wiadomości

Pierwsze polskie kąpielisko, czyli "zachwycające festyny kąpielowe" w Brzeźnie

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

O Cyganie i Krzyżakach, czyli początki Suchanina

Dom Zdrojowy  w Brzeźnie. Część fotografii w artykule została udostępniona dzięki uprzejmości autora serwisu 
brzezno.net.
Dom Zdrojowy w Brzeźnie. Część fotografii w artykule została udostępniona dzięki uprzejmości autora serwisu brzezno.net.

Choć inspirację dla jego budowy dał Jan Jakub Haffner, nie chodzi o kąpielisko sopockie, lecz brzeźnieńskie, które powstało jako pierwsze na całym Pomorzu Gdańskim. Dziś publikujemy pierwszą część jego bardzo bogatej historii. Kolejna część w poniedziałek.



Molo w Brzeźnie na początku XX wieku.
Molo w Brzeźnie na początku XX wieku.
Hala Plażowa w Brzeźnie na początku XX wieku.
Hala Plażowa w Brzeźnie na początku XX wieku.
Hala Plażowa od strony mola i plaży (1905).
Hala Plażowa od strony mola i plaży (1905).
Hala Plażowa po przebudowie w latach trzydziestych XX wieku
Hala Plażowa po przebudowie w latach trzydziestych XX wieku
Jachty żaglowe przybijające do mola w Brzeźnie.
Jachty żaglowe przybijające do mola w Brzeźnie.
Po kampanii napoleońskiej lat 1805 - 1807 powołano do życia Wolne Miasto Gdańsk. Jego faktycznym gospodarzem stał się jednak, wyznaczony przez Napoleona na gubernatora Gdańska, generał Jean Rapp. Za namową swojego przyjaciela, lekarza Jana Jerzego Haffnera, nakazał zbudować pierwsze na wybrzeżu gdańskim łazienki do morskich kąpieli. Powstały one w 1808 roku, ale już dwa lata później zostały znacznie rozbudowane. Z nowych łazienek korzystał m.in. gubernator Gdańska wraz ze swą kochanką, hrabiną Julią Boettcher.

Łazienki nie przetrwały długo: zostały zniszczone przez sztorm jeszcze przed 1813 rokiem. W tym roku na teren osady Brzeźno wkroczyły wojska rosyjskie, oblegające wówczas Gdańsk. W wyniku ich działań Brzeźno spłonęło. Otto Müller tak o tym pisał: "O pierwszym kąpielowym i plażowym domu tu na naszym rodzimym wybrzeżu relacjonuje sopocka gazeta uzdrowiskowa z roku 1843 następująco: "Generał Rapp kazał koło Brzeźna wznieść bardzo piękny budynek blisko morza; tenże został bez śladu porwany przez burzę morską". Jako że całe Brzeźno padło w 1813 roku łupem płomieni, musiał dom Rappa jeszcze przed 1813 r. być zniszczonym przez sztorm. Po odejściu Francuzów niektórzy gdańscy obywatele kąpali się tu dalej z "wściekłą odwagą".

Friedrich Bladau, mistrz budowlany z Nowego Portu, kupił część terenów wydmowych w Brzeźnie i wybudował tu w 1820 roku dom kąpielowy i hotel. Spłonął on jednak w zimie 1830 r.

Wiosną 1829 r. Brzeźno wraz z Gdańskiem i Żuławami dotknięte zostało katastrofalną powodzią. 9 kwietnia 1829 r. spiętrzone wody Wisły pomieszane z krą lodową przelały się przez koronę wałów na Żuławy Gdańskie i w ciągu jednego dnia czoło powodzi dotarło do Gdańska, bramami wlewając się do miasta. Tak to opisywano: "Napływ znacznych mas wody z rozlewiska Żuławskiego, po przerwaniu wału w okolicy Płońskiej Reduty, utworzył szeroki potok, który niszcząc doszczętnie na swej drodze wszystkie domostwa na Stogach, Wisłoujściu i częściowo w Nowym Porcie, torował sobie drogę w poprzek obu krawędzi koryta Wisły w kierunku jeziora Zaspa i wydm plażowych Brzeźna, gdzie 13 kwietnia utworzył sobie nowe efemeryczne ujście do morza".

