wiadomości

Lichwiarki, ladacznice i wdowy - czyli kobiety w dawnym Gdańsku

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Anglik porównuje Gdańsk z Indiami

Uważne oko dostrzeże na obrazie "Budowa świątyni" gdańskiego malarza Antona Möllera także kobiety, które były wykorzystywane na placach budów nie tylko przy lżejszych pracach.
Uważne oko dostrzeże na obrazie "Budowa świątyni" gdańskiego malarza Antona Möllera także kobiety, które były wykorzystywane na placach budów nie tylko przy lżejszych pracach.

"Daj dziecko i wytęż wszystkie siły, a jeśli umrzesz z tego powodu, to żegnaj, idź do nieba, gdyż umarłaś czyniąc dzieło szlachetna i posłuszna Bogu" - pisał Marcin Luter o kobiecie. Choć mieszkańcy XVII-wiecznego Gdańska myśleli podobnie, to jednak rola i pozycja kobiet w mieście nad Motławą była bardziej złożona i skomplikowana.



Portret Konstancji von Holten Schuman, pędzla Daniela Schultza, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku.
Portret Konstancji von Holten Schuman, pędzla Daniela Schultza, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku.
Jan Heweliusz z żoną Elżbietą w swojej pracowni. Rycina z dział "Machinae coelestis pars prior".
Jan Heweliusz z żoną Elżbietą w swojej pracowni. Rycina z dział "Machinae coelestis pars prior".
Na obrazie "Gdańscy kochankowie" Antona Möllera widać ze szczegółami strój gdańskiej patrycjuszki z XVI wieku.
Na obrazie "Gdańscy kochankowie" Antona Möllera widać ze szczegółami strój gdańskiej patrycjuszki z XVI wieku.
Tradycyjną rolę kobiety w społeczeństwie, dwieście lat później cesarz Wilhelm II ujął w trzech słowach: Kinder, Küche, Kirche (dzieci, kuchnia, kościół), ale w praktyce rolę taką kobieta spełniała, niemal w całej Europie, od stuleci. Także w XVII-wiecznym Gdańsku miał się doskonale i kobietom nawet nie śniło się równouprawnienie, nie miał w tym przypadku żadnego znaczenia status społeczny ani majątkowy. Mężczyzna był panem i władcą, tak został wychowany, tak było dawniej i tak miało zostać po wieki wieków.

O statusie ówczesnej kobiety może świadczyć tytuł uczonej rozprawy autorstwa burmistrza gdańskiego, Henryka Fredera (1604-1654) pt. Czy mąż ma prawo bić żonę?

Bogate dziedziczki nie miały prawa decydować o swoim losie, miały nad sobą ojców, braci, mężów. Gdy majętna panna miała zamiar wyjść za mąż, zbierała się rodzina (jej męska część) i decydowała, czy kandydat był odpowiedni. Jeśli nie, wskazywali innego. Buntowniczki się zdarzały i kosztowało je to utratę nie tylko całego majątku, ale i dobrego imienia.

W XVI wieku słynna była sprawa wdowy po burmistrzu Janie Schefke, Anny Mandt, która bez zgody rodziny zaręczyła się z mieszczaninem Johannem Rike. Proces sądowy w tej sprawie toczył się przez kilkanaście lat. Kobieta była na straconej pozycji, także wobec prawa.

Miejsce patrycjuszki było w domu, nawet jeśli stać ją było na służbę i nie musiała pracować, to we wszystkim musiała słuchać męża. W wolnym czasie doglądała służby, pilnowała stanu zapasów w spiżarni i piwnicy, zajmowała się haftowaniem, hodowlą kwiatów i innymi drobnymi pracami w domu.

Gorzej urodzone i przedstawicielki plebsu mogły o takim "leniuchowaniu" pomarzyć. Ich codziennością była walka o byt rodziny, ciężka, kiepsko płatna praca w wszelkiego rodzaju kramach, sklepikach, warsztatach tkackich, szwalniach, przędzalniach, piekarniach, browarach czy po prostu na służbie u państwa.

