• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Patroni tramwajów: Leopold von Winter

Marcin Stąporek
26 lipca 2017 (artykuł sprzed 6 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Pula tramwajów wyczerpana, Gedania musi poczekać
Nadburmistrz Leopold von Winter Nadburmistrz Leopold von Winter

W trzydziestym odcinku naszego cyklu "Patroni gdańskich tramwajów" przedstawiamy sylwetkę Leopolda von Wintera. Tydzień temu opisaliśmy uczonego i burmistrza - Daniela Gralatha, a za tydzień napiszemy o siedemnastowiecznym rytowniku, sygnującym swoje dzieła jako Jeremiasz Falck-Polonus.



Od czasu likwidacji tzw. I Wolnego Miasta Gdańska i ponownego zajęcia Gdańska przez Prusaków z początkiem 1814 r., najważniejszym urzędnikiem zarządzającym miastem był tzw. nadburmistrz. W 1817 r. rozporządzeniem królewskim wprowadzono w Gdańsku pruską ordynację miejską, co oznaczało ostateczny kres dawnego systemu rządów, sięgającemu swoimi początkami średniowiecza i lokacji miasta na prawie chełmińskim.

Od 1817 r. Rada Miasta (wybrana przez obywateli Gdańska, posiadających odpowiedni cenzus majątkowy) wybierała Zarząd Miasta, złożony z nadburmistrza, burmistrza, pięciu radców etatowych i sześciu nieetatowych, wchodzących w skład różnych komisji, kuratorii i deputacji. Nadburmistrz wybierany był na 12 lat, ale swoje stanowisko mógł objąć dopiero po zatwierdzeniu przez samego króla Prus.

Kompetencje władz miejskich (Rady i Zarządu) podlegały ograniczeniu na rzecz monarchii, reprezentowanej na miejscu przez prezydenta rejencji gdańskiej. Prezydent rejencji zatwierdzał przed wejściem w życie ważniejsze akty prawne wydane przez władze Gdańska. Domenę władzy królewskiej stanowiły też sprawy dotyczące wojska, policji i sądownictwa.

Mimo nowego systemu rządów, przez kolejne kilkadziesiąt lat nadburmistrzami i burmistrzami byli nadal gdańszczanie, nierzadko - jak Joachim Heinrich Weickhmann i Karl August Groddeck - potomkowie rodów, których członkowie bywali już burmistrzami Gdańska w okresie przedrozbiorowym. Dopiero rok 1862 przyniósł przełom: Rada Miejska wybrała nadburmistrzem pruskiego urzędnika, który jak dotąd, niewiele miał z Gdańskiem wspólnego.

Leopold von Winter jest patronem tramwaju o numerze taborowym 1006 Leopold von Winter jest patronem tramwaju o numerze taborowym 1006
Nowo wybrany nadburmistrz nazywał się Leopold von Winter i urodził się 40 lat wcześniej w Świeciu nad Wisłą w rodzinie luterańskiego pastora i superintendenta. Po maturze, którą uzyskał w Bydgoszczy, studiował na uniwersytecie berlińskim, a następnie pracował w pruskiej administracji w Kwidzynie, Gdańsku i Malborku. W 1850 r. został Landratem (starostą) powiatu Lebus, a w 1859 radcą w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i komisarycznym prezydentem policji w stołecznym Berlinie. 8 grudnia 1862 r. został wybrany na nadburmistrza Gdańska.

Być może on sam sądził wtedy, że gdański urząd będzie tylko kolejnym szczeblem w urzędniczej karierze. Stało się inaczej, a przesądził o tym w niezamierzony sposób syn króla Prus Wilhelma I (późniejszego cesarza Niemiec), następca tronu Fryderyk Hohenzollern. On to odwiedzając w czerwcu 1863 r. Gdańsk, podczas oficjalnego powitania w ratuszu wygłosił nieoczekiwanie mowę, w której ostro skrytykował politykę kanclerza Otto von Bismarcka. Wydarzenie to, określane czasem jako "afera gdańska", zaciążyło nad biografią Leopolda Wintera i odebrało mu możliwość dalszych awansów.

