wiadomości

Patroni tramwajów: Stanisława Przybyszewska

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Andrzej Grubba został patronem tramwaju

Stanisława Przybyszewska
Stanisława Przybyszewska

W trzecim odcinku cyklu "Patroni gdańskich tramwajów" przedstawiamy sylwetkę pisarki Stanisławy Przybyszewskiej. Wcześniej opisaliśmy już Sat-OkhaAleksandra Suchtena. Za tydzień zapraszamy na opowieść o Alfie Liczmańskim.



Stanisława Przybyszewska (1901-1935) to postać wciąż mało znana, choć dość często przypominana. W ostatnich latach mieliśmy w Gdańsku okazję obejrzeć dwa nowe, osnute na biografii pisarki utwory: plenerowy "Thermidor roku 143" Teatru Miniatura i "Olimpię z Gdańska" Opery Bałtyckiej. W rzeczywistości jednak zarówno w historii Gdańska, jak i w dziejach literatury polskiej Przybyszewska funkcjonuje trochę na marginesie, jako outsiderka.

Stanisława Przybyszewska jest patronem tramwaju nr 1501
Stanisława Przybyszewska jest patronem tramwaju nr 1501 fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Jej życiorys był mocno nieszablonowy, na czym z pewnością zaciążyła genetyka: matką Stanisławy była lwowska artystka Aniela Pająkówna, zaś ojcem - pisarz i skandalista, ideolog Młodej Polski, nazywany nihilistą, a nawet satanistą - Stanisław Przybyszewski.

Matka osierociła przyszłą pisarkę już w 1912 r., zdążyła jednak dać jej początki wykształcenia, w tym gruntowną znajomość kilku języków.

Autoportret Anieli Pająkówny, matki pisarki, z sześcioletnią Stasią.
Autoportret Anieli Pająkówny, matki pisarki, z sześcioletnią Stasią.
Z kolei ojciec "programowo" nie interesował się swymi nieślubnymi dziećmi, dlatego spotkali się, gdy córka była już po maturze. To właśnie Przybyszewski "załatwił" mężowi Stanisławy, młodemu malarzowi Janowi Panieńskiemu, posadę w tworzącym się Gimnazjum Polskim w Wolnym Mieście Gdańsku. Niestety, także z wpływem ojca można wiązać nałóg przyjmowania morfiny.

Wspomnieć też należy o młodzieńczych wyborach politycznych: w 1922 r. w Warszawie podjęła pracę jako ekspedientka w księgarni należącej do Komunistycznej Partii Polski; po kilku miesiącach została aresztowana pod zarzutem zdrady stanu, lecz ostatecznie zwolniono ją z braku dowodów.

Później chyba już nie interesowała się współczesną polityką; w Poznaniu miała zostać żoną zamożnego przemysłowca, obracającego się w kręgach bohemy Wacława Dziabaszewskiego, jednak nic z tych planów nie wyszło; to wówczas związała się z poznanym nieco wcześniej w tych samych kręgach Janem Panieńskim. Młodzi małżonkowie przenoszą się do Gdańska i zamieszkują w domku, właściwie baraku, na posesji Gimnazjum Polskiego (w pobliżu Placu Wałowego i Bastionu św. Gertrudy). Idylla małżeńska trwała bardzo krótko: w listopadzie 1925 r. przebywający w Paryżu Jan umiera nagle na skutek przedawkowania owej nieszczęsnej morfiny.

Owdowiawszy w wieku 24 lat Stanisława zaczęła chyba odsuwać się od życia, przyjmując postawę outsiderki i poświęcając się wyłącznie literaturze. Powstały wówczas jej dzieła poświęcone Rewolucji Francuskiej, a właściwie głównie przywódcom jakobinów: Maksymilianowi Robespierre'owi i Georges'owi Dantonowi.

