wiadomości

Mało znane zdjęcia schroniska z Biskupiej Górki

artykuł historyczny

76 lat temu, w sierpniu 1940 r., końca dobiegły ostatnie prace przy wznoszonym schronisku młodzieżowym, które stanęło na szczycie Biskupiej Górki w Gdańsku. Z tej okazji prezentujemy mało znane zdjęcia tego charakterystycznego gmachu.



O schronisku na Biskupiej Górce pisano już niejednokrotnie, ostatnio w kontekście przywrócenia na jego wieży zrekonstruowanego zegara. Dlatego też warto przypomnieć historię schroniska.

Gmach został zbudowany w latach 1938-1940. Mimo, że prace były prowadzone intensywnie, nie udało uniknąć się opóźnienia, pierwotnie bowiem zakładano, że otwarcie schroniska nastąpi już rok od momentu położenia kamienia węgielnego (26 lipca 1938 r.).

Tak roboty budowlane wspomina jedna z dawnych mieszkanek Biskupiej Górki, Christel Wachowski, urodzona w 1930 r.:

"(...) Pewnego dnia na szczyt wjechało wiele ciężarówek wyładowanych kamieniami. Obserwowaliśmy kolumny samochodów, które także w kolejnych dniach i tygodniach nie przestawały wwozić na górę materiałów budowlanych. Kiedy zaczęły się roboty ziemne, poczuliśmy wstrząsy. Cała góra drgała. Prace przeciągnęły się do dwóch lat. Po wszystkim górowało nad naszymi głowami imponujących rozmiarów, niezwykłe, nowe schronisko młodzieżowe, które nazwano imieniem Paula Benecke (...)".

Monumentalny gmach przechodzi z rąk do rąk

Ukończone schronisko młodzieżowe posiadało około 500 miejsc noclegowych. W głównym gmachu było 238 różnej wielkości pomieszczeń i 435 okien. Na budowę zużyto ponoć 1,5 mln cegieł. Przylegający do budynku od strony miasta taras widokowy, w którego rogu wzniesiono wysoką na 25 m wieżę widokową z zegarem, liczył 1200 m. kw. powierzchni.

W części budynku urządzono kwatery dla Hitlerjugend.

Paradoksalnie, w latach wojny, schronisko najprawdopodobniej nigdy w pełni nie pełniło swojej funkcji. Jego pomieszczenia wykorzystywali natomiast na kwatery m. in. żołnierze pilnujący znajdującego się na wzgórzu obozu jenieckiego.

Dowiedz się więcej: Życie jeńców wojennych na Biskupiej Górce

Rok 1945 budynek przetrwał bez większych zniszczeń. Po wojnie, po krótkim okresie, kiedy funkcjonowało w nim wojsko, gmach został zamieniony na dom studencki Politechniki Gdańskiej. Na początku lat 50. dawne schronisko przejęło Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, które przeznaczyło je na siedzibę Krajowego Ośrodka Szkolenia Bezpieczeństwa Publicznego. Po kilku latach (około 1955 r.) ośrodek zlikwidowano, a gospodarzem kompleksu stała się Milicja Obywatelska. Po 1990 r. gmach "płynnie" przeszedł we władanie Policji i tak jest do dziś.

Budowla-symbol

Nieprzypadkowo wielu mieszkańcom i turystom potężna, ceglana budowla, której wieża i dachy są doskonale widoczne praktycznie z każdego punktu śródmieścia Gdańska, nasuwa skojarzenie z gotyckim zamkiem.

W zamyśle zarówno autora projektu, jak i zleceniodawców, miał to być "nowy, dumny symbol miasta". Miasta znazyfikowanego, w którym w ciągu kilku lat po przejęciu władzy miejscowi naziści opanowali aparat policyjny i sądowniczy, rozprawili się z opozycją parlamentarną, "zglajszachtowali" w dużym stopniu sferę publiczną. Narastała fala wystąpień antyżydowskich, nasilały się także szykany wobec ludności polskiej.

Gdańskiej NSDAP, na której czele stał gauleiter Albert Forster, brakowało jednak spektakularnej inwestycji, która stałaby się wyraźnym dowodem rosnącej w siły partii i niemieckiego charakteru Gdańska, który wykreowano na "bastion niemczyzny na Wschodzie". Budowa potężnego (ponoć największego w ówczesnej Europie) schroniska młodzieżowego, kształtem nawiązującego do średniowiecznego "burgu", górującego nad historycznym śródmieściem, miała uczynić tym pragnieniom zadość.

