wiadomości

Książka o słynnych dworach w Polankach

artykuł historyczny
Dwór I, zwany Monbrillant, przy ul. Polanki.
Dwór I, zwany Monbrillant, przy ul. Polanki. fot. Krzysztof Kochanowicz/trojmiasto.pl

"Polanki. Podmiejskie rezydencje mieszczan gdańskich" to tytuł najnowszej publikacji wydanej przez Fundację Terytoria Książek. Jej autorem jest Marcin Gawlicki - architekt i  badacz, który przez wiele lat (1991-2003) piastował stanowisko wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku. W czwartek, 17 października, odbędzie się spotkanie z autorem w Dworze Uphagena.



Trudno nie zgodzić się ze słowami recenzentki wydawniczej książki, prof. Bogny Lipińskiej, która słusznie zauważyła, że "Książka Marcina Gawlickiego jest od dawna oczekiwaną publikacją prezentującą rozwój przestrzenny oraz dzieje architektury i założeń ogrodowych unikatowego, zabytkowego zespołu podmiejskich dworów mieszczańskich wzdłuż obecnej ulicy Polanki".

Opracowanie "Polanki. Podmiejskie rezydencje mieszczan gdańskich" autorstwa Macieja Gawlickiego zostało opublikowane nakładem Fundacji Terytoria Książki.
Opracowanie "Polanki. Podmiejskie rezydencje mieszczan gdańskich" autorstwa Macieja Gawlickiego zostało opublikowane nakładem Fundacji Terytoria Książki.
W istocie aż dziw bierze, że tyle trzeba było czekać na pracę naukową, w której autor (lub autorzy) podjęliby się wyzwania, jakim jest usystematyzowanie, uzupełnienie i klarowne przedstawienie bogatej historii przekształceń architektonicznych i urbanistycznych słynnych dworów w Polankach, leżących w granicach współczesnej Oliwy. Tego właśnie dokonał Marcin Gawlicki - i to w sposób, moim zdaniem, udany.

Praca doktorska obroniona... 30 lat temu



Podstawą dla przedstawianej książki była rozprawa doktorska autora napisana pod kierunkiem doc. dr hab. inż. arch. Jadwigi Habeli i obroniona na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej 2 czerwca 1989 r. Wcześniej przez kilka lat (1982-1988) Gawlicki prowadził badania - tak terenowe, jak i archiwalne - poświęcone Polankom. Autor zresztą jest absolwentem Politechniki Gdańskiej (1973 r.) i jej wieloletnim pracownikiem (do 2008 r.).

Dwory Oliwskie przy Polankach



Powrót do Polanek



Obecnie pracuje na Wydziale Matematyki, Informatyki i Architektury Krajobrazu KUL w Lublinie (w 2013 r. się habilitował). Po okresie pełnienia funkcji wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku był w latach 2007-2010 dyrektorem Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Warszawie (dziś to Narodowy Instytut Dziedzictwa). Tematy "gdańskie" są mu jednak nadal bliskie, czego dowodem jest nie tylko omawiana publikacja, ale też np. opieka nad powstającą pod jego kierunkiem pracą doktorską poświęconą Westerplatte. Ustalenia sprzed ponad trzech dekad, jak twierdzi sam autor, nie straciły na aktualności. Gawlicki włożył jednak sporo pracy, by uwzględnić także szereg nowych prac, które powstały po 1989 r., czego efektem jest bogata bibliografia.