Przybyszewska była owładnięta myślami o przywódcach Rewolucji Francuskiej, Robespierze oraz Dantonie, którym poświęciła swoje dwa słynne utwory: "Thermidor" oraz "Sprawę Dantona".
Przybyszewska była owładnięta myślami o przywódcach Rewolucji Francuskiej, Robespierze oraz Dantonie, którym poświęciła swoje dwa słynne utwory: "Thermidor" oraz "Sprawę Dantona".
Pierwsza inspiracja pochodziła zapewne z lektury napisanego w 1835 r. dramatu niemieckiego pisarza romantycznego Büchnera "Dantons Tod". Przybyszewska napisała swój utwór "Thermidor", jako kontynuację utworu Büchnera. Napisała go zresztą po niemiecku.

Dopiero w kolejnym dramacie "Sprawa Dantona", już w języku polskim, przedstawi własną wersję wydarzeń. Utwór ten pozostaje jej najważniejszym dziełem, które jeszcze za życia autorki doczekało się dwukrotnego wystawienia na deskach teatrów. Temat rewolucji francuskiej podejmują też inne utwory Przybyszewskiej, w tym jednoaktówka "Dziewięćdziesiąty trzeci", opowiadanie "Ostatnie noce ventose'a" i kilka mniejszych utworów prozą.

Czytaj także: Nieznane opowiadania Stanisławy Przybyszewskiej

Do swojej ciotki napisała w 1929 r.:

Zdecydowałam się na wybór zawodu ... Mogę być tylko literatem, albo niczym. Kokietowałam się literaturą od siedemnastego roku począwszy, ale do dwudziestego piątego miałam poważne wątpliwości. Teraz mam pewność i postępuję, nie tylko myślę wedle niej. Tzn. zastrzegam sobie wyłączne posiadanie swego życia - czyli Wolność przez duże W - za wszelką cenę. Dość wysoką. Godności przede wszystkim. No, i komfortu. I bezpieczeństwa. Nie przyjęłabym więcej nad trzy godziny lekcji dziennie.
Młoda pisarka wybrała więc samotność i pisanie po kilkanaście godzin na dobę, głównie nocami, gdy cichły uczniowskie hałasy z boiska gimnazjalnego. Żyła ubogo, na granicy nędzy. Pieniądze otrzymywała z zasiłków Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, pomagały jej finansowo także przyrodnia siostra Iwi Benett (córka Przybyszewskiego z małżeństwa z Dagny Juel) i ciotka Helena Barlińska.

Mieszkając w Gdańsku, miastem i jego życiem zupełnie się nie interesowała. Na dobrą sprawę utrzymywała kontakt z jednym, niemieckojęzycznym obywatelem Wolnego Miasta - był nim doktor Paul Ehmke, który dostarczał jej morfiny i innych medykamentów, od których coraz bardziej się uzależniała.

Do minimum ograniczyła kontakt z ludźmi. Jedynie Stefania Augustyńska, żona dyrektora Gimnazjum, odwiedzała czasem stancję Przybyszewskiej.

Ponoć tylko trzy razy na krótko wyjechała z Gdańska: w 1927 r., by wziąć udział w pogrzebie swego ojca, a w 1928 i 1930 r. dwukrotnie do Poznania, by szukać możliwości wystawienia swoich utworów scenicznych.

Scena ze spektaklu "Sprawa Dantona" Stanisławy Przybyszewskiej w Teatrze Polskim w Warszawie. Nz. Bogusław Samborski jako Danton i Nina Świerczewska jako jego żona Ludwika.
Scena ze spektaklu "Sprawa Dantona" Stanisławy Przybyszewskiej w Teatrze Polskim w Warszawie. Nz. Bogusław Samborski jako Danton i Nina Świerczewska jako jego żona Ludwika. fot. Stanisław Brzozowski/Narodowe Archiwum Cyfrowe
Żyła swoją twórczością, a także - jak twierdzą niektórzy biografowie - platoniczną miłością do Robespierre'a. Żyjąca współcześnie pisarka Hilary Mantel, również "fanka" Nieprzekupnego, zatytułowała swą książkę o Przybyszewskiej "Kobieta, która zmarła na Robespierre'a" (The Woman Who Died Of Robespierre).

