• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Oswajanie miasta. O zmianach nazw ulic w powojennym Gdańsku

Jan Daniluk
19 maja 2016 (artykuł sprzed 6 lat) 
Opinie (63)
Fragment planu Oliwy z 1946 r. Widoczne dwie ulice, dawne Am Schlossgarten i Am Markt (ul. Armii Radzieckiej i pl. I Armii Polskiej), które jako pierwsze zostały spolszczone, już 22 kwietnia 1945 r. (źródło: "Przewodnik po Gdańsku". Z. Fronik i K. Grosz. Wydawca - Romuald Fronik. Gdańsk 1946) Fragment planu Oliwy z 1946 r. Widoczne dwie ulice, dawne Am Schlossgarten i Am Markt (ul. Armii Radzieckiej i pl. I Armii Polskiej), które jako pierwsze zostały spolszczone, już 22 kwietnia 1945 r. (źródło: "Przewodnik po Gdańsku". Z. Fronik i K. Grosz. Wydawca - Romuald Fronik. Gdańsk 1946)

Temat zmian nazw ulic wraca po tym, jak w kwietniu Sejm nakazał usunięcie z nich osób i wydarzeń kojarzonych z komunizmem. Warto przy okazji przypomnieć, że w pierwszych latach powojennych gdańskie ulice także zmieniły wielu patronów.



Jednym z wyzwań, przed jakim stanęła nowa administracja Gdańska wiosną 1945 r., było nadanie miastu wyraźnie polskiego charakteru. Z jednej strony działo się to samorzutnie poprzez wymianę ludności, zniesienie języka niemieckiego jako języka urzędowego, utworzenie nowych struktur władz itd.

Z drugiej strony, wśród nowych mieszkańców, którzy pochodzili w dużym stopniu z centralnej i wschodniej Polski (w tym z utraconych Kresów) należało - krok po kroku - zbudować nową tożsamość miasta. Temu swoistemu "oswojeniu" Gdańska służyło także ukształtowanie nowego systemu miejskiego nazewnictwa. Najważniejszym jego elementem (choćby z powodu liczby) były nazwy ulic, alei, skwerów i placów. A tych pod koniec istnienia niemieckiego Gdańska było niemało - wedle szacunków ponad 1100.

Pierwsze polskie ulice

Akcja spolszczania nazw niemieckich w Gdańsku rozpoczęła się 1 maja 1945 r. Podczas zorganizowanej wówczas manifestacji, na którą złożył się wiec, pochód i uroczysta akademia z okazji Święta Pracy, ogłoszono m. in. oficjalnie przemianowanie trzech ważnych ciągów komunikacyjnych. Dotychczasowa Adolf-Hitler-Strasse stała się al. Grunwaldzką, Hindenburgallee - al. Marszałka Rokossowskiego (dziś to al. Zwycięstwa), zaś Heumarkt - pl. 1 Maja (dziś to Targ Sienny).

Nazwy te nie były przypadkowe. Pierwsza honorowała jedną z największych wiktorii w historii polskiego oręża, co więcej - nad Zakonem Niemieckim, co w realiach toczonej wszak jeszcze formalnie wojny z Rzeszą Niemiecką, miało jasny wydźwięk. Druga honorowała dowódcę II Frontu Białoruskiego, którego wojska "wyzwoliły" m. in. Gdańsk. Trzecia wreszcie nawiązywała do święta, które w kalendarzu socjalistów, ale i komunistów, był jedną z najważniejszych pozycji.

Niektóre z nazw ulic nadanych w latach 1945-1946 są nadal merytorycznie błędne. Np. ul. Poczty Gdańskiej w Oliwie, która powinna nosić nazwę Poczty Polskiej w Gdańsku. Niektóre z nazw ulic nadanych w latach 1945-1946 są nadal merytorycznie błędne. Np. ul. Poczty Gdańskiej w Oliwie, która powinna nosić nazwę Poczty Polskiej w Gdańsku.
Te nazwy nadane zostały oficjalnie przez władze miejskie. Co ciekawe, nie były jednak pierwszymi polskimi, jakie pojawiły się w Gdańsku. Oto bowiem już 22 kwietnia, na wyraźne życzenie sowieckiego Komendanta Wojennego Oliwy, organ polskiej władzy działający w tej dzielnicy (w pierwszych tygodniach nieco autonomiczny względem dopiero rozwijającego swoją działalność magistratu) zadecydował o przemianowaniu ulic Am Schlossgarten oraz Am Markt na (odpowiednio) ul. Armii Radzieckiej oraz pl. I Armii Polskiej. Dziś są to ul. Opata Jacka Rybińskiego i Stary Rynek Oliwski.