Wydarzenia powstania listopadowego odcisnęły się na historii Brzeźna. Państwo rosyjskie pragnąc zabezpieczyć dostawy dla swej armii, wykupiło parcelę Bladaua, budując tam magazyny, gdzie składowano zaopatrzenie wojskowe, a następnie urządzono stację kwarantanny, konieczną do zwalczania groźnej wówczas cholery. Zakład ten musiał mieć dobre połączenie z portem w Neufahrwasser, dlatego na koszt cara wybrukowano w 1831r. drogę do tej miejscowości.

Aby zabezpieczyć nowy trakt przed zniszczeniem, obszar wydm między Brzeźnem a Nowym Portem postanowiono obsadzić lasem. Nieco wcześniej, rząd pruski pragnąc zabezpieczyć ujście Wisły przed zapiaszczeniem, rozpoczął umacnianie wydm zakładając brzeźnieński lasek (1829-1830). Po upadku powstania listopadowego i zniknięciu groźby rozprzestrzeniania się choroby kwarantannę zamknięto.

W tych latach miejscowość stawała się modna jako miejsce wypoczynku i rekreacji. Budynki dawnej kwarantanny wraz z przyległym terenem nabył w 1832 r. Wilhelm Pistorius. Był to początek dużego przedsięwzięcia przynoszącego inwestorowi niemały zysk, natomiast osadzie popularność i uznanie osób poszukujących dogodnego miejsca wypoczynku. Rok później Pistorius otworzył bowiem zakład kąpielowy.

Przełomowym momentem w historii kąpieliska była budowa linii kolejowej wiodącej do Nowego Portu. Nastąpiło to w 1867 r. Tłumy gdańszczan, szczególnie w słoneczne dni, zbierały się przy starym dworcu nieopodal Bramy Wyżynnej, by korzystając z tak dogodnego połączenia dotrzeć do plaży w Brzeźnie.

Wilhelm Pistorius nie ustawał w wysiłkach, by uczynić Brzeźno bardziej dostępne dla mieszkańców Gdańska, zachęcając do przyjazdu coraz bardziej zamożnych gości. W 1838 r. wzniósł tak zwany belweder. Natomiast w latach 1840-1842 rozbudował zakład kąpielowy, wznosząc dom dla gości o 40 pokojach, z wielką salą i łazienkami z podgrzewaną morską wodą. Urządził ponadto piękny ogród kuracyjny. W najbliższych kilkudziesięciu latach spotykało się tam wytworne towarzystwo z Gdańska, uczestniczyło bowiem w "zachwycających festynach kąpielowych". Brzeźno stało się kąpieliskiem gdańskiej elity. Stworzona została tradycja, iż po wielkich wyścigach konnych (na płaskim terenie późniejszego lotniska, a następnie dzielnicy Zaspa), goście udawali się na posiłek do Domu Zdrojowego w Brzeźnie.

Śmierć Wilhelma Pistoriusa zakończyła ciekawą historię tej rodziny w Brzeźnie. Jego spadkobiercy nie zamierzali prowadzić interesów w owej miejscowości. Sprzedali całe przedsięwzięcie kąpielowe, wraz z 36 ha ziemi, niejakiemu Kullingowi.

Pod koniec XIX wieku Brzeźno ostatecznie straciło charakter osady rybackiej. Powstawać zaczęły pierwsze wille, najczęściej zamieszkiwane przez ludzi wolnych zawodów, urzędników czy kupców.

W 1892 roku z kąpieliska skorzystało już ponad 39 tys. osób! W tym samym roku niestety spłonął stary Dom Zdrojowy (Kurhaus), ale niebawem rozpoczęto budowę następnego, zachowanego w głównym zarysie do dnia dzisiejszego. Ulokowano go w parku zdrojowym, w którym znajdowały się budynki i urządzenia niezbędne do wypoczynku i rekreacji. Sam park był podzielony na dwie części: na południowym zachodzie przygotowano tereny sportowe, m. in. korty tenisowe; na północy, do samego morza, kwietniki, alejki, żywopłoty, z elementami małej architektury.

