wiadomości

Mity o Gdańsku 1945 r. czekają na obalenie

artykuł historyczny
30 marca 1945 r. nacierającym wojskom sowieckim 2. Frontu Białoruskiego marszałka Konstantego Rokossowskiego, pod którego rozkazami znajdowała się też polska brygada pancerna im. Bohaterów Westerplatte, udało się ostatecznie wyprzeć siły niemieckiej 2. Armii, dowodzonej przez generała Dietricha von Saucken, ze Śródmieścia w kierunku Stogów. Nz. zołnierze radzieccy i polscy na wieżyczce czołgu stojącego przed Dworem Artusa w Gdańsku.
30 marca 1945 r. nacierającym wojskom sowieckim 2. Frontu Białoruskiego marszałka Konstantego Rokossowskiego, pod którego rozkazami znajdowała się też polska brygada pancerna im. Bohaterów Westerplatte, udało się ostatecznie wyprzeć siły niemieckiej 2. Armii, dowodzonej przez generała Dietricha von Saucken, ze Śródmieścia w kierunku Stogów. Nz. zołnierze radzieccy i polscy na wieżyczce czołgu stojącego przed Dworem Artusa w Gdańsku. archwium KFP

Marzec 1945 roku na Pomorzu. W ogniu walk Danzig staje się Gdańskiem. Do dnia dzisiejszego wokół tych ostatnich dni II wojny światowej w Gdańsku i na Pomorzu wciąż funkcjonuje wiele mitów, "białych plam" czy wydarzeń, o których nie wiemy. Historyk Tomasz Gliniecki zajmuje się nie tylko przybliżaniem nieznanych faktów z walk o Gdańsk, ale także wojenną propagandą, która mimo upływu lat wciąż kreuje nasze wyobrażenia o tym okresie.



Jednym z najpopularniejszych zagadnień, zawsze omawianych w kontekście marca 1945 w Gdańsku jest spalenie i zniszczenie miasta. Co w świetle nowych ustaleń możemy o tym powiedzieć? Czy Główne i Stare Miasto "poległo" w czasie działań wojennych czy też jego zagłada dokonała się już po przejściu frontu?

Określenia "wyzwolenie" i "zdobycie" to dzisiejsze parawany słowne, które właśnie z tych mitów wyrastają. Tymczasem pierwotne wyjaśnienie ich znaczenia jest dość proste - kiedy Armia Czerwona w zwycięskich kampaniach ofensywnych opuszczała przedwojenne granice Związku Radzieckiego, sterująca każdym działaniem tego państwa partia przestawiła propagandę na upowszechnienie internacjonalnej, pozornie "wyzwoleńczej" misji jej wojsk, by zminimalizować niechęć ludności zajmowanych krajów i ostatecznie doprowadzić do zainstalowania w nich wasalnej wobec Moskwy władzy komunistycznej.

A zniszczenia, pożary? Nikt tu nie jest bez winy i nie do końca się zgadzam z obarczaniem nią jedynie czerwonoarmistów. Zacznijmy od Niemców - oni podjęli decyzję o obronie w pasie strategicznie ważnych, ale też kulturowo cennych dzielnic centralnych Gdańska. Utrzymanie mostów na Motławie i jej odnogach było więc dla nich ważniejsze od kościołów i kamienic. Co prawda, po kilku dniach walk ulicznych postanowili wycofać się w deltę Wisły, ale dla substancji miejskiej było już za późno.

Film ze zdobycia Gdańska, Sopotu i Gdyni przez Armię Czerwoną w 1945 roku

Jeśli chodzi o postawę Sowietów to kluczowe jest ustalenie, na ile miasto było niszczone już po ustaniu działań militarnych. Bez wątpienia duch zemsty, który towarzyszył czerwonoarmistom przy zdobywaniu niemieckich miast, a za takie mieli oni Gdańsk, sprawiał, że na pewno dochodziło do podpaleń. Proszę jednak pamiętać, że wtedy niemal każdy pożar był niegaszony - nie działała instalacja wodociągowa, niemiecka straż pożarna poszła w rozsypkę, a Sowietom było wszystko jedno, co spłonie doszczętnie.

Choć może wielu to oburzy, ale do obrazu zniszczenia dołóżmy też i swoją cegiełkę, bo w Gdańsku niemal od pierwszych chwil po walkach pojawili się polscy szabrownicy, którzy ogołacali mieszkania bogatych mieszczan z cenniejszych sprzętów, a efekty swojej działalności nieraz maskowali podpaleniami.

Jaki jest dzisiejszy stan naszej wiedzy na temat marca 1945 r. w Gdańsku? Do tej pory autorzy książek zgłębiający tę tematykę opierali się głównie na źródłach niemieckich i relacjach cywilnych mieszkańców miasta, będących świadkami tamtych wydarzeń. Niewiele jest pozycji stricte naukowych dotyczących tych wydarzeń. Tutaj dominuje głównie literatura wspomnieniowa i popularnonaukowa.