Gdzie miał być plac Wyzwolenia Gdańska?

Wiele wskazuje na to, że władze miasta nie chciały zaakceptować nazw nadanych nie z własnej inicjatywy. W pierwszym, roboczym jeszcze (i niepełnym) wykazie ulic Gdańska z początku sierpnia 1945 r., urzędnicy zaproponowali, by dawną Am Schlossgarten przemianować jednak na ul. Kazimierza Jagiellończyka, zaś Am Markt na pl. Wyzwolenia Gdańska.

Ostatecznie, być może z powodu nacisków sowieckich "towarzyszy broni", w październiku 1945 r. zapadła już wiążąca decyzja (tj. uchwała Miejskiej Rady Narodowej), by nadać już formalnie (pozostawić?) te nazwy, które pierwszy raz pojawiły się już w kwietniu.

Co ciekawe, nazwa placu Wyzwolenia Gdańska nie została przeszczepiona w inne miejsce. Ul. Armii Radzieckiej oraz pl. I Armii Polskiej jako jedne z ostatnich zniknęły z przestrzeni miasta w ramach tzw. dekomunizacji z początku lat 90. Po zmianie ustrojowej najwięcej nazw (i to tych najważniejszych ciągów komunikacyjnych) zmieniono w latach 1989-1991. Tymczasem nazwy dwóch ulic w Oliwie zostały zastąpione nowymi dopiero w lutym 1993 r.

Polsko-niemiecki misz masz

Pierwszy, roboczy jeszcze wykaz polskich nazw ulic przygotowano w sierpniu 1945 r. Powstawał on etapami i część z ustalonych (wstępnie) nowych nazw już wcześniej, przed jego ukończeniem, trafiła na tabliczki umieszczane przy najważniejszych drogach. Było to niezbędne do poruszania się po zrujnowanym mieście. Do końca lipca w Gdańsku pojawiło się takich tabliczek niewiele ponad 200. Była to kropla w morzu potrzeb.

Rozkład jazdy pierwszej linii autobusowej uruchomionej w Gdańsku pod koniec czerwca 1945 r. Zwraca uwagę lokalizacja przystanków przy pomocy zarówno nazw polskich, niemieckich, jak i... orientacyjnych obiektów. Rozkład jazdy pierwszej linii autobusowej uruchomionej w Gdańsku pod koniec czerwca 1945 r. Zwraca uwagę lokalizacja przystanków przy pomocy zarówno nazw polskich, niemieckich, jak i... orientacyjnych obiektów.
Większość starych, niemieckich nazw ulic wciąż istniała - były one jedynie przekreślone czerwonymi kreskami lub częściowo zasłonięte (utyskiwano, że to taki "listek figowy polskości"). Obiektywnie jednak należy stwierdzić, że ich wymiana w ciągu kilkunastu miesięcy była niemożliwa.

Skala problemów (kadrowe, sprzętowe, brak odpowiednich planów i wystarczająco rzetelnych, poniemieckich spisów), jakie piętrzyły się przed urzędnikami, była ogromna. W prasie gdańskiej niemal do końca 1945 r. można było natrafić na artykuły czy ogłoszenia, w których używano naprzemiennie nazw polskich i niemieckich. Miasto i jego mieszkańcy powoli, stopniowo "oswajali się" z nową rzeczywistością.

Nazwy przetłumaczono, ale ulice zniknęły

Uprzedzając nieco kolejność wydarzeń - systematyczne zastępowanie wszystkich tabliczek z niemieckimi nazwami polskimi, odbywało się dopiero w latach 1948-1949. Dlaczego? Ponieważ dopiero w drugiej połowie 1947 r., względnie w roku 1948 r. (źródła nie dają precyzyjnej odpowiedzi) przyjęto formalnie opracowany już spis nowych nazw ulic miasta.

Jesienią 1945 r., a w największym stopniu w 1946 r., powstał zręb systemu nazewniczego powojennego Gdańska. W kolejnych miesiącach starano się systematycznie porządkować nazewnictwo miejskie, uchwalono obowiązujący podział na dzielnice miasta, choć ich nazwy zostały uporządkowane dopiero w 1949 r. Wprowadzano korekty, ujednolicano zapis, łączono niekiedy kilka nazw ciągów komunikacyjnych w jedną nową.