Jak mówi przysłowie, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pech nadburmistrza okazał się niezwykle pomyślną okolicznością dla zarządzanego przezeń Gdańska. Popularne porzekadło głosi, że król Kazimierz Wielki zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. O Leopoldzie Winterze można by powiedzieć, ze zastał zapyziały, apatyczny Gdańsk wciąż odczuwający skutki zniszczeń epoki napoleońskiej, a zostawił prężne, rozwijające się miasto śmiało patrzące w przyszłość. Tę przemianę Gdańsk zawdzięczał w znacznej mierze zdolnościom organizacyjnym i niespożytej energii nadburmistrza Wintera. Priorytetem w czasie jego pierwszej kadencji była poprawa stanu sanitarnego miasta, czemu miało służyć powstanie sieci wodociągów doprowadzających do domów zdrową wodę pitną oraz budowa ogólnomiejskiej sieci kanalizacyjnej z oczyszczalnią ścieków. Dzięki tym inwestycjom gdańszczanie przestali czerpać wodę z fos miejskich czy Kanału Raduni, co prawdopodobnie było jedną z głównych przyczyn śmiertelności podczas nawiedzających Gdańsk epidemii. Jednocześnie zasypano kanały i osuszono tereny w dzielnicy Dolne Miasto. Rurociąg o długości ok.14 km, dostarczający wodę z ujęcia w Pręgowie, powstał w latach 1868-69. Kolektory kanalizacyjne odprowadzały ścieki z Głównego, Starego i Dolnego Miasta oraz Starego Przedmieścia do przepompowni na Kępie (dziś połączonej z Ołowianką), skąd rurociągiem trafiały do naturalnej biologicznej oczyszczalni, jaką stanowiły pola irygacyjne między Stogami a Wisłoujściem. W następnych latach do nowej sieci wodociągowo-kanalizacyjnej podłączane były przedmieścia. Symbolem zakończenia prac było uruchomienie na Targu Maślanym neogotyckiej fontanny, ufundowanej przez Alexandra Airda - właściciela brytyjskiej firmy, prowadzącej budowę wodociągów i kanalizacji w Gdańsku. Żeliwne medaliony zdobiące fontannę przedstawiały nadburmistrza Wintera i jego współpracowników: burmistrza Johanna Lintza, przewodniczącego Rady Miasta Theodora Bischoffa oraz miejskiego radcę budowlanego, inżyniera Juliusa Lichta.

Dalsze inwestycje za rządów Leopolda Wintera to modernizacja ulicznej sieci gazowej (powstałej w czasach jego poprzednika, K.A. von Groddecka) i przebudowa Ratusza Głównego Miasta. Po likwidacji znajdującego się w zabytkowym gmachu policyjnego aresztu, wyremontowano wnętrza Ratusza, założono w nich oświetlenie gazowe i w miejsce pieców kaflowych centralne ogrzewanie wodne. Jednocześnie zmieniono funkcję wielu pomieszczeń: gabinet nadburmistrza umieszczono w dawnej Kasie Depozytowej na drugim piętrze, zaś zarząd zbierał się na co tygodniowych posiedzeniach w Sali Czerwonej. Dawna Kamlaria była salą recepcyjną nadburmistrza, zaś burmistrz i część radców miejskich pracowało w gabinetach znajdujących się w dzisiejszej Sali Morskiej na tym piętrze. Biura finansowe przeniesiono na parter Ratusza. Część wydziałów, w tym oświaty, mieściło się w  przylegającej do Ratusza kamienicy przy ul. Długa 47. Konserwacji poddano w następnych latach zabytkowe wyposażenie, w tym obrazy w Salach: Czerwonej, Zimowej i Kamlarii.

Kolejnym priorytetem władz miasta stała się modernizacja gdańskich ulic. Jezdnie wykładano brukowcami, place i części chodników kostką granitową, a chodniki kamiennymi płytami. Wcześniej, pomimo protestów miłośników starego Gdańska, w latach 1870-1873 rozebrano przedproża na głównych ciągach komunikacyjnych Głównego Miasta, które ograniczały ruch pieszy i kołowy oraz uniemożliwiały budowę jezdni, wydzielonych chodników i torów dla tramwajów konnych. Dla usprawnienia komunikacji w mieście zaczęto rozbierać dawne budynki bramne: w 1879 r. Bramę Zamkową przy ul. U Furty, a w 1881/82 Bramę św. Jakuba w północnej części nowożytnych umocnień. Nadburmistrz dążył też do rozbiórki wałów i bastionów ziemnych, otaczających całe miasto i  blokujących jego rozwój. Realizację tych planów zablokował jednak sztab generalny armii pruskiej, który uważał Gdańsk za jedną z twierdz pierwszej rangi, kluczowe ogniwo w linii obronnej przed atakiem ze strony imperium rosyjskiego.