Niemiecki PzKpfw. VI B "Königstiger" unieruchomiony na Długich Ogrodach.
Niemiecki PzKpfw. VI B "Königstiger" unieruchomiony na Długich Ogrodach.
To prawda, że nie ma zbyt wielu opracowań, prezentujących w sposób naukowy walki o Gdańsk w 1945 roku. Najczęściej mamy do czynienia z niemieckimi wspomnieniami sprzed lat, przez kilka dekad niedostępnymi dla polskiego czytelnika, więc teraz wzbudzającymi wiele emocji, głównie z powodu stawiania niemieckiej ludności cywilnej w szeregu ofiar II wojny światowej. Za ich przyczyną spłycamy też postrzeganie żołnierzy sowieckich, zazwyczaj widząc ich tylko jako grabieżców i gwałcicieli, co jest obrazem prawdziwym, ale nie jedynym.

Nie dziwi mnie, że na ten temat przeważa literatura popularna. Dla szerokiego grona odbiorców ważna jest przystępność wiedzy, lekkość stylu, personalizacja zdarzeń. Nie zwalnia to historyków od dochodzenia prawdy poprzez warsztat naukowy. Nie powinniśmy jednych zafałszowań przykrywać drugimi, zgadzać się na działanie wahadła w oglądzie przeszłości.

Pisząc o ucieczce ludności cywilnej z Prus Wschodnich w stronę Gdańska, nie sposób przecież pominąć losu więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof w marszach i rejsach śmierci, a tego w niemieckich wspomnieniach niemal nie uświadczysz. Nie można też zapomnieć o początku wojny, że na Polskę w 1939 roku napadły dwa totalitarne, sąsiednie kraje, które później śmiertelnie się pokłóciły, a w 1945 roku jeden z bandytów, z pomocą kolegów - dorzynał drugiego. Takie to było "wyzwolenie".

Jaki był udział polskich jednostek w walkach na Pomorzu, w tym w Gdańsku i Gdyni? Wszyscy znamy kadry z kroniki filmowej, na których polscy żołnierze stoją w szeregu na Długim Targu przed Dworem Artusa, na którym powiewa polska flaga. Czy nasz udział w walkach, myślę o Brygadzie Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, był jedynie symboliczny? Czy w tym przypadku także czeka nas dekonstrukcja mitu?

Udział polskich jednostek wojskowych w zdobyciu Gdańska będzie zapewne elementem, przy którym trzeba będzie przeprowadzić proces dekonstruowania mitu. To będzie dość żmudna praca, więc nie chciałbym przesadnie o niej opowiadać przed czasem. Faktem jest, że przyprowadzenie na swoistą "sesję zdjęciową" na Długim Targu niepełnego plutonu, bo zaledwie dwóch czołgów z Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte oraz brygadowego batalionu strzelców zmotoryzowanych było bez wątpienia zabiegiem symbolicznym, a kolejne działania oznaczały tworzenie i kultywowanie mitu wojennego, a równocześnie wyzwoleńczego.

Czytaj także: Nadpalił sobie buty wieszając polską flagę na Dworze Artusa

Militarne znaczenie udziału dwóch czołgów w zdobyciu Gdańska było znikome, za to siła publicznej prezentacji zwycięskiej walki ze wspólnym wrogiem oraz wzięcia Gdańska w posiadanie przez nową Polskę była nie do przecenienia. Podobnie jak zauważenie przez Stalina w rozkazie dziękczynnym dla zdobywców miasta, że jego nazwa zmienia się właśnie z Danzig na Gdańsk, a nad murami powiewa już biało-czerwona flaga narodowa, zatknięta przez żołnierzy tej właśnie polskiej armii, która stanęła do boju u boku Armii Czerwonej.

Obecnie chyba jako jedyny polski badacz tak głęboko przeszukujesz rosyjskie archiwa. Co sowieckie dokumenty nowego mówią nam o walkach o Gdańsk w marcu 1945 roku? I na ile te materiały są wiarygodne?

Nie słyszałem, żeby jeszcze ktoś z polskich badaczy pracował bezpośrednio nad dokumentami Armii Czerwonej dotyczącymi zdobycia Gdańska. Zlokalizowałem w archiwach kilkadziesiąt tysięcy stron na ten temat, więc pracy jest dużo i z tego wynika też zasób pozyskiwanej wiedzy - jest nieprawdopodobnie większy od tego, czym dotychczas dysponowaliśmy.

Wiarygodność tej dokumentacji jest dość duża, w każdym razie nie mniejsza niż innych zapisów wytwarzanych przez Armię Czerwoną w czasie wojny, a trzeba przyznać, że było to wojsko o dość dużym stopniu administracyjnego uporządkowania, co objawiało się tysiącami listów nagrodowych, setkami najróżniejszych raportów, tabel, spisów, map.

Radziecki czołg T-34 na Długim targu w Gdańsku. Marzec 1945 r.
Radziecki czołg T-34 na Długim targu w Gdańsku. Marzec 1945 r.
Mnie dodatkowo interesuje, w jaki sposób walki o Gdańsk zostały opowiedziane w sowieckich mediach wojennych, poprzez artykuły, zdjęcia, sekwencje kronik filmowych - czyli w sferze propagandowej. Ważna jest tu więc także umiejętność czytania najróżniejszych dokumentów, znajomość analizy zdarzeń, miejsc występowania potencjalnych błędów i zafałszowań.

