• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Charles Joseph Dupont. Ulubiony francuski generał Kaszubów

Bronisław Poźniak
19 czerwca 2020 (artykuł sprzed 2 lat) 
Opinie (41)
Członkowie Alianckiej Komisji ds. Jeńców. Od lewej: amerykański  brigadier general Harris, francuski général de brigade Joseph Dupont, angielski general major Ewart i włoski brigadier generale Bassi. Zdjęcie z 1918 roku. Członkowie Alianckiej Komisji ds. Jeńców. Od lewej: amerykański  brigadier general Harris, francuski général de brigade Joseph Dupont, angielski general major Ewart i włoski brigadier generale Bassi. Zdjęcie z 1918 roku.

Francuski oficer i weteran I wojny światowej po jej zakończeniu przybył do Polski. Przez siedem lat walczył o kształt polskich granic. Dzięki swojej postawie zdobył uznanie Wielkopolan, Ślązaków i Kaszubów oraz dwa wysokie polskie odznaczenia - krzyż Virtuti Militari i order Polonia Restituta. Poznajcie sylwetkę gen. Charles'a Josepha Duponta.



Charles Joseph Dupont urodził się 30 października 1863 roku w Nancy, stolicy Lotaryngii. Gdy miał 19 lat wstąpił do paryskiej École polytechnique, a po jej ukończeniu rozpoczął służbę wojskową w artylerii. W stopniu kapitana został skierowany do École supérieure de guerre (odpowiednik polskiej Akademii Sztuki Wojennej), szkoły kształcącej kadrę dowódczą. W 1906 roku jako dowódca batalionu za zasługi dla armii francuskiej został Kawalerem Legii Honorowej.

Jak szef wywiadu wojskowego został generałem



Już jako pułkownik w 1913 roku Dupont został szefem wywiadu wojskowego armii francuskiej. Za zasługi na tym polu w 1915 roku, już podczas I wojny światowej otrzymał odznaczenie Officier de la Légion d'honneur, a rok później awans na generała brygady.

Komórka wywiadu kierowana przez Duponta rozpracowała niemiecką koncepcję użycia gazów toksycznych w pociskach artyleryjskich (broń chemiczna) oraz odkryła plan ataku nieprzyjaciela w bitwie pod Verdun.

Charles Joseph Dupont - fotografia z 1921 r. ze zbiorów Musée des Etoiles. Charles Joseph Dupont - fotografia z 1921 r. ze zbiorów Musée des Etoiles.

Pierwszy kontakt generała Duponta z Polską



Na początku 1919 roku do Polski przyjechała Międzysojusznicza Komisja dla Polski, złożona z dwóch przedstawicieli (dyplomaty i wojskowego) Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Celem misji była ocena konfliktu Polski z Czechosłowacją o Śląsk Cieszyński, z Ukrainą o Galicję Wschodnią oraz przyjrzenie się z bliska stosunkom polsko-niemieckim w kontekście powstania wielkopolskiego.

Szef misji, francuski dyplomata Joseph Noulens, ściągnął generała Charlesa Duponta do Warszawy i powierzył mu zajmowanie się sytuacją na Śląsku oraz w Wielkopolsce. W tym czasie niejednokrotnie publicznie wyrażał on pogląd zwrotu Polsce ziem zaboru pruskiego z 1773 roku.

Ustalanie zachodniej granicy II RP



Doświadczenie zdobyte w misjach na Śląsku i w Wielkopolsce przesądziło o tym, że generał Dupont został przewodniczącym Komisji Granicznej (Komisji Delimitacji Granicy pomiędzy Polską a Niemcami).

Traktatowa granica polsko-niemiecka w Wielkopolsce oparta była na ustalonej w Trewirze linii demarkacyjnej wywalczonej przez powstańców wielkopolskich. Komisja Delimitacyjna miała możliwość dokonywania korekty granicy w promieniu sześciu kilometrów. Musiały zajść uzasadnione okoliczności dokonania takich korekt, a ich ocena należała do Komisji.

