O morświnach, zeppelinach i krwistych pomarańczach

artykuł historyczny
Brama Długich Ogrodów - po wojnie niesłusznie przemianowana na Żuławską - na zdjęciu z połowy lat 30.
Brama Długich Ogrodów - po wojnie niesłusznie przemianowana na Żuławską - na zdjęciu z połowy lat 30. źródło: fotopolska.eu

Podczas dzisiejszej podróży w przeszłość cofamy się do kwietnia roku 1936. Tym razem przeczytamy m.in. o rosnącym poparciu dla nazistów wśród gdańskich Niemców, problemach mieszkańców Gdyni czy urządzaniu ogrodu przed Bramą - nomen omen - Długich Ogrodów w Gdańsku. Dowiemy się również o samobójczym skoku z mola w Sopocie, który z początku został potraktowany przez służby ratunkowe jako... primaaprilisowy żart.



Dzisiejszą "podróż w porze wiosennej" w kwiecień roku 1936 rozpoczynamy niespodziewaną wizytą na Wybrzeżu... "morświń" i zeppelinów. Ponieważ jednak wraz z gośćmi niezapowiedzianymi nad morze docierają też goście jak najbardziej pożądani, a więc czajki i bociany, jest to "najlepszem dowodem, że wiosna zaczęła się na dobre".

A że wiosna to nie tylko czas podróżowania, lecz również wszelkiego rodzaju aktywności ogrodniczych, "po przerwie zimowej" ruszają w Gdańsku prace nad urządzeniem ogrodu "przed bramą u wylotu ulicy Langgarten" (obecnie Długie Ogrody).


Lecz obywatelom Wolnego Miasta nie ogrodnictwo teraz w głowie, jako że Wolne Miasto żyje wyborami w tych dniach odbywającymi się na terenie III Rzeszy. W głosowaniu zorganizowanym 29 marca zdecydowane zwycięstwo odnoszą narodowi socjaliści (NSDAP), zdobywając 98,9 proc. wszystkich głosów. I nic w tym dziwnego, skoro są... jedyną partią startującą w tych wyborach!

A że wielu gdańszczanom marzy się podobny sukces narodowego socjalizmu w Wolnym Mieście, w gdańskim Sejmie rozlega się gromkie "Heil Hitler" i "Sieg Heil", zaś w całym mieście powiewa "mnóstwo flag hitlerowskich". Wiszą nawet na niektórych "gmachach urzędowych", a "ponieważ flaga hitlerowska jest obecnie flagą państwową w Rzeszy Niemieckiej, więc odnosi się wrażenie, jakby Gdańsk należał do Rzeszy...".


Tymczasem w Sopocie nowy miesiąc zaczyna się tak, jak na kwiecień przystało, a więc w atmosferze primaaprilisowej. Ponieważ jednak dla "organów powołanych do udzielania pomocy w wypadkach niecierpiących zwłoki nie powinny istnieć primaaprilisy", nie jest to wcale początek wesoły...

Żartem nie jest również wieść o "sensacyjnym aresztowaniu" "kupca rzekomo narodowości polskiej" (choć szczegółów na razie brak) oraz - co ciekawe - "bójka wśród hitlerowców" (szczegółów również brak).


A jak wygląda początek kwietnia w Gdyni? W mieście, w którym przez ostatni rok tak wiele się zmieniło, jedno zmienić się nie może: dbałość o porządek, dlatego też nadal i wciąż "Gdynia musi walczyć z nieczystością".

Lecz to niejedyny gdyński problem tej wiosny: bo choć brak jest odpowiedzi "komisarza Gdyni" na stawiane mu zarzuty, to nie brak strajków i kolejnych "panam"- tym razem filmowych, na szczęście jednak - jak to już kilkakrotnie bywało - nie "cytrusowych".

Tym niemniej, pozostając nadal w tematyce pomarańczy, zapraszamy (po raz pierwszy w naszych podróżach!) do gdyńskiej Chłodni Portowej i samodzielnego przekonania się, "jak odbywają się gdyńskie aukcje owocowe".


Ale święta wielkanocne i tak spędzamy w tym roku w "Sopotach", głównie jednak dlatego, że na świąteczną wędlinkę z gdyńskiej rzeźni przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać...


* Pomarańcze "Blood ovals" zaliczane są do pomarańczy krwistych, czyli takich, których skórka (często więcej jak połowa jej powierzchni), miąższ i sok mają zabarwienie wynikające z obecności karotenu (definicja według "Nomenklatury scalonej" Głównego Urzędu Statystycznego).

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 76 z 31 marca 1936 r. i nr 80 z 4-5 kwietnia 1936 r., "Dziennik Bydgoski" nr 80 z 4 kwietnia 1936 r., "Słowo Pomorskie" nr 76 z 31 marca 1936 r. i nr 80 z 4 kwietnia 1936 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 91 z 31 marca 1936 r. oraz "Ilustracja Polska" nr 13 z 29 marca 1936 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (10) 3 zablokowane

  • "...98,9 proc. wszystkich głosów. I nic w tym dziwnego, skoro są... jedyną partią startującą w tych wyborach ..." (4)

    W PRL było podobnie - takie wyniki osiągała PZPR. A różnica? Startowały trzy partie.

    • 12 1

    • Pomarańcze "Blood ovals" są i teraz?

      Skąd przybywały, czyli - gdzie je uprawiano?

      • 2 0

    • To kto dostał pozostałe, 1.1% głosów? (2)

      Niezrzeszeni???

      • 1 0

      • Pozostałe dostawał ZSL i SD

        A frekwencja zawsze była stuprocentowa. Bo obywatele kochali władze PRL :)))

        • 0 0

      • ZSL i SD

        czyli Zjednoczone Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Demokratyczne. Przynależność do tych partii była warunkiem udziału w życiu publicznym, a rola - podrzędna...

        • 0 0

  • ujęcie Bramy Nowych Ogrodów (1)

    świetna fotka, widok na Nowe Ogrody a w tle Kościół Świętej Barbary, estetyka, czystość. Za 10 lat będą tu zgliszcza, do tego doprowadziły te wybory w Rzeszy i wojna totalitaryzmów, zniszczono piękne hanzeatyckie miasto.

    • 22 2

    • pomyłka

      to są Długie ogrody .

      • 11 0

  • patron (2)

    Czy w tamtych czasach był taki patron deweloperów, który w oświadczeniu majątkowym wykazał 1 mln PLN, zeznał, że dzieci otrzymały po 0,5mln zł od dziadków , którzy z II WS mieli walizkę złota, wynajmował 8 mieszkań po 10tys. zł za miesiąc od słupów deweloperskich. po śmierci nazwali jego nazwiskiem ulicę.... nie poniósł konsekwencji

    • 17 8

    • Jaka to ulica?

      • 1 4

    • walizki z Reichu pełne gotóki od dziadka który cholewy łatał

      dobre sobie

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Jaka waluta obowiązywała w Gdańsku w 1924 roku?