wiadomości

Historia słowiańskich grodów w Gdańsku

artykuł historyczny

W VII w. Gdańsk był niewielką osadą rybacką i pomorską strażnicą na granicy z Prusami. Prusowie nie byli zbyt wojowniczy, więc i strażnica nie była zbyt okazała. Lokalizacja tej pierwszej osady nie jest jasna, ale prawdopodobnie mieściła się na Górze Gradowej, gdzie w X wieku powstał pierwszy gród obronny z prawdziwego zdarzenia. Odcinkiem o Gdańsku kończymy krótki cykl artykułów, w którym opisaliśmy już historię grodów w Gdyniw Sopocie.



Ostatnie wyniki badań dendrologicznych wykopanych szczątków najstarszej zabudowy Gdańska wskazują na rok 930-940. Na mapie lidarowej (poniżej) widoczne jest wzniesienie, mocno "przeorane" wieloma etapami późniejszych prac fortyfikacyjnych, które całkowicie zasłoniły obraz grodu z X wieku.


Opisy historyczne i częste znaleziska "skarbów" wskazują jednak to miejsce jako lokalizację pierwszego grodu, a osady rybackiej na terenach nieco suchszych - wokół tzw. Kępy Dominikańskiej (nazwa oczywiście późniejsza). Pokazuje to poniższa mapa Google, na której na czerwono oznaczony jest rejon Grodziska (wielobok) i osady (elipsa).


Co do skarbów, to w roku 2000, podczas budowy tzw. Krzyża Millenium, odkryto fragmenty dirhema dynastii Samanidów, wybitego między rokiem 913 a 943. Z kolei w 2005 r., przy ul. Strzeleckiej, znaleziono fragment dirhema Abbasydów, wybitego między rokiem 812 a 820.

Podczas prac przy budowie Krzyża Millenium znaleziono IX-wieczne monety bite przez perską dynastię Samanidów.
Podczas prac przy budowie Krzyża Millenium znaleziono IX-wieczne monety bite przez perską dynastię Samanidów.

Gdański gród był podporządkowany państwu Mieszka I, a być może nawet jego ojca - Siemomysła. W  każdym razie Bolesław Chrobry, wysyłając czeskiego biskupa Adalberta (późniejszy św. Wojciech) na misję chrystianizacyjną do Prusów w roku 997, skierował go wraz z eskortą do miasta granicznego Gdańska, gdzie już od pewnego czasu na pomorskim stolcu zasiadał wżeniony w dynastię piastowską książę nieznanego imienia, wymieniany w poczcie pomorskich władców jako Wisław. Poślubił on kilka lat wcześniej siostrę Bolesława Chrobrego.

Jak wiadomo, misja Adalberta była udana połowicznie. On sam stracił życie, ale dzięki temu został ogłoszony świętym i patronem Polski, mimo że wcześniej świętoszkiem nie był (ale to temat na oddzielą dyskusję). Dla historii Gdańska ważne było, że po dwóch latach Adalbert-Wojciech został kanonizowany, a spisany na gorąco, na podstawie relacji świadków naocznych "Żywot Świętego Wojciecha" po raz pierwszy wymienia nazwę Gdańska z mianem "urbs" (dokładnie "urbs Gyddanyzc").

Określenie "urbs" musiało oznaczać pokaźny gród, a to z kolei świadczy, że w pisanej historii ukazał się Gdańsk już jako "gotowa" książęca siedziba. Sama nazwa w różnych postaciach pojawia się w późniejszych dokumentach jako: Kdansk, Gdanzc, Dantzk, Dantzig, Dantzigk, Danzig, Dantiscum, Dantzick, a także kaszubskie Gdynsk i łacińskie Gedanum.

Niektórzy interpretują znaczenie tej nazwy jako: do Danii (ku Danii). Aleksander Bruckner wywodzi pochodzenie nazwy Gdańsk od pruskiego słowa "gude", oznaczającego zarośla czy las (osada leśna), zaś spolszczonego końcówką "sk" (lub "ck"), charakterystyczną dla słowiańskich nazw miejscowych takich jak Puck, Płock, Słupsk, Łańsk czy Płońsk.

Jeszcze inne źródła wywodzą tę nazwę od postaci Gdania, gdzie rdzeń "gda" miałby oznaczać w wymarłym już języku Prusów "teren wilgotny i podmokły". W tym przypadku pochodzenie nazw obu części obecnej trójmiejskiej aglomeracji, Gdańska i Gdyni, byłoby wspólne.

Wydaje się to logiczne, tym bardziej, że pewne badania naukowe z terenu Litwy i Łotwy dowodzą dużo większego zasięgu terytorialnego Prusów w początkowym okresie naszej ery, niż to było później, w średniowieczu. To by mogło też świadczyć o długotrwałym współistnieniu tych grup plemiennych skutkujących wspólnotą nazw miejscowych.

Na przełomie IX i X wieku zniszczeniu uległo wielkie, nieodległe od Gdańska emporium handlowe Truso, leżące na ziemiach wtedy należących jeszcze do Prusów. Była to jedna z  największych ówczesnych nadbałtyckich osad portowych obok Birki (Szwecja), Wolina i Hedeby (Dania).

Wykorzystali to Pomorzanie znad Zatoki Gdańskiej, budując port pucki i przejmując rolę upadłej faktorii. Dostęp do nowego emporium, i w ogóle na teren plemienia Pomorzan, zabezpieczono od strony lądu budową grodów obronnych. Nie mając wszakże żadnych historycznych dowodów można przypuszczać, że to właśnie Pomorzanie, być może wspólnie z Piastami, jako najwięksi beneficjenci upadku Truso, mogli się do niego przyczynić.


Prawdopodobnie w połowie X wieku ziemie nad Zatoką Gdańską zostały zajęte przez niewiele wcześniej powstałe i okrzepłe w dzisiejszej Wielkopolsce państwo piastowskie Mieszka. Atak młodego księstwa wynikał z oczywistych dążeń każdego większego organizmu państwowego do panowania nad ważnymi szlakami komunikacyjnymi, do partycypowania w uzyskiwanych z nich dochodach, w tym wypadku poprzez wykorzystanie emporium puckiego.

W trakcie zaciętych walk port pucki uległ zniszczeniu (został spalony), podobnie jak centrum dotychczasowego plemienia na Kępie Oksywskiej. Zniszczona została także większość grodów pogranicza.

W połączeniu z powszechnie stosowaną wówczas polityką wobec podbitych ziem, czyli przenoszeniem centrów administracyjnych z dawnych, głównych ośrodków do ośrodków wcześniej peryferyjnych, spowodowało to wysunięcie Gdańska na czoło głównych ośrodków Pomorza Wschodniego. Z punktu widzenia rządzących w Gnieźnie i Poznaniu władców, Gdańsk leżał bliżej morza niż Oksywie czy Puck, co wobec konieczności odbudowy nadmorskiego portu dawało wybór, czy będzie to Gdańsk czy okolice Pucka.

Przewaga Gdańska polegała także na jego położeniu nad Wisłą. Stopniowe włączanie przez Mieszka I do swego państwa ziem nadwiślańskich spowodowało, że w konsekwencji rzeka ta w całości znalazła się pod jego panowaniem, nabierając tym samym ogromnego znaczenia gospodarczego.

Wyniesienie Gdańska w połowie X wieku do roli czołowego ośrodka regionu w ramach państwa Mieszka I (następnie polskiego) nie zmieniło jego wcześniejszej topografii. W grodzie urzędował odtąd mieszkowy namiestnik, a następnie powinowaty po kądzieli z Piastami Pomorski Książę.

Od tego czasu zaczyna się dynamiczny wzrost znaczenia grodu w Gdańsku. Zapewne niemałe dochody, jakie przynosiła kontrola handlu i żeglugi, były powodem niesnasek "w rodzinie", które skutkowały próbami oderwania się Gdańska od podległości Polsce.

Pierwszy raz, około 1038 r., wykorzystując osłabienie Polski związane najpierw z najazdem Rusi i osadzeniem na tronie Bezpryma, potem z najazdem Czechów na Śląsk i Wielkopolskę, oraz tzw. "reakcję pogańską" związaną z uciskiem społeczeństwa przez rosnący w siłę Kościół, udało się zrzucić Pomorzanom zależność od polskiej korony.

Teraz następuje bardzo ważny moment w historii Gdańska. Jego władca o łacińskim imieniu Zemuzil pojawia się jako gość cesarza Henryka III na zjeździe w Merseburgu, obok czeskiego króla Brzetysława i polskiego Kazimierz Odnowiciela. Jest rok 1046. Imię "Zemuzil" historycy interpretują jako Siemomysł, imię rzadkie, nadane najprawdopodobniej na cześć ojca Mieszka I Siemomysła, pradziada po kądzieli. Fakt związków rodzinnych obu dynastii potwierdzi później w swej kronice Gall Anonim pisząc o powinowactwie Piastów i książąt pomorskich.

Zjazd Merseburski nobilituje Gdańsk i jego władcę, a był zapewne zwołany w celu negocjacji terytorialnych, jak i uzgodnienia metod walki z "rebelią antychrześcijańską". Nie odciągnął on jednak Gdańska od zależności od Polski.

Wspomagany przez Kościół niemiecki i cesarstwo Kazimierz Odnowiciel odzyskał władzę nad Pomorzem w roku 1047. Z badań archeologicznych wynika, że już w 1050 pobudowany został wał nowego gdańskiego grodu, leżącego na wyspie przy ówczesnym ujściu rzeki Motławy do Wisły. Na poniższym szkicu widać wydzieloną część książęcą i podgrodzie, gdzie mogło mieszkać nawet do 1000 osób.


Powstał gród obronny z bardzo solidnym wałem, palisadą i mostem. Poniżej jeszcze jeden szkic przedstawiający próbę jego rekonstrukcji wg Andrzeja Zbierskiego:


Tu należy się wyjaśnienie topograficzne. Szkic powyższy pokazuje Wisłę i Motławę, w ramionach których na wyspie zbudowany jest gród. Koryto Wisły jest dzisiaj znacznie bardziej oddalone od tego miejsca (na skutek katastrofalnych powodzi), a wyspa z czasem stała się cyplem pomiędzy Motławą i Kanałem Raduni, który dużo później (1356 rok) wykopali Krzyżacy dla zasilenia miejskich młynów oraz pozyskania słodkiej i czystej wody pitnej.

Gród na wyspie mieścił się tam, gdzie dziś biegną ulice Czopowa i Grodzka.
Gród na wyspie mieścił się tam, gdzie dziś biegną ulice Czopowa i Grodzka.

Stary gród na Grodzisku spadł do rangi punktu obserwacyjnego (istniejące wieże obserwacyjne widać jeszcze na nowożytnych mapach i panoramach). Poniżej Gdańsk 600 lat później (w roku 1687, autor Peter Willer). Koniec XVII wieku na panoramie autorstwa Petera Willera z 1687 r.


Po raz drugi Pomorzanie zrzucili zwierzchność Piastów w roku 1069, za panowania Bolesława Śmiałego. Na gdańskim tronie zasiadał wówczas syn Siemomysła - Świętobor I. Do stanu poprzedniego próbował powrócić młodszy brat Bolesława Śmiałego - Władysław Herman. W wyprawie z roku 1090 zajął Pomorze Wschodnie "aż po morze", a więc z Gdańskiem, kiedy jednak ustanowieni przez niego polscy namiestnicy nie byli w stanie utrzymać się w tych grodach, nakazał spalić je wszystkie na początku roku 1091.

Nie jest jasne, czy mu się to powiodło, ale w 1119 roku syn Władysława Hermana, książę Bolesław Krzywousty zajął Pomorze Wschodnie z Gdańskiem, gdzie ustanowił swojego namiestnika Subisława I (pierwszego z dynastii subisławowiców) i poddał Gdańsk kościelnej jurysdykcji biskupstwa we Włocławku.

Był to koniec dynastii książąt gdańskich spowinowaconych z Piastami. Ostatni książę gdański Świętopełk I, syn Świętobora, zakończył swój żywot w trakcie walk z Krzywoustym niedługo przed poddaniem miasta.

Krzywousty rozbudował gdański gród i dla ukarania za niesubordynację miejscowych kupców i mieszczan wprowadził niekorzystne dla nich prawa podatkowe. Jego namiestnik, Subisław I, w "Kronice Oliwskiej" spisanej w połowie XIV w występuje jako fundator klasztoru oliwskiego.

W 1148 roku w bulli papieża Eugeniusza III dla biskupa włocławskiego, dopiero po raz drugi w historycznych źródłach pisanych odnotowano nazwę Gdańsk, wzmiankując "castrum Kdanzc in Pomerania". Dopiero po połowie XII w. nazwa Gdańsk notowana bywa już stale i na bieżąco.

Na arenę walki o wpływy i terytorium wkroczyła trzecia (oprócz Polski i Pomorza Wschodniego z Gdańskiem) siła, i to bardzo potężna - niemiecki Kościół.

Sambor I, syn i następca Subisława, sfinalizował fundację opactwa Cystersów w Oliwie zapoczątkowaną przez ojca. Cystersi otrzymali wiele pomorskich osad i wsi (m.in. dużą część Sopotu i Oliwy), także dziesiątą część dochodów z karczem i ceł gdańskich oraz od bydła należącego do Sambora. Klasztor posiadał swobodę połowu ryb na Bałtyku i na Zalewie Wiślanym. Sambor darował tez zakonnikom Puck, a możni z jego dworu dołożyli Rumię i wieś Gowino.

W latach 80. XII wieku w osadzie na Kępie Dominikańskiej pobudowano murowany kościół św. Mikołaja. W tym czasie w ośrodku gdańskim powstawać zaczęła kolonia kupców i żeglarzy z krajów niemieckich, głównie z Lubeki. Wiążąc się z Gdańskiem na stałe, utworzyli oni rychło gminę niemiecką, której członkowie notowani są w zachowanych dokumentach od około 1224 roku, podczas gdy w roku 1227 występują już z określeniem "burgenses", czyli mieszczanie.

Mściwoj I, syn Sobiesława I, po śmierci brata Sambora I, około 1205 został mianowany księciem-namiestnikiem gdańskim. W 1210 stał się na krótko lennikiem Danii, po wyprawie króla Waldemara II na Prusy, ale trwało to niecały rok i okoliczności tego zdarzenia są niejasne. Około 1190 r. pojął za żonę księżniczkę piastowską Zwinisławę, córkę Mieszka III Starego, wiążąc ponownie dynastię pomorską z Piastami. Ok. 1213 r. Mściwój potwierdził fundację klasztoru żukowskiego norbertanek, uposażonego m.in. trzecią częścią cła pobieranego w gdańskim grodzie od sukna.

Kolejny władca Pomorza Gdańskiego, Świętopełk II Wielki (ur. przed 1195, zm. 11 stycznia 1266), ok. 1220 r., po śmierci ojca otrzymał od Leszka Białego godność namiestnika Pomorza Gdańskiego. W 1223 wraz z bratem Warcisławem wziął udział u boku Leszka Białego, jego brata Konrada Mazowieckiego, Władysława Laskonogiego i innych książąt polskich w krucjacie przeciwko Prusom.

Odpis pieczęci Świętopełka II.
Odpis pieczęci Świętopełka II.

Krucjata na Prusy nie pozostała bez echa. W 1226 roku odwetowy najazd Prusów na okolice Gdańska przyniósł m.in. zniszczenie klasztoru oliwskiego, napastnicy podeszli pod gród gdański, niszcząc osadę na Kępie Dominikańskiej z kościołem św. Mikołaja.

Najazd spowodował, że w styczniu 1227 roku Świętopełk, dotychczasowy namiestnik polskich książąt zwierzchnich, zerwał związki z dynastią piastowską i ogłosił się niezależnym księciem. Tym samym Gdańsk - jako jego główna siedziba - doczekał się miana odrębnej stolicy książęcej. W 1227 roku zniszczoną pruskim najazdem Kępę Dominikańską z podobnie zniszczonym kościołem św. Mikołaja książę Świętopełk przekazał zakonowi dominikanów.

Do 1227 roku Gdańsk i całe Pomorze Wschodnie pozostawały pod władzą zwierzchniego księcia Polski, zarządzane były w jego imieniu przez wyznaczanych przezeń namiestników, noszących miano "principes". Po tym roku zaczynają już używać tytułu "dux".

Rozpoczął się okres niezależności Gdańska od Polski.

Świętopełk zwany jest Wielkim, bo prowadził wielką politykę i był władcą nietuzinkowym. W latach 1237-1238 prowadził wojnę przeciwko koalicji utworzonej przez swoich młodszych braci - Sambora i Racibora, wspierających ich książąt meklemburskich oraz zakon krzyżacki.

W latach 1242-1248 wystąpiła przeciw Świętopełkowi koalicja złożona z Krzyżaków, biskupa kujawskiego, jego braci - książąt pomorskich Sambora i Racibora, Konrada Mazowieckiego z synami, oraz synów Odonica - Przemysła I i Bolesława Pobożnego.

Świętopełk, by się bronić, sprzymierzył się z pogańskimi Prusami i przejściowo także z Litwinami. Podczas wojny zginął prawdopodobnie jeden z synów Świętopełka - Jan, a drugi - Mściwój - został oddany Krzyżakom jako zakładnik.

W 1248 r. Świętopełk zgodził się odstąpić Krzyżakom należące do Pomorza tereny na wschodnim brzegu Wisły.

W latach 1252-1253 doszło do jeszcze jednej wojny między Świętopełkiem a zakonem krzyżackim, po czym zawarto pokój. W tym samym czasie zachodniopomorski Barnim I bezskutecznie próbował zagarnąć ziemię sławieńską i słupską.

Uspokojenie sytuacji na innych frontach pozwoliło Świętopełkowi w latach 1253-1256 podjąć walkę z synami Odonica i zająć Nakło, ale wobec trudności z jego utrzymaniem, Pomorzanie odstąpili ten gród Wielkopolsce w zamian za okup. Z kolei z Kazimierzem Kujawskim udało się zawrzeć sojusz, dzięki czemu mógł w latach 1257-1259 odeprzeć najazd Bolesława Pobożnego i Warcisława III Dymińskiego, których pokonał w bitwie pod Słupskiem.

Sygnet pieczętny Świętopełka II Wielkiego.
Sygnet pieczętny Świętopełka II Wielkiego.

Za czasów Świętopełka nastąpił rozwój gospodarczy Pomorza Gdańskiego. Stołeczny Gdańsk otrzymał prawa miejskie na wzór Lubeki. Powstały klasztory: dominikanów w Gdańsku, cysterek w Żarnowcu (była to żeńska filia opactwa w Oliwie) i cystersów w Bukowie koło Darłowa, w ziemi sławieńskiej.

Był najwybitniejszym władcą z dynastii Sobiesławiców. Potrafił osiągnąć i obronić niezawisłość swojego księstwa oraz przyczynić się do jego rozwoju. Był też pierwszym z polskich władców dzielnicowych, który musiał toczyć ciężkie boje z zakonem krzyżackim.

Nowożytni działacze kaszubscy, uważający średniowiecznych władców Pomorza za swoich "książąt kaszubskich", nadali mu przydomek "Wielki".

Pomnik Świętopełka II Wielkiego na Głównym Mieście w Gdańsku.
Pomnik Świętopełka II Wielkiego na Głównym Mieście w Gdańsku. fot. Daniel Łazarek/czytelnik trojmiasto.pl

Po śmierci w 1266 roku Świętopełka jego następcą w Gdańsku został młodszy z synów Warcisław II, a potem starszy - Mściwój II, który zasłynął m.in. stłumieniem buntu gdańskich mieszczan. Śmierć Mściwoja II 25 grudnia 1294 r. zamyka na Pomorzu Gdańskim krótki okres jego samodzielności politycznej.

Po śmierci Mściwoja, zgodnie z wcześniejszymi umowami, władzę na Pomorzu Wschodnim przejął pochodzący z dynastii piastowskiej książę wielkopolski Przemysł II. Obecny był on w Gdańsku w chwili śmierci Mściwoja II, a początek panowania nad miastem zaznaczył wyrażeniem zgody na odbudowę drewnianych umocnień obronnych. 26 czerwca Przemysł II koronował się w Gnieźnie na króla Polski, a Gdańsk znalazł się na trasie jego pokoronacyjnego objazdu kraju. Polska po latach została znów połączona z Pomorzem.

Po tragicznej śmierci Przemysła, księciem gdańskim ogłosił się władający w Inowrocławiu Leszek, a następnie jego wuj - Władysław Łokietek, który szybko odebrał krewniakowi władzę.

Początki panowania Władysława Łokietka rozczarowały poddanych, także mieszczan gdańskich, w których uderzyła decyzja księcia o utworzeniu w ośrodku gdańskim kantoru lubeckiego, uprzywilejowanego konkurenta prowadzonych przez nich interesów. Po wygnaniu Łokietka z Polski jego miejsce zajął pochodzący z czeskiej dynastii Przemyślidów Wacław II.

W 1301 roku na Pomorze Wschodnie najechały wojska księcia Rugii - Wisława. Wyspa Rugia (Rana) została podbita przez Duńczyków w roku 1168, a lokalny władca Jaromar I dał początek dynastii książąt rugijskich rządzących księstwem jako wasale królów duńskich. Słowiańscy Ranowie, wspomagani przez Duńczyków i z ich inspiracji, po zdobyciu ziemi darłowskiej i słupskiej zaczęli zagrażać Gdańskowi. Wtedy Wacław II zaprosił do pomocy przy obronie miasta zakon krzyżacki. Zakonnicy z białych płaszczach z czarnym krzyżem pomogli obronić Gdańsk i pokornie się wycofali.

Po przedwczesnej śmierci Wacława II i jego syna Wacława III do władzy ponownie powrócił Władysław Łokietek. Na Pomorzu Wschodnim objął rządy w grudniu 1306 roku, jednak już jesienią roku 1308 rządy te doprowadziły do wydarzeń zwanych "Rzezią Gdańszczan".

O jej przebiegu informowaliśmy w kilku artykułach:

Krwawa woda, ale nie w Raduni
Jak to było z rzezią Gdańska
Co zostało z krzyżackiego zamku w Gdańska
Malarska wizja walk o Gdańsk w 1308 roku, nazwanych - na wyrost - rzezią Gdańska.
Malarska wizja walk o Gdańsk w 1308 roku, nazwanych - na wyrost - rzezią Gdańska.


Po zajęciu Gdańska Krzyżacy nakazali mieszczanom, którzy przeżyli rzeź, rozebranie resztek miasta na prawie lubeckim, następnie opuszczenie zakonnego państwa. W grodzie nad Motławą osiadł krzyżacki konwent, czyli komturia.

Do połowy lat 30. XIV wieku zdobywcy jako siedzibę komturstwa wykorzystywali dawny gród władców polskich i książąt gdańskich. Następnie, za czasów wielkiego mistrza Dietricha von Altenburga, najpewniej w roku 1338, dokładnie w miejscu drewnianego grodu na wyspie w widłach Wisły i Motławy, rozpoczęli budowę ceglanego zamku.

Tak skończyła się historia słowiańskich grodów w Gdańsku.

Przynależność państwowa Gdańska do:

997-1227: Królestwa Polskiego
1227-1294: Księstwa Pomorskiego
1294-1308: Królestwa Polskiego
1308-1454: Zakonu krzyżackiego
1454-1466: czas wojny trzynastoletniej
1466-1569: Królestwa Polskiego
1569-1793: Rzeczypospolitej Obojga Narodów
1793-1807: Królestwa Prus
1807-1814: Wolnego Miasta Gdańsk (zależnego od Cesarstwa Francuskiego)
1815-1871: Królestwa Prus
1871-1918: Cesarstwa Niemieckiego
1918-1920: Republiki Weimarskiej
1920-1939: Wolnego Miasta Gdańsk (pod protektoratem Ligi Narodów)
1939-1945: Niemiec nazistowskich (Gdańsk-Prusy Zachodnie)
od 1945: PRL i Rzeczypospolitej Polskiej

Opinie (97) 2 zablokowane

  • Szwaby jak nie mają zbytków, to je sobie zbudują. (1)

    Byle udowodnić swoją wyższość. A polaki jak mają, to zniszczą. Taka różnica.
    I gdzie są relikty grodu odkryte za basztą Łabędź? Gdzie? Głośniej proszę ... na Szadółkach?

    • 34 10

    • albo ukradną i czasami

      przy okazji mordują kilka milionów ludzi.
      a potem rżną głupa i udają dobrych z krótką pamięcią.

      • 16 3

  • ;Prusowie nie byli zbyt wojowniczy" (7)

    To po kiego Krzyżakow sprowadzono.Trzeba było z nimi rozprawić się własnymi siłami.

    • 27 9

    • W VII wieku nie byli wojowniczy (2)

      a w XIII już byli. Uzbroili się dla obrony rzed ciągłymi najazdami z Polski. Archeologowie stwierdzają militaryzację Prusów w poóxniejszym okresie

      • 12 1

      • (1)

        Polscy książęta lizali pupala cesarzom. Stąd na koniec wpuścili najsprytniejsza bandę... Krzyżaków.

        • 5 2

        • Całkiem niepotrzebnie bili Bałtów na zlecenie Niemców. A teraz zamiast jednego państwa mamy Kaliningrad na karku.

          • 9 0

    • Krzyżaków sprowadzono albowiem morderca święto(!)pełk

      pomordował w gąsawie polskich książąt. to była ukryta opcja niemiecka

      • 0 8

    • Jak by się tam chrześcijaństwo nie pchało to by nie byli wojowniczy (1)

      Poczytajcie książę Krucjaty Północy

      • 8 2

      • Świat po wyrugowaniu chrzećijaństwa będzie rajem pokoju.

        Jak w Syrii.

        • 3 2

    • Krzyżacy zostali sprowadzeni, przeciwko Brandenburczykom a nie przeciw Prusom. Poczytaj o Rzezi Gdańszczan o będziesz wiedział

      • 0 1

  • Hejka (2)

    Moim zdaniem najlepsze opracowania historyczne dot. Dziejów gdańska wczesnośredniowiecznego, to te opracowane w latach 70... Epoka disco dała nam najdokładniejsze wg. Mnie ilustracje tamtych dziejów. Oparte o szeroko zakrojone badania archeologiczne po 45. Obszerne tomy sa w większości bibliotek;)

    • 8 5

    • druga połowa VII dekady wieku XX (1)

      to jednak czas dominacji punkrocka, nie disco

      • 4 4

      • pank rock to niszowa subkultura zwlaszcza w polsce dopiero rozkwitla w latach 80tych

        lata 70 te to epoka disco i Anny Jantar

        • 1 4

  • Kolejny pseudonaukowy "artykuł"... (16)

    ...pana Skupienia, skopiowany ze słowiańsko-pogańsko-magicznego portalu Taraka. Z elementarnych błędów:
    1) W Gdańsku w 997 roku nie zasiadał żaden książę Wisław i nie poślubił on siostry Bolesława Chrobrego. Nie ma niczego takiego w źródłach - jedyną wzmiankę przynosi żywot św. Wojciecha "Tempore illo", który pochodzi dopiero z przełomu XII/XIII wieku i jest kompilacją poprzednich żywotów i kronikarskich wymysłów.
    2) W XI wieku w żadnych źródłach Gdańsk nie jest przedstawiany jako część państwowości pomorskiej Siemomysła (Zemuzila). Najpewniej rezydował on raczej na Pomorzu Zachodnim (Kołobrzeg, Białogard) i jeżeli rządził Gdańskiem, to były to raczej peryferia.
    3) Historycy nie są pewni, czy Subisław I (czyli poprawnie Sobiesław I) w ogóle istniał. Pisanie więc, że Subisława I osadził jako namiestnika w Gdańsku Bolesław Krzywousty jest czystą fantazją autora. Bo w źródłach nie ma o tym ani słowa.
    Cieszę się jednak, że - mam nadzieję po komentarzach pod poprzednim artykułem - p. Skupień złagodził antyklerykalną retorykę i nie bajdurzy o opresyjnym Kościele, który zabrał biednym, pomorskim chłopkom wolność.

    • 25 12

    • ...Kościół biedy nie trzepał (2)

      "Cystersi otrzymali wiele pomorskich osad i wsi (m.in. dużą część Sopotu i Oliwy), także dziesiątą część dochodów z karczem i ceł gdańskich oraz od bydła należącego do Sambora. Klasztor posiadał swobodę połowu ryb na Bałtyku i na Zalewie Wiślanym. Sambor darował tez zakonnikom Puck, a możni z jego dworu dołożyli Rumię i wieś Gowino."

      • 6 3

      • Puknij się w zakuty łeb. (1)

        Cystersi swoją działalnościa wprowadzali postęp,wprowadzali nowoczesną uprawę w rolnictwie jak również nowoczesna pradukcję rzemieslnicza.

        • 6 5

        • I każdy książę chciał ich mieć u siebie, bo zyskiwał grupę ludzi wykształconych.

          • 5 2

    • Do błędów: (7)

      rdzeń gd- jest rdzeniem przede wszystkim słowiańskim. Jest mnóstwo językowych śladów pruskich na Pomorzu, z różnych okresów, ale nie te akurat. Chyba, że podkrakowski Gdów także zamieszkiwali Prusowie.

      Seria artykułów tego pana jest bardzo szkodliwa, bo prawdę miesza z wymysłami.

      • 2 5

      • Trójmiasto.pl oszczędza. (6)

        Prawdziwemu historykowi za prawdziwy artykuł musieliby zapłacić prawdziwe pieniądze. A tak udostępnią łamy "popularyzatorowi historii" w zamian za pięć minut sławy.

        • 3 5

        • Otoż to.

          Na ;prawdziwego"historyka Trójmiasta.pl nie stać.Teraz robi kasę w Brukseli.

          • 2 3

        • W sumie to dobrze że nie pisze tego "zawodowy historyk" (4)

          Bo oni powtarzają po swoich profesorach tezy i nie mają szerszego spojrzenia. Artykuł amatora jesty znacznie ciekawszy i z większym polotem.

          • 6 1

          • no to następnym razem nie idź do lekarza, tylko do znachora amatora (2)

            on ma szersze spojrzenie, nie powtarza po swoich profesorach, więc na pewno szybko i skutecznie cię wyleczy.

            • 2 6

            • (1)

              jedno nie wklucza drugiego, wielu lekarzy to łajzy, co dawno zapomniały Akademię, a Pasteur był tylko "amatorem"

              tak jak "wasz" Schliemann i Champollion, by walnąć z równie grubej rury

              ja te teksty uwielbiam! tę dyskusję histeryków-historiozofów po nimi też. łykam to łapczywie jak młody boćko żabki, jednocześnie googlając, sprawdzając. zabawa przednia, polecam wszystkim

              • 1 0

              • wielu lekarzy to łajzy, istotnie, więc jak rozumiem chodzisz do znachora.

                • 2 1

          • Jeżeli szersze spojrzenie oznacza pisanie na podstawie bajek, marzeń i życzeń, a nie źródeł, to faktycznie lepiej, że "zawodowi historycy" go nie mają.

            • 3 3

    • (4)

      Ad 1. Jak można pisać w jednym zdaniu że nie ma w źródłach i w następnym zdaniu wymieniać to źródło? Skoro tempore illo jest wymysłem to dlaczego my w ogóle świętowaliśmy tysiąclecie gdańska. Przecież ten caly urbs gyddanyzc i św Wojciech to mogą być wymysły. Skąd Pan Sliwiński i jego wyznawcy wiedzą ze akurta wzmianka o księciu w Gdańsku jest wymysłem? Bo niezgadza sie z teorią Sliwińskiego o "namiestnikach" pomorskich?.

      ad.2. A są jakieś dane że w XI wieku Gdańsk należał do jakiejś innej państwowości? Po że nie należał do Polski jest chyba jasne dla każdego cztelnika kroniki Galla Anonima.

      ad3. W mediewistyce nie ma zasady że jak osoba pojawia się w tylko jednym źródle to jest nieprawdziwa. Najwyżej można uznać za niepewną. Należy założyć że zakonnicy oliwscy którzy zapisali jego imię byli bliżej wydarzeń niż niektórzy wspólcześni historycy. Po co zresztą ktokolwiek miałby wymyślać Subisława? Co by to niby komuś miało dać?

      Fakt że antyklerykalim złagodzony ale nadal czuć.

      • 2 2

      • (3)

        Ad. 1 - Są dwa żywoty św. Wojciecha - Jana Knapariusza i Brunona z Kwerfurtu - które powstały w przeciągu kilku lat od jego śmierci. Nie mówią one nic o rzekomym księciu gdańskim. Informacja ta pojawia się dopiero po... 200 latach. Na dodatek w Tempore Illo sporo szczegółów jest zbieżnych w misją św. Ottona z Bambergu na Pomorzu Zachodnim, gdzie z kolei faktycznie byli książęta.
        Ad. 2 - Relacje Galla z podboju Pomorza przez Krzywoustego wskazują, że kraina ta była podzielona pomiędzy plemiona i quasi-państwowości. Stąd pół wieku wcześniej władztwo Siemomysła/Zemuzila nie musiało być scentralizowane i nie musiało obejmować całego Pomorza.
        Ad. 3 - Oczywiście, że zasady takiej nie ma, ale Kronika Oliwska jako jedyna przekazuje wiadomość o istnieniu Sobiesława niemal 200 lat po jego śmierci i to na podstawie mglistej zakonnej tradycji. Mogło się zakonnikom coś pomieszać? Mogło. To trochę jak z tzw. Bolesławem Zapomnianym, domniemanym pierworodnym Mieszka II, który jest zwyczajnie zniekształconym Bezprymem i w rzeczywistości pewnie nigdy nie istniał.

        • 3 0

        • (2)

          ad 1. Starsze żywoty w ogóle mówią o Gdańsku tylko jedno, dwa zdania zatem z braku wzmianki automatycznie nie wyklucza prawdziwości dokładniejszych danych z innych źródeł.

          ad2. Ale mogło - analogicznie z całą historią tamtych czasów skąłdajacych się głownie z gier o tron. Stosując Pańską metodologię ujwanioną w punkt wyżej należałoby uznać że skoro w Merseburgu był tylko Zemuzil to dane Galla napisane kilkadziesiąt lat poźniej są napewno wymysłami. Tyle że w tym wypadku zachodzi akurat domniemanie odwrotne - skoro w Merseburgu był jeden książę to znaczy że reprezentował jedno państwo nawet jeśli pozniej podzielone wewnątrzdynastycznie na drobniejsze ksiestewka.

          ad.3 Czy jest bardziej prawdopodobne by zakonnikom klasztoru pomieszało się imię fundatora ich klasztoru czy że zapamiętali to imię bo obowiązani byli modlić sie za jego duszę?

          • 0 2

          • (1)

            ad. 1 - Sęk w tym, że nie ma innych źródeł, a przynajmniej o nich nie wiemy. Mamy tylko informację o zaginionym żywocie św. Wojciecha, o którym wspomina Gall. Życie to nie film - szansa na to, że nagle w ręce kronikarza, autora Tempore illo, wpada nieznane nikomu źródło, z którego nikt wcześniej i nikt później nie korzystał, jest znikoma. Szansa, że relację po prostu ubarwił są znacznie większe.
            ad. 2 - Przede wszystkim Siemomysł/Zemuzil musiał być spokrewniony z Piastami lub inną dynastią o dużym znaczeniu. W innym wypadku nie byłby zaproszony do Merseburga i traktowany na równi z Kazimierzem i Bezprymem. Jakby był lokalnym watażką, choćby panującym nad całym Pomorzem, to Cesarz nie rozstrzygałby sporów między nimi. Co najwyżej - jak później - zażądał trybutu z części Pomorza.
            ad. 3 - Tak prywatnie, to uważam, że zakonnicy dobrze zapamiętali imię i Sobiesław istniał. Ale rozumiem argumenty przeciwne i dopuszczam możliwość, że tak nie było.

            • 2 0

            • ad1. zgoda, jest bardziej prawdopodobne że w czasach Chrobrego księcia w Gdańsku nie było niż że był.Nie znaczy to że należy glanować autora artykułu za rzekome wymysły. Dobrać sobie źródła do argumentacji - jego prawo.

              ad.2 O znaczeniu dynastii decydowało znaczenie jego państwa. Piastowie liczyli się dopiero od 80 lat, więc ewentualne I prawdopodobne pokrewieństwo z nimi zni w niczym nie pomagało ani nie przeszkadzało. Pomorze w tym czasie było krainą obszarowo nie mniejszą od Czech zatem nie ma powodu żeby deprecjonować fakt zaproszenia Siemysła tylko pokrewieństwem z Piastami. Natomiast zapewne był to książe ochrzczony bo bez tego nikt by go nie zapraszał. W relacji wyraźnie pojawia się on nie jako krewny księcia polskiego tylko jako dux pomeranorum. przy okazji dając okazję do pierwszego w dziajach użycia nazwy "Pomorze"

              ad3. ok

              • 0 2

  • Niewielką mamy wiedzę na ten temat. (5)

    Mroki historii, dużo spekulacji i garść dowodów.

    • 18 1

    • Tak naprawdę to Prusowie byli prawdziwą demokracją... Walczyli w obronie swoich ziem z odwagą. (4)

      Zbierali się mieszkańcy wsi czy osady i ustalali co i jak ma być...
      Żadnego PR itp. sztuczek medialnych:-)

      • 8 2

      • (3)

        Skąd to wiesz?

        • 4 3

        • Tak stało w książce do historii w czwartej klasie. (2)

          Zanim przyszedł feudalizm to ludzie żyli jak w Edenie. Nikt na nikogo nie napadał, nikt nie mordował. Cud, miód, malina :-)

          • 3 1

          • (1)

            W książkach do historii to różnie ;stoi".Wszystko zależy dla kogo ta książka jest pisana.

            • 4 1

            • "stać" w tym kontekście jest jak najbardziej dopuszczalne.

              • 1 1

  • Historia naszej ziemi jest ciekawsza niż ta z propagandowych bryków (16)

    "Hraedów wojsko twardym mieczem obok Gotów Wiślańskich puszczy bronić musiało, starej ojczyzny, przed wojami Attyli" - ktoś wie może skąd ten cytat? Z czasów, kiedy o żadnych Słowianach ani "Pomorzanach" mowy być nie mogło, jako że nikt o nich jeszcze nie słyszał. Historia naszej ziemi jest nadzwyczaj ciekawa, robienie z niej na siłę "prasłowiańskiej krainy" nikomu nie służy. Również ci "niezbyt wojowniczy Prusowie" to gatunek w naturze nie występujący.

    • 7 6

    • Propagandowych bryków? Co Ty czytasz? (11)

      Słowianie przybyli na ziemie polskie w VI w., to powszechnie znany fakt. Goci mieszkali tu wcześniej "przez chwilę" w drodze na południe, wcześniej były tu inne kultury, które znane są tylko archeologom, więc nie identyfikuje się ich z ludami znanymi historii.

      Gotami nazywano różne grupy ludzkie na różnych etapach historii, nie tylko Gótów właściwych.

      • 3 5

      • nie, to nie jest fakt a już tym bardziej nie jest powszechny (4)

        faktem jest, że nie istnieli żadni słowianie,
        nazwę tę wprowadził Rzym w celach księgowo-administracyjnych,
        oznacza ona ni mniej ni więcej ten obszar administracyjny
        i ich mieszkańców
        a nie mitologiczncyh "słowian"

        • 2 3

        • To Prawda (1)

          Ojciec Michnik też tak naucza, że tzw Polskę założyli Wikingowie wsparci poźniej przez Niemców a trzyma sie od tysiąca lat tylko dlatego że mieszkali tu nasi starsi bracia w wierze a Rosjanie zbudowali w warszawei wodociągi I mamy warszawskie elity, które wszystko nam wytłumaczą. Słyszałem w TVN to wiem że to prawda.

          • 5 6

          • zmyślaj dalej zakompleksiony, katolicki bolszewiku

            • 2 6

        • Słowianie nie są mitologiczni. (1)

          Słowianie to istniejąca do dziś wspólnota językowa, a więc i po po części biologiczna. Z faktu, że pochodzenie nazwy jest niepewne nie można wywodzić wniosku, że ta grupa nie istnieje. Ma dowiedzioną przez naukę podstawę kulturową, której artefakty (np. kabłączki skroniowe) są odnajdywane na terenie Polski dla wspomnianego okresu, który następował bezpośrednio po tzw. pustce osadniczej.

          • 3 3

          • nie ma żadnej podstawy naukowej poza wprowadzoną przez Rzym nazwą administracyjną

            a to co na tym obszarze administracyjnym sie znajdowało to już zupełnie inna historia

            • 0 2

      • (5)

        To jak to godzisz z obecną wiedzą o haplogrupach?
        Jeżeli płodzisz potomka to też przekazujesz mu swoją kulturę i język.
        To dlaczego nasze haplogrupy są tu obecne od kilku tysięcy lat.
        Geny przekazane, a kulturę i język nagle przyniesiono w 6 wieku.

        • 4 3

        • tak, geny pochodzą z Iranu i Pakistanu (2)

          i z Kazachstanu,
          kultura również
          i co z tego?

          obecnie Polacy, Ukraińcy, Rosjanie i Białorusini
          mają identyczne geny

          • 2 3

          • geny (1)

            To ze Słowianie byli tu po ostatnim.zlodowaceniy debilu. A niemcy to pomiot Slowian.

            • 3 3

            • co, zabrakło argumentów i zaczynają się wyzwiska?

              nic więcej nie dodam

              • 0 0

        • Słowianie to wspólnota językowa. (1)

          Geny mają z tym pewien, ale tylko pewien związek. Polacy są blisko spokrewnieni z Węgrami, którzy Słowianami nie są, a daleko nam np. części Bułgarów, którzy są Słowianami, ale genetycznie to ludy tureckie.

          • 1 4

          • twoi słowianie posługują się do dziś sanskrytem

            a Bułgarzy genetycznie nie są bardziej ludem tureckim niż ty,
            przestań wymyślać własne teorie

            • 1 0

    • Nie pisz tak bo ci IPN na chate wjedzie...;)

      • 1 2

    • Ale bredzisz.

      • 1 1

    • (1)

      Bzdurne tłumaczenie

      • 1 1

      • Dla abderytów Biskupin to też osada słowiańska,otępienie jest nieuleczalne.

        • 2 3

  • Dobry artykuł, generalnie (11)

    Ale drobiazgów się przyczepię:

    1. Historycy polscy od jakiegoś czasu epatują wymyślonym przez Błążeja Sliwińskiego pojęciem "namiestnika" odnośnie poomorskich książąt. Książeta pomorscy występują w źródłach jako samodzielni suwerenni włądcy. Udowodnił to wystarczajaco prof Labuda. Dla swoich darowizn nie potrzebują oni żadnego potwierdzenia rzekomych polskich suwerenów. Nie ma żadnego dowodu że Mieszko czy Chrobry ustanowili tu jakichś namiestników. Mało tego, jeżeli wladca ożenił się z siostrą Bolesława I to tym bardziej nie należy zakładać, że dał siostre z mąż jakimuś swojemu urzędnikowi. bo siostry z ksiązecej dynastii żeniły sie z równymi sobie przedstawicielami książecyh rodów. Podobnie nie ma dowodów że Krzywousty ustanowił Subisława namiestnikiem skoro na Pomorzu Zachodnim pozostawił u władzy lokoalnego księcia Warcisława I, który po prostu mu sie poddał I złożył hołd. Dlaczego niby tak niemiałobybyć na wschodzie Pomorza?

    2. Nie musi autor przeklejać z wikipedii zdania o działaczach kaszubskich, którzy w w domyśle bezzasadnie uznawali Swiętopełka I jego ród za ksiażąt kaszubskich ponieważ taka jest historyczna prawda : ksiązeta tytułowali się ksiazetami pomorskimi a Kaszubi są bezpośrednimi prawnukami Pomorzan,

    3. Skąd wiadomo że to Kazimierz Odnowiciel zbudował jakoby nowy gród nad Motławą ? czy w tymże grodzie archeologowie znaleźli cokowliek co przypominało by kaplicę? Znaleziono natomiast ofiary zakładzinowe I młoteczki thora. Kazimezre Odnowiciel był chrzescijańskim włądcą zatem zbudował by kaplcę, a że kaplicy ani kościołą nie byóo to Gród ten należał zatem do pogańskiego ksiecia jakim w owym czasie byli książeta pomorscy.

    4. Dlaczego autor uważa że w XII wieku pojawiła sie tu "potęga niemieckiego kościoła" skoro od 1124 roku Teren objęty został jurysdykcją nowo utworzonej diecezji kujawskiej? a lokacji dokonywali ochrzczeni już pomorscy książeta? Zakonnicy do Oliwy najstarszego klasztoru na Pomorzu przybyli z Danii a Dominikanie z Polski. Niemieckie duchowieństwo jako reguła to dopiero czasy krzyżackie. Pomorze podlegało de jure polskiej jurysdykcji kościelnej przez całą historię aż do 1922 roku kiedy utworzono diecezję gdańską dla WMG.więc dopiero wtedy możnaby mówić o "potędze niemeickiego kościoła"

    5. Siemysł (Zemuzil) jak możemy przypuszczać był władcą całego Pomorza od Wisły do Odry ze stolicą prawdopodobnie w Białogardzie lub Kołobrzegu. Gdańsk był jednym z jegio grodów I wcale nie stołecznym.por. "srebrne Wieki Pomorza" Adama Wirskiego.

    6. Niedorzeczne jest twierdzenie, że Gdańsk leżał bliżej morza niż Puck czy Oksywie. Gdańsk leży dalej od morza niż Puck leżał natomiast bliżej Wisły wielkiej arterii transporowej z państwa Piastów w świat. Decyzja o budowie grodu miała związek z priorytetem gospodarczym a nie z rzekomą zasadą lokowania centrów na peryferiach. Po Prostu Puck mógł obsługiwać jedynie handel regionalny a Gdańsk ponadregionalny.

    7. Hipoteza pochodzenia nazwy od nieznanej ze źródeł rzeczki "Gdania" opiera sie na złożeniu że była to nazwa słowaińska nie nazwa z wymarłego języka Prusów.

    Generalnie dzięki dla autora za podjęcie tego tematu i oprawę graficzną.

    • 19 2

    • To ja mam do pana jedno pytanie: (8)

      słyszał pan o pojęciu "labudyzacji" historii?

      • 1 1

      • coś takiego też wymyślił historyk Śliwiński? (4)

        • 0 0

        • prof. Labuda pisał pracę opierając się na źródłach, które wymyślił. (3)

          W środowisku historyków pojęcie labudyzacji jest szeroko znane, budzi nieskrywane zażenowanie, ale że prof. Labuda pełnił rolę "Mojżesza" dla Kaszubów zaangażowanych w sprawę ideologicznie specjalnie się tego faktu na światło dzienne nie wyciąga, bo po co komu pyskówki. W karierze nie pomogą.

          • 2 2

          • które na przykład źródła? (2)

            • 0 0

            • Np. nie istniejąca w rzeczywistości XIII-wieczna kronika dominikańska (1)

              • 1 1

              • opolskich dominikanów?

                ale ona jest zaginiona a nie wymyślona i tym bardziej nie przez Labudę a poza tym treść znana częściowo z wcześniejszych relacji.

                • 1 0

      • (2)

        Dodam, że G. Labuda z wiekiem coraz bardziej czuł misję pompowania historii Kaszub. Stąd w ostatnich jego dziełach Kaszuby sięgają od Wisły prawie aż do Łaby i Pomorze = Kaszuby, choć tak oczywiście nie było, bo Kaszubi to tylko jedno z wielu plemion/grup ludności zamieszkujących Pomorze. Aż dziw, że nie zaproponował, żeby Luzino było stolicą Kaszub.

        • 1 2

        • Trzeba jednak zwrócić honor częściowo

          Jeśli widział "Państwo Pomorskie" to jego centrum polityczne, ekonomiczne i kulturowe umieszczał zdecydowanie w zachodniej części. Co do ówczesnej głębokiej prowincjonalności Pomorza Wschodniego z Gdańskiem się nie spierał.

          • 0 0

        • Bardzo ciekawe skąd ma Pan pewność

          że "Kaszubi to tylko jedno z wielu plemion/grup ludności zamieszkujących Pomorze" Moze przedstawi Pan zatem jakieś źródła, które wymieniają Kaszubów w średniowieczu obok jakichś innych plemion i grupo ludności?

          • 1 0

    • No i sprawa chrztu Pomorza.Annales Monasterii Olivensis podaje,że Subisław fundator klasztoru oliwskiego w 1170r przyjął chrzest od cystersów z Kołbacza.

      • 1 1

    • Co do nazw to sa one niepowtarzalne i stąd ich geneza leży w mieszance Pomorsko-Baltoslowiańsko-Słowiańskiej

      • 1 0

  • A co na to wszystko (1)

    Gdynia:)?

    • 2 1

    • "kaszubskie Gdynsk"

      świadczy, że słowo Gdańsk pochodzi od Gdyni.

      • 1 3

  • morderca polskich książąt zwany przez kaszubów wielkim (1)

    nie zasługuje na żadne pomniki a wręcz wietrzne potempienie i menki piekielne

    • 2 20

    • Ci wspaniali książeta nasłali rok wcześniej pogańskich Prusów żeby spalili Gdańsk i Oliwę

      Zemsta to nie zbrodnia.

      • 3 1

  • Głupi byłem (4)

    bo myślałem że Polska była jednorodna kulturowo. Ród Piastów nie był pokojowy. Podbijał ziemię, grabił, palił grody, brał niewolników. Niczym to się nie różni od podboju ziem przez Hitlera i Stalina. Siłą i grabieżą zdobywana potęga.

    • 14 15

    • Tak było jest i będzie na całym świecie :)

      O tym kto zostaje w oczach historii zbrodniarzem decydują historycy podlizujący się aktualnie rządzącemu zwycięzcy.

      Np. w Gdańsku ostatnich lat pisano "wspólną historię polsko-niemiecką" z racji wielkich wpływów niemieckich w dzisiejszej Polsce, szczególnie u nas, tak jak wcześniej pisano "wspólną historię polsko-radziecką".

      Teraz zapewne będziemy beatyfikować kogoś innego, bo znów się władza zmieniła. Na obiektywną prawdę nie ma w przestrzeni publicznej zbyt wiele miejsca,o ile jest w ogóle :)

      • 8 4

    • taka byla i jest polityka... (1)

      • 3 3

      • Wręcz jest taka teoria że Chrobry chcąc mieć koronę za życia przyczynił się do śmierci Wojciecha.
        Bo aby była korona musiało być biskupstwo, a wcześniej święty i najlepiej męczennik.
        Więc Chrobry zaprosił Wojciecha który w Gdańsku w 997 roku ochrzcił chrztem MASOWYM gdańszczan i kazał ściąć Święte Dęby. Za to udał się do Prus już bez drużyny.
        A tam może jacyś siepacze Chrobrego wykonali swoje a skryby dopisały to co trzeba aby była korona.

        • 4 2

    • Hahahaha

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1932 Poświęcony został kościół Chrystusa Króla opis Zbudowany z polskich składek kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla został poświęcony. Budowniczym i pierwszym rektorem został, zaliczany dziś w poczet błogosławionych, ks. Franciszek Rogaczewski, patron przykościelnej ulicy.

Sprawdź się

Jaka kara groziła w XV wiecznym Gdańsku za oszustwo?