wiadomości

"Noc Kryształowa" w Wolnym Mieście Gdańsku

artykuł historyczny
Puste stragany żydowskich handlarzy na jednej z ulic Gdańska, przepędzonych przez nazistowskich bojówkarzy 22 października 1937 r.
Puste stragany żydowskich handlarzy na jednej z ulic Gdańska, przepędzonych przez nazistowskich bojówkarzy 22 października 1937 r. Zbiory PAN Biblioteki Gdańskiej

W nocy z 9 na 10 listopada 1938 r. miał miejsce pogrom ludności żydowskiej na terenie całych ówczesnych Niemiec, który do historii przeszedł pod nazwą "Nocy Kryształowej" ("Kristallnacht"). Antysemickie ekscesy odnotowano także na terenie Wolnego Miasta Gdańska.



"Noc Kryształowa" swoją nazwę zawdzięcza niszczonym podczas pogromu witrynom żydowskich sklepów. Pretekstem do rozpętania sterowanego od początku terroru wobec ludności żydowskiej było zabójstwo 7 listopada 1938 r. wysokiego urzędnika niemieckiej ambasady w Paryżu, Ernsta von Ratha. Dokonał tego młody polski Żyd, Herszel Grynszpan w akcie zemsty za krzywdę jego rodziców. Zostali wysiedleni z Niemiec w ramach tzw. Akcji Polskiej pod koniec października 1938 r. Deportowano wówczas z Rzeszy około 17 tys. Żydów polskich, którzy zostali zgromadzeni w kilku obozach na granicy. Jako bezpaństwowców władze polskie nie chciały ich wpuścić do kraju. W marcu 1938 r. polski Sejm przegłosował bowiem ustawę, na mocy której osoby przebywające za granicą dłużej niż pięć lat od powstawania RP traciły polskie obywatelstwo (krok ten był podyktowany przez Warszawę chęcią zatamowania napływu do Polski Żydów z terenu Niemiec, gdzie z każdym dniem wzmagał się terror antyżydowski).

Rezultaty "Nocy Kryształowej" w skali całej Rzeszy były wstrząsające. Zabito 91 Żydów, a około 20 000 wysłano do obozów koncentracyjnych. Zdemolowano około 7500 sklepów, sprofanowano i zniszczono 101 synagog, 76 bożnic całkowicie zburzono. Szkody materialne sięgnęły poziomu kilkuset milionów marek Rzeszy.

Żydzi w Wolnym Mieście



Choć antysemityzm był obecny w przestrzeni Wolnego Miasta przez cały okres międzywojenny, to jednak dopiero po 1930 r. ataki na Żydów stały się częstsze, a retoryka antysemicka zaczęła być coraz wyraźniejsza. W 1929 r. przytłaczająca większość Żydów w Wolnym Mieście mieszkała w samym Gdańsku i Sopocie, odpowiednio 5871 i 4311.

Co ważne, nie było to środowisko jednolite. Z jednej strony byli Żydzi gdańscy, w większości zasymilowani i wyemancypowani. Z drugiej obecni byli też tzw. Ostjuden, a więc Żydzi z innego kręgu kulturowego, z terenów dawnej, carskiej Rosji, części Polski, Litwy czy Łotwy.

Pojawiały się skoordynowane akcje antyżydowskie, jak np. latem 1935 r., kiedy zezwolenia dla żydowskich handlowców na popularny Jarmark św. Dominika wydano tylko w obrębie jednej ulicy. Tym samym powstało swoiste handlowe getto.

Punkt sprzedaży niemieckiego brukowca, skrajnie antysemickiego pisma "Der Stürmer" w centrum Gdańska, na Długim Pobrzeżu, koniec lat 30. XX w.
Punkt sprzedaży niemieckiego brukowca, skrajnie antysemickiego pisma "Der Stürmer" w centrum Gdańska, na Długim Pobrzeżu, koniec lat 30. XX w. Zbiory Krzysztofa Gryndera
Mimo wszystko jeszcze do końca 1937 r. sytuacja ludności żydowskiej na terenie Wolnego Miasta Gdańska była lepsza niż pobratymców w Rzeszy. Nie było obozów koncentracyjnych, nie uchwalono (jeszcze) miejscowych, rasistowskich tzw. Ustaw norymberskich z 1935 r., które stały się podstawą do systematycznego usuwania Żydów z życia publicznego.

Zmiana sytuacji w latach 1937-1938



Zmiana nadeszła przede wszystkim pod koniec 1937 r. Jednym z jej przejawów był tzw. pogrom październikowy. 20-25 października nazistowscy bojówkarze zaatakowali w Gdańsku 60 sklepów, splądrowali szereg prywatnych mieszkań, przegonili także żydowskich kupców handlujących na ulicy, głównie w Śródmieściu i we Wrzeszczu.

Kolejny rok przyniósł szereg regulacji, na mocy których odebrano prawo wykonywania zawodu w Gdańsku większości lekarzy, dentystów i farmaceutów pochodzenia żydowskiego. Przez odpowiednie regulacje dość szybko pozbawiono możliwości pracy również szeregu żydowskich rzemieślników. Właściciele nieruchomości, częściowo pod presją władz, a częściowo w obawie przed zniszczeniami ze strony bojówek, zaczęli wypowiadać umowy najmu nieruchomości Żydom. Policja gdańska przeprowadzała liczne akcje skierowane wobec Żydów - rewizje w restauracjach czy hotelach, rzekomo poszukując nielegalnych imigrantów.

Działania te spowodowały, że zauważalnie zaczęła rosnąć emigracja żydowska z Wolnego Miasta. Podjęto działania także administracyjne, by przejmować majątek żydowski i utrudniać jego transfer za granicę.

Segregacja rasowa zawitała także do Sopotu, który przecież słynął wcześniej jako miejsce odpoczynku także wielu Żydów, w tym z Polski. Tymczasem w mieście latem 1938 r. pojawiła się nawet specjalna plaża przeznaczona dla "nie-Aryjczyków".

Adam Czartkowski, nauczyciel z Gimnazjum Polskiego i jednocześnie korespondent "Kuriera Warszawskiego" w międzywojennym Gdańsku, tak komentował sytuację Żydów w artykule z końca listopada 1938 r.:

Zobacz też: Międzywojenny Gdańsk w oczach polskiego korespondenta prasowego

"W ciągu ostatniego roku narodowi socjaliści w Gdańsku zrobili znaczne postępy w usuwaniu elementu żydowskiego z miasta. Specjalnymi rozporządzeniami podatkowymi i specjalnym ich stosowaniem doprowadzili do likwidacji szeregu większych firm żydowskich lub zmusili właścicieli Żydów do odstąpienia przedsiębiorstw w ręce niemieckie. Jak stwierdził w styczniu w jednej ze swych mów gauleiter [Albert - przyp. JD] Forster,
2 tysiące Żydów opuściło teren Wolnego Miasta w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Zapowiedział był też wówczas p. Forster, że w ciągu najbliższych dwóch lat wszyscy Żydzi będą zmuszeni do wyniesienia się z Gdańska".

