wiadomości

Hala targowa: dawna mekka handlu w Gdyni

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Molo w Orłowie było płatne i podwójne

Budynek hali warzywnej od strony ul. 3 Maja, 1938 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
Budynek hali warzywnej od strony ul. 3 Maja, 1938 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)

Dziś tylko najstarsi mieszkańcy pamiętają, że przez kilkadziesiąt lat "mekką handlowców", niczym dzisiejsze galerie handlowe, była Miejska Hala Targowa w Gdyni.



W Gdyni, w okresie przedmiejskim, sprzedaż prowadzono najczęściej w istniejących w miejscowości karczmach.

Obecny plac Kaszubski nie bez przyczyny nazywano do 1933 roku rynkiem Kaszubskim, ponieważ tam odbywały się targi. Znajduje się on u wylotu ul. Starowiejskiej, od strony morza. Dlatego łączył gdynian zamieszkujących głównie przy niej (w dużej mierze rolników) oraz żyjących bliżej morza rybaków z przystani rybackich w Gdyni i Oksywskich Piasków (które znajdowały się w rejonie obecnej ul. Węglowej).

W zbiorach Muzeum Miasta Gdyni zachowało się zdjęcie przedstawiające takie kramy u wylotu ul. Starowiejskiej.

Stragany przed Domem Zakonnym Zgromadzenia św. Wincentego a Paulo, fot. Roman Morawski,  ok. 1925 r.  (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
Stragany przed Domem Zakonnym Zgromadzenia św. Wincentego a Paulo, fot. Roman Morawski, ok. 1925 r. (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
To właśnie na rynku Kaszubskim postawiono najstarszą gdyńską halę targową. Stała ona mniej więcej w miejscu, gdzie obecnie stoi Szpital Miejski, niedaleko istniejącego do dzisiaj Domu Zakonnego Zgromadzenia św. Wincentego a Paulo.

Była to tandetna budowla z drewna postawiona w 1925 roku z wydzielonymi boksami do sprzedaży różnych towarów, mieszkały tam także sprzedawczynie. Wiosną 1927 roku, prawdopodobnie od zaprószenia ognia, hala spłonęła.

Wkrótce po pożarze miasto wydzieliło teren na nieużytkach, w rejonie obecnej ulicy Batorego, gdzie powstało nowe targowisko. Znajdowało się ono naprzeciw budynku poczty przy ul. 10 Lutego. Targowisko składało się z gęsto ustawionych straganów, w latach 1932-33 zadaszonych. Handlowali tam drobni kupcy, na ogół przyjezdni. W 1933 roku stało tam aż 147 stoisk zajmujących się handlem.

Jak można przeczytać w "Bedekerze Gdyńskim":

"...Był to Rynek Warzywny, ale handlowano tu wszystkim, od mydła do powidła - jak wtedy mówiono [...] artykułami spożywczymi, rzeźnickimi, cukierniczymi, nabiałem i serami (oddzielnie!), warzywami, artykułami ogrodniczymi, galanterią, artykułami bławatnymi, skórą, obuwiem, wyrobami tytoniowymi, przyborami szewskimi, naczyniami kuchennymi, wyrobami wikliniarskimi, meblami itp. ...".
W czasach Polski Ludowej, mniej więcej w tym samym miejscu, stały pawilony handlowe. W 1998 roku oddano do użytku dom handlowy Batory. Można powiedzieć, że kontynuuje on tradycje dawnego Rynku Warzywnego, tyle że w bardziej eleganckich warunkach.

Wróćmy jednak do okresu międzywojennego. Miasto ciągle dążyło do podniesienia warunków handlu na wyższy poziom. Wspierał je w tym rząd. Już w 1928 roku na posiedzeniu Komisji Międzyministerialnej (dla Gdyni), oprócz wielu innych budynków użyteczności publicznej, postanowiono zbudować nowoczesną halę targową.

Było to związane z szybkim przyrostem liczby mieszkańców miasta, które - jak inne jemu podobne jednostki administracyjne - nie posiadało własnego zaplecza rolniczego. Żywność musiała być sprowadzana niekiedy ze znacznie oddalonych regionów. Stąd też jej ceny były w Gdyni wyższe niż w sąsiednich miastach pomorskich.

