wiadomości

"Od furii Słowian zachowaj nas Panie"

artykuł historyczny
Rycina prezentująca chąśników niosących swoją łódź.
Rycina prezentująca chąśników niosących swoją łódź.

Dzięki bardzo dobremu serialowi o życiu legendarnego wodza Ragnara Lothbroka wzrosło w Polsce zainteresowanie wikingami - tymi z dzisiejszej Danii, Norwegii, czasem ze Szwecji. Pamiętajmy jednak, że dawni Słowianie również mieli swoich "wikingów", zwanych tu "chąśnikami".



Skąd wzięło się i co oznacza słowo "wiking"? Według jednych sformułowanie to wywodzi się od słowa vikingr, które pochodzi ze staronormańskiego i oznacza wszystkich Skandynawów. Według innych opracowań to samo słowo oznacza po prostu morskiego pirata. Z kolei gdy rozbijemy ja na cząstki, to "vik" - w zależności od tłumaczenia - oznacza bądź "zatokę" (ponownie staronormański) bądź też "osadę portową" (tym razem starogermański). Która z tych tez jest prawdziwa? Sądzę, że śmiało możemy przyjąć, że wszystkie po trochu.

A jak sprawa wygląda z "chąśnikami"? Tutaj badacze są bardziej zgodni i jako wyjściową opcję podają słowo "chąśba", które oznaczało "napad", ewentualnie "rozbój".

Niezwykła popularność serialu "Wikingowie" sprawiła, że wzrosło też zainteresowanie ich słowiańskim odpowiednikiem - chąśnikami.
Niezwykła popularność serialu "Wikingowie" sprawiła, że wzrosło też zainteresowanie ich słowiańskim odpowiednikiem - chąśnikami. mat. prasowe
Znając już pochodzenie słów, możemy śmiało przejść do samych słowiańskich wikingów.

Okres, w którym chrześcijaństwo głosami swych księży i mieczami swych wojowników wzięło się do ostatecznej rozprawy ze skandynawskimi wikingami, był złotym czasem dla chąśników. Przyjmuje się, że praktycznie od końca X aż do połowy XII wieku, to oni królowali na Bałtyku. Do ich największych baz wypadowych zaliczano m. in. Kołobrzeg, Szczecin czy Wolin.

Byli nie tylko doskonałymi żeglarzami, ale również sprawnymi wojownikami. Zaczynali od wysłania szpiegów, którzy badali, czy konkretny teren jest na tyle zamożny, że warto go najechać. Dopiero po takim rekonesansie przygotowywano atak. Przeprowadzano go najczęściej pod osłoną nocy, by maksymalnie zaskoczyć przeciwnika.

Na pokład każdej ze zwrotnych i szybkich łodzi, jakimi dysponowali chąśnicy, wchodziło około 30 osób. Uzbrojenie wojowników składało się w głównej mierze z toporów, oszczepów i łuków. Chąśnicy raczej nie nosili kolczug, a za ochronę musiały im wystarczyć skórzane kaftany nabijane ćwiekami.

Często zdarzało się, że po udanym ataku chąśnicy przeprowadzali coś na kształt kolonizacji, pozostawiając na danym terenie osadników, którzy wspierali ich podczas kolejnych wypraw. Te działania były skuteczne, dlatego w niektórych rejonach Danii i Szwecji powstały spore społeczności Słowian.

Pomnik Jana Wyszaka stoi do dziś na Wałach Chrobrego w Szczecinie.
Pomnik Jana Wyszaka stoi do dziś na Wałach Chrobrego w Szczecinie. fot. ZP.pl
Jednym z bardziej znanych chąśników był Jan Wyszak czy też pisząc zgodnie z ówczesnymi prawami - Johannus Witscacus. Jest to postać niezwykle barwna, gdyż obok zajmowania się piractwem, był także kupcem oraz... wójtem.

Nade wszystko ciągnęło go jednak do morskich wypraw. Przez szereg lat skutecznie udawało mu się wywodzić w pole Duńczyków, na których zdobywał pokaźne łupy wychodząc cało z wielu opresji. W końcu jednak i jemu przestało sprzyjać szczęście - po wpadnięciu w zasadzkę został wtrącony do duńskiego lochu. Wyrok za tego typu działania mógł być tylko jeden - śmierć.

Ale wtedy - zgodnie z legendą - zdarzył się cud. Wyszakowi przyśnił się bowiem biskup niemiecki Otton, który chrystianizował pogańskie Pomorze. We śnie kapłan obiecał mu wolność, gdy tylko przyjmie wiarę chrześcijańską. Gdy Wyszak obudził się, spostrzegł, że krępujące go liny opadły. W takim przypadku ucieczka z lochu była już jedynie formalnością. Co ciekawe i istotne, naszemu bohaterowi na niewielkiej łodzi (dłubance) udało się szczęśliwie powrócić na Pomorze i odtąd stał się przykładnym chrześcijaninem.