Zmarła w zapomnieniu w wieku 34 lat i bez rozgłosu została pochowana na jednym ze starych cmentarzy na Chełmie; dziś nie ma nawet nagrobka.

Życiorys Stanisławy Przybyszewskiej przywodzi na myśl drogę, którą kroczyły także Janis Joplin i Amy Winehouse. One także walkę o prawo do osobistej wypowiedzi przypłaciły zachowaniami autodestrukcyjnymi i tak jak Przybyszewska odeszły młodo, w pełni sił twórczych.
Życiorys Stanisławy Przybyszewskiej przywodzi na myśl drogę, którą kroczyły także Janis Joplin i Amy Winehouse. One także walkę o prawo do osobistej wypowiedzi przypłaciły zachowaniami autodestrukcyjnymi i tak jak Przybyszewska odeszły młodo, w pełni sił twórczych.
Wczytując się w jej życiorys, miałem wrażenie, że życiowe wybory Przybyszewskiej, jej poszukiwanie własnego "ja" było w jakiś sposób pokrewne żyjącym nieco później, wielkim "zbuntowanym" XX stulecia: pisarzom z pokolenia beatników jak Allen Ginsberg, a może nawet jeszcze bardziej takim ikonom sceny rockowej jak Janis Joplin czy Amy Winehouse. One także znalazły się w sytuacji, gdy walka o prawo do osobistej wypowiedzi doprowadziła je do zachowań autodestrukcyjnych i tak jak Przybyszewska odeszły młodo, w pełni sił twórczych.

Czyżby więc pochowana w Gdańsku pisarka była archetypem niektórych gwiazd rocka?

Opinie (63) 3 zablokowane

  • Oj, coś czuję, że jak radni PiS doczytają, że Przybyszewska miała związki z KPP.. (8)

    ...to już jutro na biurku prezesa ZKM znajdzie się wniosek o zmianę tej patronki ;)

    • 19 9

    • Nie trzeba być radnym PiS, żeby lansowanie tej pani uznać za zwykłą deprawację. (7)

      Związki z KPP i podziw dla francuskiego rewolucjonisty-zbrodniarza mówią same za siebie i jako takie są nie do obrony.

      • 6 9

      • Odebrać Nobla Miłoszowi! (6)

        Rozliczyć wreszcie Szymborską!

        Widać w was braki wiedzy historycznej.

        • 3 5

        • Raczej widzimy to, czego "wy", przez swój moralny relatywizm i zgniłe kompromisy, nie dostrzegacie. (5)

          A co do Nobla to nagroda ta za bardzo się zdewaluowała, żeby w ogóle zawracać sobie nią głowę.

          • 5 6

          • to ja bardzo poproszę taką zdewaluowaną nagrodę (3)

            a skoro nikt nie zawraca sobie nią głowy, to może nawet dwie ;)

            Fajne jest to, jak młodzi antykomuniści są oderwani od świata ;)

            • 4 5

            • Oderwani od świata? (2)

              Kiedy to właśnie ogląd świata (całego, a nie tylko naszego podwórka) pozwala wyrobić sobie opinię, które rozwiązania są dobre, a które złe. Na tej podstawie system komunistyczny (i wszystkie pochodne) można nazwać czystym złem, co było dostrzegalne jeszcze przed wojną. Oderwani od świata są więc raczej wszyscy patrzący na rozsiewaczy czerwonej zarazy z wyrozumiałością (lub wręcz sympatią) i próbujący ich tłumaczyć "takimi czasami" albo biorący za dobrą monetę ich późniejsze milczenie na temat "błędów młodości".

              • 4 4

              • No i sam zobacz (1)

                jakaś laska zostaje napisana na tramwaju, a ty z tego robisz wojnę ideologiczną.
                Luzuj gacie koleś, nikogo to już nie rusza.

                • 3 3

              • "Jakaś laska", jakiś artykuł o niej, jakieś komentarze...

                I fajno jest.

                • 3 3

          • Dla takiej ciemnej tłuszczy jak ty nic nie ma wartości. Poza tym, co akurat lubi twój Wódz.

