• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Kąpielisko w Stogach: od Spechta przez Pasanil do MOSIR-u

Najnowszy artukuł na ten temat O Cyganie i Krzyżakach, czyli początki Suchanina
Przystań parowców na Wiśle. Nieopodal znajdowała się restauracja Reimanna.
Przystań parowców na Wiśle. Nieopodal znajdowała się restauracja Reimanna.

Pierwotna nazwa Stogów - Heubude - oznaczała gospodarstwo bądź miejsce przechowywania siana. Przez długie lata była to osada rybaków i nielicznych rolników. Dziś znów odradza się, jako jedno z najpopularniejszych kąpielisk w Gdańsku.



Pusty Staw za czasów H. Manteuffel’a.
Pusty Staw za czasów H. Manteuffel’a.
Neuer Saal w założeniu kuracyjnym przy Pustym Stawie.
Neuer Saal w założeniu kuracyjnym przy Pustym Stawie.
Kurhaus na Stogach.
Kurhaus na Stogach.
Haus Batty w 1914 r.
Haus Batty w 1914 r.
Droga plażowa wykonana z kostki brukowej.
Droga plażowa wykonana z kostki brukowej.
Piaskowe lwy na plaży na Stogach – 2007 r.
Piaskowe lwy na plaży na Stogach – 2007 r.
Komisarz Prus, którym Gdańsk przypadł po II rozbiorze Polski w 1793 r., spisujący nowe obszary odnotował przy Stogach: "Posiadłości tej wsi są wystawione na coroczne podtopienia i przez to tak zapiaszczone, że wyżej położone parcele posiadają złą, piaszczystą glebę, niżej natomiast przeciwnie, torfową i bagienną."

W końcu XIX w. prasa odnotowywała sprawy mniej lub bardziej ważne z życia Stogów. Świadczyło to o swoistej modzie na tę kąpielową miejscowość. "Gazeta Gdańska" pisała w maju 1891 r.: "W pobliskich wodach "Heubude" otwierają sezon kąpielowy już w niedzielę dnia 3 bm. W ciągu roku wybudowano tam kilka letnich domów, a teraz zamierzają wybudować kolej konną."

Za początek kąpieliska morskiego na Stogach można przyjąć zbudowanie gospody oraz wykorzystanie dla celów wypoczynkowych jeziora Pusty Staw (Heidsee). W 1846 r. stały się one własnością wzbogaconego na kopaniu bursztynu niejakiego Spechta. Wzniósł on na plaży budynek na potrzeby swojej rodziny, udostępniając go następnie gościom plażowym. Szlak do niego wiodący zaczęto z czasem nazywać Budenweg (droga do budy). Został on utwardzony, szczególnie na odcinku wydm, drewnianymi balami.

Własność Spechta przejął w 1893 r. H. Manteuffel. Z rozmachem rozbudował kąpielisko wnosząc Hotel Kuracyjny (Kurhotel) oraz wielką salę taneczną (Neuer Saal). Odsunął ją na południowe krańce założenia kuracyjnego, pragnąc zapewne uchronić odpoczywające rodziny od wrzawy bawiących się gości. Na plaży wzniósł pawilon (Strandpawillon), oferujący w sezonie trwającym najczęściej od 15 czerwca do 15 września, zimne, później również ciepłe kąpiele w kabinach. Zainteresowani mogli z nich korzystać od szóstej rano do zmierzchu.

Nieopodal, wśród drzew lipowych postawił Halę Plażową (Strandhalle) z pokojami gościnnymi i restauracją. Funkcjonował tam również ogród koncertowy. Zlikwidował przeszkodę (wydmę) na drodze do morza, tym samym ułatwiając przejście coraz liczniejszym gościom korzystającym z uroków tego miejsca.

Na przełomie XIX i XX wieku Stogi jako wieś wypoczynkowa znana była już gdańszczanom. Na miejscu można było korzystać z poczty i telegrafu. Ceny kąpieli dostosowano do możliwości rodzin, pobierając opłatę za cały sezon lub pół sezonu, stosując ulgi dla dzieci do 12 lat. Gościom pragnącym pozostać nieco dłużej proponowano kwatery w domach rodzin rybackich albo w willach "Steudel", "Hornamann" i "Gorgius", później także w "Silvanie", "Victorii" oraz "Gertrud".