Do tej pory sowieckie archiwa były praktycznie zamknięte dla badaczy z innych krajów. Teraz się "otworzyły". Jak do tego doszło, że możemy z nich teraz korzystać? 

To trudne do wyjaśnienia, bo rosyjskie archiwa nadal nie otworzyły się na "obcych" badaczy zbyt szeroko, ale korzystać z nich w sporej mierze można. W przypadku moich poszukiwań dotyczy to głównie zasobu Centralnego Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej z Podolska, które przechowuje znaczną część dokumentacji wojennej Armii Czerwonej. Posowieckie archiwa wojskowe od kilku lat nie wszystkim naukowcom zezwalają na wizytę i przegląd oryginalnych dokumentów, za to tworzą cyfrowe banki danych z udostępnionymi online dziesiątkami milionów dokumentów. Umiejętność przeglądania i selekcji danych jest kluczem do badań. Trochę to może denerwować naukowców starej daty, że papieru nie ma się w ręku, ale dla mnie ważniejsza jest treść. Zresztą, lepiej mieć tę wiedzę, niż jej nie mieć, jak było dotąd.

Radziecki dyplom dla czerwonoarmisty za walki w Gdańsku w marcu 1945 roku. Ze zbiorów Krzysztofa Jankowskiego
Radziecki dyplom dla czerwonoarmisty za walki w Gdańsku w marcu 1945 roku. Ze zbiorów Krzysztofa Jankowskiego
Myślę też, że w przyszłości większość archiwów będzie udostępniała jedynie cyfrowe kopie wysokiej jakości, oryginały trzymając w kontrolowanych warunkach, by nie niszczały. Są, oczywiście, także w cyfrowej dokumentacji pewne ograniczenia, więc nie uda się zgłębić przy jej pomocy zgłębić niektórych tematów, jak działalność kontrwywiadu, oddziałów karnych, prac demontażowych w ramach reparacji.

Przygotowujesz naukową publikację o zdobywaniu Gdańska. Czy będzie w niej coś, co może stać się historyczną sensacją? Dowiemy się czegoś, o czym się badaczom dotychczas nie śniło?

Publikacja naukowa, prezentująca działania Armii Czerwonej podczas walk o Gdańsk w marcu 1945 roku powinna być naturalną konsekwencją moich prac, więc takie też są plany, ale na ich realizację trzeba będzie poczekać nie mniej niż rok. Czy jednak będą tam jakieś sensacje na miarę wydarzenia - tego nie wiem. Będzie za to bardzo dużo nieznanych dotąd szczegółów, a także chronologiczne i rzeczowe uporządkowanie zdarzeń - miejsca, oddziały, broń, wreszcie pojedynczy ludzie, którzy znaleźli się w trybach wielkiej machiny wojennej.

Na koniec uchylę rąbka tajemnicy, która ma posmak detektywistyczny. Będzie w tej książce, na przykład o oficerach z komendantury wojennej Gdańska, którzy jeszcze w dniach walk, ale już w zdobytych dzielnicach, zabrali się za ograbianie tutejszych banków, przejmując z rozpruwanych sejfów dziesiątki kilogramów złota, tony srebra i mnóstwo cennej biżuterii.

fot. M. Bujak/Muzeum II w. św.
Tomasz Gliniecki (ur. 1967) - historyk, pedagog, dziennikarz. Jest autorem licznych działań popularyzujących przeszłość i budujących tożsamość, zwłaszcza regionalną - wystaw muzealnych, zajęć i wydarzeń kulturalnych, książek, artykułów prasowych. Wśród najważniejszych zainteresowań badawczych lokuje styk historii wojskowości z medioznawstwem - prezentację obrazów wojny w świetle propagandy oraz mitologizację zdarzeń militarnych i heroizację ich uczestników.

Opinie (156) 4 zablokowane

  • ciekawa sprawa... Gdańsk jest polskim miastem dzięki decyzjom Stalina (23)

    • 49 26

    • (9)

      Gdańsk przez cała swoją historię był bardziej polski niz pruski czy niemiecki. Tak naprawde mowienie o nim, ze byl polski tez nie jest wlasciwe. Gdansk byl miastem hanzeatyckim gdzie przewijalo sie wiele narodowosci. Natomiast z Rzeczpospolita byl przez cala swoja historie zwiazany najdluzej.

      • 39 11

      • Gdańsk to Gdańsk (1)

        a co to za różnica do jakiego Państwa należy czy należał Gdańsk... wszyscy jesteśmy mieszkańcami planety Ziemia a przynależność do Narodu/Państwa w dzisiejszych czasach nie ma żadnego znaczenia. Obecnie borykamy się z ogromnym problemem PRZELUDNIENIA na świecie i to powinno być punktem numer jeden, a nie to jakie Państwo gdzie ma granice...

