• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Marcepan, migdały i koszary

Michał Stąporek
30 listopada 2016 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (21)
Najnowszy artykuł na ten temat Historia przedwojennej fabryki farb
Przed wojną w Gdańsku istniało co najmniej kilka wytwórni marcepanu. Przed wojną w Gdańsku istniało co najmniej kilka wytwórni marcepanu.

W przedwojennym Gdańsku działo kilkanaście fabryk słodyczy, w tym co najmniej kilka wytwórni marcepanu. Jedna z nich powstała na terenie dawnej koszarowej pralni.



Choć marcepan, wyjątkowy przysmak wytwarzany tradycyjnie z migdałów i cukru, ma swoje korzenie na Bliskim Wchodzie, to jego europejską historię ukształtowały dwa niemieckie miasta: Królewiec, gdzie rozpoczęto jego produkcję i Lubeka.

Ale także Gdańsk, zwłaszcza ten z przełomów XIX i XX wieku, ma swoją marcepanową historię. Opisaliśmy ją kiedyś w artykule: Śladami gdańskiego marcepanu

Mirosław Gliński wylicza w Gedanopedii kilkanaście przedwojennych zakładów cukierniczych, spośród których co najmniej kilka produkowało także marcepan.

Lindemann słodził przez cały wiek

Przez 101 lat, najpierw przy Breitgasse 54/55 (dziś to ul. Szeroka), a następnie także przy Sandgrube 20/20A (ul. Rogaczewskiego) działała wytwórnia słodyczy (w tym marcepanu) A. Lindemann Schokoladenfabrik. Założona w 1844 r, aż do 1892 r. kierowana była przez Augusta Heinricha Lindemanna, a następnie przez jego zięcia - Johanna Josepha Rhodego (do 1919 r.). Po śmierci tego ostatniego na dwa lata za sterami firmy stanęła wdowa po nim, Maria Antonia Rhode. W 1921 r. fabryka była zarządzana przez Johanna Rhodego, który kierował nią do 1945 r. Rozwój fabryki Lindemann widać po liczbie zatrudnionych, która z 17 w 1897 r. wzrosła do 46 w roku 1907.
Wytwórnia Lindemanna działa w Gdańsku przez 101 lat. Wytwórnia Lindemanna działa w Gdańsku przez 101 lat.

Rodzinny interes Mixów i Kawalków

Nieco tylko młodszą była wytwórnia Mix Schokoladen-, Konfitüren- und Marzipanfabrik, która od 1871 r działała przy Jopengasse 61 (dziś to ul. Piwna), a od 1880 do 1914 r. mieściła się pod adresem Langer Markt 4 (Długi Targ). Była to firma rodzinna, założona i do 1910 r. prowadzona przez Georga Friedricha Mixa. W tym roku jednak kierownictwo firmy przejęli Georg Ernst Mix oraz jego szwagier - Felix Albert Kawalki. Po śmierci tego ostatniego (1919 r.), współwłaścicielką została wdowa po Feliksie Albercie - Martha Kawalki, z domu Mix. Ona z kolei kierowanie firmą przekazała w 1930 r. swojemu synowi - Paulowi.

Rodzinny interes Mixów i Kawalków w 1907 r. zatrudniał siedem osób (późniejszych danych nie ma). Wytwórnia prawdopodobnie się rozwinęła, skoro w 1935 r. sprzedawała swoje wyroby w 10 punktach poza wytwórnią, w tym we Wrzeszczu, Oliwie i Sopocie.
  • W 1935 roku Georg Mix sprzedawał swoje wyroby nie tylko przy Długim Targu, ale także w 10 innych punktach na terenie Gdańska, Wrzeszcza, Oliwy, Sopotu i Stogów.
  • Reklama wytwórni marcepanu Georga Mixa i Ewalda Doringa w książce adresowej Gdańska z 1942 r.
  • Wpis fabryki marcepanu przy ul. Toruńskiej w książce adresowej Gdańska z 1935 r.


Od Danziger do Norddeutsche

Dwadzieścia lat po Georgu Mixie, swój marcepanowy biznes otworzył Jakob Moritz Cohn. Jego Danziger Schokoladen-, Marzipan- und Zuckerwarenfabrik Schneider & Co. miała szerszą specjalizację, bo wytwarzała także czekoladę i cukierki. Początkowa działała przy Hauptstraβe 65 (dziś to al. Grunwaldzka), a następnie przeniosła się pod numer 161.