Jeśli nie chcieli żywić się w miejscu zakwaterowania, proponowano im restaurację Reimanna usytuowaną przy Wiśle, nieopodal przystani parowców. Popularnym miejscem, tłumnie odwiedzanym przez mniej wymagających gości, być może ze względu na wystawiane lekkie w treści przedstawienia, była gospoda Kroiła. Natomiast w kawiarni Hotelu Albrechta zbierało się bardziej wykwintne towarzystwo.

Tuż przed pierwszą wojną światową Stogi stały się już znaczącą miejscowością kąpielową. Chętnych do korzystania z pięknej plaży dowożono statkami Gdańskiej Żeglugi Parowej i Towarzystwa Akcyjnego Kąpieli Morskich "Wisła".

Na plażę przybywały tłumy. Jak odnotowano w prospekcie reklamowym z 1914 r. z odświeżających kąpieli skorzystało 50 tys. osób. Gościom, szczególnie w okresie letnim, proponowano różnorodną rozrywkę. "Nad miłym leśnym jeziorem są odpalane fajerwerki o urzekającej piękności i urządzane korsa kwiatowe, które las ożywiają niezliczonymi widzami". Łodzie wiosłowe pływały po jeziorze, natomiast kapela wojskowa dawała koncerty. Wieczorem zapełniały się lokale w ogrodach, oświetlone podobnie jak ulice, światłem elektrycznym. Prawie trzytysięczna wówczas miejscowość, włączona właśnie w granice miasta (1 kwietnia 1914 r.), pracowała na rzecz wypoczywających gdańszczan i przybyłych kuracjuszy.

Niedługo po zakończeniu I wojny światowej, w 1920 roku, wzniesiono nowy zakład kąpielowy (Strandbild). Chętnych do korzystania z uroków plaży lawinowo przybywało. Otwarcie w 1912 r. Mostu Siennickiego przybliżyło gdańszczanom kąpielisko w Stogach. W dni słoneczne przybywały tam tłumy. W 1926 r. nastąpiła kolejna rozbudowa kąpieliska. Za pasem wydm, nieco na zachód od funkcjonującego pawilonu plażowego, powstały kolejne hale, gdzie umieszczono kawiarnię, w przyziemiu restaurację z perspektywą na morze oraz hotel. Tuż przy nich biegła grzbietem wydmy aleja lipowa aż do kąpieliska Westerplatte.

Pierwszego lipca 1927 r. doprowadzono do Stogów dwutorową linię tramwajową, dochodzącą aż do samej plaży. Obok poprowadzono asfaltową szosę. Częściowo wykorzystano dawną Budenweg, zaś północny, końcowy jej odcinek przekształcono w obszerną promenadę.

W 1929 r. zachęcano do odwiedzania Stogów, z satysfakcją informując o ułatwieniach dla letników i stałych gości: "Zbudowany w roku 1920 zakład kąpielowy zostanie w roku bieżącym znacznie powiększony. Kąpiele na tej szerokiej plaży odznaczają się rzadką czystością i świeżością wody morskiej, zupełną wolnością od kamieni."

Niestety, rozwój kąpieliska miał swój negatywny wpływ na założenie zdrojowe usytuowane nad Pustym Stawem. Coraz częściej pomijane przez gości, wzbudzać zaczęło zainteresowanie ludzi przemysłu.

Przedsiębiorca o nazwisku Amsel zbudował w 1922 r. na obszarze ogrodu kuracyjnego fabrykę wyrobów pasmanteryjnych. Zaadoptowano na jej potrzeby również Dom Zdrojowy i Hotel Kuracyjny. Zakład rozrastał się zajmując coraz to dalsze tereny rekreacyjne.

Po drugiej wojnie światowej Stogi przez długi czas były popularnym kąpieliskiem. Zaczęło podupadać z chwilą rozbudowy przemysłu i zajmowania coraz to nowych terenów pod funkcje obce rekreacji. Rozebrano resztki założenia zdrojowego. Obszar ten przekazano Państwowej Fabryce Przemysłu Pasmanteryjnego "Pasanil".

