczył stocznie.Pierwsze to sprawdz kto sprzedał i komu Stocznię Gdańską. A jak się juz wyleczysz u psychiatry to pisz prawdę.

      • 2 2

    • Posiadam pełną listę

      psychiatrów w Trójmieście. Daj znać to udostępnię !!!

      • 1 0

  • Polska flota (2)

    Flota MW to plywajace muzeum. Beke mam jak kumple z okretow mowia mi "przyplywamy do Gdyni na stocznie z Swinoujscia, na 1,5 roku". 1,5 roku to chinczycy buduja nowy okret, a u Nas takie cuda, tzw reanimacja trupow.

    • 33 1

    • co 30 dni nowy

      Chyba Niemcy byli najbardziej efektywni w budowie okrętów podwodnych (i nie tylko). Tam należy zamawiać, a nie w egzotycznych stoczniach.

      • 2 0

    • Jaka reanimacja? To tylko 53 warstwa farby na wszystkim co mozliwe

      • 1 0

  • Nie ma czegoś takiego jak polska flota (1)

    jest tylko reanimacja trupa który już nie zyje

    • 35 2

    • :(

      smutne ale prawdziwe :(

      • 5 0

  • (1)

    Jeszcze chwila i jedynym wyposażeniem Wojska będzie kropidło bojowe....

    • 21 8

    • Cholernie skuteczne przeciw wampirom.

      • 3 1

  • Zdaje się że oprócz Admirałów Unruga i Łukasika nie było u nas faceta który miałby wizję rozwoju morskiego komponentu SZ.
    Nawet "ruscy" bardziej dbali o naszą flotę niż te dyzmy bez śladów najprostszych procesów myślowych pustoszące kraj od prawie 30 lat.

    • 23 1

  • Tupolewizm stosowany

    • 13 2

  • jeden dzik odszedł (maciurlewicz)a przyszedł drugi (płaszczak)
    i tak będą się zmieniali (premie i nagrody) a marynarka wojenna
    ma coraz to mniejsze nakłady

    • 18 5

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Jesienne spacery historyczne

spacer

Jesienne spacery historyczne

spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

Kto był autorem projektu Bursztynowej Komnaty?

 

Najczęściej czytane