wiadomości

stat

Pierwszy śnieg zawsze cieszył

artykuł historyczny

Dziś przenosimy się do dnia 14 grudnia roku 1928. To już najwyraźniej nasza grudniowa tradycja, że - chyba z powodu tej ponurej szarości za oknem - staramy się odnaleźć w przeszłości wszelkie wzmianki o śniegowej pierzynce.



90 lat temu śnieg wprawdzie prószył ("od całego szeregu dni"), lecz - jak pisała "Gazeta Gdańska "Echo Gdańskie"" - chociaż "tu i owdzie płatek śniegu z nieba zleciał", to "rozpuszczał się nim jeszcze spadł na ziemię". Nie było chyba jednak z tym śniegiem aż tak źle, skoro zdołano uwiecznić go na zdjęciu - w chwili gdy tenże "sprawiał dziatwie niesłychaną radość"...

"Niesłychaną radość" - "świąteczną" - przynoszą też, nie tylko zresztą najmłodszym - "podarki gwiazdkowe", takie jak: "antyki, meble, przedmioty artystyczne [np. pejzaże Gdyni], prawdziwe dywany wschodnie". Ale nie tylko: są też bowiem - tak bardzo nielubiane przez najmłodszych - "praktyczne podarki gwiazdkowe" (w tym przypadku - "nudne" nieco - walizki).

Ale w grudniu roku 1928 nastrój radosnego, świątecznego oczekiwania zmąciły nieoczekiwanie doniesienia z różnych zakątków ziemi pomorskiej zupełnie nieświątecznej natury. Szczególnie niepokojące były te z - nie tak znowu odległych - Borów Tucholskich, zwłaszcza z "okolic Bożechowa, nadleśnictwa Wisły i Twardego Dołu", "gdzie rosły wielkie lasy", a mieszkańcy "trudnili się przeważnie kłusownictwem i żyli z kradzieży leśnych".

Niestety, z czasem stali się oni "prawdziwym postrachem dla spokojnej i rolniczej ludności" i nawet "leśnicy bali się ich jak ognia". Bandyci byli bezkarni również dlatego, że między Zblewem i Czerskiem "nie było ani jednego posterunku policyjnego", co rozzuchwalało ich do tego stopnia, iż dopuszczali się takich czynów, jak - opisana w "Gazecie" - bandycka napaść na niejakiego Truszczyńskiego. Był to "w ciągu niedługiego okresu czasu" "już dwunasty zkolei [!] wypadek bandyckiego napadu na bezbronne ofiary": bezpiecznym czuć się nie mógł nawet "prokurator przy Sądzie Okręgowym w Starogardzie" (być może jeden z tych zaangażowanych w śledztwo w sprawie tutejszej "panamy węglowej")!

Szczęśliwie jednak fala przemocy nie dotarła aż nad sam Bałtyk, więc jedynym zmartwieniem mieszkańców Gdańska w tym przedświątecznym czasie były: nieszczęśliwe zdarzenia przy pracy (prasa drobiazgowo relacjonowała nawet wypadki kuchenne!) oraz wypadki drogowe, powodowane głównie przez "kierowców pojazdów" (którzy "przy skręcaniu na inne ulice" nie wskazywali "kierunku w jakim jadą, względnie zamierzają jechać") lub przez... rozszalałe konie.

Ale również "ruch na ulicach gdyńskich [był] (...) już niebezpieczny", i to nie tylko z powodu rosnącej lawinowo liczby samochodów na drogach.

Wraz z nadejściem jesiennych chłodów na miejskie trotuary licznie wylegli osobnicy wyznający w życiu zasadę, że "co twoje, to i moje", wśród których prym wiedli... miłośnicy cudzej odzieży. Ten nagły wzrost bieliźnianej przestępczości wynikał najwyraźniej z obawy przed nadciągającą zimą: bo przecież bliższa ciału (ciepła) koszula, niż wszystkie pieniądze świata, zwłaszcza, że jak powszechnie wiadomo, te nigdy szczęścia nie dają...


Źródło: "Gazeta Gdańska "Echo Gdańskie"" nr 286 z 14 grudnia 1928 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 345 z 14 grudnia 1928 r. oraz "Światowid" nr 50 z 8 grudnia 1928 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej i Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (13)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

2000 Zmarł ks. Hilary Jastak W Gdyni umarł legendarny ksiądz Hilary Jastak. Pierwszy proboszcz parafii Serca Jezusowego w Gdyni, kapelan Solidarności.

2002 Otwarcie superkina Krewetka Pierwsze Superkino Krewetka przy ul. Podwale Grodzkie zostało otwarte o północy. Posiada osiem klimatyzowanych sal kinowo - konferencyjnych dla 1871 widzów.

Najczęściej czytane