Gdynia była także miejscem coraz chętniej odwiedzanym przez turystów z głębi kraju, co przyczyniało się do zwiększenia zapotrzebowania na różne artykuły i dodatkowy wzrost ich cen. To wszystko sprawiało, że była ona jednym z najdroższych miast w Polsce.

Budowa hali targowej, oprócz poprawy zaopatrzenia, miała zahamować ten wzrost cen.

Do prac projektowych nad nową halą targową przystąpiono w 1935 roku. Zajął się tym duet architektów Jerzy MüllerStefan Reychman. W Gdyni zaprojektowali wspólnie jeszcze kamienicę Stanisława Kryna przy ul. Świętojańskiej 36, w której przez wiele lat znajdowało się kino "Warszawa". Jerzy Müller w latach 30. XX wieku na stałe był związany z Gdynią. Kierował Oddziałem Zabudowy w Komisariacie Rządu, gdzie tworzył plany urbanistyczne różnych dzielnic miasta, a także samodzielnie stworzył projekty kilku budynków w Gdyni, m.in. obecnego Urzędu Miasta czy kamienicę Józefa Skwiercza przy ul. Świętojańskiej 23.

Budowa Miejskiej Hali Targowej, stalowa konstrukcja hali warzywnej, fot. Wacław Schulz, 1937 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
Budowa Miejskiej Hali Targowej, stalowa konstrukcja hali warzywnej, fot. Wacław Schulz, 1937 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
Budowę hali rozpoczęto na początku 1937 roku i przebiegała ona bardzo szybko, w iście "gdyńskim" tempie. Była to zasługa wykonawcy, którym była firma "Pedab" należąca do inż. Jana Brody. Już 11 listopada tego samego roku nastąpiło uroczyste otwarcie całego kompleksu. Dokonał tego proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny ks. Teodor Turzyński. Pełen rozruch hali nastąpił w 1938 roku.

Hala składa się z trzech wyodrębnionych części:

  1. hali głównej - nazwanej również halą warzywną - przeznaczonej do sprzedaży jarzyn i nabiału,
  2. połączonej z nią hali mięsnej,
  3. stojącej nieco osobno hali rybnej.


W podziemiach znajdowały się obszerne magazyny w dwukondygnacyjnych piwnicach, chłodnie, windy i inne nowoczesne urządzenia. Jak na tamte czasy była to budowla imponująca.

Plan piwnic Miejskiej Hali Targowej w Gdyni, 1937-1939 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni).
Plan piwnic Miejskiej Hali Targowej w Gdyni, 1937-1939 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni).
Istniejąca do dzisiaj Miejska Hala Targowa w Gdyni - obecna oficjalna nazwa "Miejskie Hale Targowe m. Gdyni" - jest jedną z najciekawszych inwestycji zrealizowanych w Polsce okresu międzywojennego i jednym z najważniejszych zabytków architektonicznych w Gdyni. Jest przykładem architektury modernistycznej, a konkretnie jej odmiany zwanej konstruktywizmem, w której dużą wagę przywiązywano do elementów konstrukcyjnych budowli. W grudniu 1983 roku hala targowa została wpisana do rejestru zabytków.

Największą halą jest hala warzywna o powierzchni 2845 m kw. Posiada ona charakterystyczną konstrukcję dachu ze świetlikami, zbudowanego na dziewięciu stalowych dźwigarach w kształcie łuków, o rozpiętości 33 m i wysokości 16,2 m. Projektował je inż. Jan Koziełek z Biura Konstrukcyjnego Warsztatów Przetwórczych Wspólnoty Interesów Górniczo-Hutniczych w Chorzowie.

Dwie pozostałe hale są niższe i mają konstrukcję z płaskim dachem wspartym na prostokątnych ramach stalowo-żelbetowych. Przylegająca do hali warzywnej pod kątem prostym hala mięsna, o długości ponad 64 m, szerokości 30 m, ma powierzchnię 1923 m kw. Natomiast najmniejsza, stojąca osobno hala rybna, o długości 30,41 m i szerokości 16 m, ma powierzchnię 577 m kw. W chwili oddania do użytku powierzchnia użytkowa całego zespołu budynków, z piwnicami, wynosiła prawie 18 tys. m kw.

Hala mięsna w czasie okupacji niemieckiej, 1939-1945 (ze zbiorów  Muzeum Miasta Gdyni)
Hala mięsna w czasie okupacji niemieckiej, 1939-1945 (ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni)
W czasie okupacji hala spełniała między innymi funkcję magazynów wojskowych a także montowni samolotów. Jako taka była celem bombardowań alianckich i dlatego jako jeden z nielicznych budynków gdyńskich - poza portem - została zniszczona w znacznym stopniu w jednym z takich nalotów.

Pomimo to już 8 maja 1945 roku wydane zostało pierwsze zezwolenie na prowadzenie w niej handlu hurtowego owocami i warzywami. Przez pierwsze lata po wojnie hala zachowała swój pierwotny charakter.

Zniszczenia hali warzywnej w 1945 roku (ze zbiorów muzeum Miasta Gdyni).
Zniszczenia hali warzywnej w 1945 roku (ze zbiorów muzeum Miasta Gdyni).
W miarę jak socjalistyczna gospodarka odstawała od jej zachodnich konkurentów, hala stała się niezbędnym miejscem do handlu niedostępnymi na co dzień towarami. Sprowadzali go marynarze pływający na statkach za granicę. Zaczęli oni sprzedawać na hali chociażby niedostępną, modną odzież. Na hali nożna było najwcześniej również zakupić owoce cytrusowe. Z tych powodów zaczęły do niej ciągnąć "pielgrzymi" nie tylko z Gdyni i okolicznych miejscowości, ale również z całego kraju. Ułatwiała to dobra lokalizacja hali, w pobliżu dworca kolejowego i dworca PKS.

W związku z rozszerzeniem asortymentu, którym handlowano, we wnętrzach hali mięsnej i warzywnej stanęły boksy. Sprzedawano z nich głównie odzież, a także zagraniczne słodycze, kawę czy inne towary trudno dostępne w kraju.

Przed budynkami hali, od strony obecnej ul. Wójta Radtkego i 3 Maja, stanęły kramy i niewielka liczba kiosków, w których swoje towary sprzedawali m.in. okoliczni rolnicy.

Do 1976 roku hala targowa należała do miasta. Zarządzało nią przedsiębiorstwo Miejski Handel Detaliczny. Po jego rozwiązaniu handlem zaczęła zarządzać spółdzielnia "Społem".

Przez cały okres Polski Ludowej - poza odbudową - nie przeprowadzano większych modernizacji głównych budynków hali. Dopiero po 1991 roku, kiedy to miasto ponownie stało się właścicielem obiektu, halę poddano gruntownej modernizacji. 26 września 1993 roku miała miejsce uroczystość ponownego oddania do użytku hal. Tereny przylegające do obiektu zagospodarowano i zadaszono. W ten sposób handel warzywami i owocami przeniósł się na zewnątrz i tylko asortyment sprzedawany w hali rybnej pozostał taki sam jak przed wojną. W 1994 roku część podziemi, które do tej pory w całości były przeznaczone na magazyny, udostępniono kupcom.

Hale Targowe w Gdyni - stan obecny.
Hale Targowe w Gdyni - stan obecny. fot. Maciej Czarniak/trojmiasto.pl
Obecnie hala targowa w Gdyni nadal służy jej mieszkańcom. W podziemiach hali w 2019 roku stworzono nową przestrzeń do działalności kulturalnej nazwaną "Halo Kultura". Jadnak jako miejsce handlu nie odgrywa już tak poważnej roli, jak jeszcze w latach 90. XX wieku.

Ja sam już robię zakupy głównie w centrach handlowych, a na halę zaglądam coraz rzadziej. Ale chyba do końca zawsze z sentymentem będę wspominał czasy, kiedy to razem z mamą co tydzień jeździliśmy z Obłuża "na halę" (jak to się kiedyś mówiło), aby zaopatrzyć się w artykuły codziennego, jak i "rzadszego" użytku.

Wybrana literatura:
Encyklopedia Gdyni, red. M. Sokołowska, Gdynia 2006, s. 452
Müller J. Rechman S., Hala targowa w Gdyni, "Architektura i budownictwo", 1938, , nr 5, s. 155-157
Małkowki K. Małszycki D., Nowy Bedeker Gdyński, Gdynia 2013, s.114-117
Sołtysik M., Gdynia miasto dwudziestolecia międzywojennego. Urbanistyka i architektura, Warszawa 1992, s. 340-342

Opinie (103) 5 zablokowanych

  • Coś pięknego! (5)

    Hala targowa to coś wspaniałego. Gdyński Bauhaus!

    • 79 7

    • Dokładnie !
      Przepiekny budynek.

      • 12 2

    • piękny jak stara baba po ciemku

      W środku zieje wiochą i kiczem. Może i konstrukcja budynku ma w sobie teoretycznie jakiś ład i styl. Nie zmienia to faktu, że hala wygląda z zewnątrz jak ruski bazar, a wewnątrz jak jeden wielki syfex. Obsługa jeszcze śmieszniejsza. Obsługa w klimacie z lat 70-80. Ceny dobre tylko w szczycie sezonu. Ogólnie żenujące miejsce. Dobrze, że już czasy takich hal dobiegły końca.

      • 17 22

    • Tylko zaśmiecony tymi paskudnymi (1)

      budami i fantazyjnym, falowanym dachem dla przekupek w sąsiedztwie. Czy Gdynia ma jakiegoś miejskiego konserwatora zabytków? Na przedwojennych (i wojennych) zdjęciach ta hala wygląda cudownie. Wyśmienity projekt. Wystarczyłoby tylko zlikwidować to parszywe targowisko przed budynkiem, plac zagospodarować podobnie jak fragment Abrahama (ławki, kwietniki) i naprawdę byłoby czym się chwalić...

      • 15 2

      • Otóż to...

        Dokładnie, hala ładnie wyremontowana z zewnątrz, a w środku syf. Hala już dawno powinna być kompleksowo wyremontowana także w środku, z ładnym i, jednakowymi stoiskami. Konserwator już dawno powinien się tym zainteresowac.

        • 5 1

    • Dokładnie

      Kasety. Płyty CD ogórki mięso i ryby

      • 1 3

  • obecnie drożyzna i bałagan

    • 69 15

  • Czy handlarze z Hali już wydają paragony? (7)

    • 42 15

    • Pojdz i sprawdż.

      • 13 7

    • NIE (1)

      handlarze zawsze mają ciężko; zawsze najwyższe podatki i wogóle nie opłaca się nic; bida i sodomia. Dlatego też handlarze mają po 4 sklepiki, w każdym z nich nie wydaje się paragonu i w każdym stoi baba przez 12 godzin ale oficjalnie na pół etatu na najniższą krajową, tak żeby handlarz mógł zarobić te głupie 8 tys netto miesięcznie.

      • 17 15

      • oj tak, tak

        te bidoki zawsze maja przes*ane, zawsze najgorzej i zawsze pod gorke. A zlap taka przekupe na wydaniu za malo ....to cie zjedzie z gory do dolu

        • 7 2

    • tak

      • 5 3

    • no dokladnie

      jak ja to znam...i jeszcze te proby orzniecia na kazdym kroku, nie spojrzysz i juz na dno laduje splesnialy pomidorek w nadzieju ze nie zauwaqzysz.....znaaaamy znaaaamy

      • 8 3

    • A na wuja ci te paragony? Służbisto pitolony (1)

      • 4 6

      • Po to aby było na utrzymanie policji

        co by takiemu głąbowi jak ty zawinęła pałką przez cymbał.

        • 4 4

  • Godziny otwarcia 6-14 (4)

    Dlaczego kupują u nas tylko emeryci!?

    • 46 4

    • No dlaczego, pomysl.

      • 2 0

    • 6 ????

      Jaka 6, o ósmej większość stoisk jest zamknięta a o 14 już niektórzy się zwijają. Kto normalnie pracujący zrobi tam zakupy wracając z pracy.

      • 15 1

    • Bo wiedzą co jest zdrowe np. mięso, drób,itd Porównaj kotlet schabowy z hali a z sieci. Prawda?

      • 6 5

    • jako pracująca młoda osoba, która z wielką chęcią zrobiłaby zakupy na Hali Targowej- po prostu przez dziwne godziny otwarcia nie jestem w stanie. Stragany o 7.00 zamknięte, tak więc przed pracą nie da rady zrobić zakupów, po pracy z kolei jeśli wracamy ok 17.00, wiadomo, że już nic nie kupimy. Zostaje więc sieciówka otwarta niezmiennie 7-21...Powiecie, że można zakupy zrobić w sobotę, oczywiście, ale w sobotę / bo już nie w wekeendy ;( / mamy od samego rana wielki tłok, przez co również zakupy nie są przyjemne. Pomyślcie drodzy handlarze o nowych pokoleniach! Naprawdę chcemy u Was kupować!

      • 9 0

  • Pamietaja tylko najstarsi ???? (4)

    Co za bzdura.
    Mam niecałe 40 lat i pamietam zakupy na hali.
    Zawsze byly wypasione rzeczy i duzo art.spozywczych z Niemiec. Jak na tamte czasy naprawde extra.

    Ale milo sie dowiedzieć, ze jestem taka stara :-O :-O

    • 99 4

    • (1)

      No jesteś

      • 7 12

      • chyba ty!

        • 6 0

    • Stara to juz. Malo powiedziane...

      • 3 5

    • swoim wpisem udowodnilas ze nie pamietasz czasow kiedy stoiska byly zaopatrywane przez marynarzy.

      a nie art. z Niemiec , chociaz art z Niemiec tez byly.

      • 7 0

  • Gry, filmy, muzyka... (1)

    :D

    • 25 1

    • Pamietam

      Jak kolo hali rybnej pirackie gry na CD sprzedawal taki z metra ciety.

      • 2 0

  • Sobota (1)

    Do dzisiaj w każdą sobotę zakupy na hali, taka tradycja. W sezonie takich warzyw i owoców nie dostanie się w żadnym markecie. Stoiska mięsne też z innym asortymentem niż marketowe. W dzisiejszych czasach świadomego, zdrowego żywienia, nie wyobrażam sobie życia bez zakupów na hali.

    • 85 15

    • warzywa - tylko na hali

      Może i trochę droższe ale warzywa w lepszej kondycji i wszystkie rodzaje. W "moim" najbliższym sklepie z czerwonym owadem nigdy nie ma warzyw do zupy jakich chcę, dystrybucja porażka. A warzywa i owoce wszystkie obmacane, spleśniałe albo obite. Dlatego wolę halę.
      I nie rozumiem reszty komentarzy, często przychodzę po godz. 15, problemów nie ma i paragon też dostaję..

      • 9 3

  • (1)

    Gdynia to mekka dobrobytu i tygrys inwestycyjnego potencjału.

    • 34 8

    • Dowcipniś

      Padłem :)))))

      • 6 2

  • Lubię te artykuły o gdyńskich skansenach.
    Dajcie kolejny o akwarium

    • 54 2

  • Hala targowa (1)

    przebija cenami Rivere, choć jestem urodzonym Gdynianinem to na Hali nie robiłem zakupów od lat.

    • 44 37

    • Take cuda?!

      Zakupów na Hali nie robiłeś od lat, ale wiesz że cenami przebija Rivierę?
      Na Hali można kupić rewelacyjne wędliny, znacznie lepsze od przemysłowej masówki, w całkiem przyzwoitych cenach. A śledzie solne to chyba już tylko na Hali rybnej można kupić.

      • 8 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1906 Poświęcenie kościoła pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu opis Biskup Chełmiński Augustinus Rosentreter poświęcił nowo powstały neogotycki kościół pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu przy ul. Kartuskiej w Gdańsku - Emaus /Siedlce/.

Sprawdź się

Jaki król przebywał w pobliżu Sopotu w majątku w Karlikowie?