Winter przywiązywał dużą wagę do rozwoju gdańskiego szkolnictwa i kultury. Z jego inicjatywy w latach 1867-1870 przebudowano były klasztor franciszkanów (niegdyś siedzibę Gimnazjum Akademickiego i Biblioteki Miejskiej), przystosowując obiekt do nowych funkcji. W skrzydle zachodnim umieszczono Państwową Szkołę Rzemiosł Artystycznych, na piętrze wschodnim i południowym średnią realną szkołę św. Jana, a na parterze powołane w 1870 r. Muzeum Miejskie (dziś cały gmach jest siedzibą Muzeum Narodowego w Gdańsku).
W czasie kadencji von Wintera powstały nowe budynki szkolne: w 1865 r. przy ul. Wielkie Młyny 8/9, w 1868 przy. ul. Kurzej 1/2 na Dolnym Mieście, w 1869 przy ul. Gnilnej 11/12, w 1875 przy ul. Św. Barbary, w 1877 przy ul. Dolna Brama 8, w 1878 przy ul. Dmowskiego 24 we Wrzeszczu, w 1879 przy ul. Św. Piotra, w 1886 przy ul. Sukienniczej 17, rozbudowano szkołę w Nowym Porcie przy ul. Szkolnej. W 1883 r. oddano do użytku wybudowany przez miasto największy w tym okresie nowoczesny gmach szkoły średniej dla dziewcząt, przy ul. Kładki 24/25, na cześć żony następcy tronu nazwany Victoriaschule.

W 1887 r. oddano do użytku nowy budynek szpitala miejskiego przy ul. ks. Rogaczewskiego 9-15 z oddziałami chirurgicznym i położniczym na 220 łóżek oraz przychodniami specjalistycznymi (dziś dyrekcja Lasów Państwowych). W 1872 r. otwarto miejski przytułek dla ubogich przy ul. Polanki 124 (II Dwór), w dotychczasowym domu pracy dla bezdomnych i starców. W 1867 r. otwarto pierwszy w Gdańsku miejski basen kąpielowy w wydzielonym fragmencie fosy miejskiej koło Bastionu Młyńskiego obok Motławy (dziś skrzyżowanie ul Siennej i Długiej Grobli).

W 1867 r. powstała linia kolejowa do Nowego Portu (używana do celów towarowych i przewozów pasażerskich), w 1870 r. kolej podmiejska do Sopotu i nowa linia łącząca Gdańsk z Berlinem. Ważnym wydarzeniem było powstanie w 1872 r. towarzystwa akcyjnego Marienburg-Mlawkaer-Eisenbahn (Kolej żelazna Malbork-Mława), które uzyskało koncesję na budowę dwutorowej linii kolejowej łączącej Malbork z Mławą, a pośrednio - po przeładunku w Mławie do pociągów kursujących po rosyjskich liniach szerokotorowych - transport towarów między Gdańskiem a Warszawą. Po licznych przebudowach i modernizacjach linia ta używana jest do dziś jako część linii kolejowej nr 9.

Za czasów urzędowania Leopolda von Wintera Gdańsk uległ zasadniczemu przeobrażeniu i wkroczył na drogę ku nowoczesności. Liczba mieszkańców wzrosła z 78,5 tys. (1865) do 120 tys. (1890). W 1878 r. Gdańsk stal się stolicą nowej prowincji - Prusy Zachodnie. Rozbudowano królewską stocznię wojenną i królewską fabrykę karabinów, obie dające zatrudnienie kilku tysiącom robotników. W 1889 r. elbląski fabrykant Ferdynand Schichau rozpoczął budowę nowej stoczni. Wzdłuż Martwej Wisły i Motławy powstał szereg dalszych zakładów przemysłowych. Zmieniło się także samo centrum Gdańska, po którym od 1885 r. zaczęły jeździć tramwaje konne. Dawne kamienice mieszczańskie stały się siedzibami sklepów, restauracji, hoteli. Niektóre ulice w Śródmieściu, np. Podwale Przedmiejskie, zaczęto zabudowywać nowymi kamienicami czynszowymi.

W 1890 r. ze względu na stan zdrowia Leopold von Winter przeszedł na emeryturę. 10 lipca tegoż roku Rada Miasta Gdańska, w uznaniu jego wielkich zasług w trakcie 27 lat pracy, przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela Gdańska. Zmarł trzy lata później w majątku Jeleniec niedaleko Świecia.