        • 21 41

        • no tak... na trójmiasto.pl tematem numer jeden powinno być przeludnienie na świecie, a nie jakieś lokalne historie z Trójmiasta...

          • 26 7

      • (4)

        Jakoś nikt nie ma zastrzeżeń że ziemie USA są amerykańskie. Gdyby Polaków wymordowano jak Indian też nikt by nie miał powodów do dyskusji.

        • 18 2

        • (1)

          no własnie chodzi o to, że nie ma takiego pojęcia jak Amerykanie, Indianie, Polacy wszyscy jesteśmy Ziemieninami

          • 7 18

          • a co to jest ten "Ziemienin"? odmiana ziemniaka?

            • 12 4

        • (1)

          Nie pisz Indian bo Indianie to mieszkańcy Indii. To że omyłkowo jakiś Kolumb popłynął w prawo miast w lewo i nazwał rdzennych mieszkańców Ameryki Płn Indianami, bo myślał że dopłynął do celu swej podróży, nijak nie upoważnia nas do dalszego kultywowania błędnej nazwy.I tak przez 500 lat nikt tego nie prostuje? To tak jakby ktoś szukał drogi na Antarktydę trafił do Gdańska i nazwał nas Eskimosem.

          • 1 5

          • mieszkańcy Indii to hindusi

            • 4 0

      • Gdańsk zawsze będzie Wolny ani Polski ani Niemiecki (1)

        • 16 16

        • Gdansk nigdy nie byl wolny. Zawsze byl albo pod niemieckim albo polskim wplywem

          • 2 0

    • co w tym ciekawego? Tak samo jak Ziemie Odzyskane. CAŁOŚĆ (5)

      w każdym mieście i dziurze - jeżeli nie dochodziło do gwałtów na polskiej ludności jak na Kaszubach - był i powinien być święty pomnik Armii Czerwonej. Tylko i wyłącznie dzięki Stalinowi i powojennemu sojuszowi z ZSSR Polska ma dziś spójny kształt, jest przesunięta na zachód i nie ma problemów etnicznych, który rozrywały jak nieszczęsną była Jugosławię. W Polsce skończyło się to tylko Wołyniem, Galicją, odwetem i mordowaniem Polaków, Żydów, Białorusinów - Tutejszych

      • 4 33

      • Polska a Jugosławia. internetowy historyku (4)

        Ogarnij się. Polska przed 39 miała zróżnicowana strukturę narodowości owa. Ale porównania do tygla narodowościowego na Bałkanach? Plissbicz

        • 10 7

        • nie? To dlaczego Ukraińcy wymordowali 100 tysięcy Polaków, pewnie drugie tyle Żydów (3)

          dlaczego Polacy mordowali te inne Narody, dlaczego była aktywna partyzantka żydowska itd. itp.

          Polska w 39 to było 3 miliony Żydów, 7 milionów Ukraińców, pewnie ok 2 milionów Białorusinów i Rosjan, 1 milion Niemców. To nie tygiel? Skończyłoby się RZEZIĄ tak czy siak

          • 9 14

          • Kto cię uczył historii ? (1)

            Polskę rozgrabili sovieci. PO II wojnie utraciła prawie połowę swojego terytorium

            • 14 6

            • no właśnie a kto ciebie uczył historii

              Polskę rozgrabili bo utraciła nie swoje ziemie? rdzenne białoruskie ,litewskie ukraińskie ? a granice Stalin przesunął na wartościowe i świetnie zagospodarowane ziemie poniemieckie.Poza tym zapamiętaj Lachu nie ma w języku polskim wyrazu sovieci istnieje tylko w twojej pustej główce

              • 2 6

          • Polaków było ok.70%. Ukrainców 14%, Żydów 8%. Polska była krajem jednolitym z licznymi mniejszościami, a nie sztucznym zlepkiem kilku republik pod rządami jednej z nich. Najliczniejszą narodowością byli Serbowie, ale stanowili nawet połowy ludności Jugosławii.

            • 10 0

    • Gdańsk został założony przez naszych lechickich przodków już ok. 1750 r. przed narodzinami (2)

      Chrystusa.

      • 6 14

      • Skąd masz takie szczegółowe dane?? Bardzo proszę o źródła ;-)

        • 3 0

      • Przebijam. Chrystus tez byl Lechitom. I co?

        • 0 0

    • Historię piszą Ci, którzy zdobyli Danzig (2)

      Prawda jest jedna prawdziwy Gdańsk już nie istnieje. Szkoda, że niszczy się to co jeszcze pozostało. Pamiętajmy to miasto zawsze było Wielkie i Wspaniałe, a jego koniec nastąpił w 1945 roku. Odpowiedzialnych jest wielu - jednak najgorsi byli sowieci ( zwyrodnialcy ).
      Tego prawdziwi mieszkańcy Tego grodu nigdy nie zapomną. Nawet wbrew poprawności politycznej.

      • 12 10

      • polacy i Rosjanie spalili nasze miasto

        to bardzo smutne ...

        • 2 5

      • A to nie było tak że Gdańsk podupadł pod rządami Prus?