Spod znaku dużej litery "T"



Publikacja, jak przystało na książki sygnowane na grzbietach charakterystyczną, dużą literą "T" - znakiem rozpoznawczym publikacji wymienionej fundacji (a wcześniej wydawnictwa Słowo/Obraz Terytoria), jest pięknie wydana i bogato ilustrowana. Na 184 stronach udało się zmieścić aż 246 zdjęć, rysunków, obrazów, pocztówek, planów i map. Bez wątpienia to jeden z najmocniejszych atutów omawianej pracy. Szczególnie ciekawe są materiały z czasów najnowszych - plany, rzuty i zdjęcia z lat 80. Pozwalają one bowiem nam uświadomić, jak niekiedy wiele się zmieniło. Miejscami na kartach książki wręcz roi się od ikonografii. Inna sprawa, że ciekawe i rzadsze ujęcia budynków, z których niektórych już nie ma, znajdą na jej stronach nie tylko miłośnicy Polanek czy (szerzej) Oliwy, ale i np. Wrzeszcza, Strzyży Górnej czy Przymorza.

Dwór II, zwany Quellbrunne, przy ul. Polanki.
Dwór II, zwany Quellbrunne, przy ul. Polanki. fot. Krzysztof Kochanowicz/trojmiasto.pl

Szeroki kontekst



Autor szeroko kreśli kontekst czasów i procesy, które doprowadziły do wykształcenia się rezydencji w Polankach, podając także przykłady innych, podobnych założeń w okolicy Gdańska, Sopotu czy Oliwy (do 1926 r., przypomnijmy, pozostającej poza granicami tego pierwszego). Autor opisuje tło historyczne i kulturowe powstania podmiejskich rezydencji mieszczańskich, tłumaczy strukturę książki, metodę pracy, definiuje pojęcia. Czytelnik znajdzie też krótki zarys stanu badań oraz charakterystykę źródeł, które jednak sprytnie zostały umieszczone już na końcu publikacji. Ten - nazwijmy to - "akademicki" profil Polanek... czuć, i to na każdym kroku. I nie jest to w żadnym wypadku zarzut wobec autora, ile raczej wyjaśnienie, które winno wybrzmieć.

Po pierwsze: studium rozwoju architektury



Podobnie jak fakt, że omawiana książka jest w pierwszej kolejności studium rozwoju architektonicznego i urbanistycznego kompleksów słynnych dworów w Polankach, a nie pełnym, monograficznym ujęciem ich historii (w szczególności do "bogatych" wieków XIX i XX). Jeśli np. mowa jest o działającym w Dworze III sierocińcu czy w Dworze IV sanatorium, to nie znajdziemy tu szczegółów o samych tych instytucjach, warunkach, jakie w nich panowały, ilu było pensjonariuszy itd. I znów, w najmniejszym stopniu nie czynię z tego zarzutu Gawlickiemu. To po prostu konstatacja po przeczytaniu całości książki - najzwyczajniej w świecie inne były jej założenia.

Ciekawa i wartościowa praca



Celem pracy (tak doktorskiej, jak i tej, którą otrzymaliśmy w postaci książki), cytując za autorem, było: "rozpoznanie i przedstawienie rozwoju architektury i założeń zieleni dworów mieszczańskich przy Polankach od powstania po czasy współczesne. Dodatkowym zamiarem było zdefiniowanie wartości oraz wskazanie kierunków ochrony zabytkowego zespołu". Wbrew hermetyczności tych zagadnień trzeba przyznać, że najnowszą książkę Gawlickiego czyta się naprawdę nieźle. Autor zręcznie prowadzi nas przez koleje dziesięciolecia, wskazując, jak i dlaczego zmieniały się rezydencje i ich otoczenie, z detalami na ich konstrukcje, funkcje czy detale. Przede wszystkim systematyzuje nam rozproszoną do tej pory wiedzę na temat dworów w Polankach, znacząco ją uzupełnia, jednocześnie podsuwając pod nos mnóstwo ciekawych ilustracji.

Z tego powodu uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, nie tylko dla pasjonatów historii Oliwy, ale i Gdańska w ogóle. To zresztą doskonała podstawa dla kogoś, kto chciałby podjąć się ambitnego zadania rzetelnego dopowiedzenia wszystkich "historycznych" szczegółów, których tu nie znajdziemy - najtrudniejsze zadanie poświęcone nakreśleniu losów i przekształceń samych dworów i ich ogrodów wziął już (i to z powodzeniem) na siebie Marcin Gawlicki.

