• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Budynki dotknięte myślą i ręką cesarza Wilhelma

Tomasz Kot
23 marca 2017 (artykuł sprzed 7 lat) 

W Trójmieście można znaleźć budowle, które swój ostateczny wygląd uzyskały dzięki osobistej ingerencji cesarza Niemiec Wilhelma II. W jego czasach architektura została na niespotykaną wcześniej skalę zaprzęgnięta w ideologiczną służbę odrodzonemu Cesarstwu Niemieckiemu. A nawet pośrednie zainteresowania Jego Cesarskiej Mości, wsparte mocą autorytetu państwa, stawały się obowiązującym kanonem i najmodniejszym trendem w architekturze.



Budynki użyteczności publicznej powstające na przełomie XIX i XX w. nosiły charakterystyczne cechy stylu pruskiego budownictwa rządowego, nazywanego "barokiem wilhelmińskim". Do najbardziej znanych należą gmachy Reichstagu, katedry w Berlinie; w tym stylu zbudowano też reprezentacyjną aleję Unter den Linden.

W Gdańsku jest tylko jeden taki budynek: to siedziba Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych przy ulicy Dyrekcyjnej 2-4 zobacz na mapie Gdańska. Monumentalny gmach wybudowany w latach 1911-14 jest podobny do powstałej w tym samym czasie siedziby pruskiej dyrekcji kolei w Poznaniu, przy alei Niepodległości 8 (istnieje do dziś).


Gmach dyrekcji kolei w Gdańsku powstał w latach 1911-14. Gmach dyrekcji kolei w Gdańsku powstał w latach 1911-14.
Gmach dyrekcji kolei w Gdańsku, ze względu na podmokły grunt, posadowiono na 1287 palach. Współautorem projektu pięciokondygnacyjnego budynku dyrekcji kolei był Alexander Rüdell (1852-1920). Szkice przez niego przygotowane opracował i rysunki techniczne wykonał zatrudniony w ministerstwie architekt Giebelhausen. Nad procesem wznoszenia gmachu czuwał architekt z Gdańska - Eitner. Rüdell był rozchwytywanym twórcą projektów związanych z kolejnictwem. Był m.in. autorem projektu dworca w Luksemburgu oraz w Strasburgu. Gdański rodzynek neobarokowej architektury szczęśliwie przetrwał totalną demolkę centrum miasta w marcu 1945 r.

Więcej o gmachu DOKP można przeczytać w artykułach:



Na skrzydłach smoka do Sopotu

Powstanie mody na architekturę norweską w cesarstwie wiąże się ściśle z zainteresowaniami Wilhelma II. Pod koniec wieku XIX i na początku wieku XX w norweskiej architekturze królował tzw. "styl smoczy". Nawiązywał on do elementów konstrukcyjnych i zdobniczych charakterystycznych dla średniowiecznych, drewnianych kościołów masztowych.

Cesarz bywał w Skandynawii co roku: powodem wizyt była zarówno polityka, jak i architektura. Wilhelm II dopatrywał się w norweskiej architekturze i kulturze wspólnych nordyckich źródeł łączących wikingów i Germanów.

Cesarz Niemiec i król Prus Wilhelm II. Cesarz Niemiec i król Prus Wilhelm II.
Podczas podróży w 1890 r. pokazano cesarzowi budynki zaprojektowane przez Holma Hansena Munthego (1848-1898): pawilony restauracji w Frognerseteren i St. Hanshaugen oraz hotel turystyczny w Holmenkollen (części Oslo, znanej doskonale kibicom skoków narciarskich). Zafascynowany budowlami kajzer zamówił u norweskiego architekta dwa projekty: pałacyku myśliwskiego w Romintach (obecnie Krasnolesje w obwodzie kaliningradzkim, zniszczony w 1945 r.) i zabudowań przystani jachtowej w Poczdamie. Wkrótce powstała również przystań cesarska w Spandau, zaprojektowana przez berlińskiego architekta Johannesa Lange, ale bazująca na norweskich oryginałach. Budynek wykonany został przez firmę budowlaną z Wolgast.

W krótkim czasie letniskowe miejscowości cesarstwa zapełniły się budynkami w stylu smoczym. Duże zasługi miała w tym wspomniana już firma Wolgaster AG, która rozpoczęła produkcję gotowych domów w tym stylu. Budowano smocze hotele, pensjonaty, wille, restauracje, powielając, a czasami nieco przerabiając istniejące wzorce norweskie.

Szczególnie dużo tego typu budowli powstało w kurortach na niemieckim wybrzeżu Bałtyku, m.in. hale plażowe w Międzyzdrojach i Świnoujściu (zniszczone w 1945 r.).