Część ulic, których nazwy zostały jeszcze w latach 1945-1946 przetłumaczone, w ciągu kilku kolejnych lat zniknęło z krajobrazu miasta. Po prostu nie odbudowano przy nich domów ani żadnych innych obiektów. Taki los podzieliła większość ulic m.in. na Wyspie Spichrzów czy Wiadrowni (rejon, gdzie obecnie powstaje Muzeum II Wojny Światowej). Zaczęły się jednak pojawiać także nowe ulice - na terenie nowych osiedli powojennego Gdańska. Sporadycznie nadawano też nazwy miejscom, które do 1945 r. były bezimienne - tutaj świetnym przykładem jest pl. gen. Władysława Sikorskiego z 1946 r. (od 1953 r. do 1991 r. pl. Maksyma Gorkiego). Był to plac przed dworcem głównym PKP w Gdańsku (adres pl. Maksyma Gorkiego miał np. Hotel "Monopol", czyli obecny Hotel Scandic).

Także w Gdańsku była ul. Monte Cassino

Mimo że już od pierwszych tygodni polskiej władzy w Gdańsku nie brakowało ulic, które honorowały postacie i wydarzenia związane z ideologią komunistyczną czy "polsko-radzieckim braterstwem broni", to obok nich przez pewien czas funkcjonowały także i te nazwy, które honorowały postacie polityków z okresu II RP lub z polskiego ruchu robotniczego (ale nie komunistycznego!), nawiązywały do działań np. Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, lub przypominały o niedawnych sojusznikach z USA czy Wielkiej Brytanii.

Istniała więc ul. Gabriela Narutowicza (dziś ponownie się tak nazywa, ale w latach 1953-1993 była to ul. Włodzimierza Majakowskiego), ul. Ignacego Paderewskiego (dziś: ul. Stefana Kisielewskiego), ul. Macieja Rataja (dziś: płk. Wilka-Krzyżanowskiego), ul. Wincentego Witosa (dziś: ul. mjr. Hubala), ul. Mieczysława Niedziałkowskiego (dziś: al. Legionów), ul. Norberta Barlickiego (dziś: ul. Romana Dmowskiego), park im. Marcina Kasprzaka (dziś: park im. Steffensów), ul. Monte Cassino (dziś: ul. Mariana Buczka), ul. Obrońców Londynu (dziś: ul. bp. Andrzeja Wronki), ul. Tobrucka (dziś: ul. Stanisława Worcella), al. Prezydenta Roosevelta (dziś: al. gen. J. Hallera) i al. Sprzymierzonych (dziś: ul. Wita Stwosza).

Neutralne nazwy nie mają racji bytu

Ten swoisty pluralizm nie mógł jednak trwać wiecznie. Wraz z umocnieniem się pozycji komunistów zaczęto dotychczasowe nazwy zastępować nowymi. Pierwszymi "ofiarami" tych zmian padły zresztą często nazwy zupełnie neutralne. I tak np. w 1948 r. dotychczasowa ul. Nowy Świat stała się ul. gen. Karola Świerczewskiego (dziś Nowe Ogrody), ul. Piękna - ul. Józefa Wassowskiego, ul. Rudnicka - ul. Batalionów Chłopskich (dziś ul. Elbląska), a rok później ul. Oruńska - ul. Jedności Robotniczej (dziś Trakt Św. Wojciecha).

Jeden z apeli na łamach prasy gdańskiej o "zniszczenie wciąż obecnych śladów niemczyzny", "Dziennik Bałtycki" 16 czerwca 1945 r. Jeden z apeli na łamach prasy gdańskiej o "zniszczenie wciąż obecnych śladów niemczyzny", "Dziennik Bałtycki" 16 czerwca 1945 r.
Z drugiej strony należy też zauważyć, że pod koniec lat 40. słusznie pojawiło się też kilka nazw, które wskazywały na ciekawe postacie związane z miejscową historią, choćby międzywojennej Polonii gdańskiej (np. dotychczasowa ul. Białowieska stała się ul. Jana Augustyńskiego).

Fala komunistycznych nazw z lat 1951-1952

Do prawdziwego szturmu na patronów komuniści przystąpili jednak na początku lat 50. Najpierw przeprowadzono kilka zmian o wyraźnie ideologicznym wydźwięku, które dotykały zazwyczaj naraz kilku ulic położonych w obrębie jednej dzielnicy. Pod koniec 1951 r. zmieniono na Chełmie ul. Monte Cassino na ul. Mariana Buczka, ul. Obrońców Londynu na ul. Pawła Findera, zaś ul. Tobrucką na ul. Stanisława Worcella.