Podkreślanie ciągłości tradycji z Zakonem Niemieckim i jednocześnie położenie nacisku na dbałość o wychowanie młodzieży, były jednymi z głównych elementów kształtowania przez niemiecką propagandę obrazu partii. Nie bez znaczenia był także wybór na patrona gmachu Paula Benecke, gdańskiego kapra.

Pierwszy wpis w księgę gości, który został wpisany we wrześniu 1940 r., był lakoniczny, ale i wymowny: "Ten zamek młodzieży na Wschodzie jest [sam w sobie - J.D.] programem". Autorem tych słów był Artur Axmann, dowódca Hitler Jugend na całą Rzeszę, który gościł wówczas w Gdańsku.

Spadek po "brunatnej" historii

W bezpośrednim sąsiedztwie dawnego schroniska zachowały się zabytki architektury militarnej z XIX w. Także pod względem przyrodniczym Biskupia Górka prezentuje się interesująco. Kręte i strome, nierzadko wciąż wybrukowane uliczki tego zakątka mają swój specyficzny klimat. Można natrafić tu na zabytkowy, pomenonicki zbór u podnóża góry czy dawny dom wałmistrza.

Nie ulega jednak wątpliwości, że główną atrakcją Biskupiej Górki pozostaje tytułowe schronisko. To cenna budowla, która aż prosi się, aby wykorzystać w pełni jej potencjał w przyszłości.

Na razie jest to niemożliwe ze względu na gospodarza, który - ze zrozumiałych względów - ogranicza dostęp do kompleksu. Nie wiadomo, czy i kiedy obiekt zostanie przejęty przez miasto, a to dopiero niezbędne minimum, aby zacząć myśleć poważnie o nowym rozdziale historii Biskupiej Górki. Zakończona niedawno akcja, dzięki której niedługo na wieży dawnego schroniska ruszy zegar, jest jaskółką, która jednak wiosny jeszcze nie czyni.

Uprzedzając krytyczne głosy, które być może będą się pojawiać (podobne były swego czasu przy okazji planów odnośnie adaptacji "Forsterówki" na Wyspie Sobieszewskiej): Oczywiście, nigdy nie można zapomnieć o "brunatnej" karcie w historii tego miejsca. Myślę jednak, że właśnie w tym miejscu doskonale można byłoby przypomnieć o krótkim, ale burzliwym epizodzie z ponad tysiącletniej historii miasta, kiedy znajdowało się we władzy NSDAP. Z jednej strony udostępniając w przyszłości wieżę, taras widokowy czy same pomieszczenia budynku, a z drugiej strony instalując chociażby tablice informacyjne, gmach, który miał stać się "nowym symbolem nazistowskiego Gdańska", mógłby odegrać rolę wymownego świadectwa fałszu, zbrodniczości i w istocie krótkotrwałości idei nazistowskiej, która ogarnęła Niemców (w tym gdańskich) w latach 1933-1945.

Opinie (38) 2 zablokowane

  • Szkoda, że nie ma możliwości (3)

    wstępu na taras widokowy dla ,zwykłego' obywatela. Miałem okazję być tam kilka razy i widok na miasto i okolice jest naprawdę doskonały. A z wieży jeszcze doskonalszy.

    • 43 1

    • no przecież widać nawet po załączonej dokumentacji

      ze to tylko dla zasłużonych :)

      • 5 1

    • Prędzej czy póxniej ludzie odzyskają te tereny.

      od MSW

      • 1 2

    • "danziger beobachter" co to za bełkot? Trudno podpisac "Gdański obserwator"?

      • 1 2

  • Milicja ma tę zasługę, że niejako zasuszyła budynek w stanie oryginalnym

    nie chodzi tylko o mury, ale też wnętrza. Dzisiejsi byzynesmeni a nawet właściciel miejski, zapewne rozłupałby i uzupełnił materiałem z castoramy.

    • 36 2

  • obecny właściciel

    odda budynek jak już go zrujnuje, a na remont nie będzie miał pieniędzy

    • 17 3

  • Dla mnie znane od dawna. (3)

    I są jeszcze inne... m.in jak A.H patrzy na panoramę miasta...
    Niewielu z was wie, że Gauleiter Forster zamykał się w pokoju na piętrze i bawił się lalkami...