W latach 1890-1900 uzupełniono funkcję Domu Zdrojowego stawiając przy nim, od wschodu, eklektyczny budynek murowany. Obydwie posesje znajdowały się około 150 metrów od brzegu morza.

W 1899 r. Towarzystwo Akcyjne "Höcherl" kupiło kąpielisko na własność. Zarządzało nim przez pięć lat. W tym czasie powiększono je o nowe obiekty i urządzenia. Zbudowano molo i gorącą łaźnię w Domu Zdrojowym, wzbogacono założenie ogrodowe.

Wypoczywającym odległość między Domem Zdrojowym a plażą wydawała się zbyt wielka. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom wzniesiono w 1900 roku elegancką halę z wieżami widokowymi oraz gustownymi galeryjkami (Strandhalle).

Tuż przy Domu Zdrojowym i Hali Plażowej biegła ulica nosząca nazwę Kurstrasse (dzisiejsza ul. Zdrojowa). Jej przedłużenie stanowiło molo, zbudowane w tym samym roku co Hala Plażowa. Początkowo stumetrowe, przedłużone zostało następnie do 215 m (około 170 m. długości od linii brzegowej). Gustav Feyerabend pisał o nim: "Molo, które służy dla gości jako promenada i wybiega daleko w morze, ma imponującą długość 100 metrów i szerokość 6 metrów. Kończy się szeroką na 7 i długą na 25 metrów płaszczyzną. Do cumowania parowców i łodzi żaglowych, zbudowane są specjalne miejsca cumownicze, i takoż mają tam schody dla łodzi cumujących o długości 8 m i szerokości 4 m, miejsce do cumowania łodzi żaglowych wynosi 17 m długości. Ławki dla odpoczynku są wszędzie poustawiane."

Hala Plażowa, jedna z najpiękniejszych konstrukcji kąpieliska, uległa przebudowie około 1930 r. Rozebrano wieżyczki, natomiast loggię od strony południowej zmieniono. Od strony morza zbudowano rozległy taras, z zejściem prowadzącym wprost na plażę.

Kulling zajmował się przedsięwzięciem kąpielowym dziewięć lat. Sprzedał je Höcherlowi, właścicielowi browaru na Chełmie, zachowując jednak grunt. Ten swoją własność zbył w 1905 r. kolejnemu kupcowi o nazwisku Grabow. Niedługo, bo w 1910 roku, Grabow sprzedał swój udział Gminie Brzeźno.

Drugą i ostatnią część opowieści o historii kąpieliska w Brzeźnie będziecie mogli przeczytać w trojmiasto.pl już w najbliższy poniedziałek, 14 czerwca.

Waldemar Nocny - autor jest historykiem i pedagogiem. Opublikował kilkanaście książek dotyczących historii Gdańska i jego okolic. W latach 2002 -2005 był zastępcą prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej. Cykl "Historia gdańskich kąpielisk" powstał na zamówienie gdańskiego MOSiR-u, administratora kąpielisk morskich w Gdańsku.

Opinie (79) 6 zablokowanych

  • Lubie Brzeżno (3)

    • 105 9

    • dzielnica żórków pętlowych

      • 4 4

    • więcej info tu

      http://www.brzezno.net/ :)

      • 1 1

    • ja sie obaiwam ze ten syf powodziowy z rzeki spowoduje MEGA ATAK "SINIC "

      I BĘDZIE SYFIASTA ZUPA z MORZA :(

      • 0 0

  • Świetny artykuł oby takich było więcej!

    Świetny artykuł oby takich było więcej! tylko te 30 stopni w cieniu i brak klimy trochę przeszkadza:D

    • 72 8

  • Friedrich Bladau, Jean Rapp, Wilhelm Pistorius, Höcherl, Grabow (10)

    Rzeczywiście bardzo polskie :))

    • 22 21

    • i daty (7)

      artykuł obejmuje historię od 1805 do 1910. Proponuję spojrzeć do książek, w granicach jakiego państwa znajdował się wówczas Gdańsk. Historii nie da się zafałszować pieprzeniem o polskości Gdańska w tym okresie. To nie Kraków, Lwów czy Wilno.