        • 2 2

    • Stalin nie miał innego wyjścia Gdańsk musiał powrócić do macierzy

      Stalin nie miał innego wyjścia Gdańsk musiał powrócić do macierzy już choćby z racji, że przynależność Gdańska do Polski licząc od czasów powstania państwa polskiego do dziś to 722lata a do razem wziętych Krzyżaków Prusaków Zjednoczenia Niemiec (nie licząc wolnego miasta Gdańsk) aż po hitlerowskie Niemcy to raptem tylko 290 lat. Stalin nie mógł być tak łaskawy by Gdańsk przyznać Niemcom wiadomo z jakiej racji -wróg nad wrogami. Gdańsk też nigdy nie był miastem rosyjskim więc siłą rzeczy jedynymi odbiorcami tego miasta pozostawali Polacy jako prawowici spadkobiercy swoich przodków

      • 1 0

  • Uwielbiam artykuły z tej serii

    • 54 5

  • Brawo. Trzymam kciuki. Proszę o dyscyplinę naukową, ale to jak sądzę, ozcywiste

    Jest tyle beletrystyki, że też warto pomyśleć o dobrej promocji

    • 27 0

  • Tymiński - jak się ciesze, propagandzistwo konserwatora zabytków, że wreszcie cię wywali

    nie zapomnę propagandy i wieloletniego nieróbstwa przy uroczym rozwalaniu Gdańska, nie drzewiej, a w ostatnich latach. Za Polski Styropianowej

    • 21 16

  • wszystkie kamienice na Głównym Mieście mają patafianowe, plastikowe okna (2)

    gotyckie mury się walą, od Świętego Ducha, po oba Podwala, chodniki krzywe, nowa kostka to gwałt na estetyce i funkcjonalności - stary bruk natomiast trafia do Janusza spekulanta i potem do Niemiec lub jako podjazd pod "dworek". Koszmarne Forum Radunia, nieudolna, prostacka ornamentyka Ogarnej 2.0. Wszechmoc Kozikowskiego w Gdańsku. Wyspa Spichrzów jak jeden, przytłaczający blok. Dom Młynarza atrapą. Wille na Orzeszkowej i pałac TVP na Sobótki w totalnym rozkładzie. Zajezdnia Tramwajowa w Oliwie rozkulbaczona do gołego ciała, dawna przychodnia rozebrana i postawiona z pustaków. To nasz dorobek ostatnich 10 lat. To dorobek Wojewódzkiego Biura Konserwatora Zabytków gdzie Pan Tymiński piastował, gdzie Pan Tymiński przemiał, gdzie Pan Tymiński sprzedawał ludziom ciemnotę i firmował tandetę

    • 86 26

    • Zabytkowe dwory, pomniki i cmentarze w południowej części Gdańska też w rozsypce (Zakoniczyn, Rębowo/Szadółki, Ujeścisko, Maćki).

      • 6 0

    • Oto pokłosie rządów cwaniaczka. A teraz Gdańszczanie zapewnili kontynuację niszczenia substancji miasta... Wstyd! Żal!

      • 0 0

  • no tak , archiwa sowieckie to źródło samej prawdy jak powszechnie wiadomo (7)

    a szczególnie te udostępnione w internetach ...

    • 39 36

    • chyba nie przeczytałeś artykułu. Drewniane uwagi. (6)

      • 19 7

      • przeczytałem (5)

        i nadal twierdzę, że rosjanie udostępniają tylko to co chcą, a część dokumentów jest sfałszowana.
        Fałszerstwa dokonali sowieci już w momencie sporządzania tych dokumentów, a więc nie są one prawdziwe - oparte na faktach. Kolejnych fałszerstw dokonali (i dokonują) już rosjanie po wojnie, chcąc osiągnąć w ten sposób założone przez siebie cele.
        Podejście naukowe zakłada dotarcie do oryginałów tych dokumentów, a nie internetowych pdfów (czy innych plików cyfrowych). Ponadto trzeba takie fakty potwierdzić u innych źródeł, aby móc sporządzić naukową publikację.
        Inaczej jest to tylko publicystyka.

        • 8 6

        • (4)

          Typowy naukowiec. Sam nie ruszy z miejsca, tylko wymyśla problemy i wypomina chcącym braki z zakresu "metodyki", prezentując archaiczne podejście.
          To wszystko owładnięte wyczuwalną fobią wobec Rosjan, wyzierającą spomiędzy wierszy tej wypowiedzi. Rosjanie kreują i wpływają na przyszłość, a nie przeszłość sprzed ponad 70 lat. Głupi nie są, wysiłek idzie na co innego.
          Nikt dzisiaj nie ma potrzeby, by fałszować te miliony stron. Przede wszystkim ukazujących wysokie własne straty. Są także raporty o pijaństwie, maruderstwie, braku dyscypliny i nadmiernym gromadzeniu "trofiejnego chłamu".