Pracodawcy bardzo sobie chwalili pracę kobiet, gdyż można było im zapłacić o wiele mniej niż mężczyznom. Kobiety w XVII wieku były tanią, liczną i niewymagającą siłą roboczą.

Na jednym z siedemnastowiecznych sztychów Antona Möllera widać kobiety pracujące na budowie. Tu również były poszukiwane, jako dostawczynie, wapna, cegieł czy piasku. Nikt jednak białogłów nie zatrudniał do murowania, bano się, że mogą stać się konkurencją dla cechowych murarzy.

Jedynym zajęciem, w którym mężczyźni nie próbowali konkurować z kobietami, było pogardzane i lekceważone lichwiarstwo.

Z systemu cechowego, jak łatwo się domyślić, kobiety również były wykluczone. Poza kilkoma wyjątkami: wdowy przejmowały warsztat po mężu na rok, czasem wspaniałomyślnie okres ten przedłużano. Zdarzył się przypadek szczególny, gdy w roku 1657 Annie Preyss pozwolono prowadzić zakład powroźniczy do końca jej życia, choć z pewnym ograniczeniem wytwarzanego asortymentu i z kategorycznym zakazem zatrudniania uczniów i czeladników. Wdowa była uratowana, a i cech powroźniczy nie upadł od wytworów kobiecej konkurencji.

Dyskryminacja w rzemiośle była powszechna, chociaż zdarzały się branże, w których pojedyncze kobiety tolerowano. Tak robili rzeźnicy, szewcy oraz wytwórcy koszy. Przyjęcie kobiety do cechu miało tylko jeden cel: zabezpieczenie rodzin majstrów po śmierci właściciela. Kobieta jako samodzielny rzemieślnik, wytwórca dóbr i tym samym pracodawca była nie do pomyślenia.

Podstawą systemu patriarchalnego była niezwykle silna instytucja małżeństwa. Panowie kupcy i rzemieślnicy traktowali je z szacunkiem, ale też trzeźwo i ekonomicznie. Zaręczyny poprzedzone były długimi pertraktacjami handlowymi, w których kobieta głosu nie zabierała, nie miały też większego znaczenia uczucia.

Surowość obyczajów wywodząca się z protestantyzmu i po trosze z mentalności mieszczańskiej sprawiała, że zdrada małżeńska traktowana była jak przestępstwo i karana z całą surowością. Najlżejszą z kar było publiczne "wystawienie", a zdarzały się też ścięcia. I chociaż wina leżała zwykle po obu stronach, na kobiecą niewierność patrzono mniej łaskawie. Kobieta przyłapana na zdradzie natychmiast obwoływana była ladacznicą i jej miejsce było poza murami miasta. Była traktowana z większą pogardą i nienawiścią, niż zawodowe prostytutki, które nikogo nie gorszyły.

Jak dowodzą XVI i XVII-wieczne księgi ławnicze, to kobiety najczęściej oskarżane były o czary i konszachty z diabłem. Część z nich kończyła swój żywot na stosie ustawionym na Targu Drzewnym lub Węglowym. I nikt nie przejmował się, że to tylko efekt podłości ludzkiej, zawiści sąsiedzkiej, zwykłej plotki czy pomówienia.

Kobiety miały ciężki żywot w owym czasie, nie tylko w Gdańsku zresztą, ale mimo to, były wśród nich takie, którym udało się wybić, pokazać talent, umiejętności i to, że tak naprawdę w niczym nie są od mężczyzn gorsze.

Jedną z nich była Konstancja Kerschenstein z domu Czirenberg (1605-53), śpiewaczka, malarka, hafciarka i poliglotka. "Kto ujrzał Konstancję Czirenberg, ten zaznał najszczęśliwszego dnia" pisał w 1636 roku, w swoim dzienniku, sekretarz poselstwa francuskiego, Charles Ogier. Był zachwycony nie tylko jej urodą, ale też inteligencją, obyciem i wszechstronnymi talentami. Nazywał ją "Syreną Bałtycką".