    Zrobiłabym kolejkę linową z Biskupiej na Forum Radunię, na Forty, na Mariacki itp miejsca.

    Pierwsza kolejka linowa w Europie powstała w XVI wieku właśnie na Biskupią.

    • 20 3

    • Jest jedna rzecz, która łączy Forstera i Budyń. (1)

      Obydwoje, gdy dorwali się do władzy w Gdańsku, byli goli jak święci tureccy a po pewnym czasie oboje posiada li ją Fortunę.

      No i może to, że obydwoje byli na Biskupiej...

      • 11 14

      • Jest jedna rzecz,która łączy Forstera i Jaworskiego

        Obydwoje udawali że zależy im na mieszkańcach gdańska a jak w wyborach się nie powiodło to uciekli robić biznes gdzie indziej.

        • 7 2

    • westchnął seler

      Forster bawił się marionetkami w Forsterówce.

      • 4 0

  • (4)

    A wie ktoś może, co się dzieje w Forsterówce?

    • 8 0

    • Forsterowka niszczeje stale w samotnosci i ciszy... (2)

      Wilgoc i mrozy oraz brak konserwacji nieuchronnie prowadza do zaglady zabytku...

      • 6 0

      • (1)

        Ojej, a przecież kilka lat temu mieli to przejąć franciszkanie? Wyremontować i użytkować? Czy te plany padły?

        • 1 0

        • Franciszkanie przejeli ale kasy i inicjatyw brak...

          • 1 1

    • Byłem ostatnio..

      .. nie warto wchodzić przez płot bo 2 pieski biegają :)
      Ale wystarczy się uśmiechnąć i można spokojnie zwiedzić teren.

      Jak na razie jest zrobiony nowy dach :)

      • 2 0

  • Nowe "gleichschlachtowanie"... (1)

    Obecnie mozna zauwazyc w ramaxh "dobrej zmiany", takze metodologie glajszachtowania w obszarze parlamentu, sadownictwa, kultury, edukacji i historii...

    • 15 6

    • i administracji...

      • 1 0

  • To jest jakies dziwaczne zajwisko , ze panstwowe instytucje typu sądy, policja, (2)

    CBA, ABW, samorządowe okupuja zabytkowe budynki najdoższe w eksploatacji .
    Ile tam palili rocznie koksu w tym gamszysku , ile remontów musieli przeprowadzic .

    • 11 2

    • W Grudniu 1970 r. na korytarzach i w pomieszczeniach tego ponurego

      zimnego gmaszyska spało 2000 zomowców na łożkach polowych .

      • 4 0

    • Zajeli miejsca

      Burżuazji...

      • 1 1

  • Jak to było naprawdę!? (6)

    Autor jakoś zgrabnie pominął Gauleitera Greisera, którego zastąpił Gauleiter Forster, ale dopiero, kiedy Polska przy wydatnej pomocy naszych zachodnich aliantów, została pokonana w 1939 i Wielkopolska została wcielona do Rzeszy, co było powodem zmian na stanowiskach Gauleiterów. Wtedy to u nas zapanował miłościwy Albert Forster, którego siedziba urzędowania na ulicy Ogarnej, nie uległa zniszczeniu do dziś i nie oznakowana, a mogła by być atrakcją dla turystów, (szczególnie tych z Niemiec).
    Z wieży tej, podobno kierowano ogniem artylerii, ostrzeliwującej Gdańsk, chroniąc miasto przed najazdem Armii Czerwonej.
    Ktoś kiedyś, z naszego magistratu, planował tam górn a stację kolejki linowej nad Gdańskim, z przystankiem nad ECS i Muzeum Drugiej Wojny Światowej ale to, jak zwykle u nas bywa, zostało wykreślone bo pomysł był genialny, łatwiej było wymyślić dwie kładki na Ołowiankę i Koło Widokowe, choć takie urządzenia już w Polsce zbudowano (Wrocław, Zakopane i ileś wyciągów narciarskich) Zwodzone mosty zbudowano w Elblągu (już dawno czynne) a my martwimy się jak to zrobić w Sobieszewie czy w Gdańsku nad Motławą!?
    Czekam na rządowe decyzje w sprawie przekopu mierzei, choć od stu lat istnieje śluza w Gdańskiej Głowie, która umożliwia wpływanie na Zalew Wiślany statków z Gdańska i bezpośrednio z Bałtyku, szkoda tylko że o tym nie wiedzą najwyższe władze RP a nawet władze Gdańska, z którego wiele lat pływały statki do Kaliningradu, ostatni raz w ubiegłym roku) !? Cóż, mamy zdolne władze, ale podobnie demokratycznie przez nas wybrane.

