wiadomości

Majówka na transatlantyku Batory

artykuł historyczny
Transatlantyk Batory na zdjęciu z 1936 roku. W tle gmach dworca morskiego, obecnie znajduje się w nim Muzeum Emigracji.
Transatlantyk Batory na zdjęciu z 1936 roku. W tle gmach dworca morskiego, obecnie znajduje się w nim Muzeum Emigracji. źródło: fotopolska.eu

Podczas dzisiejszej podróży w przeszłość cofamy się do maja roku 1936. Tym razem przeczytamy m.in. o polskich transatlantykach, latarniach morskich na polskim wybrzeżu czy kontroli obrotu dewizami. Dowiemy się również o wielkiej akcji liczenia... okien w Gdyni, która poprzedziła obchody 3 maja.



Przełom kwietnia i maja w Polsce to od ponad wieku czas wielkiej narodowej majówki, choć w roku 1936 ograniczonej jedynie do świętowania rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Święta Pracy oficjalnie nie obchodzono, kojarząc je głównie z socjalistami i komunistami.

Warto dodać, że w II Rzeczpospolitej ten dzień świętowała przede wszystkim Polska Partia Socjalistyczna: przez komunistów został on zawłaszczony po II wojnie światowej.

A choć nie świętowano też Dnia Flagi RP (2 maja), ustanowionego świętem dopiero w roku 2004, dzisiejszą podróż zaczynamy właśnie pod polską banderą, dumnie łopoczącą na naszym najnowszym transatlantyku Batorym.


Lecz głośno jest nie tylko o Batorym: na pierwsze strony gazet trafia również jego "starszy brat", Piłsudski, który pod dowództwem słynnego Znaczy Kapitana*, pośród atlantyckich bałwanów dzielnie "dąży na ratunek tonących statków".

W gdyńskim porcie możemy też dostrzec "ponad dachem dworca [morskiego - dop. red.] dwa żółte kominy z czerwonym lampasem u góry", doskonale "widoczne z daleka": to "parowiec transatlantycki Pułaski", który właśnie "powrócił z pierwszej swej wyprawy na drugą półkulę do portów Ameryki Południowej".


Jak więc widać, Gdynia na brak statków w porcie nie może narzekać. Ba, na ich znaczną liczebność nie wpływają negatywnie nawet najnowsze pomysły polskiego rządu, dotyczące "kontroli obrotu dewizami"**.


Nie wpływają na nią też niebezpieczne i zdradliwe prądy morskie, gdyż nad bezpieczeństwem żeglugi czuwają latarnie morskie, które - choć chwieją się pod naporem fal i wiatru, jak ta na Helu - korzystają w swej służbie z najnowszych zdobyczy techniki, takich jak chociażby rozewska syrena wahadłowa.


I tylko niemiecki Szczecin przez chwilę zdaje się spędzać sen z powiek gdynianom, choć zarówno oni, jak i nasi dzielni marynarze wcale się tym nie martwią, poświęcając swój czas sportowej rywalizacji. Na marginesie dodajmy, że choć "poziom pięściarzy miasta Gdyni znacznie się podnosi", to jednak nadal "w ringu silnie się zaznacza przewaga fizyczna i techniczna marynarzy". Może dlatego nie boją się Niemców?


W takich oto okolicznościach przystępuje Gdynia do świętowania narodowego święta, oddając się wcześniej... liczeniu okien: w Gdańsku też liczą, nie okna jednak, a przykazania. Ale skoro wszystko co dobre szybko się kończy, kończy się też świętowanie.

Czas więc najwyższy wrócić do codzienności, czyli "odbudować promenadę gdyńską, która jest najulubieńszem miejscem przechadzek Gdynian" i zastanowić się, "co trzeba zwalczać w gdyńskiem budownictwie". Kłopot jednak w tym, że z czasem w Gdyni też nie najlepiej...


* Czyli znanego z kart książki Karola Olgierda Borchardta Mamerta Stankiewicza (1889-1939).
** Z powodu panującego w pierwszej połowie lat 30. kryzysu, wiele krajów wprowadziło zakaz wywozu wartości dewizowych. W Polsce taki zakaz wprowadzono 26 kwietnia 1936 roku, chcąc w ten sposób zahamować odpływ dewiz z kraju, mogący - zdaniem rządu - osłabić sytuację gospodarczą.

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 90 z 18-19 kwietnia 1936 r. i nr 98 z 28 kwietnia 1936 r., "Dziennik Bydgoski" nr 99 z 28 kwietnia 1936 r., "Słowo Pomorskie" nr 99 z 28 kwietnia 1936 oraz "Światowid" nr 18 z 2 maja 1936 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (19) 3 zablokowane

  • Parostatkiem w piękny rejs.
    Statkiem na parę....

    • 8 0

  • Fajna lektura na niedzielne popołudnie.

    • 7 1

  • Nieuczciwe podroze

    Teraz to ucieczki są nie podroze

    • 0 9

  • Polski Szczecin... (4)

    • 1 6

    • (3)

      Taka ciekawostka. Szczecin jak na razie był szweckim miastem dłużej, niż jest miastem polskim. (sic!)

      • 3 4

      • W rzeczy samej - "szweckim" :) (2)

        A Mieszko i Chrobry byli królami. "Szweckimi"...

        • 5 1

        • Szwecki to jest stół. (1)

          • 3 1

          • Nawet...

            • 1 0

  • "znaczy kapitan"? (2)

    Moze kiedys, bo dzisiaj, to "znaczy sekretarka". I to taka sredniorozgarnieta.

    • 2 8

    • To się ogarnij

      Kapitan

      • 5 1

    • Znaczy przezwany

      od ulubionego powiedxenia.

      • 0 0

  • Proszę jak pięknie było - teraz to nawet wodolotem na Hel ciężko dopłynąć xd

    Cała nasza flota po obowiązkowym pokazaniu przez kamery TVP stoi jak stała w Stoczni Szczecin xd

    • 1 0

  • jak widac prady morskie od wiekow sa na wschod (2)

    dlatego bedzie zamulalo slynny przekop mierzei niemilosiernie

    • 3 7

    • Nie zamulaj Wołodia....

      • 0 2

    • Przyjdzie czas oczyszczą Wawele , Powązki oraz odmulą przekop .

      • 0 0

  • Dlaczego dzisiaj (3)

    nie mamy transatlantyków?

    • 1 1

    • Bo najpierw prom... potem transatlantyk... nie można za szybko z kolan wstawać.

      Pinokio

      • 3 0

    • Po co?

      • 1 0

    • Transatlantycka sieć lotnicza

      zastąpiła komunikację wodną... A przyjemności przeniosły się na ląd.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

1905 Rozbiórka XVIII - wiecznego pałacu Mniszchów opis Przy Długich Ogrodach 88/89 rozpoczęła się rozbiórka XVIII- wiecznego pałacu Mniszchów. Budynek w XIX wieku służył jako siedziba pruskiego generała - gubernatora Gdańska.

Sprawdź się

Syn jakiego króla urodził się w Gdańsku?