• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Drzwi kata na Wieży Więziennej w Gdańsku. Będą zrekonstruowane?

Rafał Borowski
7 listopada 2020 (artykuł sprzed 1 roku) 
Opinie (109)
  • Przedwojenne zdjęcie drzwi kata na Wieży Więziennej w Gdańsku.
  • Przedwojenne zdjęcie drzwi kata na Wieży Więziennej w Gdańsku.
  • Przedwojenne zdjęcie drzwi kata na Wieży Więziennej w Gdańsku. Warto zwrócić uwagę, że tak naprawdę przedstawia ono lustrzany wizerunek drzwi. W rzeczywistości, zawiasy znajdowały się po lewej stronie, a skobel po prawej.
  • Przedwojenne zdjęcie drzwi kata na Wieży Więziennej w Gdańsku. Po prawej stronie zdjęcia widoczny fragment kamieniczek, które niegdyś przylegały do Zespołu Przedbramia. Podczas powojennej odbudowy Gdańska nie zdecydowano się na ich odtworzenie.

We wschodniej ścianie Wieży WięziennejMapka w Gdańsku znajduje się zamurowany otwór, w którym niegdyś znajdowały się bogato zdobione drzwi. Umożliwiały one wejście na podest, na którym miejski kat wykonywał karę publicznej chłosty. Choć wiosną 1945 r. drzwi zostały zniszczone tylko częściowo, nie zdecydowano się na ich odtworzenie podczas powojennej odbudowy. Czy istnieje szansa, że nastąpi to w najbliższej przyszłości?



Czy warto odtworzyć drzwi kata na Wieży Więziennej?

W elewacji Wieży Więziennej w Gdańsku - która wraz z Katownią oraz spajającą je Szyją tworzą Zespół Przedbramia - znajduje się zamurowany otwór. Od strony ul. Długiej, na wysokości ok. 3 m od poziomu chodnika bez trudu można dostrzec kamienne obramowanie z bloków piaskowca, wypełnione nieco jaśniejszą cegłą.

Kształt obramowania, jak i przytwierdzone do niego elementy w postaci zawiasów i zamka jednoznacznie wskazują, że niegdyś znajdowały się tutaj drzwi. Dokąd prowadziły?

  • Wschodnia elewacja Wieży Więziennej w Gdańsku, na której znajdują sie zamurowane drzwi oraz pręgierz, jest zwrócona w kierunku ul. Długiej.
  • Wschodnia elewacja Wieży Więziennej w Gdańsku, na której znajdują sie zamurowane drzwi oraz pręgierz, jest zwrócona w kierunku ul. Długiej.
  • Jasne linie w północnej elewacji Wieży Więziennej w Gdańsku to ślady po kamieniczkach, których nie odbudowano po wojnie.

Ponure przeznaczenie drzwi



Odpowiedź na to pytanie znajduje się tuż obok zamurowanego otworu. Chodzi o wyrastający z elewacji wieży pękaty, rzeźbiony słup - a właściwie wolutę - z piaskowca, z którego zwisa metalowy łańcuch. Ciekawym paradoksem jest to, że dziś mało kto byłby w stanie określić jego dawne przeznaczenie, choć przez wiele lat był doskonale znany dosłownie każdemu mieszkańcowi dawnego Gdańska.

Tajemniczy słup to pręgierz, czyli narzędzie do wykonywania kary chłosty. Była ona praktykowana przy Wieży Więziennej od początku XVII wieku do końca XVIII. Przez zamurowane obecnie drzwi, skazany na tę hańbiącą formę kary oraz wykonujący ją kat wchodzili na drewniany podest, który znajdował się pod pręgierzem. Następnie kat krępował skazanemu ręce za pomocą kajdan, a raczej podwieszał go na nich. Kajdany były bowiem przymocowane do końca zwisającego z pręgierza łańcucha.

Gdy skazany został w ten sposób unieruchomiony, kat wymierzał mu biczem określoną liczbę uderzeń. Wszystko działo się oczywiście na oczach tłumnie zebranych wokół podestu gapiów. Krwawe widowisko, które mogło zakończyć się śmiercią skazanego, pełniło oprócz odpłaty za popełniony czyn jeszcze jedną funkcję. Miało mianowicie odstraszać świadków od popełniania przestępstw.