Równie zdolna była malarka i hafciarka Konstancja von Holten Schuman, uwieczniona w 1674 roku na obrazie Daniela Schultza.

Nieprzeciętną osobowością i utalentowanym naukowcem była Elżbieta Koopman Heweliusz (1647-1693), o której mówi się "pierwsza polska astronom". Była wszechstronnie wykształcona, znała kilka języków, miała szerokie zainteresowania naukowe. W 1663 r. miała 16 lat, gdy wyszła za mąż za 52-letniego Jana Heweliusza. Oprócz urodzenia czwórki dzieci, wspólnie z mężem prowadziła obserwacje i badania astronomiczne, pomagała w projektowaniu obserwatorium w Gdańsku. Korespondowała z wieloma uczonymi z całej Europy. Współpracowała z mężem przy pisaniu dzieła Prodromus astronomiae, po śmierci Heweliusza w 1687 dokończyła tę książkę i doprowadziła do jej wydania.

Decyzją Międzynarodowej Unii Astronomicznej jeden z kraterów na Wenus został nazwany jej nazwiskiem.

Opinie (86) 4 zablokowane

  • BABSKO!!! (8)

    Rolą bab jest siedzenie w domu i gotowanie chopu żarcia!!! Jak baba się nie umie przystosować to trzeba ją odpowiednio pasem potraktować to od razu się nauczy!!!

    • 45 102

    • znalazł się "inteligentny inaczej", żeby ciebie baba nie potraktowała patelnią idioto.

      • 23 8

    • Co tam, twa dziewoja Prawica dostała reumatyzmu i ciśnienie ci skoczyło? Choć niestety wciąż nie w tym miejscu gdzie powinno?

      • 12 5

    • współczuje Twojej babie

      • 8 6

    • A rola faceta jest zarabianie na dom i rodzinie tyle żeby kobieta nie była w stanie wydać :)

      • 24 3

    • uahhaaa

      się uśmiałam... zmień dilera

      • 3 4

    • to zarób durniu na moje fanaberie!!!

      .............. JAZDA!!! DO ZARABIANIA

      • 9 4

    • Zgadzam sie (1)

      Jak chlop baby nie bije to jej watroba gnije - trzeba dbac o zdrowie naszych kucharek i sprzataczek - a jak ktoras sie buntuje to zaraz lomot sprawic i tylko na zdrowie jej to wyjdzie.

      I nie minusowac mi tu babska.

      • 9 9

      • kiedys

        to bylo nie do pomyslenia, zeby miec chlopa trolla na rencie calymi dniami w o*****ych gaciach na fotelu przed telewizorem trzymac. wałkiem po łbie do roboty...

        • 6 1

  • Faktycznie zasmarkany z Ciebie dżony

    Mam szczerą nadzieję, że to tylko taka prowokacja z Twojej strony...

    • 50 12

  • Kobietom to głowach się przewraca kiedyś było inaczej a jak baba miała jakieś wąty to możne jej było różnymi środkami przemówić (2)

    do głowy i zaraz był spokój

    • 21 57

    • (1)

      Tłumacz sobie tłumacz...... oraz trolluj z odrobiną choć polotu.

      • 6 1

      • dzieci listonosza tak maja

        • 0 0

  • ....

    CO ZA KRETYNI....

    • 35 10

  • czasy się zmieniły i kobiety też (1)

    • 23 4

    • wcale się nie zmieniły, kobiety w sensie

      • 1 2

  • Gdańsk w owych czasach...

    ...to też Gdańsk Bitwy "pod Oliwą", pamiętacie??

    • 6 2

  • Winny się tłumaczy (2)

    Jeżeli kobiety (i współczesne, i historyczne) twierdzą, że skoro "były wśród nich takie, którym udało się wybić, pokazać talent, umiejętności i to, że tak naprawdę w niczym nie są od mężczyzn gorsze" to dowodzi, ze jednak czują się gorsze.

