wiadomości

Echa rozmów sprzed czterech stuleci

artykuł historyczny
Rycina "Most przy Zielonej Bramie", której autorem jest Aegidius Dickmann. Karta albumu z widokami Gdańska, rok 1617.
Rycina "Most przy Zielonej Bramie", której autorem jest Aegidius Dickmann. Karta albumu z widokami Gdańska, rok 1617. źródło: gedanopedia.pl

Kradzieże, alkohol i jedzenie, targowanie się - to wszystko możemy co roku zaobserwować na Jarmarku Dominikańskim. A przecież nie są to cechy charakterystyczne jedynie naszej epoki. Pewne zjawiska są uniwersalne, zaś upływ mijających wieków nie ma w ich przypadku żadnego znaczenia.



Możemy się o tym przekonać, podsłuchując echa rozmów gdańskiej ulicy sprzed czterech stuleci. Wystarczy sięgnąć do... rozmówek polsko-niemieckich z XVII wieku, które zostały wydane w Gdańsku!

"Viertztig Dialogi" zostały napisane przez pochodzącego z Hesji gdańskiego nauczyciela Nicolausa Volckmara. Wiadomo, że już w 1589 roku sam był studentem nadmotławskiego gimnazjum, a już w 1595 roku wydał swój pierwszy podręcznik do nauki polskiego. Zaczął pracę nad swoim kolejnym dziełem, czyli niemiecko-polskimi dialogami, które złożył w oficynie w 1601 roku. Niestety w tym samym roku Volckmar nagle umiera, a sam manuskrypt ginie w niejasnych okolicznościach. Po kilku latach został odnaleziony przez księgarza Balthasara Andrego, który doprowadził do ich wydania w 1612 roku.

Rozmówki stały się bestsellerem i doczekały się kilkudziesięciu wydań - ostatnie z nich jeszcze w połowie XVIII wieku. Były świetnym źródłem nauki zarówno języka polskiego, jak i niemieckiego, z którego korzystali gdańscy mieszczanie i polscy szlachcice. Częstym zwyczajem kupieckim było wysyłanie synów w głąb Rzeczypospolitej, aby tam nauczyli się języka polskiego, tak przydatnego w kontaktach handlowych z resztą kraju.

Przyjrzymy się więc z bliska gdańskiej ulicy w XXI... oraz XVII wieku.

Rycina "Stara Motława, Żuraw, Brama św. Ducha, Brama Mariacka, Zielony Most", której autorem jest Aegidius Dickmann. Karta albumu z widokami Gdańska, rok 1617.
Rycina "Stara Motława, Żuraw, Brama św. Ducha, Brama Mariacka, Zielony Most", której autorem jest Aegidius Dickmann. Karta albumu z widokami Gdańska, rok 1617. źródło: gedanopedia.pl

Uwaga na kieszenie... oraz mieszki



Niestety co roku statystyki jasno obrazują skalę problemu, jakim są kradzieże podczas takiego masowego wydarzenia jak Jarmark Dominikański. Niektórzy przestępcy specjalnie przyjeżdżają nad Motławę z innych części kraju... bądź Europy, czego dowodem jest niedawne zatrzymanie obywatelki Bułgarii. Ofiarami oszustów mogą paść nie tylko goście jarmarku, ale również wystawcy, o czym mogą przekonać się zwłaszcza osoby handlujące biżuterią. Przestępcy przede wszystkim wykorzystują ścisk, dużą liczbę ludzi oraz rozluźnienie spowodowane wakacyjną atmosferą.

Podobne problemy męczyły również gospodarzy miasta w XVII wieku. Jeden z dialogów opisuje właśnie taką sytuację, która mogła wydarzyć się w okolicach Targu Rybnego:

- Es sind viel Fische vorhanden, und ist so Gedräng, daß einer auf dem andern liegt. (pol. Niewiele tam ryb, a taka ciżba, że jeden na drugim leży.)
- Ich konnte nich bald hinzudringen, ich wäre bald zu Tode gedrückt worden. (Nie mogłem się rychło docisnąć, mało mię nie zaduszono.)
- Eine Magd ward der Beutel abgeschnitten. O, wie sich die Magd zuweinete. (Jeden dziewce urzniono mieszek. O jakoż dziewka płakała.)
- Hat man den Dieb nicht krieget? (Złodzieja nie dostano?)
- Ja, dahin ist er, dahin. (Ale poszedłci, poszedł.)

Dzisiaj złodziejom grozi wieloletnie więzienie. W XVII wieku złodzieje musieli się liczyć ze znacznie gorszym losem. Na tych, którzy zostali złapani, czekał szafot na Wzgórzu Szubienicznym, leżącym przy trakcie z Gdańska do Wrzeszcza.

Targ Węglowy z Wieżą Więzienną i Katownią. Karta albumu z widokami Gdańska, rok 1617.
Targ Węglowy z Wieżą Więzienną i Katownią. Karta albumu z widokami Gdańska, rok 1617. źródło: gedanopedia.pl

Sztuka targowania się



Targowanie się jest prawdziwą sztuką. Wie o tym każdy, kto chociaż raz próbował zbić cenę za upatrzony skarb w rejonie jarmarku, gdzie sprzedawcy wystawiają przed sobą starocie. Jednak w codziennym życiu nie mamy za wiele możliwości wykorzystania naszych umiejętności negocjatorskich. Czy ktoś wyobraża sobie dzisiaj iść do sklepu na rogu i targować się o cenę kapusty? A przecież jeszcze nie tak dawno temu tego typu próby były normą.

Sprawy podobnie się miały w XVII wieku. Zajrzyjmy więc do jedenastej rozmowy Volckmara, zatytułowanej "Jako rozmaite rzeczy do kuchni nakupują":

- Ich bitte dich, komm mit mir auf den Markt, und hilf mir etliche Sachen einkaufen, denn du kanst dich mit den Polen bereden. (Proszę cię, pójdź ze mną na rynek, a pomóż mi niektórych rzeczy nakupić, bo się ty umiesz z Polakami rozmówić.)
- Du kanst besser dingen als ich. (Ty umiesz lepiej targować niżeli ja.)
- Ich weiß nich wer es besser kan, ich oder du. (Nie wiem, kto lepiej umie, ja czy-li ty.)
- Laß uns zu jenen Bawren gehen und sehen, was sie auf dem Wagen haben. (Pójdźmy do onych chłopów, a patrzmy, co mają na woziech.)
- Vater, was hastu auf dem Wagen? (Ojcze, a co masz na wozie?)
- Ich habe Kohl, Rüben, geele Mohren, Zwiebeln, Knoblauch, Petersilien, Rettich, Merretich. (Mam jarmuż, rzepę, marchew, cebulę, czosnek, pietruszkę, rzodkiew, chrzan.)

W kolejnej rozmowie ("Jakoby mięsa i ryb kupić i warzyć") możemy przeczytać samo targowanie się:

- Was soll ich euch für diesen Braten geben? (A cóż wam mam dać za tę pieczenią?)
- Was wollt ihr mir geben? Gebet mir zwo Mark. (A co mi dacie? Dajcie mi dwie grzywnie.)
- O meines grossen Leides, zwo Mark! (O mój smętku wielki, dwie grzywnie!)
- So tewer Fleisch habe ich mein Tag nicht gesehen. (Tak drogiego mięsa nie widziałem jako żywo.)
- Was soll man thun, wir habens selbst tewer. (A cóż czynić, sami też mamy drogo.)
- Da habt ihr vier und zwanzig Groschen. (Oto macie cztery i dwadzieścia groszy.)
- Legt noch etliche Groschen zu... (Przyłóżcie jeszcze kilka groszy...)

Rycina "Okolice Bramy Wyżynnej", której autorem jest Aegidius Dickmann. Karta albumu z widokami Gdańska, rok 1617.
Rycina "Okolice Bramy Wyżynnej", której autorem jest Aegidius Dickmann. Karta albumu z widokami Gdańska, rok 1617. źródło: gedanopedia.pl

Czego by się tutaj napić?



Nieodłączną częścią jarmarku jest gastronomia. Wokół stref z jedzeniem unosi się apetyczny zapach jedzenia, a wokół krążą amatorzy złocistego trunku. I chociaż możemy - i powinniśmy - piętnować zaśmiecanie przestrzeni plastikowymi kubeczkami i załatwianie potrzeb fizjologicznych gdzie popadnie, obecność piwa nad Motławą jest wielowiekową tradycją.

Już w średniowieczu produkcja piwa stanowiła ważną gałąź gospodarki. Nic więc dziwnego, że browarnicy byli ważnymi członkami miejskiej społeczności, a niektórzy z nich zdobywali całkiem pokaźne majątki. W Gdańsku średniowiecze jest złotym okresem dla browarników. Piwowarzy zaczęli stanowić poważną siłę polityczną, która w obronie swoich interesów nie bała się sięgnąć po broń.

Maria Bogucka podaje trzy główne gatunki piwa, produkowanego w średniowieczu nad Motławą. Należały do nich:

  • piwo gdańskie - aromatyczne, mocne i drogie, warzone z myślą o zamożnych
  • tafelbier - piwo o niskiej zawartości alkoholu. W średniowieczu zamiast wody pito właśnie tego typu trunki, co zmniejszało ryzyko chorób
  • krolling - łączący w sobie cechy piwa i podpiwka. Tani i przeznaczony dla szerokich mas

W XVII-wiecznym Gdańsku można było wybierać spośród wielu piw spoza regionu:

- Was habt ihr für Bier gebracht? (Coście za piwo przywieźli?)
- Es ist Brombergisch, Stolpisch, Kolbergisch, Rostocker, Lübisch, Hamburgisch, Englisch Bier. (Jest to piwo bydgoskie, słupskie, kolberskie, rostockie, lubeckie, hamborskie, angliskie.)
- Es is dünne, süß, sawer, bitter, stark, angebrannt. (Jest barzo podłe, słodkie, kwaśne, gorzkie, mocne, przygorzałe.)
- Ich frage nich nach den frembden Bieren, sie kühlen allzu sehr. (Nie dbam ja o te przywoźne piwa, bo nazbyt chłodzą.)

Gdańszczanie wtedy, podobnie jak my dzisiaj, cenili sobie patriotyzm gospodarczy. Jednak posiadali również inną, mniej sympatyczną cechę, która i nam jest bliska. Narzekanie, jak to rzekomo kiedyś było lepiej...

- Ich halte mich an ein gutes, altes, klares und verlegnes Dantzgker Bier. (Ja zaś wiele trzymam o dobrym, starym, klarownym i wystałym gdańskim piwie.)
- Das gibt Kraft und Macht. (Takie przydaje czerstwości i siły.)
- Ja, wo soll man ein solches finden? (A kędyż teraz takowego dostać?)
- Vor Zeiten sind sie wohl gut gewesen, aber jetzund taugen/schmecken sie nichts. (Byłyć kiedyś dobre przed laty, ale teraz nikczemne/ladajakie są.)

Uniwersalne dziedzictwo



"Viertztig Dialogi" są nieocenionym źródłem do badania przeszłości. Dzięki ich lekturze możemy cofnąć się w czasie i poczuć się jak przechodnie na gdańskiej ulicy, podsłuchujący rozmowy i przyglądający się najróżniejszym scenkom rodzajowym. Przy odrobinie wyobraźni możemy usłyszeć dźwięki rozmów, gwar w porcie, pokrzykiwania i zawodzenia okradanych, a nawet poczuć zapachy starego Gdańska - czasem tak podobnych do miasta, w którym żyjemy dzisiaj.

Gdańszczanie z XVII i XXI wieku często mierzą się z tymi samymi problemami i wyzwaniami. Chociaż metody radzenia sobie z nimi oraz sposób myślenia ludzi zmienił się w ciągu upływu wieków, warto podejrzeć ten zapis życia codziennego... również po to, by nie popełniać błędów naszych poprzedników.

Dla chcących dowiedzieć się więcej


Volckmarem w polskiej historiografii najlepiej zajął się gdański profesor Edmund Kizik. Korzystałem z jego edycji "Viertztig Dialogów", wydanych nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego w 2005 roku.

W 2018 roku Instytut Kultury Miejskiej zainicjował stworzenie kolorowanki dla dzieci, zainspirowanej Volckmarem. Merytoryczną opiekę nad projektem objął prof. Kizik, z kolei ilustracje stworzyła Maria Apoleika, znana ze swojego projektu "Psie sucharki".

Opinie (28) 2 zablokowane

  • (5)

    - Ich halte mich an ein gutes, altes, klares und verlegnes Dantzgker Bier. (Ja zaś wiele trzymam o dobrym, starym, klarownym i wystałym gdańskim piwie.)

    Hehe, posmakowałby dzisiejszych Harnasiów, Tater, czy przeskalowanych hipsterskich krafto-sików to by natychmiast zatęsknił za ówczesnymi piwami;')

    • 17 3

    • Ja zaś wiele trzymam o dobrym, starym, klarownym i wystałym kraftowym piwie

      • 2 1

    • nie tłumaczymy słowo w słowo (3)

      ich halte mich w tym przypadku oznacza " ja pozostanę przy dobrym, starym itd.
      nie ma w języku polskim " ja zaś wiele trzymam o dobrym" chyba ,że w znaczeniu ja zaś wiele trzymam piwa o dobrym np.smaku

      • 3 0

      • (1)

        To jest oryginalne tłumaczenie XVII-wieczne, a nie stylizacja

        • 2 2

        • które podobnie jak dzisiejszy gógiel

          też może być koślawe.....

          • 2 0

      • tak wychodzi

        jak tłumaczy ktoś kto nie rozmawia na codzień w obu tych językach; gdyby autor dwujęzyczność zdobył w domu rodzinnym to by mu nie wychodziły takie karkołomne stworki językowe;)

        • 3 0

  • tylko Starogdańskie (1)

    Dzisiaj tylko piwo Starogdańskie (czarne) jest godne wypicia , a pseudopiwa typu Tyskie, Żywiec, Kasztelan, itd to jakieś napoje o nijakim smaku, które nawet przy normalnym piwie nie stały

    • 17 0

    • Chodzi o Starogdańskie z pg4? Patrząc na ich ceny to powinno się nazywać "staronorweskie";) Obsługa też rewelka, miła, uśmiechnięta, dopóki nie wyczają, że nie jesteś Niemcem albo Norwiegiem(czyli chodzącym napiwkiem), hehe

      • 9 1

  • Prosimy o więcej

    Ciekawy, pouczający i zabawny artykuł :)

    • 24 0

  • (11)

    Nie kumam tej ryciny z okolic bramy wyżynnej.
    Na dole
    Co oni?
    Karocami i konno po rzece jeździli?

    • 3 3

    • może po lodzie? (1)

      widać zamarzło:))))

      • 1 0

      • No nie do końca bym powiedział...
        Bo widać też same wystające łby konia? krowy? byka? i ok, możemy założyć, że tak zamarzły ale po co typ je nadal trzyma za linę?
        Dalej też typ jedzie na koniu do połowy w wodzie...
        Chyba, że wtedy woda zamarzała w kilka sekund.
        Takie były mrozy

        • 1 1

    • (1)

      Rycina to pewnie "pamięciówka". Po odtworzonej z niej rzeczywistosci jestem pewien, ze autor bedacy tam na miejscu ze szkicownikiem zapewne bardziej skupił sie na chodzących tam pannach i potem też była zapewne pamięciówka...;) , zaś właściwiej sprawie(samej rycinie) to poświecił mniej uwagi, hehe;)

      • 2 3

      • hehe
        Pewnie zrobił sobie ryciny tych panien pod te pamięciówki.

        • 1 1

    • Przecież fosa (dla Ciebie rzeka) biegnie tylko przy wale (1)

      Konie i ludzie są po drugiej strony nad fosą

      • 3 3

      • Ja jednak widze rycerza na koniu w wodzie i łby konia, byka wystające z wody.
        O karocy jadącej po wodzie nawet nie wspominam.

        • 1 1

    • może po to, żeby konie się napiły, schłodziły albo wykąpały

      • 3 0

    • To staw, (1)

      To staw, do którego zwykło się przyprowadzać konie czy powozy, aby dokonać ich ablucji. Było ich kilka w okolicy jako pozostałości po osuszeniu terenów przybramnych. Większość w stadium zaniku, a ten widoczny na pierwszym planie pozostawiony umyślnie dla wyżej wymienionych czynności. Dziś pozostał po nim jedynie ciek wodny. Była to praktyka popularna w miastach ligi hanzeatyckiej.

      • 5 0

      • No i to jest konkretna odpowiedź.
        Widać, że Pan/Pani siedzi w temacie.
        Teraz to wygląda logicznie i merytorycznie.
        Myślę, że brakuje takich ludzi na jitube, z chęcią bym oglądał kanał historyczny o Gdańsku, pomorskiem.
        Wyświetlenia, patronite itd.
        Mazury mają, dolnośląskie też, ale z mojego podwórka nie widzę konkretnych materiałów
        Bym się dołożył, a i widać kompetentne osoby też są.
        Biorąc pod uwagę historie Gdańska to byłby konkret jeśli zrobiony profesjonalnie.
        I wasza wiedza, pasja mogłaby uczciwe opłacona.

        • 4 0

    • To jest zejscie do rzeki/kanalu pelni jak widac funkcje wodopoju dla wierzchowcow (1)

      Widac obrecz kola niknaca w wodzie, kon po prawej pewnie wpadl do glinianki albo jakiegos zapadliska

      • 2 0

      • Dzięki
        Moja odpowiedź powyżej

        • 0 0

  • "Dzisiaj złodziejom grozi wieloletnie więzienie"... hmmm...naprawdę??? (1)

    • 5 2

    • Oczywiscie ze tak zwlaszcza za pedofilie i kradzieze.

      Chyba ze jest sie ksiedzem albo Rydzykiem. Wtedy bezkarnosc PiS gwarantuje.

      • 5 1

  • Kolbergisch (1)

    to piwo kołobrzeskie panie autorze.

    • 3 3

    • Niestety autor nie żyje już ponad 400 lat

      • 9 0

  • Błąd (1)

    "Es sind viel Fische vorhanden" - przetłumaczono wręcz przeciwnie. "Powinno być: jest tam wiele ryb."

    • 2 0

    • es sind viel fische vorhanden....

      powinno być : jest wiele ryb dostępnych vorhanden - dostępny " przed rękoma" czyli po naszemu w zasięgu rąk.... jak w zasięgu ręki to dostępny....itd.

      • 0 0

  • Super artykuł!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1906 Poświęcenie kościoła pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu opis Biskup Chełmiński Augustinus Rosentreter poświęcił nowo powstały neogotycki kościół pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu przy ul. Kartuskiej w Gdańsku - Emaus /Siedlce/.

Sprawdź się

Jak nazywany był pracownik przytułku dla bezdomnych i sierot odpowiedzialny za wyszukiwanie ich na ulicach?