      • 17 6

      • w granicach Francji ? w granicach rosji?

        w jakich granicach będziemy rozstrzygać po nazwiskach?

        • 9 1

      • twoja elokwencja objawiajaca się "kulturalnymi" określeniami którymi się posługujesz świadczy zarówno o tobie jak i twoim (2)

        wychowaniu niestety bywa i tak
        a polskość to nie tylko państwowość i granice
        to dużo dużo wiecej, pisali o tym wielcy poeci oddając to najpiękniejszymi słowami
        co do gdańska w wymienionym okresie to wchodził w skład 3 państw
        i podziwu godnym jest to że zachowało się w nim wiele z jego Polskiej Duszy mimo zorganizowanych akcji wynaradawiajacych oraganizowanych przez prusy a pózniej niemcy poczawszy od szykan urzędniczych i szkolnych a skończywszy na zwykłych mordach
        jeżeli chodzi o nazwiska to obcojęzyczne brzmienie może mylić
        w końcu np Beck też nie brzmi polsko
        polsko mogły też nie brzmieć i nie brzmiały nazwiska kilku milionów Żydów od wieków Polaków z Polską zwiazanych z wyboru i bedących także Polakami dopóki "miłujący pokój" naród niemiecki ich wraz z milionami rodowitych Polaków nie eksterminował
        ale to zrozumiec może tylko ktoś o Polskim Sercu

        • 6 4

        • Takiś niby Rejtan mądry, a po polsku

          pisać nie potrafisz...

          • 1 3

        • twoja za to elokwencja

          Co do szykan w latach 30 w gdasnku to sie troche pomyliles bo to nie niemcy robili tyko polski ruch oporu zeby zwrocic uwage Ligi Narodow, bojowki wejscie do restauracji polakom i psom wtsep wzbroniony i wiele innych, a jak jestes tak dobrze wychowany to nie klam wypisujac te wszystkie bzdury bo to w zlym guscie,
          Ladnie to ujoles ze granice pelnia drugorzedna role liczy sie dusza, dzsiaj Gdasnk lezy pod administarcja RP ale to nie ma znaczenia najmnieszego . RESZTE SAM SOBIE DOPOWIEDZ
          Mozemy zrobic liste wilekich gdanczan , poetow naukowcow zananch na calym swiecie nie w powiecie kociewskim . Bysmy zobaczyli ile z nich bylo polakami.
          A propo wysiedlen i wypedzeni to nikt nie robi tego lepiej niz polacy, dzis kozenie gdanska to bialorus ukraina, czemu ci ludzie o polskim sercu nie wrocili do gdasnka hm albo czemu ich jest tak malo?
          Zaraz pewnie napiszesz ze ich niemcy wymordowalili ale to nie prawda i kazdy kto zna troche historie wiem o tym, i nie potrzebuje zaklamanych wyjasnien Polaka o zaklamanym Sercu.
          Pozdrawiam

          • 1 2

      • Wiesz, to że Polski nie było na mapie (2)

        nie oznacza że przestała istnieć... Niestety, w swoim własnym kraju Polacy byli "towarem niechcianym" - czy pamiętacie wóz Drzymały?
        Czy tego chcemy czy nie GDAŃSK BYŁ JEST I BEDZIE miastem polskim. Nie widzę powodu, dla którego miabym uważać inaczej. Zdaję sobie sprawę, że wiele z najpięknieszjych budowli na naszych ziemiach zaprojektowali obcokrajowcy. Malborski zamek to projekt francuza. I co z tego? Czy północna Polska jest Francją?

        • 6 2

        • diagnoza

          ciebie ukształtowała komuna i jej wersja historii, i to tak skutecznie że nie można z tobą dyskutować, negujesz oczywiste rzeczy

          • 0 1

        • Wiesz to ze polski nie bylo na mapie

          Twoje podsumowanie tematu, przypomina rozmowe kobiety z mezczyzna a mianowicie, chlop swoje baba swoje. Zadnych konkretow czy argumentow od tak poprostu czy sie komus podoba czy nie, ``GDAŃSK BYŁ JEST I BEDZIE miastem polskim. Tak to kazdy moze napisac, jutro moze bedzie tu zagladal Sudent Medycyny z Ghany i podsumuje czy tego chcecie czy nie Gdansk nalezy do Ghany.
          Faktow nie zmiensz mozesz je tylko zatajac lub podawac falszywe.