Na początku XXI wieku przygotowano projekt budowy kąpieliska morskiego. Wykonano sieć wodociągową i kanalizacji sanitarnej, przepompownię ścieków, ścieżkę rowerową wzdłuż ul. Nowotnej. Powstała także droga plażowa o nawierzchni z kostki brukowej, pomosty drewniane układane na plaży, budynek sanitariatów, budynek dla ratowników i przechowywania łodzi ratunkowych. Latem 2007 r. otworzono na plaży międzynarodowy plener rzeźb z piasku "Piaskowe Lwy 2007", który był impreza towarzyszącą 12. Festiwalowi Gwiazd. Każdego lata na plaży odbywają się liczne imprezy rekreacyjne i turnieje sportowe.

Waldemar Nocny - autor jest historykiem i pedagogiem. Opublikował kilkanaście książek dotyczących historii Gdańska i jego okolic. W latach 2002 -2005 był zastępcą prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej. Cykl "Historia gdańskich kąpielisk" powstał na zamówienie gdańskiego MOSiR-u, administratora kąpielisk morskich w Gdańsku.

Opinie (59) 7 zablokowanych

  • (2)

    na focie z kurhausem widać, że i wtedy wąsiury rządziły...

    • 11 23

    • no co Ty

      PO-nocny i MOSiR za kasę miasta, czyli nas wszystkich:))

      • 0 3

    • g@llux, ty to jednak jesteś genetycznie skrzywiony...

      • 6 2

  • Fajny artykuł!

    Lubię takie artykuły o historii Gdańska. Trzymać tak dalej!

    • 70 6

  • (6)

    W naszej zatoce nie kąpałem się od lat 80-tych, kiedy setki tysięcy ryb wyrzuciło na brzeg.
    Czy ktoś wie, co było tego powodem?

    • 9 17

    • Ryby samobójczo wpłynęły na mieliznę

      • 9 2

    • (3)

      ..spytaj Dawida Weisera ;)

      • 0 0

      • Lewituje, nic teraz nie powie :)

        • 0 1

      • czarnobyl (1)

        • 1 2

        • były plotki, że to atomowa łódź radziecka miała awarię...

          • 7 1

    • Za duzo syfu spłynęło z Wisły. Byly chwile, ze co metr martwy węgorz leżał na plaży. Największy syf był w Orłowie, gdzie spływa rzeka Kacza , a szamba wybijały i sobie spływały do zatoki.

      • 0 0

  • FAJNIE (1)

    JA BYM CHCIALA POPLYNAC TAKIM PAROWCEM, I POZNAC PRAWDZIWEGO MARYNARZA, BYM PRZECHADZALA SIE Z NIM PO ULICY PORTOWEJ, OOOOOOOOOOO JAK ROMATYCZNIE. LUBIE TAKIE MARZENIA

    • 14 12

    • Dziewczyno, prawdziwy marynarz by Cię na taki spacer zabrał, że następnego ranka ledwo byś nogami przebierała. I to za jedno, czy po ulicy, czy przez krzaki.

      • 3 0

  • Marysiu, ulice portowe to nie miejsce do przechadzek szanujących się dam :)

    • 29 2

  • Stare dobre czasy (3)

    Donaldowi się pewnie łezka w oku zakręciła

    • 13 17

    • (1)

      Sutherland czy ten od McDonald's ?

      • 7 1

      • W sumie Sutherland też rudy

        • 5 2

    • Taki pajac budzi się rano i jedno w głowie: Donald, Donald, Donald...
      To się da leczyć, w pewnym stopniu oczywiście.

