wiadomości

Herbstowie. Dzieje zapomnianej sopockiej rodziny

artykuł historyczny

Park nieopodal urzędu miejskiego, wspaniałe drzewa, płynący malowniczym wąwozem potok Elizy, popałacowy budynek, gmach przedszkola oraz wiele artefaktów na terenie kurortu, to pamiątki po zasłużonej dla Sopotu, lecz mało znanej w tym mieście rodzinie Herbstów.



Nie tylko zresztą dla kurortu. Rodzina ta bardziej znana jest w Łodzi, gdzie zarządzali ogromnym przedsiębiorstwem. W Łodzi na terenie dawnej rodzinnej posiadłości rodziny w Księżym Młynie funkcjonuje Muzeum Pałac Herbstów, należący do miejscowego Muzeum Sztuki. Obejrzeć w nim można m.in. ekspozycje wnętrz fabrykanckich z przełomu XIX i XX w.

Najpierw Radom, potem Łódź

Zanim Edward Herbst pokochał kurort i osiedlił się w Sopocie, zrobił niezwykłą karierę i dorobił się olbrzymiego majątku. Człowiek wielu talentów i pasji przyszedł na świat 21 października 1844 r. w Radomiu. Był synem Edwarda, pochodzącego z Saksonii i osiadłego w Polsce kupca oraz szlachcianki Luizy von der Heiden.


Po ukończeniu Warszawskiej Szkoły Handlowej, młody Edward wybrał karierę w prężnie rozwijającym się wówczas przemyśle. I to nie u byle kogo, bo u największego łódzkiego przedsiębiorcy - Karola Wilhelma Scheiblera.

Młodzieniec z Radomia szybko stał się niezastąpiony w Przedsiębiorstwie Wyrobów Bawełnianych, jednej z najpotężniejszych firm ówczesnej Europy. W końcu Herbst został wspólnikiem łódzkiego przedsiębiorcy, a w 1875 r. ożenił się z jego córką - Matyldą Zofią Scheibler (1858-1939).

Matylda Herbst z domu Scheibler.
Matylda Herbst z domu Scheibler.
Po śmierci teścia w 1881 r. Edward stanął na czele rodzinnego przedsiębiorstwa i kierował nim oraz innymi interesami nieprzerwanie przez 25 lat. Budował linie kolejowe, był właścicielem hut, kopalni, cukierni, browarów. Zarządzał miejską elektrownią i gazownią w Łodzi. Przyczynił się do powstania i łożył na utrzymanie pierwszej polskiej gazety w tym mieście - "Dziennika Łódzkiego". Co prawda wspierał także niemieckojęzyczny "Lodzer Zeitung", były to jednak sumy kilkukrotnie niższe niż w przypadku polskiej gazety.

Sam Herbst posługiwał się płynnie trzema językami: niemieckim, polskim i rosyjskim.

Po śmierci 10-letniej córki, Anny Marii, Edward i Matylda Herbstowie przekazali 200 tys. rubli na budowę szpitala dziecięcego w Łodzi, który otrzymał imię zmarłej. Szpital funkcjonuje do dziś jako część Ośrodka Pediatrycznego im. Janusza Korczaka.

Sielski żywot w kurorcie

W latach 80. XIX wieku Herbstowie zaczęli wyjeżdżać na letnie wakacje do modnego kurortu w Zoppot. Miejscowość ta na tyle spodobała się rodzinie, że w 1891 r. Edward kupił stojącą przy ulicy Szkolnej (dziś Kościuszki) willę wraz przylegającym terenem zobacz na mapie Sopotu, należącym wcześniej do kupca Johannesa Icka.

Park Herbstów i Pałac Herbstów wczesną wiosną.
Park Herbstów i Pałac Herbstów wczesną wiosną. fot. Anita Sałek/trojmiasto.pl
Początkowo nadzór nad rozbudową i urządzaniem nowej rezydencji sprawował sopocki hotelarz Hugo Werminghoff. W zamian za przysługę Edward Herbst wspomógł finansowo budowę znanego hotelu "Werminghoff" i późniejszej siedziby dla następcy tronu, kronprinza Wilhelma, przy ul. Haffnera 100 zobacz na mapie Sopotu, która pierwotnie też miała stać się hotelem.


Już jesienią 1891 r. zaczęto wznosić nowy dom mieszkalny dla nowego właściciela (obecnie willa nosząca adres Kościuszki 33 B zobacz na mapie Sopotu) oraz ruszyła adaptacja i modernizacja stojących już na parceli budynków. Prace te nadzorowali sopoccy architekci Feliks DostCarl Kupperschmitt.

W 1896 r. rozbudowę reprezentacyjnej willi Herbsta (obecnie ul. Kościuszki 29) projektował inny sopocki architekt - Wilhelm Lippke. W 1903 r. wzniesiono budynek z nieotynkowanej czerwonej cegły wraz z wieżą widokową. W budynku przeznaczonym dla gości rezydencji dziś działa przedszkole nr 10 (ul. Kościuszki 31 zobacz na mapie Sopotu). W skład majątku wchodził też budynek z pomieszczeniami gospodarczymi mieszczący się obecnie pod adresem Władysława IV 1, a przebudowany również w 1903 r. W skład majątku wchodziła także willa pod nr 33 A i palmiarnia.

Dobrze poinformowany człowiek biznesu

Herbst był nowoczesnym przedsiębiorcą i pobyt na letnisku nie przeszkadzał mu w prowadzeniu interesów. Aby kontakty z łódzką firmą przebiegały sprawnie, zainstalował w swojej sopockiej rezydencji telegraf obsługiwany przez zatrudnionego przez niego telegrafistę, mieszkającego również na terenie rezydencji.

Kadra kierownicza zakładów Scheiblera była w ciągłym kontakcie z właścicielem, dojeżdżając do niego pociągami z Łodzi. Herbst zapewniał im zakwaterowanie w stojących na posesji budynkach mieszkalnych, w których znajdowały się również stajnie oraz pomieszczenia gospodarcze. W skład majątku wchodził również malowniczy wąwóz z potokiem Elizy oraz usytuowana w skarpie kamienna grota, z której roztaczał się widok na morze.

Z fabrykanta ogrodnik

Prawdziwą pasją Edwarda Herbsta było jednak ogrodnictwo. Mógł się jej oddać w pełni, gdy przekazał władzę w spółce w ręce syna Leona. W  1908 r. łódzki fabrykant wzniósł w głębi parku 13-metrową palmiarnię z przeszkloną kopułą. Budynek zaprojektował Carl Kuppersmitt. Oranżeria posiadała własny system cieplny, a każde ze skrzydeł budowli przeznaczone było pod inne uprawy.

Kasztan wyhodowany przez Edwarda Herbsta.
Kasztan wyhodowany przez Edwarda Herbsta. fot. Tomasz Kot
Pamiątką po Edwardzie są także rosnące na tym terenie buki czerwone oraz leciwy dąb czerwony. O zamiłowaniu Herbsta do ogrodniczych eksperymentów świadczy rosnący przy przedszkolu kasztanowiec, rozgałęziający się w dwa pnie o różnych odmianach. Wiosną połowa drzewa kwitnie na czerwono, połowa na biało.

"Eduard Herbst. Zoppot"

Znaczącą cezurą w życiu przedsiębiorcy stał się rok 1908. Na firmowym papierze fabrykanta nadruk "Eduard Herbst, Lodz" zastępuje napis "Eduard Herbst, Zoppot".

Podobnie jak wcześniej w Łodzi, także w Sopocie Herbst przeznacza spore pieniądze na wspomaganie rozmaitych przedsięwzięć. Ewangelik Herbst hojnie dotuje zarówno budowę zboru Zbawiciela (obecnie kościół św. Jerzego), jak i katolickiego kościoła p.w. Gwiazdy Morza, do którego małżeństwo Herbstów ufundowało trzy dzwony. Herbstowie byli również fundatorami organów w obecnym kościele ewangelicko-augsburskim pw. Zbawiciela w Parku Południowym. We wnętrzu kościoła do dziś zachowała się tablica pamiątkowa w języku niemieckim, upamiętniająca ten fakt.

Nowy obywatel miasta ufundował także kaplicę ku pamięci burmistrza Johannesa Kollatha (dziś jedyną pozostałością po niej jest betonowa podstawa nieopodal ujścia Swelini). Herbst regularnie kupował sprzęt sopockim strażakom, wspomagał dom starców, sierociniec, fundował puchary w zawodach sportowych.

Na sztukę też nie żałował

Był mecenasem malarzy, m.in. Wojciecha Kossaka, który bywał w sopockiej rezydencji fabrykanta. Rozchwytywany malarz był wówczas gościem następcy tronu cesarskiego, mieszkającego we Wrzeszczu. W swoich wspomnieniach Kossak pisze, jak odwiedził Herbstów. Ponieważ lał wówczas rzęsisty deszcz, malarz złożył fabrykantom wizytę samochodem kronprinza. Kossak zajechał pod rezydencję trąbiąc niemiłosiernie klaksonem. Widząc samochód następcy tronu i szofera w liberii Herbstowie i ich służba wpadli w popłoch...

Kossak wykorzystał to spotkanie we właściwy sobie sposób i napisał we wspomnieniach:

"Herbstom zachciało się równie gorąco jak Szeiblerom posiadać mój obraz. A że trudno niesnaski w rodzinie mieszać i szwagrów inaczej traktować, więc także jeno marnych 8 tys. rubli za wprawdzie niewielki obrazek zażądałem".

Jak można przeliczyć, malarz skasował łódzkich fabrykantów na ponad 17 tysięcy ówczesnych marek, czyli 17 miesięcznych pensji wysoko kwalifikowanego robotnika...

W 1911 r. miejscy radni pragnąc uhonorować "zasłużonego dla Sopotu obcokrajowca" nazwali jego imieniem jedną z sopockich ulic (obecnie ul. Kopernika). Dopiero bowiem tuż przed pierwszą wojną Herbstowie podjęli staranie o zmianę obywatelstwa (byli obywatelami rosyjskimi). W 1920 r., po powstaniu Wolnego Miasta Gdańska, otrzymali obywatelstwo tego państwa.

Zmierzch rodu

Edward Herbst zmarł w swojej sopockiej rezydencji na zawał serca o północy z 5 na 6 czerwca 1921 r. Nabożeństwo żałobne odprawiono w kościele Zbawiciela. Uroczysty pogrzeb odbył się z udziałem sopockiej straży pożarnej na cmentarzu ewangelickim (obecnie komunalnym).

W tym samym roku wdowa Matylda Herbst wystawiła zmarłemu mężowi kaplicę grobową według projektu Heinricha Dunkella. Matylda mieszkała w sopockiej rezydencji do 8 czerwca 1939 r., kiedy to zmarła w wieku 83 lat. Została pochowana w kaplicy obok męża.


W 1940 r. spadkobiercy sprzedali willę skarbowi Rzeszy, następnie przejęło ją wojsko. Po wojnie gmach główny posiadłości Herbstów długo oficjalnie nazywano "willą generała Keitla" (brata hitlerowskiego feldmarszałka, który wedle niepotwierdzonych pogłosek miał w niej mieszkać). Palmiarnię jeszcze przed śmiercią Matylda ofiarowała miastu.

Najstarszy syn Herbsta - Karol (1875-1945) - był przyrodnikiem. Wraz z żoną mieszkał w Gdańsku we wzniesionej przez siebie willi przy ul. Jaśkowa Dolina 52. Według nie do końca potwierdzonych informacji wraz z żoną popełnił samobójstwo w momencie zdobywania miasta przez Armię Czerwoną.

Zarządzający rodzinnym interesem i mieszkający w Łodzi Leon (1880-1942) został w 1942 r. zmuszony przez Niemców do wyjazdu z miasta. Trafił do Wiednia, gdzie zmarł. Prochy zmarłego przywiozła do Sopotu i złożyła w rodzinnej kaplicy jego żona, Aleksandra.

Ona sama po wojnie mieszkała w Berlinie. Zmarła w 1970 r.

Najmłodszy syn, Edward (1885-1929) miał majątek na Dolnym Śląsku. Po śmierci również został pochowany w Sopocie.

Mieszkająca wraz córką w Monachium córka Edwarda juniora, Urszula Herbst w 2004 r. napisała list do Marii Preibisz z Towarzystwa Przyjaciół Sopotu. Po krótkim podsumowaniu dziejów swojej rodziny napisała:

"Ne wiem też, co się stało z moim rajem i nie chcę tego wiedzieć. Niech zostanie w mojej pamięci takim, jakim zawsze był."

W 1945 r. reprezentacyjną willę przedsiębiorcy zniszczyli Rosjanie. Przez kilka lat zrujnowany budynek straszył wypalonymi oknami. Doszło w nim nawet do śmiertelnego wypadku, gdy na skracającego sobie drogę przez ruiny przechodnia runęło kilka cegieł.

Dawną willę Herbsta odbudowano w latach 50. i odtąd jest wielorodzinnym budynkiem mieszkalnym, podobnie jak i pozostałe (poza przedszkolem) budynki wchodzące niegdyś w skład majątku.

Wojny nie przetrwała palmiarnia, choć w jej ruinach jeszcze w latach 50. funkcjonowało ogrodnictwo i hodowano warzywa i owoce. Gdy budowano blok stojący pod nr 33 C, rozebrano pozostałości palmiarni, a na miejscu, gdzie stała, wybudowano garaże. Zdewastowaną przez wandali w latach 70. i 80. kaplicę grobową Herbstów odnowiono i uporządkowano na początku XXI w.

Opinie (26) 1 zablokowana

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1946 Zjazd Związku Gospodarczego Miast Morskich opis Z inicjatywy ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego w Ratuszu Staromiejskim obradował Zjazd Związku Gospodarczego Miast Morskich. Wypracowane cele i sposoby ich współpracy zablokowane zostały przez władze centralne.

1906 Gmach banku państwowego oddano do użytku opis Przy ul. Okopowej 1, oddano do użytku gmach banku państwowego. Obecnie z pięknie odnowiona fasadą, znajduję się w nim siedziba oddziału Narodowego Banku Polskiego.

Sprawdź się

Jak się nazywała pierwsza gazeta wydawana w Sopocie?