          • 4 7

          • to nie żadna fobia tylko metodyczne podejście do badań (3)

            tak się bada każde dokumenty, czy to rosyjskie, czy niemieckie albo nawet i chińskie
            Przeszłość ma wpływ na przyszłość, to oczywista oczywistość.
            Co było fałszowane w przeszłości? Ot choćby straty własne (pomniejszane), straty zadane wrogowi (wiadomo powiększane, może będzie medal albo inne wyróżnienie, itd).
            Dzisiaj się nie fałszuje milionów stron, ale np. te co trzeba i tylko te się udostępnia. Można np. sfałszować listę współpracowników z Niemcami - może syn/córka "donosiciela" jest dzisiaj ważnym politykiem albo stara się nim być i w ten sposób można ją skompromitować. Albo np. meldunek o złapanych szabrownikach (np. Polakach), w tym samym celu, aby kogoś skompromitować.
            To są rzeczy znane i stosowane przez obce służby, dlatego takie pliki cyfrowe które niosą jakieś "rewelacje" należy traktować bardzo ostrożnie i potwierdzać u innych źródeł.

            • 4 2

            • (2)

              Nie masz pojęcia o tym konkretnym temacie i sypiesz ogólnikami. Nic nie jest fałszowane, bo nie ma po co. Skala musiałaby być potężna. To są nieistotne pierdoły, interesujące tylko dla hobbystów. Dokumety zawierają szczegółowe informacje o stratach, a te są bardzo wysokie. Dokumenty podówczas tajne. To już nie "literatura piękna", to fakty i raporty pisane na gorąco. W połowie odręcznie, w połowie maszynowo. Jakość skanowanych dokumentów praktycznie wyklucza ingerencję, częstoktoć czytelność oryginału była już słaba. To absolutnie detalicznie spisane wydarzenia, których wpływ na teraźniejszość i przyszłość jest już zerowy.
              Nie ma możliwości porównania krzyżowego. W dostępnych materiałach obu stron zrobiła się poważna asymetria po tym, co udostępnili Rosjanie. Albo bierzemy to co jest, albo nie bierzemy niczego i teoretyzujemy o metodyce.
              Rosjanie pisze się z wielkiej litery. I te "obce służby"... A więc jednak - fobia.

              • 3 6

              • Taki był soviecki system (1)

                Skala zaklamania i fałszerstwa była potężna , albo i jeszcze większa

                • 5 3

              • Jaki? "Soviecki". Mhm, odezwał się umysł. Cebulowo-Buraczany :) Priwiślański, znaczy.

                • 0 6

  • Nie ma co ruskich wybielać (18)

    Oczywistym jest że Gdańsk zbombardowali ruskie , i co to za porównania , że polscy szabrownicy okradali mieszkania ?(jak to można porównywać do zniszczeń wojennych ?) co za bzdura , jedynym szabrownikiem był rosyjski żołnierz , po nich nie było już co kraść , co to za teoria , od podpalenia ściany nie wyglądają tak jak wyglądają na zdjęciach , to rumowisko po ostrzale i bombardowaniu , a wie Pan historyk że tylko jeden budynek ostał się niemal nietknięty w Gdańsku ? i wie Pan dlaczego ? jak Pan zna odpowiedz na te pytania to już samo to mówi kto zniszczył Gdańsk , oczywiście Niemcy się do tego przyczynili.

    • 50 41

    • a nie okradali? Mój wujek osobiście okradał wille na Batorego, wycyganił 6 pokojową chatę (5)

      i przez pół roku z okna ochraniał posterunek UB na Partyzantów (obecna Szkoła Muzyczna).

      Co do bombardowań, to pierwsi i to wielokrotnie bombardowali ALIANCI, Alianci bombardowali również Poznań i wiele innych przedwojennych polskich miast, gdzie wielu POLAKÓW straciło mieszkania i dorobek życia

      • 14 4

      • Prinz Eugen (3)

        Gdańsk bombardował Księciunio Genio z Zatoki Gdańskiej. Na Biskupiej Górce był jego obserwator artyleryjski i jak zobaczył biało czerwoną nad Dworem Artusa to z jego rozkazu Genio przydzwonił z ciężkich pocisków 203 mm w ten zabytek. Zniszczył miedzy innymi piec kaflowy odtworzony dopiero w latach 90-tych na podstawie dokumentacji foto. Prawda jest taka że i WH jak i RKKA mieli w pupie miasto. Liczyło się wykonanie zadania.

        • 10 3

        • no no tak tak (2)

          prinz eugen przestał strzelac gdzies w tym momencie, jak sowieci byli w okolicach ul. Chopina we wrzeszczu, więc nie koloryzuj :) jak wieszali flagę na Dworze Artusa to załoga PE juz dawno siedziala w wagonie na wschóda Gdynia była juz dawno zdobyta.

          • 4 0

          • Kgr. Tiele

            "Gieniu", "Lucek" i grupa niszczycieli prowadziła ostrzał celów codziennie m.in. w dniach 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30 oraz 31 marca. W tym ostatnim dniu Gieniu oberwał dwie bomby.

            • 2 2

          • Tia.... Zwłaszcza, że Prinz Eugen przetrwał wojnę, a załoga poszła do niewoli zachodnich aliantów. Pojęcia nie masz, a piszesz, internet wszystko przyjmie?

