wiadomości

stat

Piwo w dawnym Gdańsku: co pito i jak je warzono

artykuł historyczny
Czeladnicy browarni w portalu osiemnastowiecznej kamieniczki w zabytkowym zespole dawnego browaru Zamczysko, przy ul. Rycerskiej.
Czeladnicy browarni w portalu osiemnastowiecznej kamieniczki w zabytkowym zespole dawnego browaru Zamczysko, przy ul. Rycerskiej. fot. Marcin Stąporek/trojmiasto.pl

Już od momentu powstania Gdańska w średniowieczu, jego mieszkańcy przeznaczali część ziaren zbóż - w tamtym czasie głównie jęczmienia i owsa - do wytwarzania piwa. Podczas niedzielnych warsztatów piwowarskich będzie można spróbować je uwarzyć oraz poznać historię najsłynniejszego z gdańskich gatunków - piwa jopejskiego.



We wcześniejszym średniowieczu zapewne każde gdańskie gospodarstwo domowe warzyło piwo na własny użytek. Dopiero gdy w XIII wieku zaczęła się kształtować gmina miejska na wzór Lubeki, wśród wielu wyspecjalizowanych wytwórców i rzemieślników pojawili się także mieszczanie zawodowo zajmujący się piwowarstwem. Niewątpliwe świadectwa istnienia cechu browarników pochodzą z czasu nowej organizacji miasta pod panowaniem krzyżackim. Obok nich, nieco później pojawia się odrębny, ale mocno z browarnikami powiązany cech słodowników, a potem także piwowarów.

Poznaj pasjonata, który kolekcjonuje butelki z dawnych gdańskich browarów.

Poznaj pasjonata, który kolekcjonuje butelki z dawnych gdańskich browarów.

Browarnicy byli odtąd właścicielami browarów, czyli inwestorami organizującymi produkcję i sprzedaż piwa. Piwowarzy - wyspecjalizowanymi, najemnymi fachowcami kierującymi wytwarzaniem trunku. Nie dziwi więc, że już około 1400 roku browarnicy należeli do najbogatszych mieszczan Gdańska, podczas gdy piwowarzy mogli liczyć co najwyżej na stabilną sytuację majątkową, uzależnioną od dobrej woli najemcy. Między oboma cechami nierzadko dochodziło do konfliktów.

Czytaj także: Browar w Nowym Porcie - od rozkwitu do upadku

Co można napisać o piwach warzonych w średniowiecznych browarach gdańskich, poza tym, że były one mocno odmienne od dzisiejszych gatunków tego napoju?

Na potrzeby ludzi morza powstawało piwo okrętowe (Schiffsbier), uważane za środek zapobiegający szkorbutowi wśród żeglarzy (z tego samego powodu zabierano na statki rozdrobniony słód, tzw. śrut słodowy, nadający się do żucia podczas długich podróży morskich).

Lżejsze gatunki piwa były stałym elementem w żywieniu dorosłych i dzieci - np. popularna była "biermuszka", ciepła zupka piwna z dodatkiem jaj, miodu, kruszonego chleba lub twarogu.

Z wizytą w podgdańskim Browarze Amber.

Z wizytą w podgdańskim Browarze Amber.

Najbardziej poślednim gatunkiem było Tafelbier, piwo stołowe spożywane przez pracowników najemnych (murarzy, cieśli, tkaczy).

Wytwarzano też gatunki zaprawiane ziołami, przypisując im znaczenie medyczne: piwo z kminkiem (miało regulować trawienie, usuwać kolkę i wzdęcia), piwo z koprem włoskim (na kaszel i choroby oczne), piwo wierzbowe (na nerki), piwo z rozmarynem (na bóle serca i regulację miesiączki u kobiet), piwo z roztartym piołunem i rdestem (na odrobaczenie).

Próbowano także wykorzystywać w medycynie utłuczony w moździerzu słód piwny, którym okładano opuchliznę, guzy czy wrzody.

