wiadomości

stat

Lato 1927: deszcz, zdzierstwo, brak piwa

artykuł historyczny
Wypoczywający na plaży w Gdyni w okresie międzywojennym.
Wypoczywający na plaży w Gdyni w okresie międzywojennym. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Główne problemy lata 1927 roku na Pomorzu: deszcze, wysokie ceny, które "nawet na przyzwyczajonym do zdzierstwa warszawianinie, czyniły osłupiające wrażenie" oraz... odcięcie gdynian od składu piwa.



Sierpień roku 1927 nie był dla mieszkańców Pomorza łaskawym miesiącem: jak donosiła "Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie" z 26 sierpnia, pogoda sprawiła wszystkim przykrą niespodziankę, choć szczególne powody do narzekania mieli przede wszystkim rolnicy, którzy "przez kilka dni pogodnych [nawet] nie zdążyli żyta zwieść [!] do stodół".

Na polach wciąż rosło sporo zboża i istniała obawa, że "wskutek wilgoci niebawem zacznie wyrastać".

Padające deszcze dały się też mocno we znaki mieszkańcom Wejherowa żyjącym z turystyki, ponieważ "powodowały naszych kochanych letników do prędszego aniżeli przewidziano opuszczenia nas".

Również na pozostałych obszarach Wybrzeża "robiły się pustki z powodu odjeżdżających letników" - i nic dziwnego, bo "z deszczami ochłodziły się znacznie dnie i noce, co pobytu na wybrzeżu nie uprzyjemniało".

Chłodne i deszczowe lato wpływało negatywnie na frekwencję na nadmorskich plażach, tym bardziej, że i tak "sezon tegoroczny z powodów deszczów nie [był zbyt] długi". Wystarczyło jednak, że na kilka dni pokazało się słoneczko i od razu "frekwencja kąpiących się w łazienkach morskich" (...) "podnosiła się nieco".

Na mniejszą liczbę turystów miała wpływ nie tylko pogoda, o czym dowiadujemy się z "Gazety" z 24 sierpnia, cytującej korespondencję z Gdyni opublikowaną na łamach jednego z dzienników warszawskich, dotyczącą "kilkakrotnie omówionej kwestji drożyzny w naszym mieście".

Stołeczny korespondent żalił się, że "życie w Gdyni było naogół drogie", a ceny m.in. w "Hotelu Kaszubskim" i Polskiej Rivierze" "nawet na przyzwyczajonym do zdzierstwa warszawianinie, czyniły osłupiające wrażenie". Rozwiązaniem problemu mogłaby być urzędowa regulacja cen, która pozbawiłaby "paskarzy całkowitej swobody działania". Według "Gazety Gdańskiej" list ze stolicy potwierdzał tylko powszechnie znaną prawdę, że "skórę z przybyszów" zdzierali nie Kaszubi, lecz... przybysze z innych części kraju, czyli "ci napływowi z "kresów podwiki". Drożyzna odstraszała "wszystkich chętnych do wybrania się do Gdyni w przyszłym sezonie", co nie najlepiej zwiastowało na przyszłość, bo istniało niebezpieczeństwo, że rzeczywiście letnicy zaczną omijać miasto "jak djabeł święconą wodę"...

Gdyńskie władze krytykowano jednak nie tylko za brak działania, włodarze miasta narażali się również na krytykę za podejmowanie inicjatyw sprzecznych z interesem obywateli. Gdy latem roku 1927 zdecydowano o niwelacji ulicy Szkolnej, zamiast "rozpocząć z niwelacją po jednej stronie ulicy i po ukończeniu jednego odcinku rozpocząć z wykończeniem drugiego", postanowiono Szkolną zamknąć w całości. W ten sposób odcięto od świata "najpoważniejszą na Gdynię składnicę piwa chełmińskiego pod zarządem znanego obywatela gdyńskiego p. Rygiera".

Zainteresowany próbował interweniować w magistracie, ale od urzędników usłyszał, że "to ich nie obchodzi". Oliwy do ognia dolał sekretarz miejski Kamrowski, będący prywatnie "w bardzo bliskich stosunkach z firmą konkurencyjną", który publicznie miał stwierdzić "po niemiecku" (podkreślenie Redakcji): "Wy także jeszcze pijecie to polskie piwo, toć to gnój!"

Może rzeczywiście latem roku 1927 gdyńskie władze były już na urlopie...


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 191 z 24 sierpnia 1927 r. i "Gazeta Gdańska" nr 193 z 26 sierpnia 1927 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (36)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

kalendarz historyczny

1927 Otwarcie synagogi Przy ulicy Partyzantów we Wrzeszczu otwarta została nowo zbudowana synagoga. W 1938 roku zlikwidowana została przez hitlerowców. Od 1953 budynek był siedzibą szkoły muzycznej. Część pomieszczeń od kilku lat ponownie użytkuje gmina żydowska.

Najczęściej czytane