O autorze

autor

Marcin Stąporek

- autor jest publicystą historycznym, prowadzi firmę archeologiczną. Pracował w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku i Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku. Obecnie jest pracownikiem Biura Prezydenta Gdańska ds. Kultury.

Opinie (56) 2 zablokowane

  • Patroni rozbitych (1)

    i niesprawnych tramwajów.

    • 9 28

    • Julian Tuwim: Nazwać kogoś idiota to nie obraza to diagnoza.

      • 2 0

  • Plac Wintera (3)

    Dodajmy, że do 1945 Targ Maślany nosił nazwę Winterplatz na cześć tego wyjątkowego człowieka. Po tzw. wyzwoleniu zdewastowano i zniszczono wspomnianą w artykule fontannę, a plac przemianowano - szczęśliwie na krótki czas - na Plac Zimowy!

    • 31 5

    • dodajmy wcwaszej retoryce! (2)

      I POwokacji totalnej ... ze stocznia pod zaborem tez była Lenina!
      i Budyń chciał niedawno powrócić do tej nazwy!
      masakra wasze lewackie myślenie!
      Oj Targowica GD zrobilibyscie wszystko za marki*

      • 2 14

      • Próbujesz pisać po polsku ?

        • 9 0

      • Targowica to chyba za kopiejki badz ruble

        ale tego na memie nie bylo, prawda?

        • 5 0

  • (5)

    Trzeba zwrócić uwagę na jeden, mało fortunny epizod pracy radcy von Wintera: rozbiórkę i sprzedaż do Wielkiej Brytanii (!) przedproży m.in. z ulicy Długiej. Chociaż np. co cenniejsze kamienne elementy rozbieranych bram trafiały na inne budynki. Kontrowersyjne podejście do zabytków - jak u obecnych konserwatorów....

    • 11 9

    • (1)

      Gdybym miał na szalach wagi położyć kanalizację i wodociągi oraz likwidację przedproży, które ponadto znajdowały się na gruncie miejskim a nie właściciela kamienicy, to nie mam wątpliwości co by przeważyło. Kanalizacja i wodociągi zakończyła przekleństwo miasta jakim były niekończące się epidemie. Nadszedł czas dodatniego przyrostu naturalnego. Przy tym wszystkim wypominanie przedproży wydaje się małostkowe.

      • 9 0

      • Drogi Mirku

        Oczywiście, że kanalizacja była potrzebna, ale po jej wykonaniu, można było przywrócić przedproża, by je zachować dla kolejnych pokoleń. Pozdrawiam

        • 0 0

    • Do mężczyzny ociekającego wodą podbiega wściekła kobieta: - Pan uratował moje dziecko?! - Ja - odpowiada mężczyzna. - A gdzie berecik?!

      • 6 0

    • jak u budynia teraz! (1)

      Niszczy kamienice ,doprowadza zaniedbuje! By buzyc i łac 12-pietrowy beton!
      ,,hahaha betonnice,,

      • 0 8

      • Jak długo uczysz się języka polskiego ?

        • 5 0

  • Winterberg

    Miał też "swoją" górkę - dziś Góra Dantyszka w Oliwie

    • 11 0

  • patroni (11)

    Większość patronów gdańskich tramwai to niemcy, prusacy a nie Polacy, taka to historia polskiego Gdańska

    • 14 25

    • pomylilem sie miała lapka w gore być!

      • 2 8

    • cóż za zamiłowanie do Niemca!

      • 2 6

    • (3)

      Polski Gdańsk to był w latach 1454-1793 i jest od 1945

      W latach 1308-1454 i 1793-1945 Gdańsk był germański.

      • 6 1

      • Gdańsk to Gdańsk

        Czy to ważne po jakim "panowaniem"?

        • 9 1

      • Gdansk uznawal zwierzchnosc polskiego krola (ktory sam nie zawsze byl wtedy Polakiem)

        co wiecej, Polak bylo roznie rozumiane na przestrzeni czasow.

        Narody w rozumieniu bliskim dzisiejszemu pojawiaja sie w XIXw.

        • 8 1

      • no, pozostaje jeszcze wspomnieć o okresie 1807-1813..... francuskim okresie...