      • 7 8

  • kolejna wierszówka dla pana Nocnego (4)

    w koncu musi zebrac kase by startowac w wyborach

    • 16 17

    • (1)

      Sam coś napisz tylko z sensem. Szczekać tylko potrafisz

      • 6 8

      • trafiony zatopiony

        tak wynika ze stylu odpowiedzi. ps.funduszow wyborczych nie zbieram

        • 6 2

    • Jak nie wiesz co piszesz, to nie pisz. Ten Pan jest całkowicie NIEPOLITYCZNY. A za głupotę i jad grafomański niech ci cegła w łeb da, może myśleć zaczniesz. Z poważaniem - Hanna Walenta-Sobieszczańska

      • 2 0

    • jaka wierszówka jakie wybory

      • 1 0

  • Coś czułem że autor parę wątków ominie (6)

    Trochę ten wpis jest chaotyczny i omijający kilka wątków ciekawych i nawet bardzo istotnych dla tematu Stogi, Heubude, Sianki.
    Pierwsze wzmianki o Stogach pochodzą z przełomu XIV i XV wieku, była to osada rybacka ale także rolnicza gdzie ludność na podmokłych terenach wypasała bydło często także wykaszając łąki tworząc olbrzymie stogi siana które stanowiły bazę paszową dla Zakonu Krzyżackiego, stąd też i nazwa Stogi.
    W 1795 roku, Duńczyk Sorn Bjoern jako miejski inspektor budowlany roz[pocxzął walkę z przemieszczającymi się wydmami morksimi obsadzając je roślinami uniemożliwiającymi ich przesuwanie. Na terenie Stogów konkretnie przy Pustym Stawie jako wielki pasjonat roślinności założył park wraz z ogrodem botanicznym. Ogród ten stanowił wielką atrakcję dla mieszkańców Gdańska i pozwolił na zaistnienie Heubude w ich świadomości a także zapoczątkował rozwój turystyczny tej dzielnicy Gdańska. Po jego śmierci w 1819 roku całość ogrodu przejął syn Bjoern junior. Tenże rozwinął ośrodek w kierunku turystycznym zakładając nad Pustym Stawem, przystań dla łódek oraz wybudował nieopodal luksusową restaurację. Ta właśnie restauracja po odkupieniu w 1846 roku przez Spechta zaczęła pełnić rolę pierwszego w tej okolicy domu kuracyjnego przybierając nazwę, "Spechts Establissement" a poprzez wybudowanie ciągu pieszego w stronę plaży stała się przyczynkiem jeszcze gwałtowniejszego rozwoju Stogów.
    Pan Amsel (vel Ansler) który założył fabrykę pasmanteryjną zaadaptował na swoje potrzeby Kurhaus i Kurhotel. Od 1931 roku fabryka stała się własnością Richarda Nagiela i nosiła nazwę "Para Gumibandwerke".
    Ostatecznie pozostałości budynków Neuer Saale i Kurhaus, zostały rozebrane już po zako0ńczeniu II wojny światowej na potrzeby rozbudowującego się zakładu Panstwowych Fabryk Przemysłu Pasmanteryjnego.
    Plaża na Stogach znalazła się w wykazie kąpielisk miejskich w 1884 roku, choć inwestycje rozpoczęto od roku 1871. Cena za korzystanie z kąpieliska wynosiła 0,10 marki. Oprócz znanej trasy na plażę Budenweg wykonano także inne nie mniej znane ciągi spacerowe jak, Schleeppeweg, Hangweg oraz idąca wzdłuż plaży Mittelweg. Można było także dopłynąć stateczkiem z Motławy na plażę, które kursowały w seoznie co 20 minut !!!.
    Na Stogach oprócz wymienionych w artykule znajdowały się także pensjonaty Steudela, Hornamanna, Gorgiusa a także licznie odwiedzana karczma-gospoda Krolla, kawiarnia "Waldhauschen" Kramera czy hotel Albrechta.

    • 54 3

    • (4)

      Minus za treść czy dla Mnie ???
      Mi to wisi ale jest to bardzo pocieszne że dostaję punkt "nie zgadzam się z opinią" za treść która jest uzupełnieniem wpisu ???!!!.
      Hehehehehehehe, trudności z czytaniem coraz większe a z rozumieniem jeszcze większe

      • 2 1

      • (3)

        ode mnie masz minus za arogancję i stawianie się ponad autorem- co sugeruje temat Twojej wypowiedzi

        • 1 7

        • (2)

          To ciekawe punkt widzenia, za arogancję to jeszcze rozumiem, może i jestem chamowaty ale za stawianie się ponad autorem ???. Hmm, to ciekawe zjawisko bowiem autor pisząc temn tekst musiał posiłkować się zapisami historycznymi a więc niejako stawiał się ponad autorami tamtych opisów. Poza tym nie jest historykiem więc spisał w niewielką zresztą całość, cudze prace i cudze archiwalia. Zatem jeśli ma być wojna to wojna. Jak pisze tu Ktoś powyżej, p. Waldemar Nocny wali zwykłą wierszówkę. Teraz już jest powód do wyrażenia oponi negatywnej, więc walcie ile wlezie. Tym samy udowodnicie że wasza sprawność umysłowa jest żenująca.

