wiadomości

stat

Duchy potępieńców już nie zawodzą. Historia Katowni

artykuł historyczny
Katownia i Wieża Więzienna, czyli Zespół Przedbramia w Gdańsku.
Katownia i Wieża Więzienna, czyli Zespół Przedbramia w Gdańsku. fot. Wojtek Jakubowski/KFP

Dziś znajdujące się tu muzeum przyciąga dziesiątki tysięcy osób rocznie, ale gdy budynek powstawał nikt dobrowolnie nie chciał przekroczyć jego bram. Trudno się temu dziwić, skoro rezydował tu miejski kat, a tuż za ścianą znajdowała się wieża więzienna. To gdańska Katownia.



Na przestrzeni lat Gdańsk kilkukrotnie zmieniał układ swoich fortyfikacji. Jedna z takich zmian miała miejsce w drugiej połowie XIV wieku, kiedy ruszyła rozbudowa systemu obronnego. Jednym z nowo powstałych budynków była Katownia, która początkowo... wcale nią nie była, gdyż wraz z Wieżą Więzienną pełniła funkcję przedbramia broniącego dostępu do miasta.

Kolejne zmiany przyniósł XVI wiek - wtedy powstał nowy system fos oraz m. in. Brama Wyżynna, co spowodowało spadek znaczenia przedbramia. To wówczas zapadła decyzja, by pieczę nad budynkiem, oczywiście po niezbędnym remoncie, objęli juryści.

Holender przebudowuje Gdańsk

I tak pod nadzorem niderlandzkiego architekta Antoniego van Obberghena w latach 1593 - 1604 przeprowadzono prace modernizacyjne. Po ich zakończeniu dawne przedbramie stało się katownią, w której znalazła się także sala sądowa i cele więzienne. Budynek dodatkowo zyskał nowy, wzmocniony dach, na zwieńczeniu którego znalazły się cztery figury gdańskich strażników miejskich.

Dziedziniec Katowni w Gdańsku.
Dziedziniec Katowni w Gdańsku. fot. PBlaziak/galeria.trojmiasto.pl
Zmiany nie ominęły również Wieży Więziennej: podwyższono ją o dwa piętra, a jej dach ozdobił imponujący hełm.

Zatrzymajmy się na chwilę przy samym van Obberghenie, gdyż jego postać zapisała się w Gdańsku nie tylko w związku z przebudową Katowni. Brał on również udział w budowie Twierdzy Wisłoujście oraz m. in. czuwał nad powstaniem Bastionu św. Gertrudy i Wielkiego Arsenału, czyli Zbrojowni. To na teren Zbrojowni przeniesiono spod ratusza pręgierz, wyznaczono również miejsce na dyby i szubienicę (na terenie dzisiejszego Targu Węglowego).

Przez szereg kolejnych lat Katownia wypełniała wyznaczone jej funkcje.

Żywot ówczesnych podejrzanych, a potem skazanych, był nie do pozazdroszczenia. Podczas przesłuchań często stosowano tortury, a ferowane wyroki skazujące w najlepszym razie kończyły się na obcięciu ucha czy dłoni, a w najgorszym razie wymyślną kaźnią.

Od więzienia przez uniwersytet do muzeum

Sytuacja nie zmieniła się nawet podczas rozbiorów. Pruskie władze zdecydowały o umieszczeniu w Katowni Polaków skazanych na ciężkie roboty. Z kolei podczas II wojny światowej Niemcy urządzili tu szpital.

Dziedziniec Katowni jest wykorzystywany jako scena dla wydarzeń kulturalnych. Nz. spektakl "Igrając z Burzą" według Wiliama Szekspira.
Dziedziniec Katowni jest wykorzystywany jako scena dla wydarzeń kulturalnych. Nz. spektakl "Igrając z Burzą" według Wiliama Szekspira. fot. Grzegorz Gruszczyński/galeria trojmiasto.pl
Po zakończeniu wojny, Katownia wraz z Wieżą Więzienną, podobnie jak i większość gdańskiego śródmieścia, znajdowały się opłakanym stanie. Po odbudowaniu Zespołu Przedbramia do Katowni wprowadził się Uniwersytet Gdański, a dokładniej jego Katedra Kryminalistyki. W 2001 roku Katownię przejęło Muzeum Historyczne Miasta Gdańska. Niedługo po tym rozpoczął się kolejny remont i prace renowacyjne po ukończeniu których swą siedzibę odnalazło tu Muzeum Bursztynu.

Potępieni rodzice i klucznik bez głowy

To tyle jeśli chodzi o suche fakty. Jednakże każda szanująca się katownia czy więzienie ma w swojej historii tajemnice i legendy. Podobnie jest z gdańską Katownią.

Pierwsza z nich dotyczący Izby Żałobnej. To w niej osadzano skazanych na śmierć, by mogli spokojnie pożegnać się z najbliższymi i czekać na wykonanie wyroku. Według jednej z legend raz zamknięto w niej rodziców, którzy mieli zamordować swoje dzieci. Wyrzuty sumienia okazały się na tyle wielkie, że para powiesiła się.

Mieszczące się w Katowni Muzeum Bursztynu jest jednym z najchętniej odwiedzanych w Gdańsku.
Mieszczące się w Katowni Muzeum Bursztynu jest jednym z najchętniej odwiedzanych w Gdańsku. fot. Maciej Kosycarz/KFP
Po śmierci oboje mieli często pojawiać się w Izbie Żałobnej, przybierając postać białych widm z wisielczym sznurem u szyi. Gdy zatem któryś z przestępców nie chciał przyznać się do winy lub odmawiał składania zeznań, zamykano go na noc w Izbie Żałobnej. Podobno już następnego dnia, po pełnej przygód nocy, od razu zaczynał zeznawać.

Można by tę legendę traktować z przymrużeniem oka, gdyby nie nie fakt, że jakiś czas temu o interwencję w Katowni został poproszony jeden z gdańskich księży egzorcystów. Czy jego działania były skuteczne, tego nie wiemy...

Ale w Katowni było jeszcze gorsze miejsce, które nazywano Norą Żmij. Był to wilgotny, pozbawiony okien loch, który znajdował się pod dziedzińcem budynku. Jak głosi legenda z tego miejsca nikt nigdy nie uciekł.

Klucznik bez głowy i bez... kluczy.
Klucznik bez głowy i bez... kluczy. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Kolejna legenda związana jest z postacią bezgłowego klucznika, który zdobi jedną ze ścian Katowni. Legenda mówi, że podczas któregoś z oblężeń miasta jeden z rajców chciał zdradzić Gdańsk i za pieniądze zgodził się przekazać wrogowi klucze do miejskich bram. Spisek jednak wyszedł na jaw, a niedoszłego zdrajcę ścięto.

Ku przestrodze dla innych postać klucznika, znajdująca się wówczas na jednym z najważniejszych budynków obronnych straciła i głowę i klucze - miało to symbolizować co grozi każdemu za zdradę miasta.

Pełną historię klucznika bez kluczy i głowy opisaliśmy w artykule Niezwykła historia pewnej rzeźby

Historyczna zmiana warty przed Katownią

Opinie (17)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1815 Uszkodzenie kościoła św. Jakuba Kościół św. Jakuba i okoliczne domy zostały uszkodzone w wyniku, wybuchu prochu w baszcie Bramy Św. Jakuba obecnie przy ulicy Wałowej. Podczas eksplozji zginęło 20 osób.

1869 Powstała fundacja Abegga Fundacja Abegga powstała z zapisu testamentowego Heinricha Burkharda Abegga. Dzięki fundacji powstało wiele tanich osiedli dla rodzin robotniczych na Dolnym Mieście, Wrzeszczu i w Nowym Porcie. Kilka z nich istnieje do dnia dzisiejszego.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Jakie wojska splądrowały klasztor w Oliwie 4 września 1433 r?