Moda na letniskowe budynki nawiązujące do stylu smoczego nie mogła również ominąć kurortu z ambicjami, jakim był Ostseebad Zoppot. W 1907 r. architekt miejski Paul Puchmueller (1875-1942; autor m.in. Łazienek Północnych, ratusza, zakładu balneologicznego) zaprojektował w tym stylu budynek Łazienek Południowych. Uznał on, że budowla podobna do dziesiątek innych funkcjonujących w letniskowych miejscowościach cesarstwa, zgodna jednak z cesarskim upodobaniami będzie ozdobą dla miasta i wpisze się w jego charakter.

Inspirowany architekturą Norwegii kompleks Łazienek Południowych w Sopocie, w którym dziś mieści się hotel Zong Hua, został zaprojektowany przez Paula Puchmuellera, a następnie rozbudowany pod kierunkiem Jerzego Semeniuka. Inspirowany architekturą Norwegii kompleks Łazienek Południowych w Sopocie, w którym dziś mieści się hotel Zong Hua, został zaprojektowany przez Paula Puchmuellera, a następnie rozbudowany pod kierunkiem Jerzego Semeniuka.
Pierwotnie Łazienki Południowe zobacz na mapie Sopotu, czyli kąpielisko wraz z przebieralniami podzielone były na trzy części: dla pań, rodzinną i dla panów. W części rodzinnej znajdował się basen ze zjeżdżalnią. W  budynku mieściły się czynne w sezonie zakłady fryzjerskie, kawiarnie i restauracje. Po wojnie obiekt również był wykorzystywany jako przebieralnie i wypożyczalnie sprzętu wodnego.

W 1984 r. budynek wpisano do rejestru zabytków, co prawdopodobnie uchroniło go przed zniszczeniem. W latach 1995-97 obiekt wyremontowano i rozbudowano według projektu Jerzego Semeniuka, na potrzeby hotelu chińskiego i restauracji. Do dziś na terenie Polski zachował się jeszcze jeden podobny obiekt: to dawny pawilon restauracyjny w Parku Norweskim w Cieplicach Zdroju.

Dwie ingerencje cesarza w budynki Trójmiasta

Bezpośrednia ingerencja Wilhelma II w projekty architektoniczne i ostateczny kształt budynku miała miejsce w przypadku dwóch budowli w Trójmieście. Nie ma w tym nic specjalnie niezwykłego, ponieważ cesarz zwykł wprowadzać poprawki w wielu projektach przedkładanych mu do zatwierdzenia.

Interwencji Wilhelma II kościół św. Jerzego w Sopocie zawdzięcza swoją wieżę, wyższą o kilkanaście metrów od pierwotnych planów. Interwencji Wilhelma II kościół św. Jerzego w Sopocie zawdzięcza swoją wieżę, wyższą o kilkanaście metrów od pierwotnych planów.
W Sopocie "zaszczyt" ten spotkał ewangelicki kościół Zbawiciela, czyli dzisiejszy kościół garnizonowy pw. św. Jerzego, stojący u szczytu ul. Bohaterów Monte Cassino zobacz na mapie Sopotu. Świątynia została wybudowana w latach 1899-1901. Jej oddanie wiernym do użytku zbiegło się z uzyskaniem przez Sopot praw miejskich. Na poświęcenie nowego kościoła z Berlina przybyła cesarzowa Augusta Wiktoria, która wspomogła budowę świątyni dotacją. W czasie wizyty cesarzowej obowiązki gospodarza pełnił ostatni wójt, a wkrótce pierwszy burmistrz Sopotu - dr Volkmar von Wurmb. Wcześniej Wilhelm II, po przejrzeniu planów budowanego kościoła, nakazał podwyższenie wieży świątyni o kilkanaście metrów. Tak aby była widoczna od strony morza.

Podobnej ingerencji, ale na nieco większą skalę, Wilhelm II dokonał w przypadku budynku Technische Hochschule, czyli Politechniki Gdańskiej zobacz na mapie Gdańska.