          P.S. Materiały do opisów tej plaży jak i pozostałych są dostępne m.in. na forumgdansk.pl w Alkademii rzygaczy czy wreszcie w Bibliotece PAN, tylko Komu z Was leni chciałoby się to zrobić.

          • 7 0

          • (1)

            Słuchaj, nie każdego podnieca szperanie po archiwach i nie każdy ma na to czas. Większość ludzi chce przeczytać jakąś ciekawostkę jako przerywnik dla pracy. Niestety zaraz pojawiają się "komentatorzy" którzy podważają wiedzę autorów, lub się z niej zwyczajnie szydzą- bo wiedzą lepiej i więcej. Odebrał bym inaczej Twoją wypowiedź gdyby nie tytuł, a właściwie pierwsze zdanie z tekstu. Oceniłeś tekst autora jako chaotyczny i niekompletny- dałeś mu minusa. Teraz sam jesteś obużony, że ktoś daje go Tobie ?
            Jak dla mnie za bardzo się spinasz, masz prawo do oceniania innych- inni oceniają Ciebie.

            • 2 7

            • Widzisz jak się czyta tekst to należy go też rozumieć. Nie podważyłem wpisu autora a jedynie uzupełniłem go o brakujące dane, WEDLE MNIE istotne. Nie wskazałem że autor je ominął celowo natomiast Ty uznałeś że w istocie podważyłem wiarygodność wpisu. Dla mnie np. istotną sprawą było to że Specht rozwinął już stworzone dzieło Bjoerna i tyle. Szkoda naprawdę robić wpisów skoro mądrzejsi jak Ty negują ciekawostki historyczne.
              EOT

              • 4 0

    • Kąpielisko Westerplatte

      W 1926 r. nastąpiła kolejna rozbudowa kąpieliska. (...) Tuż przy nich biegła grzbietem wydmy aleja lipowa aż do kąpieliska Westerplatte.

      No, autor dał czadu! Nie wie, że Westerplatte stawało się wówczas polską składnicą wojsową, gdzie żadnego kąpieliska być juz nie mogło?

      • 2 0

  • Stogi (9)

    Szkoda, ze po wojnie Stogi zostały gettem dla nizin społecznych, gdzie był największy procent alkoholizmu i patollogii. Teraz 70% mieszkańców to ludzie ok 70-tki, a prawie cała reszta to wystające pod sklepami nieroby z opitymi gębami - od lat te same twarze i kombinatorzy spod ciemnej gwiazdy.
    Brakuje tu nowych inwestycji, może osiadla, nowych ludzi z innym podejściem do życia (nie tylko roszczeniowo), którym się chce pracować, a nie tylko pobierać zasiłek i podpierać ściany sklepu "Pod beczką".
    To śliczna, ale zaniedbana dzielnica. Z piękną plażą, zapomnianym lasem, zdewastowaną ścieżką zdrowia, zapuszczonym Pustym Stawem. Ogromny, niewykorzystany potencjał!!
    Mieszkam tu od urodzenia i czasem jest mi smutno, że ludzie słysząc, iż mieszkam na Stogach, często reagują negatywnie. Moze kiedyś to się zmieni i będzie tu tak pięknie jak za dawnych lat.

    • 98 10

    • niestety, mi też negatywnie się kojarzą. Czasami jechałem aż do Sobieszewa aby ominąć zatłoczone plaże w mieście, Stogów nie brałem pod uwagę. Masz rację -
      "Ogromny, niewykorzystany potencjał!!"