Przywódca gdańskiej NSDAP nie pomylił się.

Pierwsze ekscesy (10-11 listopada)



Wydarzenia, które do historii przeszły jako "Noc Kryształowa" w Gdańsku, odbyły się zasadniczo w dwóch turach. Nazajutrz po rozpoczęciu pogromu w samych Niemczech doszło do pierwszych ataków na Żydów na ulicach Gdańska i Sopotu, kontynuowano je także w nocy. Miały one charakter jednak jeszcze jednostkowy.

Ilustracja prasowa przedstawiająca ławkę przeznaczoną dla "nie-Aryjczyków" w jednym z parków w Gdańsku - przykład segregacji rasowej wprowadzonej przez nazistów, kwiecień 1939 r.
Ilustracja prasowa przedstawiająca ławkę przeznaczoną dla "nie-Aryjczyków" w jednym z parków w Gdańsku - przykład segregacji rasowej wprowadzonej przez nazistów, kwiecień 1939 r. Zbiory PAN Biblioteki Gdańskiej
Główny organ prasowy NSDAP - "Der Danziger Vorposten" - tak w tendencyjny sposób relacjonował wydarzenia z 10 listopada:

"Wczoraj i ostatniej nocy doszło w niektórych miejscach do drobnych incydentów, kiedy to gdańszczanie na swój sposób udzielili lekcji nadal licznym, choć już nie tak bardzo rzucającym się w oczy Żydom. Na większości ulic pojawiły się afisze o treści: "Pamiętaj o zabójstwie Ernsta von Ratha!", "Pamiętaj o Wilhelmie Gustloffie!"
Piastujący w latach 1937-1939 stanowisko Wysokiego Komisarza Ligi Narodów w Gdańsku Carl J. Burkhardt w spisanych po wojnie wspomnieniach napisał nawet, że:

"(...) w samym Gdańsku 9 listopada [1938 - przyp. JD] nic się nie zdarzyło (..)".
Nie była to oczywiście trafna obserwacja, niemniej jednak faktycznie w porównaniu do tego, co miały przynieść kolejne dni, skala pierwszych ekscesów była nieduża.

Listopadowy pogrom (12-15 listopada)



Według jednej z relacji opóźnienie o dwa dni pogromu na terenie Wolnego Miasta Gdańska względem Rzeszy było celowe i podyktowane... wyjazdem wspomnianego Burkhardta. Choć pozycja Wysokiego Komisarza Ligi Narodów w Gdańsku pod koniec lat 30. była już wyraźnie osłabiona, to jednak nadal były to "oczy i uszy" państw zachodnich w tym kluczowym dla stosunków polsko-niemieckich obszarze.

Burckhardt wyjechał na rozmowy do stolicy Niemiec w sobotę rano, 12 listopada. Tego samego dnia w godzinach wieczornych rozpoczął się pogrom, który w sumie trwał cztery dni, do wtorku, 15 listopada, choć jego kulminacyjnym momentem była przede wszystkim sobota i noc z soboty na niedzielę.

Opierając się na zestawieniu, które sporządziła policja gdańska, w trakcie ataków uszkodzono łącznie 196 żydowskich sklepów, hurtowni i zakładów rzemieślniczych, w kolejnych 75 żydowskich sklepach rozbito szklane witryny. Zdemolowano pięć żydowskich mieszkań, okradziono biuro sopockiej gminy synagogalnej oraz żydowski dom modlitwy w Gdańsku na ul. Piaski.

Żydów bito, znęcano się nad nimi i okradano. Sprofanowano i wzniecono pożary (które udało się ugasić) w tzw. Nowej Synagodze we Wrzeszczu oraz w synagodze na ul. Szopy na Dolnym Mieście. Ocalała jednak, dzięki zaciągnięciu wart, Wielka Synagoga w centrum miasta. Podpalono ponadto jedno prywatne mieszkanie, dwie altany mieszkaniowe oraz płot wokół jednego z boisk użytkowanych przez żydowski klub sportowy.

Symbolem zniszczeń "Nocy Kryształowej" w Wolnym Mieście została sopocka synagoga. Przed dwoma laty jej historię na wystawie czasowej przygotowanej przez Muzeum Sopotu przedstawiła badaczka architektury Wolnego Miasta Gdańska Jagoda Załęska-Kaczko, warto ją przypomnieć.

Dwa pożary sopockiej synagogi



W kurorcie synagoga została zbudowana w latach 1913-1914. Stanęła przy ówczesnej Roonstrasse, a dzisiejszej ul. J. DąbrowskiegoMapka.

W listopadzie 1938 r. dwukrotnie ją podpalano. Pierwszy raz w nocy z 11 na 12 listopada, czyli na początku szabasu. Stróż, który mieszkał na posesji, (Franciszek Wandtke) w porę jednak zauważył ogień. Powiadomiona w porę straż pożarna, którą wpuszczono do bożnicy bocznym wejściem, zdołała łatwo ugasić pożar (spaliła się tylko jedna szafa).

Pocztówka przedstawiająca zbudowaną w latach 1913-1914 synagogę w Sopocie przy ówczesnej Roonstrasse, dziś ul. J. Dąbrowskiego.
Pocztówka przedstawiająca zbudowaną w latach 1913-1914 synagogę w Sopocie przy ówczesnej Roonstrasse, dziś ul. J. Dąbrowskiego. zbiory Mieczysława Abramowicza
Kolejnej nocy - tj. z 12 na 13 listopada - synagogę podpalono przez nazistowskich bojówkarzy po raz drugi. Pożar tym razem wyrządził znacznie większe szkody. Według naocznych świadków:

"Widok był przerażający. W powietrzu unosiły się zwęglone kawałki drewna i papieru, a łunę widać było w całym dolnym Sopocie".
W prasie pojawiły się informacje, że synagoga spłonęła na skutek nieszczęśliwego wypadku, jednak miejscowa ludność była świadoma przyczyn pożaru i przeważnie potępiała zajścia. Na fotografii wykonanej po pożarze udokumentowano stopień zniszczenia budynku: brak sklepienia i zadaszenia, brak zwieńczeń obu wież, wybite szyby w bocznej, północnej elewacji, ubytki w gzymsie wieńczącym, uszkodzone tynki i okopcone otwory okienne. Mury budynku, portal i wieże pozostawały jednak w dobrym stanie i umożliwiały odbudowę, jednak ze względu na ówczesną sytuację Żydów w mieście wiadomo było, że o przywróceniu pierwotnej funkcji budynku nie mogło być mowy.

Działania policji gdańskiej



Ataki miały miejsce w przeważającym stopniu przy biernej postawie policjantów, którzy nie reagowali na prośby żydowskich obywateli o interwencję. Co więcej, w kolejnych dniach policjanci przystąpili do... aresztowań Żydów.