    • 10 13

    • to co powiesz o tych trollach (1)

      ktorych jedynym do znudzenia powtarzanym tekstem jest "do garów"?

      • 1 1

      • Ja też prasuję, choć tego bardzo nie lubię. Odnośnie pytania, nie odpowiem w sposób jednoznaczny, bo niejednokrotnie i mi się cisnęły na usta słowa "baby do garów" jako odpowiedź na wyjątkową u wielu Polek obłudę w tym pojmowaniu sprawiedliwości i wzajemności. Przykładem niech będzie dyskusja o wieku emerytalnym. Jeśli pada argument, ze ona ma mieć przywileje bo ma drugi etat no to ja na to, jak chcesz, tak masz, tylko nie miej pretensji że tak masz.

        • 1 1

  • Ciekawe zestawienie,znaczy mnej więcej tyle ze "wdowa to też charakter" porównywalny z ladacznicami i lichwiarkami (2)

    Wniosek jest jeden...spojrzenie mężczyzny na kobietę jest constans.

    Z dedykacją dla p.Piotra Rowickiego.

    • 10 3

    • Constans.. od wieków i na wieki.

      Mężczyzna to najmniej podatne na zmiany stworzenie na ziemi.

      • 4 3

    • Piotr Rowicki to taki pseudohistoryk

      NIestety, pisanie własnych urojeń i domysłów nie popartych zadnymi historycznymi źródłami - korespondencja, rejestr sądowy czy kodeks prawny
      Polecam sprawdzić listę kar dla prostytutek z XVI w oraz sprawdzić kto (jaka grupa społeczna) parał się stręczycielstwem

      • 3 1

  • Zawsze wiedziałem, że jeśli szukać żony to wszędzie tylko nie w tym mieście.

    • 13 12

  • Coś w tym jest (4)

    Pracodawcy bardzo sobie chwalili pracę kobiet, gdyż można było im zapłacić o wiele mniej niż mężczyznom. Kobiety w XVII wieku były tanią, liczną i niewymagającą siłą roboczą.

    I do dzisiaj niewiele się zmieniło. Pracowałam w w kilku miejscach i zauważyłam tę smutną prawidłowość. Na tym samym stanowisku za tę samą pracę facet często dostaje na dzień dobry wyższą pensję. Nie żeby tak było w 100%, ale niestety zdarza się tak bardzo często.

    • 38 8

    • (2)

      Facetko, znam niejedną historię gdzie facetka na tym samym stanowisku zarabiała więcej od mężczyzny.Na ogól w takiej sytuacji szefowa jest facetka. Co Ty na to, facetko?

      • 6 3

      • kto zdolny i sie ceni (1)

        zawsze sie wybije. mimo plci, wieku i wyksztalcenia. gadanie o gorszych pensjach czy mozliwosciach to pretekst a nie powod.

        • 1 1

        • Kobiety twierdzą inaczej i mają sporo racji, ze wpływ światopoglądowego podziału ról i zadań, które to role i zadania bezsprzecznie wynikają z płci, ma ogromne znaczenie, czy danej osobie jest łatwiej (trudniej) w karierze zawodowej. Tutaj 321 przedstawiła tezę fałszywą, ponieważ prawie zawsze wcale nie płeć decyduje o różnicach płac na tym samym stanowisku tylko powody inne, co widać, kiedy załoga składająca się np. z samych mężczyzn wykonuje to samo, ale zarobki mają różne.

          • 0 1

    • dokładnie! a zgadnijcie, dlaczego w sieciowych sklepikach zatrudniają głównie kobiety??

      bo facet za taką kasę rodziny nie utrzyma, a dodatkowo kobietom zawsze narzucano charakter usłużny - wobec mężczyzn, wobec klientów...

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1587 Pożar w kościele św. Brygidy opis Część kościoła św. Brygidy na Starym Mieście została zniszczona przez pożar, który wybuchł w nocy z 16 na 17 stycznia. Kościół został odbudowany w latach 1602 - 1604.

Sprawdź się

W którym wieku miał miejsce tzw. "złoty okres" Gdańska?