Opinie (11) 2 zablokowane

  • Mieszkaniec Oliwy (1)

    Polecam zakup książki. Bogato ilustrowane wydanie. Książka koncentruje się na dworach mieszczańskich przy ul. Polanki. Moim zadanie mogłaby zawierać więcej informacji o zmianach urbanistycznych pozostałej części ulicy w XX wieku.

    • 22 0

    • Leczyłem się w przychodni szpitala Dworu IV. Opodal szpitala, obok stawu jest stary budynek dworu. Przed nim była chyba "oranżeria ?" z półokrągłą przeszkloną ścianą. Ostatnio już jej nie widziałem. Idąc wzdłuż stawu mijało się malutki budynek z kilkoma gabinetami, wyglądał na dość "świeżą" architekturę. W lesie dochodziło się do dużego budynku, w którym mieściło się sanatorium dla dzieci. Pani doktor mówiła mi, żebym po skończeniu szkoły przyszedł pracować jako opiekun do sanatorium, bo dzieciakom brakuje męskiej ręki ;)

      • 1 0

  • No i fajnie

    Będzie co czytać :)

    • 21 0

  • Właśnie niedawno kupiłem, ale jeszcze nie zacząłem czytać, ale zachęciło mnie samo nazwisko autora

    Bo jego poprzednia publikacja "Zabytkowa architektura Gdańska w latach 1945-1951" jest pozycją świetną i dobrym uzupełnieniem innej pozycji autorstwa Jacka Friedricha "Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 19451960 ".

    • 20 0

  • Gdzie do kupienia (1)

    Gdzie można kupić tą książkę poza spotkaniem?

    • 2 0

    • W sklepie internetowym wydawnictwa, na Allegro, w księgarni Koliber na Matarni,

      księgarnia Bonito.pl w Wrzeszczu na Dmowskiego (internetowa sieciówka z lokalami stacjonarnymi, w których możesz też odebrać zamówioną przez internet ksiązkę). W tych na pewno. Powinna też być w księgarni Muza na Garncarskiej lub na Długich Ogrodach, bo tam mają szeroką ofertę publikacji regionalnych, być może w Szafie Gdańskiej na Garbary lub w księgarni Wydawnictwa Marpress na Targu Rybnym, gdzie nie tylko własne wydawnictwa mają.

      • 3 0

  • Interesujący artykuł

    W końcu coś innego niż 500+ albo intrygi spółdzielni mieszkaniowych czy inne przekręty.

    Więcej takiej publicystyki!

    • 6 0

  • w Polankach? w Słowackiego, w Malczewskiego? (2)

    od kiedy mówimy mieszkam w ulicy..... Polanki...itp

    • 2 1

    • Ostatnio...

      ...pojawiły się dziwolągi językowe jakby ktoś na żywca tłumaczył z angielskiego np "...dla twojego biura" czy "...dla twojej sypialni" (w reklamach) chociaż po polsku mówimy np meble do twojego biura itd Tak samo tutaj anglik powie, że mieszka "in the street..." bo "on the street" już coś innego znaczy :)) Takie bezmyślne przekształcanie naszej pięknej gramatyki

      • 0 1

    • "W Polankach..."

      "(...)omawiana książka jest w pierwszej kolejności studium rozwoju architektonicznego i urbanistycznego kompleksów słynnych dworów w Polankach(...)". Autor odnosi się do czasów, gdy Polanki byly podmiejską wsią. Rezydencje lokowane były we wsi: w Polankach. Dziś to ulica miasta.

      • 1 0

  • Hm..

    Dobry pomysł na prezent.

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1981 Ksiądz Bernard Sychta doctorem honoris causa opis Doctorem honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego został badacz języka kaszubskiego, autor między innymi Słownika gwar kaszubskich, Ksiądz Bernard Sychta.

Sprawdź się

Ile lat trwała budowa Kościoła Mariackiego w Gdańsku?