  • Wymierzanie kary przy pręgierzu. Grafika autorstwa Reinholda Curicke z końca XVII wieku. Z badań dr Katarzyny Dareckiej wynika, że podest miał wymiary ok. 4,5 x 3,5-4 m. Prawdopodobnie niektóre z jego belek ozdabiały polichromie.
  • Wymierzanie kary przy pręgierzu. Grafika autorstwa Reinholda Curicke z końca XVII wieku.
  • Podest pręgierza widoczny na grafice autorstwa Aegidiusa Dickmanna z poczatku XVII wieku.

Zabytek przetrwał częściowo pożogę wojenną



Prowadzące na pręgierz drzwi były bogato zdobione. W wykonanej z drewna dębowego ramie znajdowały się trzy płyciny, czyli płaskorzeźbione dekoracje. Górna i dolna były identycznej wielkości, zaś środkowa była trzykrotnie większa niż pozostałe. Górna płycina przedstawiała maszkarona. To motyw rzeźbiarski w postaci stylizowanej głowy, w tym przypadku wąsatego mężczyzny. Środkowa przedstawiała kata z biczem w dłoni, a dolna scenę chłosty. Rama drzwi była podtrzymywana na dwóch zawiasach i zamykana skoblem na kłódkę. Wszystkie wymienione elementy okucia zostały wykonane w stylu barokowym.

Drewniany podest, dzięki któremu można było dostać się pod pręgierz, został rozebrany w XIX wieku. Natomiast drzwi, które prowadziły na podest, przetrwały do wiosny 1945 r. Podzieliły one los Zespołu Przedbramia, który - podobnie zresztą jak niemal całe historyczne centrum miasta - uległ zniszczeniu podczas niemiecko-radzieckich walk o Gdańsk pod koniec II wojny światowej. Jednak co zaskakujące, nie uległy całkowitej destrukcji.

- Zachowało się wykonane tuż po wojnie zdjęcie, na którym widać stan zachowania drzwi. Ostała się cała rama, górna płycina, zawiasy i szyld zamka. Brakowało jedynie płyciny środkowej i dolnej. Wiele lat lat szukałam tej ramy, ale nie było jej w żadnej składnicy konserwatorskiej. Prawdopodobnie z nieznanych powodów uznano, że nie przedstawia ona większej wartości. Po zdjęciu z niej zachowanej płyciny i okuć zapewne pozbyto się jej. Zdjęte elementy można obejrzeć w Zespole Przedbramia, gdzie są prezentowane na wystawie - tłumaczy dr Katarzyna Darecka z Pracowni Konserwacji Architektury Muzeum Gdańska.
  • Wykonane tuż po wojnie zdjęcie ramy drzwi kata. Wszystko wskazuje na to, że drewniana konstrukcja została uznana za bezwartościową i wyrzucona na śmietnik. Zachowano jednak barokowe zawiasy i szyld zamka oraz płycinę z maszkaronem.
  • Jeden z oryginalnych elementów drzwi kata, który przetrwał zawieruchę wojenną. To płaskorzeźbiona płycina z maszkaronem, która była umieszczona w górnej części drzwi. Pochodzi z XIX wieku. Prawdopodobnie zastąpiła ona wcześniejszą z XVII wieku. Zabytek jest obecnie prezentowany na wystawie w Zespole Przedbramia.
  • Oryginalny szyld zamka drzwi kata, które jest prezentowane na wystawie w Zespole Przedbramia w Gdańsku.
  • Oryginalne zawiasy drzwi kata, które są prezentowane na wystawie w Zespole Przedbramia w Gdańsku.
  • Zbliżenie na detal na płycinie z maszkaronem.

Były plany odtworzenia drzwi



Odbudowa poważnie uszkodzonego w wojennej zawierusze Zespołu Przedbramia trwała przez wiele lat i zasadniczo zakończyła się dopiero na początku lat 70. Na przykład sygnaturka Wieży Więziennej, czyli mała wieża wieńcząca hełm, została zamontowana dopiero w październiku 1991 r. Były również plany odtworzenia drzwi prowadzących niegdyś pod pręgierz, niestety nie zostały one nigdy zrealizowane.