Na Pomorzu traktatowa granica ustalona w Wersalu odbiegała od granic Polski i Prus z 1772 roku, a więc sprzed pierwszego rozbioru Polski. Główne mocarstwa sprzymierzone zostawiły Niemcom Warmię, Elbląg, Malbork, a z Pomorza dawny powiat człuchowski. Gdańsk z Żuławami Malborskimi miały utworzyć Wolne Miasto.

Prusy Królewskie z podziałem na województwa: 1 - pomorskie, 2 - chełmińskie, 3 - malborskie, 4 - elbląskie,  5 - Księstwo Warmińskie. Prusy Królewskie z podziałem na województwa: 1 - pomorskie, 2 - chełmińskie, 3 - malborskie, 4 - elbląskie,  5 - Księstwo Warmińskie.
Przy wytyczaniu nowej granicy w 1920 roku doszło do sprzeciwu mieszkających tam Kaszubów, którzy chcieli mieszkać w Polsce. Na nic się zdały petycje i manifestacje Kaszubów z Ziemi Lęborskiej i Bytowskiej. Mapa załączona do traktatu wersalskiego była wskazówką dla Komisji Delimitacyjnej. Na tej mapie wieś Nadole nad Jeziorem Żarnowieckim znalazła się po niemieckiej stronie. Podczas wiecu we wsi przeprowadzono lokalny plebiscyt, w którym mieszkańcy opowiedzieli się za Polską.

Komisja kierowana przez gen. Duponta przychyliła się do tego i wytyczyła granicę po zachodnim brzegu jeziora z enklawą, jaką było Nadole. Również na wniosek miejscowej ludności przyznano Polsce osadę Duży Jabłuszek nad Jeziorem Wieckim, położoną na pograniczu powiatu kościerskiego i bytowskiego.

Decyzje Komisji zatwierdziła Rada Ambasadorów.

Wojna palikowa*



Najgłośniejszy był protest na Gochach. Na pograniczu Ziemi Człuchowskiej z Bytowską w miejscowościach: Ciecholewy, Konarzyny, Żychce, Kiełpin, Upiłka, Wieczywno, Wierzchocina, Borowy Młyn, Brzozowo, Brzeźno, Lipnica, w których w zdecydowanej większości mieszkali Kaszubi opowiadający się za Polską.

W okolicach Borowego Młyna w dniu 16 lutego 1920 roku rozegrała się tzw. "palikowa wojna". Dla oznaczenia granicy wbijano w ziemię paliki. Te wbite przez stronę niemiecką miejscowi Kaszubi przesunęli, gdyż zabrano im łąki, pastwiska i las. To wywołało spór i interwencję wojska polskiego i niemieckiego grenzschutzu.

Tablica w miejscowości Borowy Młyn, upamiętniająca wojnę palikową w tej okolicy, skutkującą przesunięciem granicy Polski na zachód. Tablica w miejscowości Borowy Młyn, upamiętniająca wojnę palikową w tej okolicy, skutkującą przesunięciem granicy Polski na zachód.
Ten incydent spowodował skierowanie apelu o korektę granicy, więc na Gochy przyjechała Komisja Delimitacyjna na wizję lokalną. Jak podają miejscowi, w maju 1920 roku przyjechał sam generał Dupont. Gdy jego samochód utknął we wsi Upiłka, Kaszubi zaproponowali generałowi przejazd bryczką do Borowego Młyna.

Czynny protest odniósł sukces. Komisja zawnioskowała o korektę granicy zgodnie z życzeniem Kaszubów.

W 1920 roku nastąpiła też na Pomorzu wymiana terenów przygranicznych. Wsie Żukówko, Młynki (Bylina) i Struga koło Parchowa na pograniczu bytowsko-kartuskim trafiły do Niemiec w zamian za zwrócone Polsce wsie: Prądzonka na Gochach, Żelewiec nad Jeziorem Wieckim i Stara Huta koło Gowidlina.

Generał Charles Dupont jako szef Międzynarodowej Komisji Granicznej zapadł w pamięci Kaszubów jako osoba życzliwie nastawiona do ich spraw. Wytyczana granica rozdzielała kaszubskie rodziny, sąsiadów, ich małą ojczyznę. Rozumieli, że ustalona traktatem wersalskim granica jest wymogiem prawa.

Komisja Delimitacyjna, kierując się lokalnymi względami miała możliwość jej minimalnej korekty (sześć kilometrów od wyznaczonej linii) i to czyniła wielokrotnie. Do dzisiaj o tym pamiętają Kaszubi z Gochów organizując coroczne obchody tego wydarzenia w Borowym Młynie i nad Jeziorem Gwiazda.

Granica z Wolnym Miastem Gdańskiem, spór o mosty w Tczewie



Generał Dupont został równocześnie Wysokim Komisarzem Komisji Granicznej dla
Wolnego Miasta Gdańska. Polskę w niej reprezentował dr Celestyn Rydlewski. Komisja zakończyła wyznaczenie granicy w terenie w 1922 roku.

Most kolejowy w Tczewie około 1900 roku. Zdjęcie wykonane ok. roku 1900. Most kolejowy w Tczewie około 1900 roku. Zdjęcie wykonane ok. roku 1900.
Najpoważniejszy incydent dotyczył mostów tczewskich. Określona traktatem granica biegła środkiem nurtu Wisły. Po wkroczeniu armii Hallera do Tczewa zajęto również oba mosty. Wywołało to sprzeciw strony gdańskiej i niemieckiej, poparty stanowiskiem brytyjskiego administratora Gdańska, Reginalda T. Towera. Jednakże Komisja Delimitacyjna wydała opinię o przyznaniu mostów Polsce i Rada Ambasadorów to zaakceptowała.

Dzięki pozytywnym wnioskom Komisji Delimitacyjnej na Powiślu, oprócz pięciu gmin przyłączonych do Polski w wyniku plebiscytu (Janowo, Małe Pólko, Bursztych, Nowe Lignowy i Kramrowo), Rada Ambasadorów przyznała Polsce prawy brzeg Wisły od rozwidlenia Nogatu po port rzeczny w Korzeniewie i wszystkie przyczółki mostu w Opaleniu, dzięki czemu był w całości w Polsce.

Odznaczenia francuskie i polskie



W 1924 roku za całokształt służby dla ojczyzny przyznano generałowi korpusu armii Charlesowi J. Dupont godność Wielkiego Oficera Legii Honorowej.

Polska uhonorowała generała Duponta orderami Virtuti Militari (1921 rok) i Polonia Restituta (1922 rok) oraz czterokrotnie Krzyżem Walecznych.

Dupont jako Lotaryńczyk wychowany w Nancy zapewne mógł czuć sympatię do Polaków. Stanisław Leszczyński, król Polski był też księciem Lotaryngii i okazał się dobrym gospodarzem, a mieszkańcy księstwa nazywali go "królem dobrodziejem".

*Określenie "wojna palikowa" upowszechnił Zbigniew Talewski, prezes Fundacji Naji Gôchë, a wydarzenia w Borowym Młynie opisał A. Szutowicz w artykule "Wojna palikowa" (naszekaszuby.pl)
Bronisław Poźniak

Opinie (41) 4 zablokowane

  • a to ciekawa historia... (4)

    dlaczego takich rzeczy nie uczą w szkołach?

    • 78 3

    • Bo nasi decydenci zagubieni histerycznie

      • 7 2

    • Bo jeszcze jakiś gołowąs by polubił historię

      i książki czytał zamiast w fabryce pracować. Albo nie daj boże stałby sie inteligentem i ciężej by go było za 500+ kupić.

      • 14 3

    • Bo w szkole uczymy sie nie

      historii Polski tylko Mazowsza i Małopolski

      • 11 2

    • Bo zamienili historię na religię.

      Ale to jeszcze nic. W obecnych szkołach uczą tylko o sukcesach militarnych Polaków a że tych tyle, co na lekarstwo, to zacierają granice między fikcją literacką a prawdziwą historią. Powinno się uczyć młodzież historii regionalnej bo o wiele nam jest bliższa historia Gdańska niż Śląska czy Galicji. A historia Gdańska od roku 900 jest fascynująca i pełna zwrotów

      • 4 2

  • (3)

    Heh, upiekło się, że akurat przydzielono "francuza" zapewne sceptycznie nastawionego do Niemiec;) A tak na serio, to biorąc po uwagę wiele czynników oraz ludzką psychikę to zauważyłem, że wystarczy narysować linie, postawić paliki i odczekać 40/50lat aby dana zbiorowość podzielona takową granicą skakała sobie do gardeł jak obcy ludzie. Wystarczy płot oraz poddawanie każdą z tych 2 zbiorowości odmiennej indoktrynacji religijnej, politycznej i kulturowej. Dlatego wszelkie arystokracje plemienne mogły budować strefy wpływów przekształcając się w późniejsze tyranie nazywane monarchiami;)

    • 24 7

    • biedamarksowska interpretacja, winszuje (1)

      • 2 5

      • i wszystko o sobie powiedziales tym bieda wpisem

        • 1 0

    • Tak dzieje się od wieków.

      Wszelkie konflikty na bliskim wschodzie, w Afryce, na Bałkanach...., itd, itd.... Wojny bratobójcze zawsze były najkrwawsze. Churchill napisał w jednej ze swoich prac jak to jeszcze przed obiadem za ponocą linijki i ołówka stworzył kilka nowych państw w Afryce, po czym spokojnie zapalił ulubione cygaro....

      • 0 0

  • Super artykuł. A większość i tak myśli że Delacroix to rzeka gdzieś na południu Anglii.

    • 17 4

  • (2)

    Wtedy jeszcze używali terminu Prusy Krolewskie dla określenia tych ziem.

    • 16 0

    • (1)

      Wolne miasto Gdańsk, wróc!

      • 5 15

      • ruscy tylko czekają aby dzielić i rządzić

        • 1 3

  • Szanowny Panie Bronisławie,
    widok na most tczewski jest od strony Tczewa, a nie Lisewa. Stary most kolejowy jest widoczny za nowym mostem. Ten nowy jest w dół Wisły w stosunku do starego. Widoczne przęsła nurtowe obu mostów są od strony Tczewa.

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 11 0

  • Czy w Gdansku jest ulica Du ponta? (5)

    Czy tylko szemranych bohaterow?

    Sorki za spacje, ale bez niej z bohatera robilo mi zwykla d...

    • 18 5

    • W Gdańsku??? (1)

      Chyba żartujesz - to stąd przecież pochodzi kapciowy Cioci Anieli, który stwierdził, że polskość to nienormalność.

      • 7 15

      • Wyrywasz kacapie słowa z kontekstu.

        Bo cała wypowiedź miała inny sens. Gdybyś nie był nieudacznikiem, to byś sobie znalazł całe przemówienie w internecie.

        • 5 1

    • Pytanie do wojewody z pisu. (2)

      To on zmienia nazwy ulic czcząc bohaterów, którzy bohaterami nigdy nie byli. Jednak o ulicy d*ponta /raczej chyba Du Ponta?/ nie słyszałem.

      • 2 1

      • wojewoda nadaje nazwy ulic w Gdańsku? ciekawe.

        • 2 1

      • moze taka ulica jest w kartuzach lub wejherowie?

        • 0 0

  • oj tam Suweren nie lubi (1)

    Kaszubów

    • 16 11

    • to echo propagandy z okresu miedzywojnia

      • 1 1

  • ..."wyrażał on pogląd zwrotu Polsce ziem zaboru pruskiego z 1773 roku"... (1)

    W sumie szczegol i moze jedynie "literowka", ale w 1773 roku nie bylo zadnego zaboru.

    • 11 2

    • nie zabór z 1773 r., tylko ziem z 1773 r. Chyba.

      • 0 0

  • rzeczowy artykuł

    • 7 2

  • Dobry artykuł. Dziękuję.

    • 14 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Strajkowe wspomnienia Sierpniowe

spacer

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym roku zamknięto basen na Polance Redłowskiej?

 

Najczęściej czytane