    • 10 4

    • westchnął seler

      Greiser był gauleiterem gdańskiego okręgu partyjnego przez bardzo krótki okres: od pierwszej poł. września do drugiej poł. października 1930 r.
      Siedziba Forstera na Ogarnej uległa zniszczeniu.

      • 5 0

    • Do taha (3)

      Taha - nie pominąłem niczego "zgrabnie", bo też Panu (Pani?) pomyliły się pojęcia.

      Arthur Greiser nie był w latach 30. gauleiterem. Był od 1934 r. do 1939 r. Prezydentem Senatu WMG. Najwyższym urzędnikiem gdańskim. Gauleiterem (czyli najwyższym rangą kierownikiem w strukturach partyjnych) w okręgu (Gau) NSDAP na Wolne Miasto był nieprzerwanie od 1930 r. do 1945 r. Albert Forster. Od 1939 r. pełnił on funkcję także namiestnika nowoutworzonego Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie. Dokładnie od tego samego momentu, kiedy Greiser "wyemigrował" do Wielkopolski, aby tam objąć analogiczną funkcję.

      Na marginesie - siedziba gdańskiej NSDAP mieściła się na Ogarnej do początku lat 30., potem już na Piwnej.

      • 5 1

      • Przepraszam - coś mi się pomylilo - zdawało mi się, że Hitler doszedł do władzy dopiero w 1933 r. (2)

        Budynek na Ogarnej stoi do dzisiaj, przez dwa lata mieszkałem vis a ais, obecnie przechodzę tam codziennie. W Gdańsku bywałem już przed wojną i pamiętam wywieszane tam flagi niemieckie. Numery posesji i domów do dzisiaj nie uległy zmianie, zmianie uległy jedynie nazwy ulic, ale na ogół są dosłownym tłumaczeniem na język polski! Pozdrawiam

        • 1 1

        • a jaki nr domu?

          • 1 0

        • Wszystko Ci się pop...myliło

          Z Hitlerem, Forsterem, Greiserem...
          Piszesz w pierwszym poście: "Z wieży tej, podobno kierowano ogniem artylerii, ostrzeliwującej Gdańsk, chroniąc miasto przed najazdem Armii Czerwonej." Kto kierował tym ogniem i kto zatem ostrzeliwał Gdańsk jeśli bronił go przed ruskimi?
          Widziałeś śluzę w Gdańskiej Głowie? Widziałeś Nogat? To jest wg Ciebie bezpośredni dostęp z Bałtyku? W Malborku są mosty stałe a nie zwodzone z czego jeden właśnie kończą. Jakie pełnomorskie statki miałyby się tam zmieścić bo PiSiaki marzą o pełnomorskim porcie w Elblągu.

          • 0 2

    • o kolejce linowej to ja pisałam

      na tym portalu.

      • 0 1

  • architekt (1)

    Dziękuję za ciekawy artykuł. Autor cytuje projektanta budynku ale nie podaje jego nazwiska. Ciekaw jestem kto ten "burg" "popełnił". Dobrą praktyką jest podawanie nazwisk architektów budynków, o których się pisze, o ile są one znane.

    • 2 0

    • Hans Riechert

      • 0 0

  • Biskupa górka

    Byłem na wieży zegarówej w 1996r, widok przy dobrej pogodzie bezcenny sięgający chałdy fosforów w Wiślince.
    A i jeszcze zdobione kafle wmurowane przy schadach co jakąś wysokość chyba równą dzisiejszym piętrom.
    Fajny teren do zwiedzania z kilkoma bunkrami, tylko niedostępny.

    • 5 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1867 Ignacy Kraszewski przybył do Gdańska opis Z dwudniową wizytą do Gdańska przybył znany pisarz Ignacy Kraszewski. W warszawskim czasopiśmie Kłosy opublikowano reportaż z odwiedzin.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Jaki znany literat związany jest z międzywojennym Gdańskiem?