O wiele ważniejszym było nie tyle pojawienie się nowych patronów, ile zniknięcie dotychczasowych nazw ulic. W lutym 1952 r. w Nowym Porcie przemianowano dotychczasową ul. Floriańską na ul. Jana Łodo, ul. Parafialną na ul. Kazimierza Łowczyńskiego, zaś ul. Sportową na ul. Karola Gronkiewicza. Dotychczasowe nazwy ulic, raczej o neutralnym wydźwięku, zyskały za patronów postacie wykreowane na "męczenników" komunistycznej władzy - trzech funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, którzy zginęli w trakcie słynnego strajku dokerów w 1946 r.

Więcej o Łowczyńskim, Gronkiewiczu i Łodo w artykule Ludowa trójca z Nowego Portu. Między prawdą i legendą

Kolejną "triadę nazewniczą" nadano w maju 1952 r. we Wrzeszczu: ul. Jaśkowa Dolina została przemianowana na ul. Henryka Rutkowskiego, ul. Sobótki na ul. Władysława Kniewskiego, zaś ul. Morska na ul. Władysława Hibnera (dziś ul. Do Studzienki). I tu posłużono się wyraźnym "kluczem nazewniczym". Wszyscy trzej nowi patroni byli przedwojennymi, polskimi działaczami komunistycznymi, wykreowanymi na "męczenników".

Ponadto w Brzeźnie ul. Walki Młodych przemianowano na ul. Janka Krasickiego. Ostatnim elementem tej swoistej "ofensywy nazewniczej", zapoczątkowanej pod koniec grudnia 1951 r., wydaje się pojedyncza już zmiana z lata 1952 r. 8 lipca uchwalono wydzielenie z dotychczasowej ul. Jana Uphagena jej dłuższego fragmentu i nadania mu nazwy ul. Hanki Sawickiej (dziś to ponownie ul. Jana Uphagena). Jako ciekawostkę można wskazać, że już w 1957 r. przywrócono (na szczęście!) dawne nazwy dwóm z wyżej wymienionych ulic: Jaśkowej Dolinie i Sobótki.

16 października 1953 r.

Kluczową datą dla opisywanego tematu był jednak 16 października 1953 r. Tego dnia uchwałą Miejskiej Rady Narodowej przemianowano za jednym zamachem aż dwadzieścia ciągów komunikacyjnych, utworzono sześć nowych ulic (poprzez połączenie istniejących już wcześniej), a kolejnej szóstce (dotąd bezimiennych) nadano nowe nazwy. To wtedy ostatecznie zniknęli niektórzy z patronów, których władze komunistyczne uważały za niepożądanych. Hurtowa zmiana nazw ulic z października 1953 r. była bezprecedensowa w historii Gdańska. Ani nigdy wcześniej, ani też później, nie dokonano jednorazowo tak dużej ingerencji w system nazewniczy miasta. Tzw. dekomunizacja nazw ulic, która dokonała się po 1989 r., była przeprowadzona łagodniej, a przede wszystkim rozłożona w czasie.

O autorze

autor

Jan Daniluk

- doktor historii, badacz historii Gdańska w XIX i XX w., oraz ziem polskich wcielonych do Rzeszy i Prus Wschodnich w latach 1933-1945

Opinie (63) 2 zablokowane

  • nieprawda! (4)

    Aleja Legionów to dawna Feliksa Dzierżyńskiego, a nie Mieczysława Niedziałkowskiego.

    • 10 3

    • Obecna Aleja Legionow najpierw nazywala sie najpierw ul Niedzialkowskiego a potem zmieniono na ul F Dzierzynskiego.

      • 0 0

    • Najpierw była Niedziałkowskiego, później była Dzierżyńskiego a teraz Legionów.

      • 3 0

    • Przed Dzierżyńskim była właśnie ta nazwa ulicy, wiem bo mieszkałem na tej właśnie ulicy, miałem kilka lat jak zmieniono nazwę na Dzierżyńdkiego

      • 1 0

    • Było tak; ulica Niedziałkowskiego jest na planie z 1947 roku,następnie około 1952 Dzierżyńskiego i dziś Aleja Legionów.