            • 3 4

  • " Pragnę sceny i druku bardziej aniżeli zbawienia duszy..." - To jej słowa. (23)

    Zawsze mnie dziwi, jak ludzie wierzący mogą żyć w takim Matrixie...Tzn. z jedenj strony są wierzący a z drugiej strony promują takie osoby... Pan Panie Adamowicz jest Katolikiem?

    Podobnie mieszkańcy Moreny jako spółdzielcy finansują rękoma prezesa świetlicę pod jej patronatem w której to świetlicy gablotka zawiera i w.w motto z tytułu postu, motto tej pani... - nie wiem czy nadal istnieje ta świetlica.

    Dziwne.

    • 8 28

    • Ale kogo masz na myśli pisząc o ludziach wierzących? (3)

      Tych, którzy zdecydowali o nadaniu tramwajowi imienia Przybyszewskiej? Przecież oni: 1. nie muszą być wierzący, 2. nie muszą być refleksyjni 3. nie muszą mieć pojęcia o tym, kim była Przybyszewska. 4. Nie muszą się tym przejmować

      • 3 3

      • ZKM i jej tramwaje to firma Gminy Gdańsk zarządzanej przez wierzącego / ? / (2)

        - Pawła Adamowicza i takie rzeczy mnie dziwią, ale tak ma być...

        " Swoimi ustami deklarują wiarę, ale ich życie i czyny są jej zaprzeczeniem..."

        • 2 10

        • No i co z tego?

          Można być wierzącym, ale nie być zafiksowanym na tym punkcie i nie pozwalać, by ta wiara przesłoniła wszystko. Poza tym, żyjemy w XXI w. - nawet w klasztorach i zakonach nie znajdziesz wielu wierzących ;)

          • 10 5

        • To nie Adamowicz nadawał te imiona ;)

          • 5 2

    • No to trzeba coś zrobić z nazwami ulic (6)

      Bo np. taki KOŚCIUSZKO to był lewak i antyklerykał przecież.
      Pociągów nie będzie można nazywać np. Światowid, bo to (tfu!) bożek pogański.
      A co z fontanną Neptuna?! Wszak to łamanie pierwszego przykazania.

      • 7 3

      • Nie myl pojęć, ja nie jestem katolikiem i nie bronię interesów państwa Watykan. (3)

        Mnie dziwi, że ludzie, którzy są wierzący a przynajmniej tak się deklarują nie potrafią patrzeć szeroko pasmowo i w tematach wiary, nie możesz popierać przeciwników Boga i mówić, że jesteś po Jego stronie... Tylko i aż o to mi chodziło, gdy napisałem ten post.

        • 2 1

        • Nie mylę (2)

          Poza tym jak można "popierać" zmarłą artystkę? To troska o pamięć dla ludzi sztuki, a nie jakaś ideologizacja.
          Podany przez ciebie cytat określa po prostu, jak ważna była dla niej sztuka. Po prostu najważniejsza.

          • 2 2

          • Niech ona i inni wyrażają co chcą, ale wierzący o ile nim jest, nie może do tego ręki przykładać. (1)

            Świat niech robi co chce, ale święci mają być od niego oddzieleni. Święty znaczy właśnie oddzielony... / od tego systemu - świata, który przecież będzie zgładzony - każdy kraj będzie zniszczony - Księga Daniela 2:44 , chcesz razem z nim zginąć to giń, wolna wola... /

            " nie możecie ucztować ze stołu Boga i ze stołu demonów..."

            • 0 3

            • Aha, spoko

              • 4 0

      • Nie. Ja nie mówię o stanowisku świata którego bogiem jest diabeł.

        Mówię o poszczególnych ludziach, którzy deklarują się jako wierzący - Idą za Bogiem a jednocześnie klaszczą Boga przeciwnikom, to mnie wprawia w zdumienie.

        • 2 3

      • Patrzycie po ludzu

        a nie po Bożemu...
        Wasz problem i to wielki.