Synagoga we Wrzeszczu (tzw. Nowa Synagoga), 1927 r. Zbiory PAN Biblioteki Gdańskiej.
Synagoga we Wrzeszczu (tzw. Nowa Synagoga), 1927 r. Zbiory PAN Biblioteki Gdańskiej.
Najważniejszy organ prasowy gdańskich Polaków - "Gazeta Gdańska" - dopiero 15 listopada poświęciła uwagę pogromowi, jaki miał miejsce na ulicach Gdańska i Sopotu. Uwaga redaktorów skupiła się jednak nie tyle na samych rabunkach, pobiciach i podpaleniach, ile na działaniach właśnie policji gdańskiej i reakcji NSDAP. Tak sytuację tuż po gdańskiej "Nocy Kryształowej" przedstawiał w raporcie z grudnia 1938 r. do Warszawy jeden z urzędników Komisariatu Generalnego RP (KGRP):

"Policja aresztowała Żydów, gdzie się dało, więc pod KGRP, w kawiarniach, gdzie sami Żydzi chodzą, w hotelach przyjezdnych przedstawicieli firm polskich, którzy dostarczają towarów polskim kupcom, na ulicach, w bożnicach, przy tym bito niemiłosiernie aresztowanych, zmuszając do jak najszybszego opuszczenia Wolnego Miasta Gdańska".

Partia wyraża ubolewanie



Praktycznie wszyscy świadkowie gdańskiej "Nocy Kryształowej" byli zgodni co do tego, że pogrom został zaplanowany i w żadnym wypadku nie można było dać wiary rządowej (tj. Senatu) i partyjnej propagandzie, które przekonywały, że antyżydowskie ekscesy miały "spontaniczny charakter". Zachował się zresztą dokument wytworzony przez policję gdańską, w którym wprost podano, że chociażby w dziesięciu przypadkach kradzieży dokonanych po rozbiciu okien wystawowych w żydowskich sklepach w listopadzie 1938 r., tam, gdzie udało się ustalić sprawców, zidentyfikowano samych nazistów. Byli to SA-mani, członkowie Hitlerjugend, NSDAP i DAF (Gdańskiego Frontu Pracy; nazistowskiej centrali związkowej).

Ponownie można oddać głos Adamowi Czartkowskiemu, który tak opisywał na łamach "Kuriera Warszawskiego" listopadowe wystąpienia antyżydowskie w Wolnym Mieście:

"(...) skorzystano skwapliwie z wielkiej akcji przeciwżydowskiej w Rzeszy, która rozpętała się tam poza zamachu Grünspana [Grynszpana - przyp. JD], by i tu [w WMG - przyp. JD] zadać Żydom dalszy mocny cios. Więc dnia 12 listopada - idąc za wzorem Rzeszy - i w Gdańsku demolowano sklepy żydowskie, spalono synagogę we Wrzeszczu [nieprawda - przyp. JD], pobito wielu Żydów i Żydówek... (...) Akcja antysemicka miała być rzekomo objawem "samorzutnego" oburzenia społeczeństwa niemieckiego w Gdańsku z powodu zamachu Grünspana [Grynszpana - przyp. JD] na radcę v. Ratha. Tymczasem była niewątpliwie dokonana na rozkaz czynników partyjnych narodowosocjalistycznych. Przede wszystkim ci, co dokonywali napadów i podpaleń, acz ubrani po cywilnemu, mieli w klapach ubrań odznaki partyjne i mówili głośno, że czynią to na rozkaz z góry! To samo odpowiadali policjanci, spokojnie przyglądający się zajściom, gdy do nich zwracano się o interwencję (...). A potem kierownictwo okręgu gdańskiego NSDAP ogłosiło, że potępia te ekscesy!".
Artykuł prasowy z 18 listopada 1939 r. z największego  w WMG dziennika "Danziger Neueste Nachrichten" informujący o zakazie uczęszczania Żydów do gdańskich kin.
Artykuł prasowy z 18 listopada 1939 r. z największego w WMG dziennika "Danziger Neueste Nachrichten" informujący o zakazie uczęszczania Żydów do gdańskich kin. Zbiory Archiwum Państwowego w Gdańsku
NSDAP w wydanym komunikacie zresztą pośrednio zasugerowała, że ekscesy mogły być żydowską prowokacją (!) i wezwała ludność do zachowania dyscypliny. Na zorganizowanym 14 listopada partyjnym wiecu Albert Forster podkreślił, że NSDAP z wydarzeniami nie miała nic wspólnego, a jednocześnie zapowiedział, że:

"(...) wszystkie związane z zagadnieniem żydowskim sprawy rozwiązane zostaną w Gdańsku w porządku i na podstawie prawnej (..)".

Dalsze szykany wobec Żydów



Faktycznie, 21 listopada wydano "Rozporządzenie o ochronie niemieckiej krwi i niemieckiego honoru", które było lokalną wersją "Ustaw norymberskich" z 1935 r. Zakazano zawierania formalnych i nieformalnych związków między Żydami i nie-Żydami. To był w istocie pierwszy akt prawny, w którym bezpośrednio władze gdańskie skierowały się przeciw ludności żydowskiej na terenie Wolnego Miasta. Szykany wobec żydowskich przedsiębiorców nie skończyły się bynajmniej na ekscesach "Nocy Kryształowej". W grudniu 1938 r., który tradycyjnie (podobnie jak dziś) jest okresem największych zarobków w branży handlowej, policja gdańska nie wydała zezwoleń Żydom na handel w dwie ostatnie niedziele poprzedzające Święta, zwane nie bez powodu "srebrną" i "złotą".

Przeczytaj też: Przedświąteczne reklamy z 1938 r.

Władze policyjne decyzją swą uzasadniały... chęcią uniknięcia kolejnego pogromu(!). Gdyby tego mało, gdańscy SA-mani przez kilka grudniowych dni pikietowali przed nielicznymi, nadal otwartymi sklepami żydowskimi, zaczepiali i odstraszali klientów.

Nazistowskie władze gdańskie dołożyły ponadto starań, by nie doprowadzić do wypłacania odszkodowań żydowskim przedsiębiorcom i właścicielom za szkody poniesione w trakcie "Nocy Kryształowej". Pod koniec stycznia 1939 r. wydano specjalne rozporządzenie, na mocy którego decyzję o przyjęciu lub odrzuceniu odszkodowań z tytułu wybitych szyb i zniszczonych witryn w październiku oraz listopadzie 1938 r. miała podejmować specjalna, senacka komisja rozjemcza. Nie trzeba dodawać, że rozpatrywanie sporów między ubezpieczycielami a ubezpieczonymi było tendencyjne...

W miejsce synagogi... polska kaplica?



Wróćmy na chwilę do losów sopockiej bożnicy. Władze policji budowlanej nakazały gminie synagogalnej w ciągu dwóch tygodni zburzyć synagogę z powodu niebezpieczeństwa zawalenia ruin. 28 listopada sopocka gmina synagogalna sprzedała nieruchomość i poinformowała nabywcę o ciążącym na nim obowiązku.