        • 0 0

    • (1)

      Zwracam uwagę szanownemu "patriocie", że w języku polskim poprawna forma dopełniacza rzeczownika "tramwaje" to "tramwajów".

      • 6 0

      • Oni wiecznie na barykadach. Nie zawsze starczało czasu na lekcje polskiego.

        • 3 1

    • patroni (1)

      Taka jest polityka Adamowicza , który siedzi w kieszeni u Niemców np rady nadzorcze, i inne granty. Nie piszę o okazyjnym zakupie zakupie 40 letnich tramwajów w Niemczech. Oprócz nazw niemieckich tramwaje zaczynają malować w barwy free Stadt Danzig oder Reich Danzig.

      • 3 8

      • Ja,ja ,du arschloch.

        • 1 1

    • Gdańszczanie. Gdańszczanie panie kolego

      • 1 0

  • nie zgadzam Sie! (12)

    Zmienić nazwy tramwajów na Prawdziwe nazwiska Bohaterów wyklętych!
    Ps.budyń jeszcze nast. Im. Lenina nazwij ,tak jak stocznie Gdańska chciałeś tłuku kapuściany!
    ps.Żurawie podświetl, kult Ducha Narodowego!

    • 5 29

    • budyń przejawia (4)

      zaskakujące uPOdobanie do nie mcow?
      może też dziadek z wemrahtu???
      Im szlaban otwierał jak przyszli sie bratac w 39!

      • 1 10

      • Uwaga POlityka budynia (3)

        Jasno pokazuje kto jest jego panem ,tzn paniom! Makrela!
        Wiadomo czeje interesy broni i wszystko jasne ,dlaczego w ślepej nienawiści devastuje nam Miasto betonem! I futurystyczna zabudowa w najpiękniejszym starym Mieście :(
        Liczą sie tylko apartamenty dla wiadomo kogo.... Czemu budynki maja angielskie a nie Polskie nazwy ,,dzielnic,, ps.obczajcie dewastację Brzeźna! Wycinka wydm!
        Pamiętajcie o tym przy wyborach ,mowcie!

        • 1 8

        • Jak na Polaków, to bardzo słabo wypowiadacie się w swoim ojczystym języku.

          • 9 0

        • pis-dnięty powstań ludu ziemi (1)

          • 3 0

          • Powstańcie których dręczy głód? :D Głód wiedzy powinien ich męczyć, czkawką się odbijać. Choćby głód wiedzy nt. języka polskiego. Ortografia leży, gramatyka leży, interpunkcja leży. A spróbuj wytknąć takiem nieuctwo, to wyskoczy z tekstem „a ty co? Miodek jesteś?”. Tacy z nich patrioci, co języka ojczystego nie szanują, nie umieją (wg nich „nie umią” albo „nie umiom” :D)

            PS. Lepiej niech dalej leżą i nie wstają.

            • 1 0

    • ludzie mieście swoja godność! (2)

      Niemiec w PL ma badać po Polsku!
      Nie macie obowiązku znać i posługiwać sie nie mieckim?!
      Niech po Angielsku szprehajom!

      • 1 7

      • pamiętajcie! (1)

        Niemca można nie Rozumieć!

        • 0 7

        • Dlaczego Polacy mieszkający w Gdańsku mają problemy ze swoim ojczystym językiem ?

          • 4 1

    • uwaga w DG (2)

      Jest bardzo dużo zakamuflowanych Nie nców POniemiechkich!

      • 0 6

      • (1)

        Ty, sądząc po treści, nawet specjalnie się nie kamuflujesz. Uczyłeś się języka polskiego na tajnych kompletach ?

        • 3 0

        • Tak tajnych, że nawet nie wiedział gdzie i kiedy ;)

          • 2 0

    • A nie zgadzaj się sobie.

      A najlepiej to wypad za Osę.

      Gdańsk był zawsze Gdański .

      • 1 0

  • autor (1)

    Kto jest autorem tekstu?

    • 2 3

    • Cały cykl jest podpisany przez jednego autora

      • 6 0

  • Kolejne kuku (8)

    Budynia.Najpierw wszystko co popadnie nazywał imieniem GraSSa a teraz innych niemców tudzież prusaków.A mieszkańcom Gdańska blizej do białorusinów,ukraińców czy nawet rosjan.Przypominam że Gdańsk po potomkowie zaburzańskich przesiedleńców nie mających z niemcami czy kulturą niemiecką nic wspólnego.