        • 1 2

    • Nieprawomyślna morfinistka (2)

      Czytając tego typu komentarz - czy tylko można wzruszyć ramionami ??? Można się oburzyć - owszem. Chyba nawet trzeba. Tylko jak polemizować "rozumowaniem" na tym poziomie !?
      Szanowna komentatorka zapewne nigdy nie była w tej tzw "Świetlicy". O ile dobrze pamiętam to od początku był to Dom Kultury im. " Stanisławy Przybyszewskiej" . Adamowicz wówczas zapewne w tym czasie chadzał do szkół. Ale tacy myśliciele jak Komentatorka już zdążyli przemianować tenże Dom Kultury nadając mu im. Jana Pawła II teraz już zapewne - świetlicę. Gratulacje!!!. Nasz sławetny Rodak zapewne przewraca się z tego powodu w grobie.

      • 1 3

      • Błądzisz... (1)

        Adamowicz jest od tramwajów a nie od świetlicy....

        • 0 1

        • Adamowicz to chyba ten od samolotów ?

          • 0 0

    • Jako lokalny patriota, gdańszczanin jestem zadowolony, że wspomina się miejscowych ludzi kultury (6)

      Doceniam Prezydenta Gdańska za to, że jako katolik, uwzględnia również te postacie, które wsławiły się w literaturze, a jednak z katolicyzmem im nie po drodze. Mam wrażenie, że katolicy i wyznawcy PiS, nie uznają definicji demokracji. Dla nich bowiem świat jest czarno-biały. Demokracja oznacza dla nich nic innego jak władzę niepodzielną jednej opcji przy braku poszanowaniu innego sposobu myślenia. Jestem Polakiem niewyznającym Religii rzymskokatolickiej. Nie jestem wrogiem Kościoła, nie wyznaję ideologii lewicowych, przez co nie po drodze mi z działaczami komunistycznymi, ale Stanisława Przybyszewska, zresztą całkiem nizła laska, jest pisarką z Gdańska i w Gdańsku powinna być pamiętana. Nazwanie jej nazwiskiem tramwaju to chyba nie jest przesada. Szczególnie, że Sprawa Dantona, to uznana pozycja.

      • 5 2

      • dobrze, że Horst Wessel nie był gdańszczaninem...

        • 0 1

      • I z Gdańskiem zginie, podobnie jak i ty o ile się nie opamiętasz i to prędko. (3)

        Prędzej aniżeli sądzisz, te tramwaje będą latać w powietrzu niczym samoloty...

        Zobacz jaki los niebawem czeka Gdańsk i ludzi idących Szeroką Drogą,
        Masz jak tablicy o tym napisane m.in tutaj:

        Księga daniela 2:44

        Polegniesz razem z m.in wieloma katolikami jak się domyślam, nie ja jestem sędzią, ale tak to wygląda...Setki milionów z nich nawet nie posiadają WAŻNEGO chrztu - niezbędnego do zbawienia, no chyba, ze Jezus z Nazaretu żartował...

        Ewangelia Jana 3:5

        • 0 3

        • Twój problem jest taki (2)

          że ty wierzysz w jakieś stare przepowiednie, a większość nie. Więc nie przekonasz nikogo wklejając takie badziewia i strasząc śmiercią straszliwą.

          • 3 1

          • Większość... (1)

            " Wąska jest Brama i Droga, która wiedzie do życia wiecznego a mało ludzi nią idzie a szeroka jest Brama i Droga wiodą ku śmierci / wiecznej / a Wielu nią idzie..."

            Bardzo się cieszę, że należę do mniejszości...

            Nie wiesz o wielu rzeczach bo i skąd:

            "Wiara nie jest sprawą wszystkich " i "Wiary udziela Bóg " , ale jak, kiedy i komu?
            I dlaczego Bóg zgładzi tych co nie mają wiary skoro to On sam wiary im nie udzielił ? Zapytaj pastora, księdza, zobacz czy wie...

            • 0 5

            • A jak wpadnie tu np. buddysta i zacznie wklejać swoje święte wersy to uwierzysz?
              Weź się ogarnij...