Co ciekawe, zakupu dokonało Towarzystwo Budowy Kościoła Polskiego w Sopotach, które od kilku lat bezskutecznie zabiegało o działkę pod budowę świątyni (na przeszkodzie stawały władze miasta odmawiające zgody na zakup nieruchomości). Polacy planowali budowę prowizorycznej kaplicy katolickiej na bazie murów synagogi. W grudniu 1938 r. Senat Wolnego Miasta zezwolił na przejęcie działki przez Polaków, lecz w styczniu 1939 r. wydał sprzeczną decyzję, w której zgodził się na skorzystanie z prawa pierwokupu przez miasto Sopot. Pomimo interwencji polskiego Komisarza Generalnego RP 21 stycznia 1939 r. miasto przejęło działkę i najprawdopodobniej jeszcze przed końcem marca 1939 r. działka została opróżniona z pozostałości budynku.

Mimo różnych planów pozostała ona pustą aż do lat 60., kiedy stanął na niej trzypiętrowy blok mieszkaniowy Nauczycielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W 1990 r. odsłonięto na nim tablicę upamiętniającą dawną synagogę, którą jednak po trzech latach skradziono. Nową (którą można oglądać do dziś) ufundowała w 1999 r. Mira Ryczke Kimmelman, dawna sopocianka pochodzenia żydowskiego.

Początek końca



Nie ulega najmniejszym wątpliwościom, że wydarzenia z listopada 1938 r. - przebieg i konsekwencje gdańskiej "Nocy Kryształowej", jak i uchwalenie lokalnej wersji "Ustaw norymberskich" - były momentami, w której ostatni Żydzi wierzący w to, że Wolne Miasto może być dla nich nadal bezpiecznym domem - stracili resztki nadziei.

Emigracja żydowska przybrała na sile. Na początku kolejnego roku możliwość pracy utracili chociażby żydowscy adwokaci, w ciągu kolejnych tygodni w mieście w niektórych parkach pojawiły się m. in. ławki przeznaczone dla "nie-Aryjczyków". Wzrósł antyżydowski terror.

Wobec rozwoju wypadków gdańska gmina synagogalna 8 stycznia 1939 r. podpisała zgodę na sprzedaż nieruchomości, by opłacić transporty emigracyjne. Warunki narzucił jednak Senat i mienie zostało sprzedane znacznie poniżej wartości rynkowej.

Burzenie synagogi. Zdjęcie wykonane w maju 1939 r. tuż przed rozpoczęciem prac rozbiórkowych przed Wielką Synagogą.
Burzenie synagogi. Zdjęcie wykonane w maju 1939 r. tuż przed rozpoczęciem prac rozbiórkowych przed Wielką Synagogą. Zbiory Krzysztofa Gryndera
W ten sposób doprowadzono do rozbiórki - już na zlecenie nowego właściciela, czyli władz gdańskich - Wielkiej Synagogi w centrum miasta, co nastąpiło w maju 1939 r. W ten sposób wiosną tego roku zniknął jeden z najważniejszych symboli długoletniej i ważnej aktywności społeczności żydowskiej w mieście nad Motławą.

W Gdańsku pozostało relatywnie niewielu Żydów. Szacuje się, że w momencie wybuchu II wojny światowej było ich zaledwie około 1400.

Opinie (161) ponad 20 zablokowanych

  • (13)

    Ogladalem kiedys duzo filmow dokumentalnych z lat 1930-39. Miedzy innymi z tej akcji ktora opisujecie tyle,ze z Czech i Bawarii. Na czeskich ulicach bylo bardzo duzo szyldow bata...ok 90 lat temu.

    • 25 0

    • to może to miasto nie było wcale "Wolne" jak twierdzą nieuki? (12)

      • 15 9

      • dwie rzeczy (11)

        Pierwsza to taka że narodu żydowskiego nikt nie lubi - retorycznie pytam dlaczego... dwa że to Niemcy nikt inny dokonali tego czego dokonali - nie jacyś "naziści" - niemcy!

        • 26 9

        • No wiec napisz dlaczego prosci ludzie nie lubia zydow? (6)

          Bo jeszcze nikt mi tego nie wytlumaczyl merytorycznie. Te mgliste tlumaczenia, ktore do tej pory slyszalem, to zwykla fobia, uprzedzenia, wiara w spiski nie potwierdzone dowodami czyli zwyczajny antysemityzm przechodzacy z dziada pradziada. Kazdy rezim karmi sie takimi pozytecznymi i**otami czy to skrajna lewica czyli komunizm w roku 68 czyli napuszczanie prostych ludzi, robotnikow na spolecznosc zydowska, w efekcie najwieksza emigracja powojenna zydowskich srodowisk intelektualnych, ktore Polska utracila bezpowrotnie lub oczywiscie skrajna prawica czyli niemiecki nazizm lub nacjonalisci np ONR w II i III RP.

          • 18 9

          • Sam odpowiedziałeś sobie na pytanie - to efekt zwykłych uprzedzeń oraz tego, że Żydzi często odróżniali się od reszty zwyczajami, więc byli łatwi do wskazania jako "wrogowie". A "wróg" zawsze się przyda, bo można na niego zrzucić winę za własne niepowodzenia.
            Nie bez znaczenia ma też postawa Kościoła, który często aprobował wrogość wobec Żydów i sam tworzył ich wizerunek, jako "tych, co wydali na mękę Chrystusa".
            Dodatkowo na wizerunek Żydów wpływały choćby ograniczenia w wykonywaniu przez nich pewnych zawodów czy odgórne nakazy dotyczące ubioru.
            Najlepsze jest to, że choćby w Polsce - z uwagi na wielowiekową obecność Żydów - wielu z nas jest potomkami Żydów. Chyba, że ktoś jest tak naiwny, że na 100% wierzy w wierność małżeńską swoich przodków ;).

            • 15 6

          • Poczytaj komentarze tutaj, bo kilka ciekawych informacji się pojawiło. (4)

            Przypomnijmy, że marzec 68 to de facto były przepychanki w samej przewodniej sile narodu (PZPR) między tzw. "chamami" i "żydami", które skończyły się zwycięstwem "chamów". W ramach "represji" Polskę opuścił min. taki "kwiat" intelektualistów jak Bauman, Stefan Michnik vel. Szechter, Helena Wolińska vel. Fajga Mindla - czerwone, komunistyczne pijawki, mordercy polskich patriotów, działający pod skrzydłami wielkiego brata ze wschodu. Ciekawe, że żadne nie opowiedziało tam na zachodzie czym się zajmowali w Polsce, skupili się tylko na "antysemityzmie" i intratnym dla nich opluwaniu Polski. Nigdy też nie spadł im za popełnione zbrodnie włos z głowy.

            • 19 5

            • (2)

              Tak - 1968 rok to były przepychanki na szczytach władzy. Ale ucierpiało przez to wielu porządnych ludzi tylko dlatego, że mieli takie a nie inne pochodzenie. Przy okazji zrobiono czystkę wśród inteligencji, czego skutki odczuwamy do dziś.
              Piszesz o "mordercach polskich patriotów"? Wśród Polaków nie mających żydowskich korzeni było ich bardzo wielu.