Na skutek interwencji cesarza Wilhelma, w miejsce jednego, umieszczonego centralnie szczytu budynku, dorysowano trzy, wyraźnie nawiązujące do architektury Zielonej Bramy i Wielkiej Zbrojowni. Na skutek interwencji cesarza Wilhelma, w miejsce jednego, umieszczonego centralnie szczytu budynku, dorysowano trzy, wyraźnie nawiązujące do architektury Zielonej Bramy i Wielkiej Zbrojowni.
Projekt gmachu nowej uczelni, utrzymany w stylu gdańskiego renesansu, powstał w Ministerstwie Robót Publicznych pod kierunkiem Hermana Eggerta (1844-1920). Pierwotny projekt został co prawda zatwierdzony w maju 1899 r., ale nie uzyskał pełnej aprobaty Wilhelma II, który naniósł na plany własnoręczne uwagi. Uwagi te przybrały potem postać oficjalnych wytycznych w liście przesłanym z cesarskiej kancelarii do Ministerstwa Wyznań, Edukacji i Zdrowia.

Główna teza zawarta w piśmie sugerowała, że Najjaśniejszy Pan życzy sobie, aby spróbowano znaleźć rozwiązanie, które stylem bardziej nawiązywałoby do charakterystycznych budowli Gdańska.

Efektem cesarskich uwag było cofnięcie projektu do ministerstwa i podjęcie nad nim ponownych prac. Projektem zajęli się już jednak nowi architekci: Georg Thür (1846-1924) i Albert Carsten (1859-1943), ponieważ Eggert był już zajęty projektowaniem ratusza w Hanowerze. W nowej wersji projektu, w miejsce jednego, umieszczonego centralnie szczytu budynku, dorysowano trzy, wyraźnie nawiązujące do architektury Zielonej Bramy i Wielkiej Zbrojowni.

Także na tym projekcie Wilhelm II dokonał osobistych poprawek czerwonym ołówkiem. Zgodnie z kolejnymi wytycznymi cesarza Niemiec: "dekoracyjne kule powinny być nieco większe, a umieszczony w środkowym polu szczytu fasady herb, powinien zostać przekształcony tak, aby był bardziej zgodny ze stylem całego budynku".

Ostateczne poprawiony kolejny raz projekt został zatwierdzony przez cesarza 12 lipca 1900 r. Podczas uroczystości otwarcia politechniki 6 października 1904 r., Wilhelm II pojawił się osobiście i wygłosił mowę. Obecny podczas otwarcia minister kultury w swoim przemówieniu przytomnie podkreślił udział i zaangażowanie władcy w procesie powstawania zarówno gmachu, jak i uczelni.

Wszystkie te budynki w zasadzie bez szwanku przetrwały burzliwe dzieje naszego regionu w ostatnich stu latach.

Korzystałem z: Małgorzata Omilianowska, Cesarz Wilhelm II i jego inicjatywy architektoniczne na rubieżach Cesarstwa Niemieckiego; Katarzyna Wojtczak, Gmach Dyrekcji Kolei w Gdańsku.

Miejsca

Opinie (58) 2 zablokowane

  • Bardzo fajny artykuł!

    Dzięki!

    • 54 2

  • Bardzo dziękuję za CIEKAWY artykuł. (1)

    Ps. "fajne" to jest ubranie w szafie albo i niefajne.

    • 35 2

    • raczej interesujący

      ciekawy to może być Jaś wielkiego świata :)

      • 0 0

  • Która to ręka "dotknęła" tych budynków. (3)

    Ten wilhelm 2gi to był kaleką od urodzenia jedną rękę miał zniekształconą poza tym ten pruski cesarz parł ostro do rzezi 1szej wojny to był nacjonalista prekursor adolfa hitlera

    • 15 37

    • (1)

      A jednak Hitlerem gardził

      • 3 1

      • znałeś go że tak napisałeś?

        pewnie nie i nie tylko z racji szcylowatosci twego wieku ale i z racji różnicy sortów

        • 0 3

    • Wez nie pitol głupot...

      ...Bo takich pitolenia to w życiu nie słyszałem i nie widziałem . Po pierwsze to nie Wilhelm II dążył do wojny tylko generałowie zwłaszcza taki Hindenburg czy Moltke a nawet żołnierze. Po drugie , to prawda miał zniekształconą lewą reke od prawej , ale jaki był sens zamieszczenia to jako tytuł komentarza. Chciałeś go upokorzyć czy siebie. Wnerwia mnie oczernianie Wilhelma że to on niby rozpętał tą wojnę.BZDURA. Równie dobrze możesz powiedzieć że to Ententa dążyła do wojny bo zrobiła koalicje przeciwko państwom centralnym. A przypomnę ci jeszcze że to Serbia rozpoczeła wojnę na czele z Gavrilo Principem i Rosją

      • 1 0

  • A dzisiaj się buduje takie brzydoty, że aż żal. I to w ścisłym centrum...