          • 0 1

    • Ale co: "bardzo polskie"?

      • 1 1

    • Jestem za Polskim Gdanskiem,ale od 1945 r.

      • 3 3

  • lubieę brzeźno a szczególnie drzewko :-)

    tylko żeby jeszcze pic piwko legalnie pozwolili jak w Sopocie.... i żeby postawili więcej śmietników

    ale skoro Lisicki zachęca bardziej do odwiedzania plaży w Sopocie to daję zarobić tamtejszym przedsiębiorcom

    • 35 8

  • brzeźno jest bardzo klimatyczne i fajne, powinno być niczym sopot dla trojmiasta tylko że na skalę jednego miasta czyli Gdańska :) dużo terenów do zagospodarowania więc liczymy na zabudowe pozwalające trzepać kase z motłochu:)

    • 42 11

  • Proszę podać źródło skąd ściągnęliście pocztówki (10)

    Zachowaliście się nieelegancko.

    • 26 16

    • (6)

      przecież napisali: Cykl "Historia gdańskich kąpielisk" powstał na zamówienie gdańskiego MOSiR-u, administratora kąpielisk morskich w Gdańsku.

      • 2 11

      • Piękny przykład analfabetyzmu wtórnego... (5)

        Źródło nie oznacza na czyje zamówienia, tylko skąd wzięli informacje, na bazie których napisali artykuł i skąd wzięli ilustracje by go zilustrować :)

        • 13 7

        • (3)

          hm, jeśli artykuł pisze jeden z najbardziej znanych badaczy historii gdańskich dzielnic, to można zakładać, ze jest źródłem sam dla siebie ;-) a co do ilustarcji to niemal wszystkie przedwojenne (na moje oko) pochodzą z wydawanych wtedy kartek pocztowych. Jak to opisać? Wydawaca: Sonke und sohn? ;-))

          • 10 5

          • Skany również podlegają ochronie prawnej (1)

            A podanie źródła to zwykła ludzka przyzwoitość. Ktoś na te pocztówki wydał masę pieniędzy, zeskanował je i udostępnił na określonych zasadach, więc wypada chociaż wspomnieć jego imię.

            • 12 5

            • Długo jeszcze będziesz sduskutował???

              Idź się utop!

              • 8 10

          • Nocny sux.

            • 2 2

        • jesus nicht jezu

          • 0 0

    • Większość pocztówek jest z brzezno.net (2)

      • 14 1

      • (1)

        skoro większość, a nie wszystkie, to można chyba zakładać że Nocny, który zajmuje się historią Brzeźna dłużej niż wy, ma ich większy zbiór, prawda? Pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników historii ;-)

        • 7 7

        • Większość, czyli wszystkie poza jedną

          Widać, ze to są te same skany.

          • 5 2

  • Prawie jak Sopot, pięknie to kiedyś wyglądało.

    • 33 2

  • a teraz co? warszawskie buractwo i jelenie z magistratu zabijają nam ten "gdański Sopot"

    • 35 5

  • ŻĄGLÓWKI PRZY MOLO

    ludzie pływali po zatoce. A dzisiaj molo sopockie ZAKAZ

    • 35 2

  • A gdzie jest Brzeźno? (2)

    ...czy to na pewno chodzi o brzeźno hmm?

    • 4 41

    • w....dup.e

      • 2 3

    • jaki jakub?

      mieszkam w Sopocie przy ulicy Jana Jerzego Haffnera i o zadnym Jakubie nie slyszalem.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1867 Ignacy Kraszewski przybył do Gdańska opis Z dwudniową wizytą do Gdańska przybył znany pisarz Ignacy Kraszewski. W warszawskim czasopiśmie Kłosy opublikowano reportaż z odwiedzin.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Jak nazywało się słynne piwo produkowane w Gdańsku opisane w Historia naturalis Regni Poloniae?