      • 9 1

    • rzeczywiscie siedlisko patologii po wojnie: i ty i Wałęsa... :-)

      • 8 6

    • co Wy macie z tą "patologią"

      to chyba jedyne określenie jakim potraficie się posługiwać w odniesieniu do mieszkańców którejkolwiek dzielnicy (z reguły tej o której mowa w artykule, hehe). Mieszkałam już w wielu miastach, w kilku dzielnicach Gdańska i ostatecznie przeniosłam się na Stogi, dzielnica fajna i nie różni się od innych miejsc jeśli chodzi o mieszkańców, wręcz śmiem twierdzić, że nawet są bardziej przyjaźni - może to przez bliskość plaży (jak tylko jest pogoda każdy na nią śmiga, przyjmie porcje fotonków i już jest weselszy). A pijaczki pod sklepami wszędzie się znajdą (no chyba, że mówimy o nowych osiedlach, bo tam jeszcze kiepsko ze sklepami).
      Więc skończcie smęcić o patolni i cieszcie się, że w Gdańsku jest taka fajna dzielnica. No i nie życzcie rozbudowy tej dzielnicy bo to zapewne odbyłoby się kosztem okolicznych lasów ( a tam mieszkają takie zarąbiste zwierzaki :)

      • 23 0

    • zaniedbane (1)

      Stogi są po prostu zaniedbane , znam tu ludzi bardzo porządnych ale nie brakuje też patolów niestety. I raczej nie należą do bezpiecznej dzielnicy. a pusty Staw można by było wykorzystać inaczej , jak dawniej. Szkoda dzielni.

      • 9 0

      • Pusty Staw był kiedyś zarybiany. Byla tez możliwość wynajęcia lodki. Do czasu jak dwóch chłopców bliźniaków 'wypożyczyło" łódkę. Niestety lodka się wywróciła i jeden z nich się utopił. Drugi , jak dorósł, to miał robotę u Tygrysa. Własnie "pilnował" , żeby wszystko grało na budach i knajpkach na plaży. A wlasciciele nie "zapomnieli" o Tygrysie.

        • 0 0

    • coś może można

      Ja mieszkam w Dolnym Wrzeszczu, też pięknym i zaniedbanym. Nie chcę biernie czekać patrząc na te chlubne kiedyś miejsca, które nowi, powojenni mieszkańcy tak zdewastowali bez szacunku i pamięci. Jednak nie poddaję się ogólnym utyskiwaniom - posadziłam już 3 drzewa, jeden krzew i 2 pnącza. Przyjemnie jest mieć nadzieję, że coś z tego wyrośnie, że choć w mikroskali będzie ładniej. Mnie to cieszy. Pozdrawiam pozytywnie zakręconych!

      • 3 1

    • masz świętą rację (1)

      takich miejsc jest więcej. Stogi, Nowy Port, Długie Ogrody. obiecujące miejsca, położone nad wodą. w innych miastach i zagranicą ich potencjał jest wykorzystywany, a nieruchomości uważane są za najbardziej atrakcyjne i osiągają w nich najwyższe ceny. a w Gdańsku - są zapomniane i zaniedbane przez władze, co uważam za karygodne i powinny być wyciągane konsekwencje. inni doceniają to piękno, deweloperzy już wykupili drugi brzeg Motławy, naprzeciwko Ołowianki i będą czerpać z tego zyski.

      • 2 0

      • Miasto powinno odwrócic strategię zasiedlania.

        Za miastem powinny powstawać osiedla gdzie w całości powinny być przesiedlane osoby z PGMowski lokali w Nowym Porcie, Brzeźnie, Stogach.
        Pozostaliby jedynie ci co maja własnościowe. A na tych już wolnych miejscach powinni wkroczyć deweloperzy i odświeżyć te piękne dzielnice.
        A tak obecnie ludzie mieszkają na obrzeżach miasta i stoją w KORKACH.

        • 2 3

    • Sama jesteś niżem społecznym, ja nie mieszkałam na Stogach od urodzenia, ale tak jak inni rodzice dostali mieszkanie z zakładu pracy. Mieszkania dostawali oczywiście robotnicy, inżynierowie, nauczyciele, kolejarze itd. Taki sam niż jak gdziekolwiek indziej.

      • 5 1

  • Artykuł fajny . Nie zmienia jednak faktu , że Stogi to bandyckie zadupie Gdańska.

    • 18 48

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Nazwa Obłuże związana jest: