wiadomości

stat

Czym żyli gdynianie 80 lat temu

artykuł historyczny

W przededniu 93. rocznicy nadania Gdyni praw miejskich rozporządzeniem Rady Ministrów z 10 lutego 1926 r. przywołujemy wyjątkowo dużo ciekawostek z przedwojennego życia "Miasta z morza i marzeń".



Uroczyste obchody 93. urodzin Gdyni w weekend



Prawdziwie "wiosenna pogoda na wybrzeżu" zapanowała w lutym roku 1939, dając nadzieję na rychłe uwolnienie z lodowych okowów wszystkich ofiar mroźnej zimy.

Jednak, niezależnie od pogody, pierwsza połowa tego miesiąca była corocznie dla "jednego z najważniejszych województw" w Polsce czasem szczególnym...

...i to nie tylko z powodu przypadających na ów rok wyborów samorządowych...

Oto zbliżała się bowiem kolejna rocznica powrotu Polski nad Bałtyk, świętowana bardzo uroczyście w wielu pomorskich miejscowościach - pamiątkę "wkroczenia wojsk polskich" hucznie obchodzono, między innymi, w Tczewie.

Jednak najważniejsze uroczystości zaplanowano w Gdyni na dzień 10 lutego: świętowanie "19-tej rocznicy odzyskania wolnego dostępu do morza" miało być wyjątkowe pod każdym względem, bowiem "w dniu tym, Marynarka Wojenna, Gdynia, a z nią i cała Polska" zamierzały obchodzić "szczególnie uroczyście święto ze względu na przybycie O.R.P. "Orzeł", ufundowanego wspólnym wysiłkiem całego społeczeństwa".

Wyjątkowość obchodów wynikała również z tego, że tym razem - "za pośrednictwem rozgłośni pomorskiej cała Polska" miała "uczestniczyć w podniosłych uroczystościach gdyńskich".

Budowę okrętu podwodnego ORP "Orzeł" rozpoczęto na zamówienie Polskiej Marynarki Wojennej w holenderskiej stoczni De Schelde we Vlissingen 14 sierpnia roku 1936 - polskie stocznie nie miały bowiem jeszcze technicznych możliwości budowy tak dużych jednostek.

Okręt zwodowano 15 stycznia roku 1938 r., a budowę zakończono z końcem tego samego roku. Oficjalnie Holendrzy przekazali "Orła" Polskiej Marynarce Wojennej 26 stycznia roku 1939: "uroczyste podniesienie polskiej bandery wojennej" odbyło się więc 2 lutego i "z tą chwilą okręt rozpoczął służbę w marynarce wojennej", wyruszając w swój pierwszy rejs do Gdyni, gdzie oczekiwano jego przybycia w dniu 10 lutego.

Tak oto zamierzano symbolicznie nawiązać do "niezapomnianej chwili, kiedy w dniu 10 lutego 1920 roku kawalerja polska dotarła do Bałtyku, obejmując w posiadanie odrodzonej Rzeczypospolitej niewielki wprawdzie, ale tembardziej drogi każdemu sercu polskiemu skrawek wybrzeża morskiego": "przybycie do portu gdyńskiego" "potężnego krążownika podwodnego", odpowiedzialnego za "wzmocnienie straży polskich wybrzeży", zyskiwało w ten sposób dodatkowy efekt propagandowy.

Warto wspomnieć, że budowę okrętu sfinansowano niemal w całości dzięki ofiarności społeczeństwa polskiego i Polonii - do 1 października 1937 roku na ten cel zebrano 8 368 265 złotych (z czego na koncie Funduszu Obrony Morskiej zgromadzono 5 723 699 zł, zaś na koncie Fundacji Łodzi Podwodnej - zbiórka wśród żołnierzy - znalazło się 2 644 566 zł). Marynarka Wojenna zamierzała przystąpić do budowy kolejnych jednostek typu "Orzeł" "na stoczni marynarki wojennej w Oksywiu pod Gdynią", ponieważ stocznia ta funkcjonowała "już w pełni i dostatecznie była przygotowana do montowania okrętów znacznej nawet wielkości". Niestety, plany te storpedował wybuch wojny we wrześniu roku 1939 r., ponieważ rozpoczęcie budowy kolejnych okrętów typu "Orzeł" zaplanowano dopiero na rok 1945.

Ale nie tylko "Orła" witali w lutym gdynianie: może mniej hucznie pojawił się bowiem w Gdyni nowy "wspaniały dwuprzedziałowy wóz przeznaczony do komunikacji miejskiej", który do miasta sprowadziło Miejskie Towarzystwo Komunikacyjne. Autobus wyposażono "w dwa przedziały po 12 miejsc" przedzielone korytarzem, dla pasażerów stojących przewidziano natomiast miejsc 21.

Nowoczesną karoserię wozu zbudowano w Warszawie, posiadała więc "pneumatycznie otwierane oraz zamykane drzwi" (pneumatyczne były także hamulce). Gdyby autobus się sprawdził, MTK zapowiedziało zakup "w bieżącym roku jeszcze kilka takich wozów".

Kolejną nowością na gdyńskich ulicach były też... policjantki! "Trzy policjantki nie mundurowe oraz 5 policjantek mundurowych z przodownikiem p. Stefanią Czerniakową na czele" miały od tej pory "sprawować opiekę nad dziećmi ulicy oraz upadłymi kobietami": do czasu znalezienia paniom stałej siedziby ulokowano je "w pokojach gościnnych w Komendzie Głównej w Gdyni przy ul. Starowiejskiej."

Pozostałą policyjną robotę wykonywali jednak mężczyźni, "opiekując się" manifestantami, złodziejami "przytrzymanymi na gorącym uczynku" i niebezpiecznymi "rodzinkami". Ale może najlepszym środkiem zwalczania przestępczości nie są wcale policjanci, a "czerwone czapeczki..."?



Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 32 z 8 lutego 1939 r. i nr 35 z 11-12 lutego 1939 r. oraz "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 39 z 8 lutego 1939 r. i nr 42 z 11 lutego 1939 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej i Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (42)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1911 Konsekracja kościoła we Wrzeszczu Biskup chełmiński Jakob Klunder dokonał konsekracji katolickiego kościoła parafialnego pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. ks. Zatora-Przytockiego we Wrzeszczu. Teraz świątynia jest kolegiatą.

Sprawdź się

Tzw. Wielki Przywilej Gdańsk otrzymał w roku:

 

Najczęściej czytane