wiadomości

stat

Góra Gradowa, zwana dawniej Hagelsberg

artykuł historyczny

Góra Gradowa w Gdańsku z lotu ptaka


Dla wielu współczesnych gdańszczan po prostu Grodzisko albo "forty napoleońskie". O ile pierwsza nazwa istnieje formalnie jako określenie kwartału miasta, to druga jest całkowicie błędna. Dlaczego? Wystarczy poznać historię tego miejsca.



Góra Gradowa pierwotnie była rozległym wzniesieniem sięgającym pod Szubieniczną Górę, Cygańską Górę, potok Siedlecki i opadająca skarpą w kierunku dzisiejszej ulicy 3 Maja. Poprzecinana drogami, odwiedzana przez człowieka od czasów prehistorycznych.

Legenda o złym Hagelu



Już w XVI wieku opowiadano w Gdańsku legendę o złym władcy, który terroryzował okolicznych mieszkańców. Hagel, bo takie imię nosił, zbudował swoją warownię na górującej nad okolicą Górze Gradowej. Jego zbrojni wymuszali daniny od rybaków, chłopów, pszczelarzy i innych. Kto nie płacił, dostawał ostre cięgi.

Zły włodarz miał piękną pasierbicę o imieniu Raja, w której zakochał się z wzajemnością biedny, młody rybak, Dan. Hagel, dowiedziawszy się o tym, nakazał swoim zbirom młodzieńca obić. Dan zaprzysiągł zemstę. Istnieją różne wersje tego, w jaki sposób dosięgła ona złego władcę. Finał jednak zawsze jest taki sam. Po zburzeniu warowni okoliczni mieszkańcy tańczyli z radości na jej zgliszczach, a Dan, wraz z ukochaną, założyli nowe miasto - Gdańsk. Tę opowieść znało kiedyś każde gdańskie dziecko, była legendą założycielską miasta. Tłumaczyła również niemiecką nazwę Gradowej- Hagels-Berg, czyli Góra Hagela/Hagla.

Widok z Góry Gradowej na Gdańsk, rok 1573.
Widok z Góry Gradowej na Gdańsk, rok 1573. Ze zbiorów portalu Polona

Miejsce pierwszego grodu nad Motławą



Czy jest ziarno prawdy w opowieści o średniowiecznej warowni na Gradowej Górze? Nowożytni gdańscy historycy twierdzili, że tu właśnie miał swoje początki gdański gród. Podczas prac fortyfikacyjnych w XVII wieku znaleziono ceramikę, "stare drewno" i kamienną rzeźbę. Niestety wzmianki z epoki są skąpe, wiec trudno ustalić, czym były te artefakty.

Krzyż Milenijny stanął na Górze Gradowej w 2000 r.
Krzyż Milenijny stanął na Górze Gradowej w 2000 r. fot. Maciej Czarniak/trojmiasto.pl
Podczas budowy "Krzyża Milenijnego" na Bastionie Jerozolimskim w roku 2000 trafiono na średniowieczne monety i inne drobne obiekty. Coś więc tutaj istniało. Gród, strażnica? Dziś wraca się do tej hipotezy. Jako analogie można podać podobnie położone grody w Sopocie czy na Oksywiu. Trzeba poczekać na ewentualne prace archeologiczne, które mogłyby potwierdzić lub obalić tę hipotezę.

Kolebka gdańskiego protestantyzmu



Mało kto wie, ze właśnie u podnóża Góry Gradowej narodził się gdański protestantyzm. W roku 1522, a więc już pięć lat po wystąpieniu Marcina Lutra i cztery lata po tym, jak gdański dominikanin Jacob Knade zrzucił habit i porzucił celibat , młody ksiądz Jacob Hegge zaczął wygłaszać kazania właśnie na zboczach Góry Gradowej, w pobliżu kościoła Bożego Ciała, poza granicami miasta.

Budynki dawnego zespołu kościoła i szpitala Bożego Ciała



Zobacz także: Hevelianum zaadaptuje dawny Zespół Szpitala Bożego Ciała

Kiedy na Górze Gradowej powstały widoczne dziś fortyfikacje?



Wraz z rozwojem artylerii gdańszczanie zorientowali się, że każdy przeciwnik, który zajmie Biskupią i Gradową Górę, może z ich szczytu bezkarnie bombardować miasto. Pierwszą ufortyfikowano Biskupią Górę. Gradowa musiała poczekać na to aż do roku 1655, kiedy to praktycznie w ostatniej chwili, przed szwedzką inwazją, zbudowano na niej dzieło rogowe i bastiony zwane później Notzkenberg i Kessel/Neubauera. Były to dzieła (czyli umocnienia) ziemne, wzmocnione suchymi fosami i palisadami.