              • 13 7

              • (1)

                Tak. Na przykład w polskich powojennych obozach koncentracyjnych chociaż kierownictwo stanowili Żydzi tacy jak Morel, to jednak więźniów maltretowali głównie polscy strażnicy.

                • 4 8

              • Warto również dodać, że Żydzi to byli także Polacy, nie gorsi, nie lepsi od "nieżydów". Po prostu Polacy.

                Bardzo istotny fakt, szczególnie warto go przypominać ludziom prostym, nieoczytanym, łatwo ulegającym propagandzie, myślącym na prostych mechanizmach "zły Żyd, "dobry Polak". Obywatelstwo nie jest i nigdy nie było tożsame z religią. Chociaż teraz władza prawicowa próbuje postawić znak równości między Polakiem, a jedyną słuszną religią. Zatem Polak żyd, czy katolik, muzułmanin lub ateista to taki sam pełnoprawny Polak.

                • 14 8

            • no i znalazł się szybciutko pożyteczny propagandzista reżimowy :)

              • 1 6

        • Niestety (2)

          Wg. mnie w głównej mierze to KK przyczynił się do takiego stosunku do Żydów. Nie mam na myśli tylko czasów międzywojennych czy okresu samej wojny ale właściwie całej historii istnienia tej mniejszości w Europie. To są fakty historyczne, a to dlaczego wielu ludzi (zwłaszcza w Polsce) nie lubi ich dzisiaj to właściwie tylko kontynuacja tej fobii, czy też ,,kultury" która wraz z okupacją niemiecką zrobiła już totalny koktajl w głowach często bardzo prostych ludzi którymi przecież bardzo łatwo manipulować. Prawie każdy kto nie lubi Żydów kojarzy ich z chciwymi bankierami czy lichwiarzami podczas gdy większość z nich to byli zwykli rzemieślnicy, handlarze, robotnicy,itd. I nie chodzi mi o to że ich bronię (na pewno nie potępiam), każdy kto choć trochę liznął historii spoza jedynych i słusznych skrajnie prawicowych broszurek wie o tym doskonale.

          • 11 8

          • interesujące (1)

            że w "całej historii istnienia tej mniejszości w Europie", tylko w Republice Weneckiej i Rzeczpospolitej przedstawicieli owej mniejszości było najwięcej... A i w jednym, i w drugim państwie "KK" miał się znakomicie...

            • 4 0

            • ciekawe

              tylko że jeśli chodzi o Europę to KK wszędzie miał się znakomicie więc jakie to ma znaczenie?

              • 2 1

        • Nikt nie lubi?

          Mów za siebie, pogrobowcu nazistów.

          • 3 9

  • Panie Janie Kochany! (6)

    Jak zwykle interesujący artykuł!

    • 134 2

    • (1)

      ciekawe jak nasz prezydentka zamierza śwętować tę rocznicę - czy urządzi radosny pochód z tańcami?

      • 8 12

      • kacperek sprzątnij kuwetę nieudaczniku

        • 3 0

    • Nie do końca rozumiem, po co jest ten artykuł... (3)

      żeby pochwalić, jaką to Gdańsk ma długą i bogatą tradycję w "protestach ulicznych"? Żeby zainspirować do czegoś? Żeby pokazać, że obecne protesty to pikuś do tego co było przed wojną, ale jakby co, to wiecie... tego...?

      • 3 29

      • Jeśli we wszystkim

        będziesz doszukiwać się drugiego dna, pozostaje już tylko założyć czapeczkę z folii i czekać na atak reptilian. To po prostu przypomnienie tej porażającej historii z poprzedniego stulecia.

        • 22 1

      • przeczytaj raz jeszcze

        jak nie pomoże jeszcze raz i tak do skutku

        • 6 0

      • Biedaku, masz tak mikry rozumek

        • 8 0

  • w Gdańsku pogrom, a w Jedwabnym spalona stodoła (4)

    • 43 34

    • Sprawcy ci sami.

      • 23 7

    • w Jedwabnem w stodole zginęło ok 120 osób (sami konfabulanci i zdrajcy) (1)

      zamordowali ich Niemcy nie jacyś naziści - i sprawcy i ofiary warci są siebie nawzajem...

      • 36 21

      • Toś sobie

        Wykonfabulował

        • 1 0

    • A pod Wejherowem, Piaśnica.

      • 9 2

  • (4)

    A słyszałem ,ze nasza ukochana pani prezydent podzieliła Niemców na nazistów, co mordowali żydów i prawdziwych Niemców. Pewnie prawdziwi Niemcy to ci co utworzyli NRD

    • 132 58

    • NRD i RFN stworzyły mocarstwa, które wygrały wojnę. (1)

      Polska też po wojnie zmieniła swoje granice z woli mocarstw.

      • 6 3

      • "NRD i NRF" - przyjacielu.

        • 0 11

    • Cyk,trzy rubelki wpadły:)

      • 3 3

    • A to zle słyszałeś. Umyj uszy rusku ty :D

      • 2 2

  • (18)

    Skad w ogole wziela sie ta niechec do zydow? I to w calej Europie. Ludzie jak barany dali sobie wcisnac, ze zydzi sa zli? Czy moze tylko podsycono ukryta niechec? Przed wojna Polska nie byla az tak etnicznie jednorodna a mimo to wiekszosc nacji jakos sie dogadywala. W wielkopolsce, z ktorej pochodze pelno bylo holendrow i niemcow a jednak jakos razem zyli. Wielu z nich Polska wchlonela i jedyne co swiadczy obecnie o ich pochodzeniu to spolszczone nazwiska jak Winter, Zomer, Szulc, itp.

    • 60 24

    • Niemcy przegrali pierwszą wojnę światową, bo żydzi zakręcili kurek z pieniędzmi. Hitler to pamiętał, dlatego tak ich nienawidził.

      • 15 7

    • Jak nie wiadomo o co chodzi to....

      • 19 0

    • (7)

      Ze względu na kulturę, Żydzi tworzyli z grubsza zamknięte społeczności. Poza miastami mieszkali głównie w sztetlach. Tworząc diaspory na terenach krajów w których żyli, chronili się przed asymilacją (i de facto wyginięciem narodu) głownie przez tego typu izolację. W ten sposób udało im się zachować odrębną tożsamość narodową przez 2,5 tys lat, mimo braku własnego państwa. Takie dystansowanie się, to wspaniała pożywka dla wszelkiej ksenofobii - ostatecznie, "kto wie co oni tam knują w tych swoich grupach, no nie?". Można ich w ten sposób oskarżać o wszelkie spiski itp. Fakt, że byli przedsiębiorczy oraz odnosili sukcesy np. na polu naukowym (np. matematyka) był jeszcze jednym pretekstem do podsycania antagonizmów..

      • 48 5

      • xxx

        Poczytaj sobie prawa Żydowskie, jak "nie żyd" jest nazywany i jak traktowany jest jako podczłowiek;) Gdyby siebie nie stawiali nad innymi ludźmi, to zapewne byłoby inaczej, i tego im życzę, żeby poprawili swoje pojmowanie świata.