              • 3 0

      • NWO- " poszanowaniu innego sposobu myślenia. .." Nie o "sposób myślenia " idzie, a o coś znacznie ważniejszego. O wartości. Tak tak. Demokracja tak, ale przyzwoitość, uczciwość, honor przede wszystkim. I dlatego brak zgody na komunistyczne draństwa. I tyle w skrócie.

        • 1 2

    • Dobrze, że mam takiego, a nie innego Prezia, np. z PiS. (1)

      Wszystko w Gdańsku musi być pod dyktando Katolików bo Prezyedent jest Katolikiem. Ja jestem wielbicielem Stanisława Przybyszewskiego i całej Młodej Polski.

      • 0 3

      • a cóż ja mam z prezesem Zakonu PC ?

        Ty także nie pojmujesz co napisałem?

        Niech każdy idzie swoją drogą, dziwi mnie jedynie, że " Wierzący" przykałdają rękę do tego typu rzeczy.

        • 1 2

  • (10)

    W księdze pamiątkowej Gimnazjum widać zdjęcia starego baraku, w którym mieszkała do śmierci. Smutna sprawa...

    • 13 2

    • Czemu? (9)

      żeby wszyscy komuniści tak kończyli...

      • 3 11

      • NWO (8)

        Nie ma już takich. Nie potrafisz żyć bez wyimaginowanego wroga?

        • 1 2

        • (7)

          Załóżmy nawet, że nie ma takich (co nie jest prawdą).
          W takim razie czemu nie honoruje się zmarłych artystów wyznających faszyzm, czy wręcz nazizm?

          • 2 5

          • (4)

            Tia, bo przecież nikt nie słucha ani nie gra np. Wagnera.

            • 1 2

            • Możesz podać jaki numer miał w NSDAP towarzysz Wagner? (3)

              Nie możesz? No właśnie... jak już szukasz analogii to Wagner mógł być dla hitlerowców tym, kim Robespierre dla bohaterki artykułu. Z tą różnicą na swą korzyść, że kompozytor nie miał na sumieniu setek tysięcy istnień ludzkich...

              • 1 2

              • (2)

                Nie, ale znany jest ze swoich tekstów antysemickich i szowinistycznych.
                Siejesz ferment jak leming, zaczadzony koniecznością walki z nieistniejącym wrogiem.

                • 0 1

              • (1)

                możesz je zacytować?

                • 0 0

              • Czytałem je w bibliotece, nie uczyłem się na pamięć.
                Wnioskuję, że masz dostęp do internetu, więc poradzisz sobie :) niestety nie wkleję linku, bo usuną komentarz.

                • 0 0

          • oczywiście, że się honoruje, np. malarza Emila Nolde'a ;)

            Albo np. pisarza Knuta Hamsuna.
            Jest wielu artystów, których zasługi artystyczne są większe, niż ich wady ideologiczne ;)

            • 3 2

          • A Ginter Grass?

            • 2 0

  • Robespierre! Wielki patriota! (6)

    Polecam biografię tego człowieka. Znakomita historia.

    • 4 3

    • Niezwykła historia (4)

      Ale tylko z dobrym, bezstronnym opracowaniem. Bo historycy spierają się z oceną postaci ze względu na skromne teksty źródłowe.

      • 0 0

      • Skromne? Mówimy o końcu XVIII wieku we Francji! (3)

        Tam źródeł są całe tony tomów ;)

        • 1 0

        • O Francji tak (2)

          ale o samym Robespierre niekoniecznie.

          • 0 0

          • no błagam... (1)

            wiadomo o nim wszystko, stworzył i podpisał setki, tysiące dokumentów, ostatnie lata jego życia były dokumentowane z benedyktyńską starannością

            • 0 0

            • Po upadku Komitetu Ocalenia Publicznego spalono mnóstwo dokumentów o nim. Niektóre źródła sugerują, że próbował przywrócić monarchię, co jest bzdurą. Więc pewnie nigdy nie będziemy mieli pełnego obrazu.