    • 52 2

  • (5)

    Szkoda, że budynek na Dyrekcyjnej jest wyparty z reprezentacyjnej części miasta, w cieniu Zieleniaka, od strony Solidarności otoczony nowym budynkiem, Błędnik i tory dopełniają jego wykluczenie.
    A propos, ktoś wie jak IIWŚ zniósł budynek główny PG?

    • 30 0

    • Można przeczytać tu: (1)

      Na stronie Politechniki w zakładce 'o uczelni' 'historia'

      • 4 0

      • Szkoda, myślałem, że ten budynek uniknął zniszczeń, ciekawe czy faktycznie był broniony, czy został zniszczony bez powodu.

        • 1 0

    • Politechnika

      została rozpirzona w drzazgi przez sowietów

      • 1 3

    • Oberwał w część centralną

      Zwalony był (poza ścianami zewnętrznymi) segment, w którym mieści się aula, biblioteka i sala senatu. Odbudowano je w oszczędnym socrealu, z całkiem dobrym efektem. Boczne skrzydła zachowały się, dlatego są tam oryginalne klatki schodowe i charakterystyczne szafki "czy zajęta? Włam!".

      Pozostałe gmachy przetrwały w dobrym stanie (nie licząc tego, co Niemcy wywieźli i Ruscy nakradli).

      • 6 1

    • Budynek dyrekcji

      Budynek dyrekcji był kiedyś dobrze wkomponowany i pasował do pięknie niegdyś wykończonych kamienic (które obecnie są ruiną - tak Gdańsk dba o zabytki) , ale niedorozwinięci planiści miasta go zasłonili - wcześniej nie było takiego wielkiego wiaduktu nad torami, który by zasłaniał front, w okolicy rosły zadbane drzewa itp. Nie było obrzydliwego zieleniaka i nie mniej okropnego kartonu, który postawili niedawno.....Były kiedyś plany wrzucenia Wałów Jagielońskich pod ziemię, ale nic z tego nie wyszło i raczej nie wyjdzie.... Zresztą na forum Dawny Gdańsk można zaleźć wiele ciekawych fotek i informacji...

      • 5 0

  • Kolejny juz tysieczny przykład jaki Gdańsk był piekny kiedys!! (3)

    A to co mamy teraz można sie tylko wstydzić!!

    • 32 4

    • (2)

      Przecież akurat te budynki dalej stoją, więc jakie "kiedyś"?

      • 2 1

      • Kiedyś wyglądały inaczej, tzn. przed odrestaurowaniem ich. (1)

        • 0 0

        • Wszystko kiedyś wyglądało inaczej. Ty też.

          • 1 0

  • (2)

    Ten Wilhelm II to jakiś przodek Lewandowskiego?

    • 14 12

    • reinkarnacja lub klonowanie....

      • 2 1

    • To jego klon

      • 0 0

  • i znów gloryfikujecie Wilusia (7)

    a przecież przez trybunał międzynarodowy został uznany za zbrodniarza wojennego. Panowie hisorycy z IPN zastanówcie się co robicie.

    • 11 35

    • Piszę to bez satysfakcji ale tak właśnie jest (2)

      Jakby nie patrzyć to po odjęciu holenderskich wpływów na obszarze Głównego Miasta piękno pozostałych części, doskonałe rozwiązania urbanistyczne zawdzięczamy prusakom. Chyba bardziej je kochali i dbali o miasto. Za ścianę płaczu na ul 3 Maja Willuś zakułby odpowiedzialnych w dyby, a może postawił przed plutonem egzekucyjnym.

      • 10 1

      • Co na to rodowici gdańszczanie, którzy przybyli po II wojnie światowej? Sama niemczyzna prawie w rzekomo polskim mieście.

        • 5 1

      • Szkoda, że o Warszawę tak nie zadbali w 1945 roku. Debilny komentarz.

        • 2 3

    • Zbrodniarz wojenny nie mógł mieć aspiracji artystycznych? (1)

      Hitler też miał i co z tego?

      Co ma piernik...?

      • 3 2

      • dobre porównanie

        ale czy gdyby było zdjecie Adolfa H to tak spokojnie porównywanoby go do Wilusia

        • 0 1

    • A kogo obchodzi jakiś zasr...y ipn ?

      • 1 3

    • i znów gloryfikujecie Wilusia

      Jaki trybunał? pewnie wojny ci się pomyliły.

      • 2 0

  • gust miał dobry

    • 19 2

  • ale podobny do Roberta Lewandowskiego! i jak tu nie wierzyc w reinkarnację!

    • 8 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Katalog.trojmiasto.pl - Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak nazywała się brama, która stała w miejscu Zielonej Bramy w Gdańsku?

 

Najczęściej czytane