            • 2 0

      • Okradał wille?

        I już dzwonimy do płokułatuły!!!

        • 8 1

    • bombardowali to akurat brytole i de facto to oni spowodowali największe zniszczenia (3)

      o tym pan histeryk się nawet nie zająknął

      • 4 8

      • bombardowali ale wcale nie spowodowali zniszczen (2)

        bo słabo celowali. zdjęcia z efektów bombardowan brytyjskich oraz amerykanskich do obejrzenia w internetowych archiwach RAF i 8AF. ogólnie to latali głównie nad gdynie, po czym zrucali bomby w okolicy portu. zatopili pare kryp i rozwalili nabrzeża. nalotów było łącznie kilka i to jeszcze w 1943 i 1944. w 1945 to RAF mił co innego na łowie niż latanie doGdańska, który był juz dawno spisany na rosjan.

        • 8 0

        • nad Rumię jeszcze latali bombardowac zakłady Focke Wulf (1)

          tam im troche lepiej szło, a jeden B17 to chyba nawet gdzies tam spadl i go potem wykopali i nawet postawili tablicę.

          • 1 0

          • Wtedy nie w Rumi, lecz we wsi Zagórze (Sagorsch)

            Z Wiki:

            Rumia, 1954 rok - prawa miejskie - powstała z połączenia wsi: Rumia, Zagórze, Biała Rzeka, Szmelta i Janowo

            "Niemcy kontynuowali produkuję samolotów dla niemieckiej Luftwaffe, fabryka istniała w Zagórzu - Gemeinschaftslager-Flugzeugwerk-Kurt-Kannenberg (po 1945 teren pofabryczny zajmowany był przez Rumskie Zakłady Garbarskie, obecnie znajduje się tu Galeria Rumia), pozostałe zakłady rozlokowano w Gdyni. W zakładach tych pracowali jeńcy wojenni, na obszarze obecnej Rumi w okresie okupacji działało kilka obozów pracy, w tym wyżej wspomniana fabryka w Zagórzu. Produkowano tu myśliwce typu Focke-Wulf Fw 190, bombowce Heinkel He 111 oraz Junkers Ju 288. Na Górze Markowca Niemcy umieścili stanowisko radaru przeciwlotniczego Würzburg FuMG 62, baterię czterech dział przeciwlotniczych 105 mm, poczwórnie sprzężone działko 20 mm oraz dalmierz artyleryjski. Resztki tych instalacji są widoczne nadal"

            • 0 0

    • nie wybielaj Polaków !!! (4)

      Babcia mi opowiadała jak wpadali i okradali a jak oddałeś wszystko to strzal w głowe . Wcześniej gwałcili wszystkie młode Gdańszczanki - Tacy byli Polacy i Rosjanie - bydło

      • 6 12

      • Babcia Gertruda , czy Hermenegilda ?? (2)

        • 4 10

        • babcia Gdanszczanka - Maria (1)

          Ale ta twoja Polska głowa tego nie zrozumie nigdy...

          • 10 4

          • W markecie widziałem chyba preparat na prusaki.

            • 2 0

      • Precz do siebie, na wasze fora dla folksdojczów złodziei i morderców.

        • 4 1

    • co za bzdety pleciesz

      jeden budynek nietknięty ostał się w Gdańsku ?? - bzdura
      znaczna część Wrzeszcza i Oliwy ocalała bez zniszczeń, podobnie jak Nowy Port i Letnica o innych nie wspominając

      • 0 3

    • Bzdury w dużej mierze to niestety ty piszesz...

      W Gdańsku ostało się więcej niż 1 niemal nietknięty budynek. Wśród tych budynków były między innymi: Bazylika Św. Mikołaja wraz z klasztorem dominikanów, Ratusz Starego Miasta, większość zabudowań Biskupiej Górki, Spichlerz pod Jeleniem, Dom Opatów Pelplińskich, Nowy Ratusz w Gdańsku (Obecna siedziba Rady Miasta), Spichlerz Błękitny Baranek, Brama Nizinna, Brama Żuławska, Budynek Dyrekcji Kolei...

      Szabrownikami nie byli też tylko Ruscy... Wystarczy poczytać wspomnienia tych nielicznych Polaków, którzy albo przetrwali w Gdańsku okupację, albo byli jednymi z pierwszych Polaków, którzy dotarli do Gdańska tuż za frontem. Oni właśnie wspominają, że zajętego mieszkania w pierwszych miesiącach trzeba było bardzo pilnować, nie tylko przed Ruskimi (na nich niestety nie było mocnych), ale również przed niektórymi innymi Polakami, bo jeśli wszyscy domownicy przebywali poza domem w jakimś momencie to mieli szanse zastać potem albo ogołocone mieszkanie, albo dzikich lokatorów.

      • 1 1

    • rosjan

      Nie ruskich tylko rosjan

      • 1 1

  • (5)

    Ruski nie palili miasta? Są zdjęcia już po zakończeniu walk gdzie stoją całe kamienice koło kościoła Św. Elżbiety. Są tez fotki z późniejszego okresu gdzie wszystkie kamienice płoną.

