wiadomości

stat

Nieznane oblicze Wehrmachtu w wojennym Gdańsku

artykuł historyczny

Niemiecki Wehrmacht nie był armią "rycerskich" oficerów, lecz jednym z filarów władzy narodowych socjalistów i jako taki ponosi współodpowiedzialność za szereg ich zbrodni. Wciąż jednak odkrywamy nieznane wcześniej fakty z jego historii, np. związane z działalnością wystawienniczą - także w Gdańsku.



Wbrew temu, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, przytłaczająca większość mieszkańców wojennego Gdańska nie traktowała Wehrmachtu jako okupanta. Istniała bowiem zauważalna granica między sytuacją wojskowych w garnizonie gdańskim (w jego skład wchodził nie tylko Gdańsk, lecz też Sopot, a od 1942 r. ponadto Pruszcz Gdański), a "interiorem", zamieszkałym głównie przez Polaków i Kaszubów.

Miasto zachowało swój niemiecki charakter, który został dodatkowo potwierdzony poprzez zmarginalizowanie tych nielicznych Polaków czy Żydów, którzy przetrwali pierwszy okres fizycznej eksterminacji oraz nie zostali wysiedleni.

Nie zmienia to faktu, że i nad Motławą Wehrmacht starał się zamanifestować swoją obecność. Dokonywał tego poprzez wystawianie drużyn sportowych, występy artystyczne i koncerty kapel wojskowych, organizację własnych bibliotek, wydawanie czasopism, prowadzenie działalności badawczej czy angażowanie się czynne w obchody świąt z nazistowskiego kalendarza.

Jednym z ważniejszych środków wyrazu była... organizacja szeregu tematycznych wystaw, z których szczególnie dwie odbiły się szerokim echem wśród mieszkańców, stając się jednymi z największych wydarzeń sezonów.

"Dokumenty kampanii polskiej"

Na początku listopada 1939 r. otwarto w Gdańsku wystawę Wehrmachtu zatytułowaną "Dokumente zum Polenfeldzug" ("Dokumenty kampanii polskiej"). Została ulokowana przy dzisiejszej al. gen. J. Hallera, na terenie między linią kolejową a ówczesną halą sportową (obecnie Opera Bałtycka w Gdańsku).

Specjalnie dla ekspozycji wzniesiono charakterystyczny, wysoki pawilon i duży hangar. We wnętrzach zaprezentowano szereg dokumentów (np. akty kapitulacji załóg Modlina i Helu) oraz zdjęć dotyczących kampanii polskiej 1939 roku, jak również egzemplarze zdobycznej broni, polskich mundurów i wyposażenia wojskowego.

Sporą część zajęły także makiety - plastyczna rzeźba rejonu Gdańska i Gdyni z odzwierciedleniem etapów walk we wrześniu 1939 r. czy makiety projektowanych budowli Wehrmachtu. Osobne pomieszczenie zostało poświęcone w całości pracy oświatowej niemieckiego wojska.

Szczególnie duże zainteresowanie budziła plenerowa część wystawy: ekspozycja zdobytych polskich czołgów oraz artylerii. Wystawa była czynna codziennie, od rana do wieczora. Wstęp był bezpłatny. Dodatkową atrakcją były serwowane przy wystawie przez polową kuchnię tanie posiłki (w wybrane dni), a także koncerty kapeli garnizonowej. Wystawa "Dokumente zum Polenfeldzug" cieszyła się ogromną popularnością. W ciągu zaledwie dwóch tygodni odwiedziło ją około 60 tys. osób. Dla porównania - w 1940 r. mieszkało w Gdańsku około 248 tys. osób.

Brytyjski i sowiecki czołg obok słynnego "Tygrysa"

Porównywalny sukces pod względem popularności udało się Wehrmachtowi odnieść trzy lata później przy organizacji innej wystawy - "Unser Heer" ("Nasze Wojska Lądowe").

Otwarta 5 października 1943 r. wystawa zajęła całą halę dawnych Międzynarodowych Targów Gdańskich oraz część przylegającego do niej podwórza (teren przy ul. Wałowej, okolice obecnego schroniska młodzieżowego). We wnętrzu zgromadzono imponującą ilość sprzętu i uzbrojenia, podzieloną na kilkanaście kategorii tematycznych.

Osobne, szczególne miejsce poświęcono 60. Gdańskiej Dywizji Piechoty, która została zniszczona podczas walk pod Stalingradem.

Największą atrakcją był jednak prezentowany ciężki sprzęt wojskowy, przede wszystkim trzy czołgi ustawione przed halą: dwa zdobyczne (brytyjski Cruiser Mk 1 i, w znacznym stopniu zniszczony, sowiecki T-34) oraz specjalnie na tą okazję ściągnięty z poligonu w Paderborn potężny Panzerkampfwagen VI Tiger, czyli słynny "Tygrys". W niespełna trzy tygodnie wystawę odwiedziło ponad 54,7 tys. osób.

Misja Wehrmachtu

Od samego początku Wehrmacht był czynnie zaangażowany w propagandową machinę nazistowską. Jego rola wzrosła wraz z wybuchem wojny i wcieleniem ziem polskich do III Rzeszy. Wojskowi propagandyści wespół z NSDAP postawili sobie za cel podkreślenie "odwiecznego, niemieckiego charakteru Wschodu" i wykazanie, że dopiero pod władzą Berlina tereny te czeka "prawdziwy rozwój", nie tylko pod względem gospodarczym, ale także naukowym, sportowym czy kulturalnym.

Wojskowe organa okupacyjne miały więc nie tylko czuwać nad porządkiem, szkolić rekrutów i pilnować realizacji zamówień w przemyśle zbrojeniowym, ale też być jednym z animatorów nowego życia publicznego. Choć na terenie byłego Wolnego Miasta Gdańska sytuacja pod względem demograficznym wyglądała inaczej, także i tu Wehrmacht miał spełniać podobną rolę.

Analizując dzieje niemieckich Sił Zbrojnych nad Motławą nie możemy o tym zapominać.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (115)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

2000 Zmarł ks. Hilary Jastak W Gdyni umarł legendarny ksiądz Hilary Jastak. Pierwszy proboszcz parafii Serca Jezusowego w Gdyni, kapelan Solidarności.

2002 Otwarcie superkina Krewetka Pierwsze Superkino Krewetka przy ul. Podwale Grodzkie zostało otwarte o północy. Posiada osiem klimatyzowanych sal kinowo - konferencyjnych dla 1871 widzów.

Najczęściej czytane