Interesujesz się historią gdańskiego piwa? Więcej informacji możesz znaleźć w artykule pt. Gdańsk piwem płynący

Klasyczne gatunki gdańskich piw w okresie "Złotego wieku" (od wypędzenia krzyżaków do zaboru pruskiego) to Jopenbier (piwo jopejskie), Danzigerbier (piwo gdańskie), wspomniane już Tafelbier oraz Krolling.

Trzy pierwsze różniły się ilością słodu, który trzeba było zużyć do wyprodukowania standardowej beczki o pojemności 126 litrów. Natomiast Krolling powstawał przy powtórnym wykorzystaniu słodu, który pozostawał z produkcji lepszych gatunków, poddawanego drugiemu i trzeciemu warzeniu. Było to jasne piwo o mocy ok. jednej piątej piwa pełnego i uważano je za napój biedoty miejskiej. Beczka Krollinga kosztowała w drugiej połowie XVI wieku 1 grzywnę, gdy za Tafelbier i Danzigerbier płacono odpowiednio 3 i 6 grzywien.

Wspominane już Tafelbier, ciemne piwo stołowe, warzono z 1,5 korca słodu na beczkę i dodawano niewiele chmielu. Pełne, tzw. czerwone Danzigerbier wymagało trzech korców słodu i znacznie większej ilości chmielu. Zawartość alkoholu w tym piwie wynosiła zapewne ok. 5-6 proc., a energetyczność wynosiła 900 kcal w litrze.

Były jeszcze dwa "specjalne" gatunki, cenione wyżej niż Danzigerbier, ale poniżej piwa jopejskiego. Pierwsze to piwo marcowe, mocno chmielone (co gwarantowało długi okres przechowywania), droższe o 1/3 od pełnego Danzigerbier; drugie to Nicolausbier, warzone w niewielkiej ilości raz w roku, na 6 do 8 tygodni przed dniem Świętego Mikołaja pod nadzorem starszego cechu. Piwo "Mikołajowe" przeznaczone było w zasadzie dla przyjaciół i dobroczyńców cechu browarników (np. przebywający w Gdańsku król Stanisław Leszczyński miał otrzymać 6 grudnia 1733 r. dużą porcję tegoż trunku w specjalnie wykonanej, polerowanej i bogato zdobionej beczułce), ale każdy należący do cechu mistrz miał możliwość kupienia kilku dzbanów gotowego napoju.

No i wreszcie legendarne Jopenbier, piwo "jopejskie", o którym sporo już napisano i które, najprawdopodobniej, wcale nie znalazłoby uznania wśród dzisiejszych konsumentów jasnego z pianką. Był to produkt ciemny i gęsty, niekiedy wręcz o konsystencji syropu. Jego wytwarzanie możliwe było w chłodniejszej porze roku, czyli od września do maja. Niezwykły był proces fermentacji, zwanej fermentacją spontaniczną lub powietrzną; brały w niej udział tzw. dzikie drożdże i .... pleśniaki, porastające ściany szopy, w której ten proces się dokonywał. Istnieje nawet teoria, że do brzeczki piwnej dodawano resztki importowanego wina zachowane na dnie beczek, by ten sposób celowo "zarazić" fermentację drożdżami winiarskimi.

Korzystałem z książki Zbigniewa Gacha "X wieków piwa w Gdańsku", wydawnictwo L&L, Gdańsk 2007.

Opinie (50) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1623 Peter Kruger otrzymał przywilej królewski Pierwszy nauczyciel Jana Heweliusza, profesor matematyki Gdańskiego Gimnazjum, Peter Kruger, otrzymał przywilej królewski zapewniający mu wyłączność na druk gdańskich rocznych kalendarzy cieszących się dużym powodzeniem u odwiedzających miasto Polaków.

Sprawdź się

Kto przebywał w latem 1920 roku w budynku będącym dzisiejszą siedzibą Towarzystwa Przyjaciół Orłowa?