        • 26 7

      • nie ze względu na kulturę tylko na "zasługi" szlachta tworzyła miasta, w miastach były funkcje, których nie podjąłby się żaden katolik ani prawosławny, ani protestant (np. pożyczanie pod zastaw, zbieranie podatków, handel monopolem), za przyzwoleniem szlachty robili to Żydzi chcąc, nie chcąc zniechęcając chłopów do siebie (przepijanie majątków i wypłat pod zastaw etc), zarówno chłopi polscy jak i np. ukraińscy znienawidzili Żydów przez jakieś 200 lat takiej działalności, niestety tak wygląda prawda, nikt tu nie jest dobry ani święty (ani szlachta, ani chłopi rozpijani ani pazerni karczmarze)

        • 14 4

      • Oj, szalenie uproszczone przedstawienie...

        Wiadomo było "co oni tam knują", bo środowiska żydowskie wcale nie zamykały się w tych swoich sztetlach, nigdzie nie wychodząc. Działali na bardzo szeroką skalę, szczególnie w handlu. I nie chodziło o samą "przedsiębiorczość" ale też o przebiegłość i dużą agresywność w działaniach, np. blokowanie możliwości otwierania działalności gospodarczych przez podmioty nieżydowskie. Np. polskie Towarzystwo Przemysłowo - Handlowe nie mogło przez długi czas otworzyć sklepu w Tarnobrzegu, bo wszystkie lokale handlowe były w rękach Żydów i żaden nie chciał ani sprzedać ani wydzierżawić. Gdy wreszcie udało się to zrobić podstępem, to żydowska rodzina, która nieopatrznie lokal sprzedała miała bardzo poważne problemy ze strony swoich pobratymców - awantury, wybijane okna, zakaz wstępu do synagogi. A to co piszesz o sukcesach na polu naukowym: to prawda, ale trzeba dodać, że ci uczeni, pisarze - oni wpisali się w Polską kulturę, bo bardzo silnie się zasymilowali. Nie było ich wielu w ogromie społeczności żydowskiej, ale ci którzy to zrobili "wsiąkli" bardzo mocno. Przecież taki Tuwim czy Leśmian nie przemycili nic z kultury żydowskiej w swojej twórczości - ona była na wskroś polska. Ba, pozwalali sobie nawet szydzić z żydowskich tradycji tych, którzy nigdy się nie zasymilowali.

        • 25 4

      • Pawle (1)

        Trochę to nie tak jak piszesz. Ci wyznawcy Mojżesza zawsze, w każdym państwie pasożytowali. W II RP 70% przestępstw gospodarczych to oni i to wszystkich o mafijnej skali, 100% przestępstw politycznych. W ich rękach było 76,5% handlu przy 10% populacji do 1931 roku. Na uczelniach stanowili 30% studentów i nie prawda , że byli mądrzejsi, zdolniejsi itp. Byli bardziej zasobni finansowo bo ich rodzice trzymali w swoich rękach finanse. Jeżeli masz kasę i nie musisz walczyć o przetrwanie to możesz zająć się tym co lubisz. Takim przykładem są Stany, które okradają od 1945 roku cały świat przy pomocy dolara dosłownie i intelektualnie.

        • 12 10

        • Po części masz rację ale...

          Sukces Żydów wynika z ich lojalności wobec siebie oraz przywiązywaniu ogromnej wagi do wykształcenia. W średniowieczu w rodzinach żydowskich potrafiły już czytać nawet 7-8 latki a u chrześcijan byli nawet niepiśmienni biskupi. Zresztą nawet teraz w wielu rodzinach nie przywiązuje się uwagi do kształcenia dzieci, rozwoju czytelnictwa.

          • 1 0

      • bo nieraz rzeczywiście knuli (1)

        Żydzi przez to że byli jakby zamkniętym klubem, często stosowali kumoterstwo, zmowy cenowe, itp. w celu zdobycia przewagi rynkowej nad Gojami. Natomiast pogarda była po obydwu stronach. Dzisiejsze państwo Izrael kontynuuje tą działalność. W tym kraju nie znajdziesz chrześcijańskiej Biblii w księgarni, a chrześcijańskim stacjom TV odmawia się koncesji. Zatroskanym o demokrację i wolność słowa Polakom, Niemcom czy Amerykanom proponuję protestować pod ambasadą Izraela.

        • 15 3

        • Taa..

          Bylem w ksiegarni w Jerozolimie naście lat temu i się półki od wydań Bibli we wszystkich językach świata uginały.
          Ale co ja tam wiem..

          • 4 2

    • Proponuję zainteresować się tematem.

      Bo ta niechęć nie była przypadkowa, a że wtedy nie było mowy o politycznej poprawności, to nazywano rzeczy po imieniu. Na pewno historia nie jest czarno - biała i nie było tak, że byli tylko źli Europejczycy i dobrzy Żydzi. Problemy w relacjach pojawiały się w bardzo wielu obszarach i przez wiele lat nabrzmiewały. Wynikały w znacznej mierze z bardzo poważnych różnic religijnych i wynikających z nich różnic moralnych, które z kolei przekładały się na zajęcia, którymi parali się przedstawiciele środowisk żydowskich, a które były niepopularne lub wręcz nieakceptowane w społecznościach o korzeniach chrześcijańskich, jak np.: lichwa, handel (w tym niewolnikami), wyszynk. W Polsce mieliśmy jeszcze jeden aspekt - bardzo ważny: Żydzi byli pośrednikami między warstwą szlachty, która stanowiła naszą elitę i stanowiła ok. 10% ludności a chłopstwem, które stanowiło 90% społeczeństwa i na dobrą sprawę prowadziło niewolniczy żywot. Dla szlachty chłopi byli warci tyle co bydło, szlachcice prawie, że dosłownie zdzierali z chłopów skórę, a robili to rękami Żydów. Każdy "Pan" miał swojego Żyda, który de facto zarządzał jego majątkiem - stąd np. wielka niechęć do Żydów nawet wśród dzisiejszych rolników, np. na Podlasiu - tam historie o traktowaniu chłopów przez Żydów były przekazywane ustnie z pokolenia na pokolenie. Żydzi u nas zdominowali też niemal całkowicie handel - "Panowie" szlachta nie chcieli tym się zajmować, bo było to uwłaczające, chłopi nie dość, że nie mieli do tego warunków to też nie garnęli się do tego zanadto - kończyło się tym, że wszystkie płody rolne skupowali od nich za grosze Żydzi, aby później, w okresie jesiennym lub zimowym odsprzedawać im po znacznie wyższych cenach. Dzięki temu Żydzi mieli bardzo dużo gotówki, której nie mieli ani nasi szlachcice, ani chłopi. Jedni i drudzy pożyczali więc od Żydów. Gdy dłużnicy nie byli w stanie spłacać długów ich majątki były przejmowane, co też prowadziło do napięć.

      • 19 4

    • żydów wszyscy kochali

      ty tą wiedze o żydach to w wyborczej chyba wyczytałeś

      • 12 1

    • Czytałem kiedyś bardzo ciekawą teorię na ten temat.