W kronikach znajdziemy liczne zapisy z działalności bałtyckich piratów.

  • Wśród najważniejszych dat pojawia się rok 1043, kiedy to chąśnicy zdobywają i plądrują bogaty duński port Hedeby (w wyniku ich działań król Danii zmuszony został do ucieczki z własnego kraju).
  • W roku 1135 chąśnicka flota pokonała duńską flotę wojenną, przez co droga do stolicy Danii stanęła otworem, a ona sama została splądrowana.
  • Jeden z największych sukcesów chąśników miał miejsce rok później, kiedy to pod wodzą księcia Racibora Pomorskiego wyruszyli z wyprawą na norweską Konungahellę. Po raz kolejny ujawnił się duży kunszt żeglarski chąśników. Ich flota wpłynęła w głąb lądu wąską rzeką, po drodze unikając zasadzki oraz staczając zwycięską bitwę z norweskimi jednostkami. Po przybyciu pod Konungahellę pomorscy wojowie zniszczyli zacumowane tam statki, a następnie - po licznych atakach - ostatecznie zdobyli, splądrowali i spalili miasto.

Racibor I Pomorski z żoną Przybysławą - jeden z wodzów chąśników. Płyta nagrobna z ok. 1370, w wieży kościoła w Uznamie.
Racibor I Pomorski z żoną Przybysławą - jeden z wodzów chąśników. Płyta nagrobna z ok. 1370, w wieży kościoła w Uznamie.
Książę Racibór miał ciężką rękę jeśli chodziło o Danię, gdyż w latach 1136-1138 kilkukrotnie ją najeżdżał, zgarniając ogromne łupy i pozostawiając spalone miasta. W kolejnych latach chąśnicy splądrowali m.in. Lubekę, ponownie Danię oraz Meklemburgię.

To właśnie na skutek tych wypraw w tamtejszych kościołach zaczęto modlić się słowami "od furii Słowian zachowaj nas Panie".

Wszystko jednak ma swój kres, a ten dotyczący chąśników nadszedł w 1184 r. Król Danii Waldemar I, mając już dość nieustannych napadów, zawiązał sojusz z Henrykiem Lwem, księciem Sasów. Kolejna wyprawa pomorskich wikingów kończy się ich klęską pod Zingst. W wyniku tego, rok później książę pomorski zmuszony jest do złożenia hołdu królowi Danii.

Gdy przyjrzymy się działalności chąśników możemy zauważyć, że wiele nauczyli się od skandynawskich wikingów. Przez szereg lat dysponowali znaczną siłą militarną i ekonomiczną. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie wrodzona skłonność do wewnętrznych waśni, mogliby założyć własne państwo, które stałoby się na pewno jednym z większych w rejonie morza Bałtyckiego. Jak jednak wiemy, wypadki potoczyły się zupełnie inaczej...

Opinie (67)

  • (4)

    Bójcie się bójcie, żebyście znów nie poczuli chłodu topora na karku owieczki. ;)

    • 12 12

    • toporem bedziesz walczyl z Migiem? (3)

      hardkorowo.

      • 6 2

      • to nie owce, to barany

        uzbrojone barany z pustymi łbami

        • 6 1

      • (1)

        skąd wiesz, czy będziesz walczył z MiG-iem, a nie z F-22?

        • 1 3

        • a co to za różnica dla barana co go trafio?

          • 1 0

  • Konungahella nazywana tez jest Kungahälla po szwedzku (2)

    to bylo sredniowieczne miasto w Bohuslän, nalezace wtedy do Norwegii, obecnie to jest na terenie Szwecji, okolo 4 km na poludnie od Kunglöv

    • 10 3

    • ciekawe co na to..

      ..by powiedzial Gungulungu z Helu :>?

      • 2 2

    • Przez pewien czas miasto to należało też do Danii i nosiło wtedy nazwę Küngøhåll

      • 3 0

  • furię to widać w sejmie

    tylko zamiast bohaterstwa mamy stołkomiłość TKM czy jakoś tak

    • 20 10

  • ..że gdyby nie wrodzona skłonność do wewnętrznych waśni... (1)

    Tak, to na pewno nasi przodkowie :)

    • 43 4

    • My Słowianie, my lubim sielanki

      ta skłonność nie jest wrodzona, można ją rozwinąć

      • 1 0

  • także tego ... (1)

    ładnie się to czyta, tak leciutko. Natomiast opisywane zdarzenia były zaiste okupione terrorem, przelewem krwi, rozpaczą, cierpieniem ludzi i niszczeniem. dlatego nie używałbym słowa "sukces" Chąśników. Słowo jakie przychodzi mi na myśl odnośnie tamtych wydarzeń to: grabież, przemoc, nienawiść.