- Pomysł pojawił się dwukrotnie. Pierwszy raz został wysunięty przez doktora Jerzego Wnorowskiego w latach 80. [dr Wnorowski był szefem Muzeum Kryminalistyki, które mieściło się w Zespole Przedbramia w latach 1983-2002, skąd zostało przeniesione do budynku Wydziału Prawa i Administracji UG - dop. red.], drugi raz w 2001 r. Za drugim podejściem planowano rekonstrukcję zarówno drzwi, jak i podestu pod pręgierzem. Oba projekty spaliły na panewce. Wydaje mi się, że powodem były kwestie finansowe. Podstawowa zasada konserwatorska głosi, że najpierw należy wydawać pieniądze na istniejące zabytki, a dopiero w dalszej kolejności na rekonstrukcje - kwituje dr Darecka.
Ekspertyza autorstwa dr Katarzyny Dareckiej, na której oznaczono wiek poszczególnych cegieł we wschodniej elewacji Wieży Więziennej. Zróżnicowanie ich pochodzenia wynika z wielokrotnej przebudowy zabytku, a także jego powojennej odbudowy. Nie wchodząc w szczegóły, kolorem ciemnoróżowym oznaczono najstarsze cegły, a żółtym najmłodsze. Ekspertyza autorstwa dr Katarzyny Dareckiej, na której oznaczono wiek poszczególnych cegieł we wschodniej elewacji Wieży Więziennej. Zróżnicowanie ich pochodzenia wynika z wielokrotnej przebudowy zabytku, a także jego powojennej odbudowy. Nie wchodząc w szczegóły, kolorem ciemnoróżowym oznaczono najstarsze cegły, a żółtym najmłodsze.

Nieukończona płaskorzeźba kata



Niepowodzenie obu projektów nie oznacza, że nie podjęto żadnych kroków w celu ich zrealizowania. Przy drugim podejściu nasza rozmówczyni przygotowała m.in. plan, na którym oznaczono wiek cegieł wmurowanych we wschodnią ścianę Wieży Więziennej. Sporządzenie ekspertyzy było potrzebne do tego, aby precyzyjnie określić, w którym miejscu można wykonać mocowanie podestu bez szkody dla substancji zabytkowej. Tłumacząc to w bardziej zrozumiały sposób, chodziło o to, aby wmurować kotwy, na których będzie opierać się podest, w możliwie najmłodszych cegłach.

Nieukończona płaskorzeźba kata, która miała stanowić zalążek procesu zrekonstruowania drzwi. Nieukończona płaskorzeźba kata, która miała stanowić zalążek procesu zrekonstruowania drzwi.
Natomiast za pierwszym podejściem, konserwator zabytków z Orłowa rozpoczął rzeźbienie płaskorzeźby kata, która miała trafić na środkową płycinę zrekonstruowanych drzwi. Konserwator zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny problem, który pojawił się podczas wykonywania zleconego mu zadania.

- Płaskorzeźba powstawała w oparciu o przygotowane przeze mnie projekty, najpierw rysunkowy, potem wykonany w glinie. Opracowałem je na podstawie dostępnych wówczas materiałów źródłowych, które były fatalnej jakości. I właśnie z tego powodu próba rekonstrukcji nie doszła do finalizacji. W trakcie rzeźbienia odnaleziono w wojewódzkim urzędzie ochrony zabytków lepszej jakości zdjęcia tych drzwi. Okazało się, że moje projekty znacznie odbiegają od wizerunku drzwi na odnalezionych zdjęciach. W tej sytuacji wszystko trzeba było zacząć od początku, ale na kolejne podejście nie było już pieniędzy - wspomina Michał Masorz, konserwator zabytków.
Nieukończone dzieło do dziś znajduje się w jego pracowni. Pomimo niepowodzenia, konserwator nie traci nadziei, że jeszcze kiedyś zostanie mu zlecone to samo zadanie i tym razem zakończy się ono sukcesem.

- Z przyjemnością raz jeszcze podjąłbym się wykonania tej płaskorzeźby kata, choć od pierwszej próby minęło już ponad 30 lat. To jedyny w całej mojej karierze projekt, a zrealizowałem ich setki, który został zarzucony - puentuje Masorz.
Odtwarzanie pierwotnego wyglądu Zespołu Przedbramia trwało jeszcze wiele lat po wojnie. Na zdjęciu uwieczniono montaż repliki sygnaturki na hełmie Wieży Więziennej, który odbył się 22 października 1991 r. Odtwarzanie pierwotnego wyglądu Zespołu Przedbramia trwało jeszcze wiele lat po wojnie. Na zdjęciu uwieczniono montaż repliki sygnaturki na hełmie Wieży Więziennej, który odbył się 22 października 1991 r.

Symboliczne zakończenie odbudowy



Od czerwca 2006 r. w Zespole Przedbramia funkcjonuje Muzeum Bursztynu. Jednak z końcem marca przyszłego roku placówka zostanie przeniesiona do nowej siedziby - Wielkiego Młyna. W opróżnionych z bursztynniczych zbiorów murach planuje się uruchomienie kolejnej przestrzenni wystawienniczej. Będzie to Muzeum Odbudowy Gdańska, które ma uzmysłowić zwiedzającym fenomen odbudowy niemal doszczętnie zniszczonego pod koniec II wojny światowej miasta. Zgodnie z harmonogramem ma ono zostać otwarte w 2023 r.

Czytaj również: Będzie nowe muzeum ukazujące fenomen odbudowy Gdańska

Przygotowania do otwarcia nowego muzeum w Zespole Przedbramia wydają się wręcz idealnym momentem do odtworzenia drzwi kata, a być może także podestu, na który prowadziły. Rekonstrukcję detalu można by bowiem uznać za symboliczne zwieńczenia dzieła odbudowy jednego z najwspanialszych zabytków nad Motławą Czy władze Muzeum Gdańska, które administruje Zespołem Przedbramia, rozważają taką inwestycję?

Czytaj również: Latarnia smolna powróciła na ratusz po 70 latach

- Nasze plany wobec budynku Zespołu Przedbramia nie obejmują w obecnej chwili odtwarzania elementów zniszczonych w czasie II wojny światowej, których nie przywrócono podczas odbudowy Gdańska. Choć zawsze będą jedynie replikami, takie historyzujące detale zawsze cieszą oko turystów. Świetnym przykładem jest Latarnia Smolna na elewacji Ratusza Głównego Miasta, którą przywróciliśmy kilka lat temu. Takie prace zawsze wymagają czasu, przemyślenia i konsultacji. Na obszarze Pomnika Historii wymagana jest zgoda Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków - komentuje dr Andrzej Gierszewski, rzecznik prasowy Muzeum Gdańska.
  • Wykonane w 1947 lub 1948 r. zdjęcie, na którym udokumentowano wojenne zniszczenia Zespołu Przedbramia. Po lewej stronie widoczna ruina Teatru Miejskiego w Gdańsku, po prawej domu handlowego braci Freymann.
  • Wykonane w 1947 lub 1948 r. zdjęcie, na którym udokumentowano wojenne zniszczenia Zespołu Przedbramia. Po lewej stronie widoczna ruina domu handlowego braci Freymann. Po prawej widoczna wieża budynku poczty przy ul. Długiej.
  • Wykonane w 1947 lub 1948 r. zdjęcie, na którym udokumentowano wojenne zniszczenia Zespołu Przedbramia. W prześwicie pomiędzy Katownią a Wieżą Więzienną widoczna ruina hotelu Danziger Hof.

Muzealnicy nie wykluczają rekonstrukcji, ale...



Jednocześnie nasz rozmówca nie wyklucza, że bogato zdobione drzwi powrócą kiedyś na elewację Wieży Wieży Więziennej i znów będą nie tylko cieszyć oko przechodniów, ale także przypominać im o okrutnym obliczu dawnego wymiaru sprawiedliwości. Jak nietrudno domyślić się, kluczowa jest odpowiedź na pytanie, czy znajdą się na to pieniądze w budżecie muzealników.

- Drugą kwestią są finanse. Tu też wszystko zależy od stopnia skomplikowania prac i samej repliki. Nie odrzucamy jednakże pomysłu, ale wymaga on przemyślenia i przede wszystkim skosztorysowania. To przecież także cegiełka związana z odbudową naszego miasta - uzupełnia dr Gierszewski.
  • Zamurowane drzwi, które prowadziły na drewniany podest, a stamtąd pod pręgierz.
  • Zamurowany po wojnie otwór, w którym niegdyś mieściły się drzwi kata. Widok z wnętrza Wieży Więziennej.
  • Pręgierz zamocowany do wschodniej ściany Wieży Więziennej w Gdańsku. Na końcu zwisającego łańcucha znajdowały się kajdany, na których podwieszano skazanego na karę chłosty. Natomiast widoczne po prawej stronie dwa metalowe elementy to rozety, czyli haki do podtrzymywania trakcji tramwajowej. Pochodzą one z końca XIX wieku. Linie tramwajowe kursujące w sąsiedztwie Zespołu Przedbramia zostały ostatecznie zlikwidowane na początku lat 70.

Bezgłowy jegomość czeka na swoje klucze



Na koniec warto wspomnieć, że w Zespole Przedbramia jest jeszcze jeden ciekawy detal architektoniczny, który wciąż czeka na przywrócenie mu pierwotnego wyglądu. Aczkolwiek w tym przypadku nie jest konieczne wykonywanie repliki, ale dokładne przeszukanie składnic konserwatorskich.

Czytaj również: Klucznik bez głowy i kluczy. Niezwykła historia pewnej rzeźby

Mowa o rzeźbie bezgłowego klucznika, który "spogląda" ze szczytu wschodniej elewacji Katowni. Z nieznanych przyczyn, dzierżony w jego dłoniach pęk kluczy zaginął podczas remontu Zespołu Przedbramia, który został przeprowadzony w 2005 r. Niezwykłą historię nieprzypadkowo zdekapitowanej rzeźby opisaliśmy szczegółowo w artykule opublikowanym w czerwcu 2015 r.

  • Rzeźba bezgłowego klucznika, która znajduje się elewacji Katowni od strony Wieży Więziennej.
  • Zdjęcie Tomasza Błyskosza, kierownik Oddziału Terenowego w Gdańsku Narodowego Instytutu Dziedzictwa, wykonane w listopadzie 2004 roku. Bezgłowy jegomość wciąż jeszcze dzierży pęk kluczy.
  • Pod koniec XIX wieku pruscy konserwatorzy pochopnie dorobili figurze klucznika głowę.

Miejsca

Opinie (109) ponad 10 zablokowanych

  • Fajna historia na sobotni wieczór...dwie rzeczy które mnie szczególnie zainteresowały to kara chłosty,która przydałaby się niektórym obecnym rzezimieszkom a nie leżą na pryczach i nic nie robią prócz oglądania tv czy gry w karty...A druga sprawa to zniszczenia wojenne zrobione przez Sowietów....jestem ciekaw kiedy nam zrekompensują te straty,podobnie jak niemiecki najeźdźca....same drzwi zrekonstruować,zabezpieczyć,zakonserwować i udostępnić dla gawiedzi do zwiedzania.Czuway!

    • 65 24

  • Otworzone czy otwarte?

    • 32 0

  • Jestem za przywróceniem pierwotnej funkcji tego budynku!

    • 114 6

  • w sumie miał dobrą pracę

    pewnie dobrze płatną i pożyteczną :-P

    • 49 3

  • Teatr Miejski teraz powinien wyglądać tak samo jak kiedyś

    • 60 5

  • Gdańsk nie leżał wtedy w granicach Polski, czemu więc Polska miała by dostawać rekompensatę z tego tytułu?

    • 19 17

  • 10kzł styknie

    • 5 3

  • Jo ze szwagrem odrestaurujem te dżwi za tysiaka.

    • 24 5

  • Ogromna szkoda, że zaprzestano kary bublicznej chłosty.

    Może politycy, skorumpowani urzędnicy i władze miejskie miałyby lepszą motywacje do uczciwego i rzetelnego wykonywania swojej pracy?

    • 76 7

  • To był protoplasta resocjalizacji.

    :)

    • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Która gdyńska ulica była w czasie II wojny światowej ulicą Gotów?