      Dotyczyła ona rytuałów wykonywanych przed jedzeniem, a związanych z religią w czasach, kiedy higiena była na żadnym poziomie (przed XIX w.)

      Żydzi z powodu tych rytuałów przed posiłkami myli ręce, chrześcijaństwo takiego obrządku nie miało.

      Stąd wśród Żydów śmiertelność była znacznie mniejsza niż wśród wyznawców innych religii. A to doprowadziło do prostego wniosku - "Żydzi zabijają innych - odwdzięczmy się".

      • 4 7

    • Polecam książkę "Mroki średniowiecza" Józefa Putka - znajdziesz tam sporo ciekawych informacji na temat podejścia do Żydów w przeszłości, złożoności tego problemu i roli Kościoła.

      • 2 2

    • dzieje się tak od samego początku (1)

      Żydzi mordowali ludy , lub robili czystki etniczne w drodze do ziemi obiecanej, zapewne winę ponoszą też chrześcijanie głoszący iż Żydzi zabili Jezusa (też żyda) , sami żydzi są sobie winni za traktowanie innych nacji jako gorszych - jest to zapisane w ich prawie - goje . Pierwsze wzmianki o pogromach pochodzą z lat 200 - 300 n.e. , ale pamiętać należy o kilku kulminacyjnych okresach w dziejach i tak lata 500 - 700 n.e. oraz 1300 - 1700. Jako pierwsi na skalę ogólnokrajową zrobili to Wizygoci ( lud germański) gdzie ogłoszono wypędzenie wszystkich Żydów z Imperium, wypędzenie wszystkich Żydów z Królestwa Anglii przez króla Edwarda, sto lat później tak samo zrobi Francja. Trudno też zrozumieć iż najpierw żydzi są chronieni przez królów i książęta w związku z usługami w sektorze finansów, administracji i medycyny by później "Ci sami władcy" ich wypędzali. Historia to naczynie połączone związków przyczynowo skutkowych,

      • 9 5

      • ,,czystki etniczne w drodze do ziemii obiecanej'- to uproszczenie,

        każdy naród/ plemię, które miało być wytracone było plemieniem uprawiającym straszne praktyki, m.in.składanie własnych dzieci w ofierze pogańskim bożkom,
        każdy naród był ostrzegany i miał możliwość wprowadzenia zmian.

        • 0 0

    • W uproszczeniu: chodziło o skasowanie wierzytelności i przyjęcie ich majątków.

      • 4 4

    • Niewinni

      W ciagu 1000 lat byli wypedzani ponad sto razy z roznych krajow za rozne zaslugi,polecam historie.

      • 7 1

  • Jaki "piękny" ten WMG. (3)

    Taki multikulti.

    • 55 11

    • (2)

      Był.
      A potem przyszli nacjonaliści, a przepraszam teraz się chyba mówi "narodowcy", i przestał być.

      • 5 9

      • Znikąd nie przyszli. Naziści niemieccy to byli ci sami danzigerzy, którzy za Adolfa poczuli się swobodniej i nabrali wiatru w

        żagle. Niemiecki nazi-socjalizm w Danzig.

        • 6 1

      • Co to to nie. Swiatynie to inna frakcja bezcześci.

        • 1 1

  • Gwałt się gwałtem odciska (1)

    Historia po raz kolejny uczy nas jak fatalna jest propaganda , brak edukacji i gwałtowne rozwiązywanie sporów. Kiedy to wszystko się zaczęło? Od zabójstwa cara, poprzez najbardziej wpływowy propagandowy carskiej bezpieki artykuł- Protokoły mędrców Syjonu. Potem pogromy Żydów, w odwecie zabójstwo Gustloffa. Wojna, ludobójstwo, cierpienie milionów ludzi .
    Na końcu wojny giną też Niemcy pasażerowie statku Gustloff.
    Edukacja i próby dogadywania się, rządy prawa, poszanowanie sądów, ale też ich bezkompromisowość są konieczne.
    Tak musi być, historia musi być naszą nauczycielką.

    • 49 8

    • Nie ma co się łudzić. Historia się powtarza, a 'Protokoły' powstają teraz codziennie, tylko że w setkach egzemplarzy - w postaci postów na facebooku i twitterze. A ludzie łykają to jak pelikany. Myslą, ze odkryli Amerykę, a konsumują ten sam, odgrzany, antysemicki, synkretyczny kotlet wałkowany od dziesięcioleci. Znowu mamy te same nastroje co na początku ubiegłego wieku. Co sto lat będzie powtórka. Wojna, cierpienia, pokój, propaganda, wojna i tak w kółko...

      • 9 3

  • Dziękuję za artykuł! (1)

    Dobrze jest znać historię i prawdę o takich spontanicznych pogromach. Można porównać to do m.in. atakujących spontanicznie Ukrainę separatystów w mundurach ze sklepów militarnych, do spontanicznych akcji KODu, wściekłych bab czy do spontanicznego marszu niepodległości... ludzie myślcie i nie dajcie się wykorzystywać politykom!

    • 49 28

    • O, kolejny wolnościowiec z kucem ("Ludzie myślcie"). Dobrze wiadomo z kim trzymacie. ***** PiS i konfę też!

      • 0 2

  • Jak się "nowoczesni" i "postępowi" dorwą do władzy, to będzie powtórka z nocy kryształowej. (12)

    Otwartym pozostaje pytanie, kto wówczas zajmie miejsce żydów? Po ostatnich brunatnych marszach można się domyślać, że będą to katolicy.

    • 87 38

    • Moim zdaniem to miejsce już jest zajęte... (9)

      Moim zdaniem to miejsce już jest zajęte... przez osoby LGBT czy inne , które myślą inaczej niż prawica. Dziwnym trafem to zawsze prawicowi narodowcy są atakujący.... i to zawsze w imię dobra wspólnego.

      • 12 12

      • oj moniczka (1)

        a jak ostatnio komityw stop bzudrom skakał po radiowozach, to wszystko było cacy ta? bo oni tacy kolorowi i postępowi

        • 10 8

        • Cacy za to są hasła precz z ue, nigdy wiecej braterskich wojen (niebraterskie sa ok?), biała Polska czy palenie kukły żyda?

          • 9 5

      • zawsze prawicowi narodowcy? (1)

        no to popłynęłaś... rozumiem, że według ciebie rewolucję francuską i krwawe rewolucje komunistyczne 20 wieku też rozpętali prawicowi narodowcy?

        • 8 3

        • skąd ona ma to wiedzieć

          przecież nikt jej nie powiedział o Wandei.

          • 0 2

      • Wszystkie krwawe rewolucje i przewroty robili komunisci. (4)

        Pusty smiech ogarnia jak niedouczone matoły określają nazizm jako skrajna prawicę.
        NSDAP to byli narodowi socjaliści. A w ich szeregach paradoksalnie byli Żydzi, którzy zreszt,a sponsorowali Hitlera i jego partię. To samo rewolucja w Rosji - żydowscy komuniści jak Lenin, Beria stali na czele czerwonego terroru.