    • 32 6

    • Ale tak mowi propaganda o kazdej wojnie i bitwie. Bitwa byla sukcesem! Wojna byla zwycieska. Nastepnie wymieni sie kilku bohaterskich wojakow i tyle. A w tle zamordowane dzieci, kobiety i starcy. Ale kto by ich tam pamietal.

      Wojna to cos potwornego. Nie ma tam nic bohaterskiego. Tylko smierc i zniszczenie.

      • 16 1

  • Słowianie to spokojni ludzie... (1)

    Podobno,

    • 9 0

    • Podobno jesteś kobietą.

      • 1 1

  • ciekawe

    nigdy o tym wczesnij nie slyszalem, chos wydedukowac tego nie byloby takim trudnym. kiedys naczytalem sie o handlu ludzmi na ktorym dorobil sie rod Piastow. ciemne czasy.. choc teraz wcale nie jest lepiej.

    • 7 6

  • jak Witscacus mógł być katolikiem w XI?XII wieku? (4)

    Szanowny Panie Michale,
    jak Witscacus mógł być przykładnym katolikiem w XI czy XII wieku? Historykowi nie wypada robić takich błędów...chrześcijaninem - owszem, ale katolikiem?

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 19 5

    • A nie mógł?

      A nie mógł być chrześcijaninem i katolikiem jednocześnie? Prawie na pewno był, a to że w XI czy XII wieku to chyba akurat nie ma nic do rzeczy.

      • 5 3

    • Jest panie mądralo.....chrześcijaninem.

      • 2 2

    • ludzie dają plusy "redakcja" poprawia bo jeden uprzedzony fanatyk coś bąknął - a tymczasem terminu Katolicyzm po raz pierwszy użył Ignacy z Antiochii około 108 roku a od połowy 4 wieku termin ten był w użyciu niemal powszechnym gdzie katolicki rozumiano nie tylko jako powszechny ale tradycyjny (nie heretycki)

      • 7 1

    • Mieszko, pierwszy z historycznych Piastów, przyjął 14 kwietnia 966 chrzest z rąk duchownego obrządku łacińskiego, biskupa

      ... Jordana. Od tego momentu mówi się o Kościele katolickim w Polsce.
      Na zjeździe gnieźnieńskim w roku 1000 zwołano synod, który zatwierdził pierwszą archidiecezję dla całej Polski (z siedzibą w Gnieźnie).
      Itd.

      Tak że ten tego hmm

      • 2 1

  • (7)

    Chąśnik vs Viking. Wyjatkowo medialny jest jezyk slowianski;) Swiata nimi nie zwojujemy ;)

    • 6 6

    • (1)

      tylko ktoś niedowartościowany ma poczucie niższości z powodu piękna własnego języka

      • 3 3

      • czyjego języka?

        chciałeś powiedzieć sanskrytu, który przyszedł tu wraz z pierwszymi ludźmi z Iranu i Kazachstanu

        • 0 1

    • Bo języki słowiańskie nie są dla mięczaków :) (4)

      Nawiasem mówiąc, języki słowiańskie są bardzo przyjemne w brzmieniu - żal, że np. języka polskiego u nas się nie szanuję zaśmiecając go anglikanizmami (pół biedy jak robi to młodzież, ale że radio i telewizja do tego dopuszcza?)

      • 3 3

      • Anglicyzmami. (1)

        • 2 0

        • Makdonaldyzmami

          bo większość tego językowego śmiecia ma pochodzenie jankeskie, a nie brytyjskie

          • 0 0

      • bo radio i telewizja też pochodzą z innych języków :)

        z greki i łaciny (łacina - samica chudej krowy polskiej)

        • 2 0

      • j.polski nie jest miły w brzmieniu

        wiele razy pytałem obcokrajowców, nawet z egzotycznych krajów, ruski moze brzmi troche delikatniej, ale dla nas ten ich zaciąg czy zaspiew jest wkurzajacy,
        generalnie dla przecietnego czlowieka z zachodu, ruski, polski, ukrainski wszystko dla nich brzmi tak samo

        • 0 0

  • Styl (1)

    Czy ktoš w redakcji czytał ten tekst publikacją?

    • 1 4

    • ale co, to przecież tekst rozrywkowy

      no i rozrywka jest

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1867 Ignacy Kraszewski przybył do Gdańska opis Z dwudniową wizytą do Gdańska przybył znany pisarz Ignacy Kraszewski. W warszawskim czasopiśmie Kłosy opublikowano reportaż z odwiedzin.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Ile zabytkowych zegarów słonecznych znajduje się w Gdańsku?