    • 54 5

    • hehe, a kto by te kamienice remontował :D Kto by remontował drewniano-papierowe Stare Miasto

      które było zapyziałą, zaropiałą dziurą. Nikt. Odpowiadam. Nie dało się tego ratować po wojnie, ani w Polsce ani w Niemczech by się nie dało. Teraz zresztą, polski motłoch ze styropianiu również nie ratuje, tylko grabi, tandeci i prywatyzuje

      • 3 12

    • To robili głównie szabrownicy, którzy szli za frontem

      • 2 4

    • wiadomo, że wszystkie zdjęcia z tego okresu Rosjanie poprawiali w Photoshopie

      • 3 1

    • ruskie i Polacy to zrobili ...

      zobaczcie na filmie jakie ruiny zostawili ..

      • 0 2

    • Mariacka i św ducha zniszczone parę dni po' zwycięstwie'

      W latach 70-tych opowiadał mi żyjący gdańszczanin, że Rosjanie w kilka dni po ' zwycięstwie' ustawili na wyspie Spichrzów działa przeciwlotnicze i na wprost strzelali do budynków po drugiej stronie Motławy, niszcząc zabytkowa zabudowę starego miasta.

      • 1 1

  • 3min. 57 sek. filmu (1)

    ul. Bohaterów Getta Warszawskiego róg z ul. Grunwaldzką we Wrzeszczu

    • 9 1

    • 6:52 Okopowa i Św.Trójcy

      • 1 0

  • polska to taki kraj w europie gdzie historia jest ważniejsza od teraźniejszości (10)

    to miejsce gdzie przeciętny obywatel ma mniejsze prawa niż nieboszczyk w trumnie

    to miejsce gdzie stawia się pomniki, rozkopuje groby i czci się umarłych jednocześnie pozwala umierać ludziom na ulicy z głodu i zimna tu i teraz

    to miejsce gdzie historyk ma więcej do powiedzenia na temat trupów, wojen i boleści niż lekarz który tu i teraz leczy ludzi

    w końcu to miejsce gdzie od małego dziecka uczy się obywateli patrzeć za siebie i na to co było, rozgrzebując to na lekcji historii i języka polskiego a nie nie przykłada się ani trochę sił do tego by wykształcić obywatela z otwartym umysłem, chętnym do rozwoju i nauki kolejnych rzeczy, zakładania biznesu itd.

    dlatego w tym kraju tak łatwo założyć fabryki niemieckich marek motoryzacyjnych i zagonić tysiące do niewolniczej pracy niż zachęcić cały naród do budowy jednej polskiej fabryki samochodów...

    historycy wyrastają w dzisiejszych czasach na kapłanów narodowych... wolimy biegać z gołymi tyłkami i uniesionymi głowami śpiewając narodowe pieśni niż zabrać się za budowanie normalnego kraju...

    kiedyś lubiłem historię, dzisiaj rzygam czytając kolejne opowieści kto miał dłuższego i kto bardziej zniszczył...

    • 77 42

    • Kto na całego zaczął grę trumnami i trupami? (1)

      • 4 2

      • ten kto został wybrany przez naród do rządzenia krajem

        sam się nie wybrał, koło się zamyka...

        • 3 3

    • Ale o co Ci chodzi? O macice? Że to Twoja sprawa?

      • 3 4

    • Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie. (3)

      • 7 0

      • Pod warunkiem, że naród zna swoją historię, a nie propagandową papkę tworzoną na polityczne potrzeby.

        • 7 2

      • naród w Gdańsku zna swoja historię (1)

        jak Polacy j Rosjanie zniszczyli ich miasto i mordowali naszych braci . Teraz żadna Polska historię tego nie zmieni

        • 2 8

        • pitolnij się w swój POniemicki łeb .

          Stuthof też Polacy zakladali. A w lasach Piaśnickich popełniali masowe samobójstwa Niemcy . Czy jesteś chory umysłowo, czy tylko takiego udajesz ?

          • 3 1

    • Brawo

      Celne strzały.. Czapki z głów.
      Pozdrawiam

      • 0 0

    • Oj !

      Narazisz sie Kolego gdyz p"atryioci " tego nie przyjma i nie zaakceptuja- niestety pokora i rozwago to nie cechy poskiego plemienia.
      Racja i powiem wprost- odwaga autora.
      Pozdrawiam serdecznie ( byly gdanszczanin : 1944.......1968 )
      i powodzenia.
      M.K.

      • 0 0

    • Zachciało się rządów lewicy to takie mamy skutki

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1908 Sala sportowa i łaźnia publiczna na Dolnym Mieście opis Przy ul. Śluza na Dolnym Mieście, gdzie dziś mieści się galeria plastyczna, oddano do użytku budynek z salą sportową i publiczną łaźnią.

Sprawdź się

Jaki rajca gdański przekazał w testamencie swój dom na Muzeum Wnętrz Mieszczańskich z końca XVIII w?