              • 0 0

    • jego rodacy byli chyba innego zdania.... :)

      • 4 0

  • Co to za przyklady.... (1)

    J.Joplin i ta druga- obydwie narkomanki, umarly we wlasnych wymiocinach.

    • 11 6

    • Amy Winehouse miała problem z narkotykami, ale to nie one ją zabiły, a alkohol.

      Z którym miała większy problem niż z narkotykami. Przyczyna śmierci to wstrząs wywołany zatruciem alkoholowym. I nic dziwnego, badania toksykologiczne wykazały, że miała 4 promile, a na 4-5 promili przyjmuje się dawkę śmiertelną, choć w zachodnich podręcznikach podobno jest dopisek "Nie dotyczy Polaków i obywateli krajów byłego ZSRR", bo u nas faktycznie zdarza się, że badany ma nawet ponad 10 promili. Rekord to 14 coś u faceta, który spowodował wypadek jadąc samochodem. Znajomy, który jest ratownikiem medycznym kiedyś mi mówił, że miał już paru delikwentów, gdzie przyjeżdżali, osobnik tak pijany, że zero oznak życia, już stwierdzali zgon i zaczynali wypisywać akt zgonu, a tu nagle zwłoki same z siebie wracają do życia.

      • 0 3

  • Tragiczny życiorys (5)

    Czy zwolennicy legalizacji narkotyków w moim kraju wypowiedzą się?
    Gdzie jesteście?

    • 4 10

    • A jakby się zachlała

      To byłbyś za wprowadzeniem prohibicji? Gdyby się powiesiła, byłbyś za delegalizacją sznurów?
      Tak - jesteś głąbem.

      • 3 1

    • Tu jestem, a o co chodzi? (3)

      Czego byś się chciał dowiedzieć? Tak, wolałbym, żeby ludzie nie musieli brać morfiny.

      • 2 0

      • (2)

        Pseudopatriota nie odpowie, bo nie ma żadnych argumentów. No, może poza populistycznym "a gdyby twoje dziecko..." :D

        • 1 1

        • Jestem, jestem, ale nie na każde zawołanie! (1)

          Człowiek mądry i wolny nie będzie dotykał narkotyków.
          Jednak ogół społeczeństwa w swej masie jest durna i wymaga zakazów.
          Dozwolenie narkotyków przez prawo stwarza pozory, że jest to coś dozwolonego i nieszkodliwego, bo prawo dopuszcza - patrz dopalacze od których giną młodzi-głupi.
          Oczywiście, wy-lewacy powyżej wpisujący się, wiecie o tym...

          • 0 2

          • A jednak :D "lewacy", genialny argument, no to już wiem, z kim mam do czynienia.
            Tak, tak, masz rację. Ludzie to idioci, daj im narkotyki to się zaćpają. Przecież większość chodzi pijana dzień w dzień, prawda?

            btw - wolny dostęp do używek to typowo PRAWICOWY postulat, to lewacy chcą wszystko regulować i zabraniać, forsują najwyżej trawkę. Więc nadal jesteś lemingiem.

            • 1 0

  • Cmentarz, to ten na Stoczniowców / Wronki przy kościele? (1)

    Ten, co Łabonarski w latach 90 przeorał traktorem i kości, pewnie i Stasi, walały się po ulicy?

    • 6 0

    • Na Biskupiej Górce

      Ciężko to nawet nazwać cmentarzem, nie zachował się w całosći żaden nagrobek

      • 1 0

  • biedna dziewczyna

    tacy ludzie jak Przybyszewski nie powinni mieć dzieci

    • 0 0

  • już Przybyszewską wywalono dla zasłużonego dla Gdańska pisarza z domu kultury na Morenie

    ciekawe kto ja zastąpi na trmwaju może Adamowicz??

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1906 Poświęcenie kościoła pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu opis Biskup Chełmiński Augustinus Rosentreter poświęcił nowo powstały neogotycki kościół pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu przy ul. Kartuskiej w Gdańsku - Emaus /Siedlce/.

Sprawdź się

Jan Heweliusz był autorem książki i twórcą dziedziny zwanej: