wiadomości

stat

Amfiteatr Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance. Historia sprzed 20 lat okiem projektanta

artykuł historyczny
Koncepcja i forma architektoniczna samego amfiteatru to bezpośrednie nawiązanie do żaglowca. Wizja ta łączyła miejsce - rzekę Motławę i przepływające żaglowce oraz Gdańsk - historyczne miasto portowe. Dzięki żaglowcom kojarzonym również z morzem (Bałtykiem) nawiązano do nazwy Filharmonia Bałtycka.
Koncepcja i forma architektoniczna samego amfiteatru to bezpośrednie nawiązanie do żaglowca. Wizja ta łączyła miejsce - rzekę Motławę i przepływające żaglowce oraz Gdańsk - historyczne miasto portowe. Dzięki żaglowcom kojarzonym również z morzem (Bałtykiem) nawiązano do nazwy Filharmonia Bałtycka. fot. Paweł oTson

Młodzi mieszkańcy Trójmiasta nie pamiętają, jak 20 lat temu budynek po dawnej elektrociepłowni na Ołowiance przeobrażał się w siedzibę Filharmonii Bałtyckiej. Jednym z pierwszych widocznych akcentów tego przeobrażenia był amfiteatr zlokalizowany od strony Motławy, na wysokości Targu Rybnego zobacz na mapie Gdańska. O tym, jak zrodziła się koncepcja amfiteatru i jak przebiegały prace nad jego stworzeniem, opowiada jego konstruktor - dr inż. Krzysztof Wąchalski.



Czy przywrócenie amfiteatrowi FIlharmonii Bałtyckiej pierwotnej, koncertowej funkcji, uważasz za dobry pomysł?

jak najbardziej - koncerty w tym miejscu wpłynęłyby na wzrost atrakcyjności miejsca

94%

nie, ponieważ muzyka zakłócałaby spokój osobom wypoczywającym na Ołowiance i Długim Pobrzeżu

6%
Decyzja o budowie amfiteatru była trafiona, bo przystosowanie zrujnowanych budynków po elektrociepłowni do potrzeb sal koncertowych wymagało dużo czasu. Nowo powstała Filharmonia Bałtycka, jeszcze bez swojej siedziby, mogła dzięki amfiteatrowi "z marszu" organizować wtedy koncerty muzyczne.

Zobacz też: Czy amfiteatr przy Filharmonii Bałtyckiej wznowi działalność?

Od zamysłu do realizacji w ekspresowym tempie

Pod koniec lata w 1997 roku, czyli dokładnie 20 lat temu, firma budowlana Stalbet-Projekt z  Braniewa, wraz z zespołem gdańskich projektantów w składzie Krzysztof Wąchalski, Andrzej RomanowskiJerzy Biliński, podjęli się zaprojektowania i wybudowania amfiteatru jako akcentu architektonicznego dla nowo powstającej filharmonii. Wybór inwestora nie był przypadkowy - wykonawca i projektanci mogli się pochwalić realizacją kilku amfiteatrów.

Amfiteatr Filharmonii Bałtyckiej w trakcie budowy.
Amfiteatr Filharmonii Bałtyckiej w trakcie budowy. Fot. Krzysztof Wąchalski
Wyzwanie było duże i niecodzienne. Inwestorowi zależało na bardzo szybkiej realizacji i wyjątkowej formie architektonicznej amfiteatru. Należało go wkomponować w nie do końca określoną formę przyszłej filharmonii (równolegle powstawał jej projekt). Należało również zachować spójność z otoczeniem - Motławą i architekturą starego Gdańska. To poczucie wagi miejsca powodowało wyjątkową mobilizację zespołu projektowego oraz wykonawcy.

W tym wszystkim jednak to, co można uznać za szczególne, to krótki czas przyjęty na realizację pomysłu. Wykonawca podjął się, że wraz z projektem wybuduje amfiteatr w ciągu ok. 4 miesięcy. Patrząc z dzisiejszej perspektywy jest to niespotykane tempo. Należy wyobrazić sobie, że na początku był tylko sam zamysł dyrektora Filharmonii Bałtyckiej budowy amfiteatru na Ołowiance. Nie było wizji koncepcyjnej, kształtu ani formy architektonicznej amfiteatru, a przecież to miejsce wymagało szczególnego wysiłku projektowego przekładającego się na czas. W efekcie, poczynając od koncepcji architektonicznej poprzez szczegółowy projekt i skomplikowane szczegóły konstrukcji rurowej, zaprojektowano i zbudowano amfiteatr w ciągu 4 miesięcy - w tym czasie uzyskano także pozwolenie na budowę.

Amfiteatr Filharmonii Bałtyckiej po zakończeniu budowy.
Amfiteatr Filharmonii Bałtyckiej po zakończeniu budowy. fot. Krzysztof Wąchalski
Amfiteatr symbolem Motławy, przepływających żaglowców i Gdańska, jako historycznego miasta portowego

To niesamowite wyzwanie i tempo wyzwoliło w zespole projektowym i wykonawcy całkowicie odmienny od standardu sposób współpracy. Architektura obiektów, w których konstrukcja stanowi ich istotę, wymaga pełnej wzajemnej współpracy architekta i konstruktora. Inaczej niż zwykle - bez personalnych dominacji i ambicji - liczył się wspólny cel. Pod tym względem był to wyjątkowy projekt, jedyny pod tym względem w mojej ponad 25-letniej pracy projektowej, w którym współpraca architekta i konstruktora "napędzała pomysł". Ponadto, zbudowanie amfiteatru w tak krótkim czasie (wraz z projektem) wymagało już na etapie projektowym uzgadniania szczegółów budowlanych i mobilizacji wykonawcy.

Wiele stalowych elementów amfiteatru było wykonywanych z wyprzedzeniem w wytwórni konstrukcji stalowych w Braniewie, kiedy projekt był jeszcze na przysłowiowych "deskach projektowych". W momencie uzyskania pozwolenia na budowę w krótkim czasie wykonawca wylał fundamenty i zamontował wykonaną w trakcie powstawania projektu konstrukcję stalową amfiteatru. Na końcu położył pokrycie zadaszenia z poliwęglanu. Dzisiaj podejmowanie takich wyzwań i towarzyszącego temu ryzyka jest dużą rzadkością. Który wykonawca podejmie się wykonywania konstrukcji z nieskończonego projektu? Przecież projektant może jeszcze dużo zmienić, a czasem jego wizja całkowicie się zmienia i projekt robi się od początku. W tym wypadku była jednak tego świadomość, a projektowaniu i budowie amfiteatru towarzyszyła niespotykana atmosfera, którą wyzwalała współpraca ludzi z pasją. Koncepcja i forma architektoniczna samego amfiteatru to bezpośrednie nawiązanie do żaglowca. Wizja ta łączyła miejsce - rzekę Motławę i przepływające żaglowce oraz Gdańsk - historyczne miasto portowe. Dzięki żaglowcom kojarzonym również z morzem (Bałtykiem) nawiązano do nazwy Filharmonia Bałtycka.

Koncepcja - wizja projektantów amfiteatru Filharmonii Bałtyckiej.
Koncepcja - wizja projektantów amfiteatru Filharmonii Bałtyckiej. graf. Agencja Architektoniczna Agar
Prestiżowa nagroda dla unikatowego projektu

W 1999 roku projekt amfiteatru Filharmonii Bałtyckiej został nominowany w Ogólnopolskim Konkursie Architektonicznym "Życie w Architekturze". W tej realizacji amfiteatru przychodzi mi na myśl sentencja jednego z najwybitniejszych architektów amerykańskich - F.L. Wrighta, który podczas otwarcia "Fallingwater" (dom nad wiszącą skałą), uznanego za jeden ze światowych cudów architektury, powiedział : "(...) ta budowa to wielkie poświęcenie i trud projektantów oraz wykonawców. Jednak to, że można podziwiać tę budowlę jako wyjątkowe dzieło jest wielką zasługą inteligentnego inwestora, pełnego zrozumienia dla wizji projektanta i trudności wykonawcy".

Po zbudowaniu amfiteatru przez kilka lat często odbywały się w nim koncerty. Obecnie, kiedy filharmonia jest już gotowa, zapomniano o tak atrakcyjnym miejscu dla upowszechniania wydarzeń muzycznych. Czyżby dla Filharmonii Bałtyckiej amfiteatr był już niepotrzebny i jego wykorzystanie leżało w konflikcie z komercyjną działalnością tej instytucji? Dzisiaj możliwość słuchania koncertów z bulwaru nadbrzeżnego i Targu Rybnego mogłaby wzbogacić turystycznie i kulturalnie Gdańsk, a tymczasem potencjał się marnuje. Szkoda, że dzisiejsza komercja, brak respektowania, a niejednokrotnie brak poszanowania praw autorskich zabijają inicjatywy tworzenia czegoś szczególnego.

Amfiteatr przed Filharmonią Bałtycką rozpoczął swą działalność artystyczną w 1997 roku, a ostatni koncert odbył się tam w maju 2011 roku.
Amfiteatr przed Filharmonią Bałtycką rozpoczął swą działalność artystyczną w 1997 roku, a ostatni koncert odbył się tam w maju 2011 roku. fot. Edyta Steć/Trójmiasto.pl
Dzisiaj nawet publiczni inwestorzy dla "łatwizny" i komercji ustalają tak zamówienia i konkursy architektoniczne, że dzieło (projekt) mogą dowolnie modyfikować w trakcie budowy bez udziału autora. Przekłada się to negatywnie na przestrzeń publiczną, bo jaki architekt będzie zainteresowany włożeniem trudu w projekt, który będzie mógł być dowolnie zmieniany, a on jako autor nie będzie miał na to wpływu i do tego będzie jeszcze z nim utożsamiany. Podobnie jest z publicznymi inwestorami w sferze innowacji. Jako projektant mogę powiedzieć, że z własnej wygody nie są oni innowacją zainteresowani.

Dr inż. Krzysztof Wąchalski - absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Gdańskiej, od ponad 25 lat zajmuje się projektowaniem konstrukcji inżynierskich, przede wszystkim mostów. W dorobku posiada ponad 10 największych mostów w Polsce - jest projektantem pierwszego zaprojektowanego w Polsce mostu wantowego przez Martwą Wisłę w Gdańsku. Zaprojektował również kilka amfiteatrów (Braniewo, Giżycko). Uczestniczył w projektach zabezpieczeń obiektów zabytkowych, jak budynek Viktoria Schule w Gdańsku, Zamek Krzyżacki w Malborku, Zamek Piastowski w Raciborzu i Zamek Królewski w Warszawie. Został uhonorowany wieloma nagrodami, w tym kilkakrotnie za "Dzieło Mostowe Roku".
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (43)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1659 Ostatni proces o czary Ostatni proces o czary odbył się w Gdańsku. Na śmierć na stosie 82 - letnią Annę Krüger, skazała Ława Starego miasta. W 1662 burmistrz Gabriel Krummhauser opublikował apel o zaprzestaniu tego typu oskarżeń.

Najczęściej czytane