Jakob Moritz Cohn rządził firmą w latach 1893-1918. W tym roku firma zmieniła nazwę na Norddeutsche Schokoladenfabrik Schneider & Co. I zaczęła nią zarządzać spółka, która działała do 1926 r. Firma dość dynamicznie się rozwijała: w 1893 r zatrudniała 36 osób, w 1897 - 50, a w 1907 - 61.
  • W 1908 na fasadzie budynku przy Jopengasse 1 (ul. Piwna) reklamowała się znajdująca się tuż za rogiem, przy Große Wollwebergasse (ul. Tkacka), fabryka marcepanu Willy'ego Kraatza...
  • ...a już rok później identyczny szyld, tyle, że zmienioną nazwą, zachęcał do kupna słodyczy z wytwórni Willy'ego Kottera.


Garnizonowa pralnia, fabryka marcepanu, zakłady paszowe i hotel

Aż do końca II wojny światowej działała wytwórnia marcepanu Ewalda Döringa. Od 1921 r. funkcjonowała przy Mausegasse 10 (ul. Owsiana) jako Ewald Döring Zuckerwarenfabrik, a następnie, w 1924 r. przeniosła się na Thornscherweg 10B (ul. Toruńska), gdzie wytwarzała słodycze pod szyldem Saturn Danziger Marzipanmasse- und Kakaofabrik. Pod tym adresem funkcjonowała do końca II wojny światowej.

Co ciekawe, obie wojny światowe są klamrami, którymi spięta jest historia wytwórni marcepanu Ewalda Döringa.

W XIX wieku Gdańsk był siedzibą pruskiego garnizonu, który szczególnie w drugiej połowie wieku intensywnie powiększano. Na terenie Starego Przedmieścia, w kwartale Fleischergasse (ul. Rzeźnicka), Poggenpfuhl (ul. Żabi Kruk), Gertrudengasse (od 1945 roku Wilcza) budowano od 1859 r. do początku drugiej dekady XX wieku największy kompleks koszarowy w Gdańsku - tzw. koszary Wiebego.
  • Budynek koszar przy obecnej ul. Jana Augustyńskiego. To w ramach tego kompleksu powstała pralnia garnizonowa przy ul. Toruńskiej, w której w latach 20. XX wieku powstała fabryka marcepanu, a dziś działa hotel.
  • Pruski żołnierz pozdrawia z koszar Wiebego w Gdańsku. Gdy w latach 20. XX wieku. liczba żołnierzy w mieście została ograniczona, na terenie dawnej garnizonowej pralni powstała fabryka marcepanu. Działała tu do końca II wojny światowej.

Gdy jednak w konsekwencji I wojny światowej Niemcy musiały się znacznie zdemilitaryzować, część z tych budynków przestała być potrzebna. Tak stało się m.in. z powstałym ok. 1868 roku budynkiem pralni garnizonowej.

To właśnie ten budynek kupił, a następnie przeniósł do niego swoją fabrykę marcepanu, Ewald Döring. Jak już wspomniano, działała pod tym adresem do końca II wojny światowej.

Po wojnie budynek fabryki długo pozostawał niezagospodarowany, później został przejęty przez przedsiębiorstwo przemysłu paszowego. W mijającym roku, po miesiącach prac budowlanych i rekonstrukcyjnych powstał tu hotel Almond, który swoją nazwą (po angielsku almond oznacza migdał) nawiązuje do dawnego przeznaczenia budynku przy ul. Toruńskiej.
Niegdyś była to garnizonowa pralnia, potem wytwórnia marcepanów, a od 2016 r. przy ul. Toruńskiej działa hotel Almond (czyli "migdał"). Niegdyś była to garnizonowa pralnia, potem wytwórnia marcepanów, a od 2016 r. przy ul. Toruńskiej działa hotel Almond (czyli "migdał").

Opinie (21) 2 zablokowane

  • (1)

    Fajnie byłoby się przenieść w tamte czasy na kilka dni. Pospacerować starym miastem,zobaczyć piękne niezniszczone miasto. Poobserwować jacy byli ludzie no i zjeść jakiegoś marcepana np.

    • 62 1

    • Super pomysl Kiedys przysnilo mi sie ze mieszkalam w przedwojennej Gdyni. Bardzo realistyczny sen i jeden z najfajniejszych jakie mialam w zyciu

      • 5 0

  • (4)

    A dziś mamy Lidle, Biedry, itp.. a na miejscu koszar i browaru klockowate domki z apartamentami 35m2

    • 36 1

    • "Apartamenty" :D Rozwala mnie to określenie na mieszkania 30-40 m2 :P

      • 14 0

    • No i dobrze (1)

      Chciałbyś żyć tak jak 100 lat temu?

      • 3 7

      • a czemu nie?

        mógłbym żyć nawet tak jak 100 tyś. lat temu,
        co za różnica?

        • 3 2

    • ja mam klocek 67mkw

      • 0 1

  • Dużo bym dał, by sobie pochodzić po Gdańsku przed wojną. (2)

    Ale jak to zrobić ??