        • 10 6

        • Wskaz opracowanie naukowe o tym, ze (2)

          Nsdap to partia lewicowa. Pewnie nie wskazesz bo nie ma. W Nsdap byli tez w przewazajacej wiekszosci katolicy, malo, kosciol wspieral pozniejsze ucieczki nazistow do ameryki poludniowej. I nikt tego katolikom nie wypomina. Zreszta nazistami byli ludzie roznej narodowosci. Got mit uns to haslo noszone przez wehrmaht. Chodzi prawacki antysemito o to, ze totalitaryzm komunistyczny nie mial w swojej idei wybicia spolecznosci zydowskiej ani zadnej innej. Nie opieral sie na wyzszosci rasowej. W przeciwienstwie do ideologii nazistowskiej. Do ksiazek!!!

          • 5 6

          • Co ty bredzisz (1)

            Ruscy komuniści mieli dokładnie ten sam cel i metody co socjalisci niemieccy bo niczym się nie różnili. Ruscy podzielili świat na złych kapitalistów i wyzyskiwanych robotników i postanowili wyrżnąć tych pierwszych. U Niemców akurat głównie żydzi prowadzili biznes wiec byli kapitalistami i idealnie nadali. Lewacka rewolucja zawsze wymyśla sobie jakąś grupę uciśnionych oraz wyzyskiwaczy i oferuje pomoc w zlikwidowaniu tych drugich. Często przy pomocy pożytecznych i**otów, chociażby homoseksualistów w Niemczech, czy wszelkiej maści intelektualistów w Rosji, którzy pewnego dnia przestali być potrzebni więc się ich pozbyto. Teraz znów to samo, ucisnieni to LGBT i kobiety, a wrogiem są źli katolicy i konserwatyci. I znów jak się to skończy to frajerzy przestaną byc potrzebni i trzeba będzie szukac nowych.

            • 2 2

            • Co to za belkot?

              Brak wiedzy objawia sie upraszczaniem i dopowiadaniem sobie historyjek. Stad u prostych, niewyksztalconych ludzi bierze sie polaryzacja pojec. Zla lewica, dobra prawica.

              • 2 0

        • Pusty to ty masz łeb

          • 1 0

    • Odwracanie kota ogonem i hipokryzja to typowe dla prawicy narodowo socjalistycznej :)

      • 7 11

    • Wszystko ci się pomyliło. Ci brunatni to właśnie kwiat polskich katolików. A jak ich na Jasnej Górze biskupi pięknie witają...

      • 2 2

  • (11)

    Straszne czasy. Czasy pogardy, najniższych instynktów. Obrzydliwe, niskie, ohydne. Czasy upadku człowieczeństwa. Hańba dla ludzkości, plama na honorze hitlerowców po wsze czasy. Zezwierzęcenie, ale nie - bo nawet zwierzę nie jest tak okrutne. Zaprzeczenie humanizmu, wartości chrześcijańskich. Podeptanie piękna, idealizmu. Nigdy, nigdy więcej! Unikajmy jak ognia faszyzmu, totalitaryzmu, ludzi (jak Adolf Hitler) którzy wydobywają z innych to co najniższe. Dążmy natomiast do szacunku, równości, otwartości, tolerancji, akceptacji, pozytywnych uczuć, bądźmy po jasnej stronie mocy, po stronie prawdy i dobra, wartości humanistycznych, chrześcijańskich (miłość leży u podłoża całego proroctwa i prawa). Pozytywni ludzie: Wanda Błeńska, Anna Dymna, Szymon Hołownia, Albert Schweitzer, Mahatma Gandhi, Martin Luther King, Nelson Mandela, Bette Midler, Damian z Molokai, Barbara Wachowicz, Mariusz Zaruski, Aleksander Kamiński. Inspirujący niezależnie od kraju pochodzenia, wyznania, światopoglądu. Wiadomo - nie ma ludzi idealnych. Wszyscy popełniamy błędy. Wiadomo sacrum i profanum w każdym z nas i w ogóle na świecie, ale trzeba nad sobą pracować, poniżej pewnego poziomu nie schodzić, bo jest to niegodne istoty ludzkiej. Godność moja i innych. Życzliwość. Szacunek. Nigdy więcej Nocy Kryształowych! Musimy znać negatywne, złe mechanizmy społecznej manipulacji, prania mózgów, aby być na nie odpornymi, bo dżuma nie umiera nigdy, ale czai się w ukryciu!

    • 58 15

    • (1)

      Się napisałeś,szacun.Można krócej:PiS-owi nie!

      • 6 18

      • Poziom umysłowy ameby...

        • 10 6

    • (1)

      plama na honorze hitlerowców :) to oni mieli kiedyś honor?

      • 14 2

      • Ano mieli

        Meine Ehre...' Nie słyszałeś o tym dyletancie?

        • 1 1

    • (1)

      Mandela? .... idź, poczytaj...

      • 5 0

      • A co, dziecko resortowe wg PIS ?

        • 2 4

    • Prości ludzie muszą znaleźć winnych swojej beznadziejnej sytuacji ekonomicznej i psychicznej. (1)

      Aktualnie w PL winą za swoją nieudolność proletariusze obwiniają społeczność LGBT.
      A, że są to zwolennicy partii rządzącej, to dodatkowo napuszcza się swoich na społeczność sędziów, lekarzy czy nauczycieli. Niebawem w tym worku znajdą się inżynierowie. Przecież też mają lepiej niż przeciętny pochłaniacz pieczywa Janusz tudzież bezrobotny.

      • 3 10

      • Beznadziejną sytuacje psychiczną to właśnie mają ludzie którzy uważają że dwóch facetów to małżeństwo i chcą adoptować dzieci. To ludzie którzy raz czują się kobietą raz facetem. To ludzie którzy wykrzykują na ulicach że chcą prawa do zabijania nienarodzonych dzieci. Ludzie którzy nie mają żadnego szacunku dla drugiego człowieka, niszczą symbole patriotyczne i chrześcijańskie w naszym kraju. Ci właśnie ludzie są w beznadziejnej sytuacji psychcznej i ekonomicznej.Prości ludzie nie wychodzą na ulicę, tylko zflustrowani, potrzebujący pomocy psychiatry wszelkiej maści zboczeńcy i homoniewiadomo.

        • 1 1

    • w skrócie:

      Boże broń nas przed każdym kto w imię postępu chce zmienić świat - z wyjątkiem dzieci, bo u nich taki naiwny idealizm jest zupełnie normalny.

      • 6 1

    • Mandela??? Porzadny? Hahaha!

      • 5 0

    • Drogi Autorze w/q tekstu

      Pieknie to wszystko Pan ujął, cudnie, oby ludzie to teraz umieli naprawdę czytać . Pozdrawiam b.serdecznie.

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1906 Poświęcenie kościoła pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu opis Biskup Chełmiński Augustinus Rosentreter poświęcił nowo powstały neogotycki kościół pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu przy ul. Kartuskiej w Gdańsku - Emaus /Siedlce/.

Sprawdź się

Do którego z miast Trójmiasta przyjeżdżali w XVI wieku uchodźcy religijni?