      • 5 0

  • Uwaga (3)

    Artykuł niedopracowany,zbyt dużo błędnych informacji,a szkoda.

    • 11 1

    • (2)

      Czyli? Jak zwykle: "komentarz niedopracowany,zbyt dużo błędnych informacji,a szkoda"

      • 1 0

      • Do Andrzeja (1)

        Moze jakies przyklady?

        • 2 1

        • Przykład

          Np, Rokossowskiego to dzisiaj Rzeczypospolitej a nie al. Zwycięstwa.

          • 0 0

  • Ciekawe, jakiemu bandycie przeszkadzała ulca Armii Polskiej???!!!

    • 5 1

  • a (3)

    a gdzie dawna ulica Lumumby?

    • 13 1

    • To ul.Jagiellonska.

      • 2 0

    • teraz Jagiellonska

      • 2 0

    • Na śmietniku historii.

      • 4 2

  • zwyciezcy pisza historie (2)

    A nazwy wciaz inne

    • 24 0

    • zwycięzcy pisza...

      Numeracji ulic historia nie tknie..Np E. 5.17.27 i wszystko
      jasne.

      • 1 0

    • Nazwy ulic sie zmieniaja ale niektorzy zawsze w komisjach

      • 16 0

  • haha (1)

    a moze by tak dac ulice "porucznika Kazubka"? w koncu odznaczyl sie przy budowie zrebów i kładzeniu podwalin.

    • 4 0

    • haha

      Porucznik Z U B E K !

      • 1 0

  • a ulica Hermaszewskiego jest ?

    bo skoro mamy Polska Agencje Kosmiczna?

    • 3 1

  • Moim (1)

    faworytem jest Pl. Zimowy.
    To dzisiejszy Pl. Maślany przed 1945r Winterplatz .
    Nazwę pochodzącą od nazwiska gdańskiego burmistrza ktoś przetłumaczył na Zimowy. Stąd pewnie nazwa nazwa Al. Leningradzka jak nazwano dzisiejsze Podw., Przedmiejskie. Co mnie dziwi to fakt że nadal utrzymuje się nazwę będącą pokłosiem tzw. Ustaw Norymberskich z 1933r i utrzymuje się nazwę ulicy Spichrzowej (Speichlergasse0 zamiast powrócić do historycznej ul. Żydowska (Judengasse). I co na to płomienni tropiciele przejawów antysemityzmu wśród ludności tubylczej?

    • 9 0

    • Tropiciele inni Ciebie Anker popierają.

      To skandal, że wciąż pozostaje nazwa zmieniona przez nazistów.
      Żydzi odegrali istotną rolę w historii naszego miasta.
      Nie ma też nazwy ulica która nazywała się Priestergasse a po wojnie Księża. To przedłużenie Słomianej w kierunku Szerokiej. Jest krótka jezdnia są krawężniki i chodniki tylko nazwy nie ma. Kto okrada Gdańsk z historycznych ulic?

      • 3 0

  • Bardzo Ciekawe. Dziekuje.

    • 3 0

  • Dlaczego poczty gdańskiej (4)

    powinno nosić nazwę poczty polskiej ?
    przeciez podobna ulica jest juz w gdańsku głównym obr. poczty polskiej .. ?

    • 3 5

    • Dlaczego Poczty Polskiej? (1)

      Dlatego, że Poczta Gdańska była instytucją Wolnego Miasta Gdańska i podlegała pod Deutsche Post!!! Chyba znacząca różnica? Taki sam błąd jest na pomniku na Westerplatte.

      • 4 0

      • Pomnik na Westerplatte to pomnik Obroncow Wybrzeza wlasnie...

        • 1 0

    • Poczta Gdańska to była poczta niemiecka w WMG.

      • 3 0

    • POCZTY GDANSKIEJ...

      Na Pomniku Obrońców Wybrzeża nie tylko umieszczono błędnie nazwę poczty (powinno być Poczty Polskiej a nie "gdańskiej"), ale z tyłu odrzucono....CHWALA WYZWOLICIELOM!!!

      Teraz skują jak nic...przyjął;))

      Na Pomniku jest tyle "komunistycznych odnośników i symboli", że pewnie go w ramach "desowietyzacji" rozbiórka i przeniosą do tego skansenu w Bornem Sulinowie...

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Strajkowe wspomnienia Sierpniowe

spacer

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak nazywa się okręt muzealny, który na stałe cumuje przy Skwerze Kościuszki w Gdyni?

 

Najczęściej czytane