    • 20 3

    • powiem Ci jak to zrobić... (1)

      Idziesz do Złotej Bramy, otrzymujesz specjalne "gogle*" i ... trafiasz do specjalnego pokoju "z ruchomą podłogą" . A tam już...przechadzasz się w dźwiękach i obrazach Gdańska przed wojną.
      Proste...?
      Możesz też wykupić "wycieczkę z danej epoki*" w związku z czym ulokują Cię w odpowiednim ...hotelu lub karczmie, zajeździe... z wystrojem i posiłkiem danej epoki, otrzymasz strój i będziesz przechadzał się po starym mieście w tym stroju- z epoki- ma się rozumieć.
      (Stroje do wyboru: od króla/królowej, przez księcia/księżną, maga/czarownicę do giermka/służącej i inne).
      Gdańsk-obudź się - jest popyt jest podaż.
      *czekamy na realizację.

      • 7 0

      • są też grzyby

        • 4 0

  • jak byłem mały i zobaczyłem marcepana to sie spytałem co to jest (3)

    a rodzice powiedzieli mi że to jest marcepam, zrobiony w kartofli. Jak sie o tym dowieedziałem, to powiedziałemże nie chce, a oni od razu zjedli - specjalnie tak zrobili żeby sami mogli zjeść, a mi nie dali

    • 19 1

    • Serio?

      Współczuję...

      • 7 1

    • to jeszcze jedno mi sie przypomniało, chociaż nie ma to związku z marcepanem (1)

      również jak byłem mały na przełomie lat 80/90 znalazłem w lodówce napój w 1,5 litrowej butelce PET, w kolorze zielonym(jakieś kiwi czy cos). Kolor mi sie spodobał i chciałem sie napic, to mi rodzice powiedzieli "Nie pij Tego!" bo to jest trucizna i brzuch cie bedzie bolał. OK, pomyslałem i nie piłem. Natomiast w nocy jak szedłem spać, to widziałem że rodziće mieli ten właśnie zielony napój na stole, obok butelki wódki. Wtedy nic sobie nie pomysłełem, ale po latach sobie przypomniałem że oni mi po prostu nie chcieli dac tego napoju, żeby mieć wieczorem napój do drinków

      • 4 0

      • no co Tyyy gadaaszzz...

        • 5 1

  • Kolejny przykład jak zostało zniszczone miasto i nieodbudowane! (1)

    Obecny Gdańsk jest tylko namiastką wielkiej zachodniej aglomeracji z której niewiele zostało ,bo została zniszczona miedzy innymi przez urzędasów Gdańska nawet tych obecnych!!
    Obecnie marcepan z tym prawdziwym ma niewiele wspólnego jest raczej marcepanopodobny !!

    • 10 3

    • Pruski Gdańsk był mało znaczącą mieściną na wschodnich rubieżach cesarstwa

      oczywiście, publiczne budynki wyglądały lepiej niż dziś, bo państwa były bogatsze niż dziś i gust jakby architekci mieli lepszy - to fakt. Ceną za to były rudery i slumsy, w których mieszkała większość ludzi. Wydaje mi się, że wtedy było trochę jak dziś w USA czy Chinach: ogromne bogactwo tuż obok przejmującej biedy

      • 8 3

  • PAMIĘTAM INNE CZASY ! ZUPEŁNIE INNE. (1)

    W sklepach pojawiały się zamiast marcepanów wyroby czekoladopodobne ! Nafaszerowany namiastka smaku do dziś nie mogę się z tej traumy otrząsnąć.

    • 6 0

    • Też pamiętam to świństwo, myślałem że dostałem czekoladę, a tu taka przykra niespodzianka...

      Komunizm to chyba jedyny okres w dziejach świata, w którym ludzkość się cofnęła zamiast się rozwijać i iść naprzód. Widać to nawet w tak przyziemnym przykładzie jak te słodycze.

      • 2 0

  • (1)

    a
    dzisiaj Gdansk to poprostu duża dziura. Nic ciekawego tu sie nie dzieje, tylko banki. Turyści przyjezdżają ,zeby zobaczyc resztki zabytków, które dzięki naszym włodarzom znikają jeden po drugim.

    • 5 4

    • dokładnie, zero inwestycji i letarg

      generalnie syf
      no i korki

      • 1 3

  • Fajny Gdansk

    A mozna tylko powolac Wolne Miasto Gdansk a opisane manufaktury powstalyby w nowej strukrze administracyjnej Gdanska.Obecnie niedolegi partyjne urzadzaja nam Gdansk i zycie w nim.

    • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Strajkowe wspomnienia Sierpniowe

spacer

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Na jakim placu znajduje się Pomnik Poległych Stoczniowców 1970?

 

Najczęściej czytane