Dzieło rogowe i jego części składowe, stan na 1822 r.
Dzieło rogowe i jego części składowe, stan na 1822 r.
Czym była główna fortyfikacja, czyli dzieło rogowe Góry Gradowej? To zewnętrzna budowla obronna składająca się z dwóch półbastionów (dziś zwane bastionami Jerozolimskim i Strzeleckim) połączonych kurtyną (prostym wałem) z rawelinem.

Prawdopodbne wartownie na dziele rogowym, rok 1688.
Prawdopodbne wartownie na dziele rogowym, rok 1688. Ze zbiorów portalu Polona
Najlepiej tę konstrukcję widać na historycznym planie. Zniknęły wtedy wypoczynkowe budowle stawiane przez zamożnych gdańszczan. Na długo jednak Gradowa pozostała ulubionym miejscem artystów, którzy wykonywali panoramy Gdańska(inaczej zwane wedutami).

Jak wyglądało to miejsc tuż przed przebudową na cele militarne?



Najlepiej ukazuje to obraz autorstwa Johana Kriega z początku wieku XVII (obecnie można go podziwiać w Muzeum Narodowym w Gdańsku). Na pierwszym planie widzimy piętrową budowlę z tarasem i schodami. W tle widać wysokie wzgórze o bardzo stromych stokach, na jego szczyt wiedzie droga, którą wchodzą ludzie, aby podziwiać widok miasta. U podnóża charakterystyczna bryła kościoła Bożego Ciała.

Widok na nieprzebudowaną Gradową.
Widok na nieprzebudowaną Gradową. Ze zbiorów portalu Polona
Dziś często nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo Gradowa i Biskupia górowały nad miastem. Dla przyzwyczajonych do raczej pofalowanego i płaskiego krajobrazu gdańszczan naprawdę sprawiały wrażenie "gór".

Anton Möller na swoim obrazie "Grosz czynszowy" jako tło do opowieści nowotestamentowej wykorzystał widok Długiego Targu i ulicy Długiej. Obraz (dziś w zbiorach Muzeum Gdańska w Ratuszu Głównego Miasta) jest o tyle ciekawy, że ukazuje w miejscu znanej dziś każdemu bramy, zwanej "Złotą", jej starą gotycką poprzedniczkę. Ale nie ona nas interesuje.

Obraz Antona Mollera pt. "Grosz czynszowy". Na prawo od Wieży Więziennej i na lewo od wieży Ratusza Głównego Miasta widać masyw Góry Gradowej.
Obraz Antona Mollera pt. "Grosz czynszowy". Na prawo od Wieży Więziennej i na lewo od wieży Ratusza Głównego Miasta widać masyw Góry Gradowej.
Na prawo od Wieży Więziennej wznosi się olbrzymi masyw. To właśnie nasza Góra Gradowa, widać, jak mocno dominowała nad miastem. Dziś niknie za dachami budynków. To tylko pokazuje, jak bardzo musiała zostać zniwelowana podczas przebudowy fortyfikacyjnej roku 1655. Wtedy też mogły ulec zniszczeniu wszelkie relikty wczesnośredniowieczne.

Nowe fortyfikacje pomogły zatrzymać Szwedów podczas Potopu



Między innymi to dzięki nim Gdańsk nie tylko został wierną Janowi Kazimierzowi enklawą, ale również aktywnie wspierał militarnie działania wojsk królewskich. Dla Szwedów był to nie lada problem. Potężna, bogata twierdza, największy port Rzeczypospolitej, były poza ich zasięgiem i stanowiły zagrożenie dla linii komunikacyjnych.

Po zakończeniu działań wojennych nowe fortyfikacje na stałe wpisały się w miejski krajobraz. Co ciekawe, na ilustracjach z końca XVII wieku widać, że na Bastionie Jerozolimskim pojawił się parterowy budynek o spadzistym dachu. Być może była to wartownia dla miejskich żołnierzy.

Frapująca jest nazwa samego bastionu. Skąd "Jerozolima" w Gdańsku? Istnieją dwie hipotezy na temat pochodzenia tej nazwy. Pierwsza zakłada, że w czasach gdy Gdańskiem władali Krzyżacy, w rocznicę zdobycia Jerozolimy (15 lipca 1099 roku) urządzali na Górze Gradowej inscenizacje owych walk. Budowano drewnianą imitację świętego miasta, część uczestników przebierała się za saracenów.

Druga hipoteza wydaje się bardziej realna. Niedaleko od samej j fortyfikacji znajduje się Góra Szubieniczna, miejsce straceń od roku 1529. Skazaniec prowadzony z miasta mijał w drodze na nią mały budynek zwany "Jeruzalem". Tutaj mógł wypić ostatnią szklanicę trunku na pocieszenie. Być może właśnie od tego budynku (istnieje legenda, według której była to karczma, brak jednak na to potwierdzenia) nosi nazwę Bastion Jerozolimski, dziś najwyższy punkt całych fortyfikacji Góry Gradowej i najstarsza budowla ziemna.

Skąd nazwa Bastionu Strzeleckiego?



W tym wypadku nie ma takich wątpliwości. Obok miejsca, gdzie powstał, od późnego średniowiecza istniał Ogród Strzelecki. Miejsce, gdzie gdańszczanie trenowali strzelanie do celu: z łuków, kusz, później muszkietów i karabinów. Korzystające z tego miejsca bractwa strzeleckie dbały również o jego wygląd. Sadzono drzewa, budowano altany, kryte strzelnice. Już w XIX wieku powstał Dom Strzelecki, budynek, na którego miejscu po II wojnie światowej zlokalizowany był mały targ.

Pierwsza bitwa. Z Rosjanami i Sasami



Chrztem bojowym fortyfikacji było oblężenie miasta przez Rosjan i Sasów roku 1734. Gdańszczanie bronili wtedy w swoich murach legalnie wybranego króla polskiego Stanisława Leszczyńskiego. Doszło wówczas do najważniejszej bitwy w historii Góry Gradowej.

9 maja 1734, o godz. 22, 8 tys. rosyjskich żołnierzy przypuściło szturm na rawelin Bastionu Kessel/Neubauera. Kilkugodzinna bitwa zakończyła się klęską carskich żołnierzy. Na polu walki padło od 1,4 tys, do 4 tys. rannych i zabitych Rosjan. Miejskie wojsko pokonało jedną z potęg ówczesnej Europy.

Prawidłowe oznaczenie bitwy z 9 maja 1734 i rosyjskiego grobu.
Prawidłowe oznaczenie bitwy z 9 maja 1734 i rosyjskiego grobu. Ze zbiorów portalu Polona
Nie uratowało to jednak króla ani miasta. Po półrocznym oblężeniu, mimo próby francuskiej odsieczy, miasto musiało skapitulować, a król w przebraniu uciekł poza jego wały.

Zobacz także: Bitwa o Hagelsberg. Gdańska gra o tron

Sytuacja Gradowej podczas oblężenia roku 1734.
Sytuacja Gradowej podczas oblężenia roku 1734. Ze zbiorów portalu Polona

Dwa "rosyjskie groby"



Po tej batalii pozostała jednak nieco makabryczna pamiątka. Rano po bitwie gdańszczanie zebrali kilkaset ciał zabitych Rosjan i pochowali we wspólnym grobie. Miejsce to zwano potem "Rosyjskim grobem".

Błędne oznaczenie rosyjskiego grobu - Russich. Grab. Ze zbiorów portalu Polona.
Błędne oznaczenie rosyjskiego grobu - Russich. Grab. Ze zbiorów portalu Polona.
Co ciekawe, zdarzało się, że błędnie nazywano tak nie faktyczne miejsce pochówku, ale miejsce, w którym w roku 1898 postawiono pomnik poświęcony rosyjskim żołnierzom poległym podczas walk w latach 1734, 1807 i 1813. Pomnik ten przetrwał II wojnę światową w stanie nienaruszonym i można go podziwiać do dziś.

Pomnik pamięci żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walkach o Gdańsk w XVIII i na początku XIX w. Odsłonięto go 27 września 1898 roku.
Pomnik pamięci żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walkach o Gdańsk w XVIII i na początku XIX w. Odsłonięto go 27 września 1898 roku.
Prawdziwa mogiła znajduje się pomiędzy ulicą Dąbrowskiego, Kaponierą Południową a pozostałościami po Bastionie Kessel/Neubauera, obecnie to rejon parku i zapewne mało która z mam, której dzieci bawią się w tym miejscu, ma świadomość tego, co znajduje się pod jej nogami.

Pomnik żołnierzy pruskich



Niedaleko rosyjskiego pomnika istniał kolejny. Prosty kamień z tablicą upamiętniający pruskich żołnierzy regimentu von Diericke, którzy wspólnie z regimentem von Hamberger bronili Gradowej przed wojskami napoleońskimi w roku 1807.

W roku 1806 armia francuska rozbiła armię pruską w dwóch bitwach: pod Jeną i Auerstedt (Auerstädt). Prusacy w bardzo szybkim tempie zaczęli "wycofywać się na z góry upatrzone pozycje", co raczej było paniczną ucieczką na wschód.

Jedynymi punktami oporu pozostały twierdze, w tym Gdańsk. Jego obroną dowodził Friedrich Adolf von Kalckreuth. Ponownie jednym z głównych rejonów walk była Góra Gradowa. Dzieło rogowe wzmocniono nowymi palisadami, zbudowano drewniane blokhauzy, obsadzono dwoma regimentami piechoty.

Walki o Górę Gradową w roku 1807.
Walki o Górę Gradową w roku 1807. Ze zbiorów portalu Polona
Tak się złożyło, że w walkach w roku 1807 o Górę Gradową walczyli ze sobą po obydwu stronach żołnierze mówiący i po polsku, i po niemiecku. Ukazuje to szczególnie dobrze rozbiorową tragedię Polaków. Prawie połowa załogi Gradowej składała się z Polaków wziętych do wojska przez pruskiego zaborcę. Z drugiej strony barykady fortyfikację szturmowali żołnierze odradzającego się wojska polskiego, pośród których było sporo mówiących po niemiecku mieszkańców Wielkopolski, u ich boku Badeńczycy i Sasi, jeszcze niedawno przeciwnicy Francji.

Dezercje szerzyły się po obydwu stronach. Nocami warty miały dużo do roboty, gorzej, gdy sami wartownicy przechodzili na drugą stronę.

Ciężkie walki o Gradową w 1807 r. nie miały jednak tej skali, jak batalia z roku 1734. Oddziałom francuskim udało się zdobyć tylko jedno z dzieł zewnętrznych, samego dzieła rogowego nie dali rady nigdy zająć.

Gdy miasto kapitulowało, oficerowie broniący tego odcinka (w tym noszący takie nazwiska, jak Wostrowski czy Krajewski) poprosili Kalckreutha, aby pozwolił się im wysadzić i pogrzebać żywcem zajmujących miasto Francuzów. Komendant odmówił. Okupację pruską zastąpiła francuska.

Upadek Gdańska podczas francuskiej okupacji



Czasy francuskiego, pierwszego Wolnego Miasta Gdańska to okres upadku gospodarczego, społecznego i kulturalnego. Miasto podporządkowano wyłącznie zadaniom militarnym. Wtedy właśnie powstała jedna z najciekawszych budowli na Gradowej.

Generał i inżynier francuski François Nicolas Benoît Haxo zaprojektował obiekt zwany dziś Reditą Napoleońską. Możemy do dziś oglądać jej bryłę. Była potężną, murowaną, skazamatowaną baterią artyleryjską i ostatnim punktem obrony.

Po klęsce Francuzów w Rosji w roku 1812 Gdańsk stał się tym razem dla nich punktem oporu. Prawie przez rok francuska załoga (złożona z prawdziwej mieszanki ludów, byli tu nawet Afrykanie) stawiała opór Rosjanom, Prusakom i Brytyjczykom (tych była niecała setka, ale za to uzbrojona w rakiety, czyli race kongrewskie).

Miasto zapłaciło za ten opór przerażającą cenę. Zniszczona Wyspa Spichrzów, straty w budynkach i ludności. Podczas oblężenia zdarzały się wypadki kanibalizmu. Po kapitulacji oddziały napoleońskie opuściły miasto na początku stycznia roku 1814. Góra Gradowa nie była tym razem szturmowana, walczyła jako stanowisko artyleryjskie. Być może kierował stąd ogniem sam Józef Bem, późniejszy generał, bohater trzech narodów polskiego, węgierskiego i tureckiego.

Gdańsk i Góra Gradowa w połowie XIX wieku



Miasto znów przeszło w ręce Prusaków. Na Górze Gradowej w pierwszej połowie XIX wieku naprawy były doraźne. Wszystko zmieniło się w latach 60. wieku XIX. Ruszyła wtedy wielka przebudowa dzieła rogowego oraz Bastionu Notzkenberg. W ich miejsce powstał Fort Góry Gradowej.

Ze starych budowli w miarę niezmienionej formie przetrwała redita oraz bastion Jerozolimski. Na wałach powstały murowane remizy artyleryjskie i schrony. Główny plac fortu, czyli majdan, służył załodze jako miejsce musztry i parad.

Wozownia artyleryjska w Centrum Hewelianum


Pruska załoga miała stacjonować w koszarach schronowych. Tylną ścianą przylegają one do wału fortu i na dachu zabezpieczone są metrową czapą ziemną, której zadaniem była ochrona przed pociskami przeciwnika. Okazało się jednak, że od strony wału do wnętrza dostaje się wilgoć, w związku z tym tuż przed wybuchem I wojny światowej zbudowano nowy budynek koszar, już oddalony od wałów.

Niestety budowniczowie nie uniknęli błędów. Potężna bateria moździerzy, której zadaniem był ostrzał podejścia do fortu od strony zachodniej, zaczęła się walić pod wpływem znajdującej się nad nią ziemi, pilnie było trzeba ją przebudować i wzmocnić jej konstrukcję. Między innymi za pomocą przypór i dodatkowych ścian wewnętrznych. Gdy dziś udamy się na Górę Gradową, zobaczymy właśnie fortyfikacje wybudowane przez Prusaków.

Tuż u podnóża fortu stoi gmach pierwotnie służący za koszary, zaś w roku 1893 przekształcony w Szkołę Wojenną. Niewielu gdańszczan wie o tym, ze tę właśnie szkołę skończył słynny Lis Pustyni, czyli Erwin Rommel.

Drugie Wolne Miasto Gdańsk



Po I wojnie światowej i powołaniu drugiego Wolnego Miasta Gdańska teren fortu zdemilitaryzowano, rozebrano część obiektów i budynki przekazano studentom na akademiki oraz siedziby korporacji studenckich. W przedwojennym Gdańsku mawiało się, że szanująca się dziewczyna nie powinna chodzić na Górę Gradowa po zmroku. Jak widać, studenckie życie zawsze bywało dość rozrywkowe...

Studencka sielanka zakończyła się po przejęciu władzy w mieście przez NSDAP. Partia przejęła kontrolę nad studenckimi korporacjami i włączyła je w tryby swojej propagandy.

Latem 1939 roku teren fortu został przejęty przez niemieckie oddziały wojskowe. Stąd właśnie ruszyła 1 września część formacji atakujących pozycje polskie.

Wojna i okres powojenny



Podczas II wojny światowej fort obsadziła niemiecka obrona przeciwlotnicza. Do dziś na jednej z remiz można zobaczyć pozostałości stanowiska działa. W tym też okresie zalano dach redity betonem i zbudowano, nadal istniejącą, wieżyczkę obserwacyjną.

Rok 1945 fort przetrwał bez większych zniszczeń.

Po wojnie mieściła się tutaj krótko zagłuszarka radia Wolna Europa, lokale rozrywkowe, organizowano koncerty.

Hevelianum ratuje teren od dewastacji



W latach 80. postępowała dewastacja terenu. Wszystko zaczęło się zmieniać dopiero z końcem lat 90., gdy powołano Park Kulturowy Fortyfikacji Miejskich "Twierdza Gdańsk". Zaczęły się prace zabezpieczające i renowacyjne.

Od roku 2008 na terenie fortu funkcjonuje Centrum Hewelianum, obecnie noszące nazwę Hevelianum. Od tego czasu okolice fortyfikacji Góry Gradowej zmieniły się w coraz bardziej popularny park, miejsce organizacji imprez sportowych, artystycznych i historycznych. Zdarza się, że nazywane gdańskim "Central Parkiem".

10. urodziny Centrum Hewelianum. Materiał archiwalny


Jak widać, mamy tu do czynienia z jednym fortem, a nie wieloma "fortami". Nie jest to też fort "napoleoński". Fortyfikację zbudowali gdańszczanie za czasów I RP, Francuzi dobudowali jeden obiekt, zaś całość przebudowali Prusacy. Prawidłową nazwą jest więc Fort Góry Gradowej lub po prostu Góra Gradowa, kiedyś o wiele bardziej rozległa, dziś kojarząca się właśnie z systemem fortyfikacyjnym. Nie jest też całkowitym błędem używanie określenia "Grodzisko", aczkolwiek oznacza to cały kwartał miasta, nie tylko same jego fortyfikacje.

1965 Uruchomienie ekspresowego połączenia Gdańska z Warszawą i Poznaniem opis W Gdańsku otworzono połączenie ekspresowe pociągami z Warszawą i Poznaniem. Podróż uległa znacznemu skróceniu, dzięki zastosowaniu lokomotywy spalinowej.

Sprawdź się

Ile zakładów produkujących słodycze znajdowało się w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 20. XX wieku?