    • 7 16

    • Właśnie o to chodzi, że mają, bo jak spuszczą wodę, to ich nieczystości płyną do oczyszczalni rurami powstałymi dzięki tym Prusakom.

      • 8 0

    • Język w którym piszesz, sugeruje, że też jesteś obcokrajowcem.

      • 5 1

    • (5)

      Dysponuję metrykami na osiem pokoleń wstecz i widnieją tam sami Kaszubi. Kaszubi, którzy byli tu od zawsze. Jeszcze przed Białorusinami, Ukraińcami, Niemcami i takimi mądralami jak ty.

      • 2 3

      • O ciekawe (4)

        Dysponujesz metrykami kilkuset tysięcy mieszkańców Gdańska.Przypomnę iż przed wojną jedynie sześć procent mieszkańców Gdańska przyznawało sie do polskiego obywatelstwa a więc ci kaszub iilu by ich w Gdańsku nie było musieli posiadac polskie lub niemieckie obywatelstwo.Po wojnie Gdańsk był praktycznie pusty,wiekszość niemców z niego uciekła a te niedobitki które zostały wyjechały do niemiec kilka lat póżniej.Miasto zostało zasiedlone zaburzańskimi przesiedleńcami.

        • 2 5

        • Myślałem że zabużańskimi

          czyli takimi zza rzeki Bug, a nie takimi z zaburzeniami

          • 3 1

        • Panie Pomorzaninie, dlaczego tak słabo piszesz po polsku ? Szlachectwo zobowiązuje. Mam nadzieję, że rozumiesz o czym piszę.

          • 1 1

        • (1)

          Piszę wyłącznie w swoim imieniu, to po pierwsze. Po drugie, co obywatelstwo ma do rzeczy. To papier, rzecz nabyta. Moi dziadkowie owszem byli obywatelami pruskimi, ale o ile się nie mylę niespecjalnie mogli wybierać w tej materii. Czym innym narodowość. Nigdy nie czuli się Niemcami, kochali Polskę choć często była to miłość nieodwzajemniona.

          • 0 0

          • Panie Pomorzaninie, przepraszam. Tak się zacietrzewiłem w swojej irytacji na poziom języka polskiego na forach internetowych, że pomyliłem osoby, którym chciałem odpowiedzieć. Dopiero teraz dostrzegłem swoją pomyłkę. Jeszcze raz Pana przepraszam.

            • 1 0

  • Jako ciekawostki z życia i działalności Wintera,

    można dodać jeszcze następujące fakty :1) budowane z jego inicjatywy wodociągi i oczyszczalnie ścieków spowodowały ,że epidemie cholery po 1870 roku zabierały tylko po kilkanaście osób za każdym razem (w Berlinie ponad 850 osób). 2)Winter przez kilka lat prowadził batalie w Sejmie Pruskim na rzecz przekopu Wisły pod Przegaliną. Sam realizacji nie dożył , ale to jego dzieło.
    3)W majątku Jeleniec , który posiadał przez kilkudziesiąt lat, zatrudniał prawie wyłącznie polskich pracowników i bardzo dobrze ich traktował. Podobno sam nawet nieżle mówił po polsku. Potwierdzają to żródła pisane,wydane w Bydgoszczy krótko po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Część pracowników Jeleńca jeszcze wtedy żyła i mogła zaświadczyć to osobiście.

    • 16 0

  • Panie Redaktorze Marcinie, ja doskonale orientuje sie (2)

    kto to jest burmistrz albo mayor albo mer, zaleznie w ktorych panstwach. Ale kto to jest Nadburmistrz? To za diabla nie wiem. To tak jak bysmy oprocz Prezydenta mieli takze Nadprezydenta. Czy ja jestem dobrze zorientowany czy zupelnie pogubiony?

    • 3 6

    • Dowiedziałbyś się, gdybyś ze zrozumieniem przeczytał początek artykułu

      • 7 1

    • W czasach pruskich rządów istniała w Gdańsku funkcja nadburmistrza. Tak sobie wymyślili.

      • 6 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wykład Leszka Żebrowskiego "Organizacje Niepodległościowe" (1 opinia)

(1 opinia)
wykład

Ku pamięci Żołnierzy Wyklętych

wykład

III Gdański Marsz Żołnierzy Wyklętych (1 opinia)

(1 opinia)
parada

Katalog.trojmiasto.pl - Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Ile lat trwała budowa Kościoła Mariackiego w Gdańsku?

 

Najczęściej czytane