wiadomości

stat

Ostatni rejs angielskiego żaglowca

artykuł historyczny
Dziennik pokładowy z angielskiego żaglowca "General Carleton", który pod koniec XVIII wieku zatonął u ujścia Piaśnicy do Bałtyku.
Dziennik pokładowy z angielskiego żaglowca "General Carleton", który pod koniec XVIII wieku zatonął u ujścia Piaśnicy do Bałtyku. fot. Narodowe Muzeum Morskie

Dziś opowieść pokazująca, że nawet w najbardziej fantastycznie brzmiących legendach, może znajdować się ziarnko prawdy. Dowodzi tego historia odnalezienia w Bałtyku wraku angielskiego barku "General Carleton".



Fragment wraku angielskiego żaglowca "General Carlton", leżącego u ujścia rzeki Piaśnicy do Bałtyku.
Fragment wraku angielskiego żaglowca "General Carlton", leżącego u ujścia rzeki Piaśnicy do Bałtyku. fot. Narodowe Muzeum Morskie
Na początku opowieść Jana Felknera, rybaka z Dębek:

- Trzydzieści lat temu zerwały nam się sieci, jak żeśmy je stawiali. Woda klarowna była i zobaczyliśmy jakieś wraki na dnie. Później sąsiad, August Gren, opowiedział mi taką historię.
"Płynął kiedyś z Sankt Petersburga drewniany angielski statek. Zerwał się wiatr północno-zachodni, urwało mu ster i zdryfował ku brzegowi. Zakotwiczono statek i załoga zeszła na brzeg. Za Piaśnicą - to jest rzeczka, która w Dębkach płynie - mieszkał niejaki Ketelhut. On to ugościł załogę, dał posiłek i wina przyniósł, wódki albo whisky, jak to się po angielsku mówi. I tam sobie ubaw zrobili. Podczas tej zabawy dziadek gospodarza podsłuchał, jak po tej wódce powiedzieli, że na tym statku jakieś bogactwo jest. Popłynął więc Ketelhut do niego swoją łajbą rybacką, wszedł po drabinie i to, co mu w oczach błyszczało, zabierał. Wpłynął do Piaśnicy i dotarł do kanału Biała Góra, gdzie w zagajnikach to dobro błyszczące schował. A że było mu mało, popłynął raz jeszcze, zanim marynarze potrzeźwieli i na statek wrócili. Te kosztowności, które sobie wziął, zakopał. Na drugi dzień zerwał się sztorm i rozbił łajbę, która z całą załogą poszła na dno. Ketelhut sprzedał gospodarstwo i z tym bogactwem, które sobie złowił, wyjechał, ale po paru latach wrócił, żeby to ostatnie złoto, które zakopał, odnaleźć. Ale tam były ruchome wydmy. Piaskiem przesypywało z miejsca na miejsce i przez te dwadzieścia lat teren zmienił wygląd. Nic nie znalazł."

Dzwon okrętowy wydobyty z wraku żaglowca zatopionego w Bałtyku angielskiego żaglowca "General Carlton".
Dzwon okrętowy wydobyty z wraku żaglowca zatopionego w Bałtyku angielskiego żaglowca "General Carlton". fot. Narodowe Muzeum Morskie
Dziś, dzięki działaniom specjalistów z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, na czele z dr. Michałem Woźniewskim, wiemy już, że ta historia - co może dziwić - przynajmniej w przeważającej części jest prawdziwa.

Jej bohaterem jest brytyjski żaglowiec "General Carleton". Był to typowy bark towarowy pływający głównie między Wielką Brytanią a portami bałtyckimi. Liczył sobie ok. 44 metrów długości, a 27 żagli rozpinanych na trzech masztach zapewniało mu ok. 8 węzłów prędkości.

W swój ostatni rejs statek wyszedł 30 lipca 1785 roku ze Sztokholmu do Londynu. Pod pokładem wiózł ładunek żelaza. Jak wspomniano w legendzie, awaria wymusiła na załodze przymusowy postój na wykonanie napraw steru. Nikt nie spodziewał się gwałtownego załamania pogody, które przyszło 27 września. Silny sztorm zerwał kotwice jednostki, a następnie spowodował przesunięcie się ładunku.

Mimo doskonałych właściwości żaglowca, utracił on stabilność i w krótkim czasie poszedł na dno wraz ze swoim kapitanem Wiliamem Hustlerem i 17 członkami załogi.

Zainteresowany opowieściami rybaków o porwanych sieciach, dr Michał Woźniewski postanowił zlokalizować i zbadać wrak. Udało mu się go odszukać - 400 metrów od ujścia rzeki Piaśnicy na głębokości ok. 7 metrów (54°50′15″N 18°03′43″E).

Fragmenty strojów XVIII wiecznych angielskich marynarzy, wydobyte z "Generała Carltona".
Fragmenty strojów XVIII wiecznych angielskich marynarzy, wydobyte z "Generała Carltona". fot. Narodowe Muzeum Morskie
Dokładne badania i eksploracja pozwoliła na wydobycie wielu niezwykle cennych zabytków, w tym dzwonu okrętowego, który jednoznacznie potwierdził, że wrak W-32 to właśnie "General Carleton".

Oprócz dzwonu, zbiory NMM wzbogaciły się m.in. o liczne przyrządy nawigacyjne i inne elementy wyposażenia okrętowego oraz elementy angielskiej odzieży marynarskiej z XVIII wieku.

Dokładną historię tego odkrycia można poznać dzięki naukowemu artykułowi "Wrak W-32 - pozostałości angielskiego statku General Carleton" na ten temat (PDF) oraz książce Wrak statku "General Carleton", dostępnej w księgarni Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Tak wygląda konserwacja zabytków wydobywanych z wód Bałtyku. Film archiwalny


Wrak Porcelanowca na dnie Bałtyku. Film archiwalny

Opinie (9) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1755 Pierwsza msza w kościele św. Ignacego W Starych Szkotach w nowo wybudowanym kościele jezuickim pod wezwaniem św. Ignacego odprawiono pierwszą mszę świętą. W 1777 powstała drewniana wolnostojąca dzwonnica.

1901 Otwarto wystawę Sień Gdańska Przy Długim Targu 43 na parterze Nowego Domu Ławy otwarto wystawę zwaną Sień Gdańska. Ekspozycja składa się z ponad dwustu eksponatów ofiarowanych przez Lessera Giełdzińskiego. Dziś wystawa jest częścią kompleksu muzealnego Dworu Artusa.

1975 Ks. Kardynał Karol Wojtyła otworzył i poświęcił Muzeum Diecezjalne W Oliwie w dawnym klasztorze pocysterskim Metropolita krakowski ks. Kardynał Karol Wojtyła otworzył i poświęcił nowo utworzone Muzeum Diecezjalne.

Sprawdź się

Gdzie w Gdańsku znajdowała się Góra Wisielców?

 

Najczęściej czytane