wiadomości

stat

Budowa lotniska w Gdyni planowana była 85 lat temu

artykuł historyczny
Hydroplan Latham Morskiego Dywizjonu Lotniczego zacumowany przy plaży w Gdyni.
Hydroplan Latham Morskiego Dywizjonu Lotniczego zacumowany przy plaży w Gdyni. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Z pieniędzy zarezerwowanych w budżecie na lata 1935-36 Ministerstwo Komunikacji planowało "urządzenie lotniska w Gdyni". Środki miały zostać przeznaczone na dokończenie budowy dworca lotniczego, budowę dróg dojazdowych oraz hangarów. Miała zostać również uruchomiona linia lotnicza Gdynia-Malmoe obsługiwana przez hydroplany.



"W dzień deszczowy i ponury" (dokładnie taki, jaki teraz najczęściej mamy za oknem) znów wyruszamy w rok 1934, by tym razem posmakować atmosfery "jesieni na wsi pomorskiej". I choć już na początku miesiąca widziano w Gdyni "mróz nad Bałtykiem", to mimo wszystko przeciętny dzień listopadowy (jak chociażby ten "dzień w Gdańsku", o którym czytamy w "Gazecie Gdańskiej z 15 listopada) charakteryzował się "pogodą niestałą", przynoszącą nie śnieg, a jesienne słoty i... trochę nowych ulic oraz mostów.

Listopadowe wiatry przyniosły też - kolejne już - Święto Niepodległości, obchodzone "tak jak w całym kraju, również w Gdańsku przez społeczeństwo polskie bardzo uroczyście". Oprócz tradycyjnego i uroczystego nabożeństwa, odprawianego w kościele św. Stanisława we Wrzeszczu oraz oficjalnej akademii "w hali sportowej przy Wielkiej Aleji" (tudzież wielu znacznie mniejszych akademii "w całym szeregu miejscowości na terenie W. Miasta), świętowano w roku 1934 w szczególnej atmosferze, ponieważ, zgodnie z propozycją Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem (BBWR), dzień 11 listopada stał się wielkim "dniem zbiórki na powodzian". Na "akademjach we wszystkich gromadach i gminach województwa pomorskiego" apelowano o "dalszą akcję niesienia pomocy poszkodowanym klęską powodzi", która - jak zapewne pamiętamy - latem niemal doszczętnie zniszczyła znaczne połacie Małopolski.

Gdańska Polonia świętowała także z innego powodu: oto bowiem ruszyła z miejsca sprawa budowy polskiej szkoły w Piekle, przeciwko czemu protestowała niemiecka "gmina miejscowości Piekło", blokując "Macierzy Szkolnej nabycie potrzebnej parceli". Jednak dzięki interwencji "komisarza generalnego R.P. w Gdańsku p. ministra dr. K. Papée, wiceprezydent Senatu Greiser zniósł sprzeciw zgłoszony przez Zarząd Gminy" i budowę można było rozpocząć.*

Dodajmy, że również i Niemcy "po swojemu" włączyli się w obchody polskiego święta, co oznaczało "tradycyjne" zrywanie biało-czerwonych sztandarów na terenie Wolnego Miasta...

Tymczasem w Gdyni (zacierającej już ręce na myśl o nowym lotnisku) "święto odzyskania niepodległości zostało w specjalnie doniosły sposób uczczone przez Urząd Pocztowy Gdynia I": nareszcie udało się podświetlić "zegar na gmachu poczty" (co nie było takie proste, jakby się mogło w pierwszej chwili wydawać: "od dawna toczył się spór pomiędzy Urzędem Pocztowym a Komisariatem Rządu na temat, kto ma zegar oświetlać"). Zaś zegar, po raz pierwszy w historii... "przez cały dzień szedł prawidłowo" - choć do tej pory "wykazywał różnice nawet do 10 minut wobec chronometrów".

Niestety niektórzy pracownicy gdyńskiej poczty uczcili dzień 11 listopada czynem zgoła niepatriotycznym, stając tym samym w jednym szeregu z innymi "wybitnymi" Gdynianami, takimi jak: "grabarz mas konkursowych", "wyzyskiwacze mas robotniczych" i domorosły homeopata. Nie psujmy jednak radosnej atmosfery Święta Niepodległości, ciesząc się "happy endem" niezwykle dramatycznej, szczęśliwie jednak zakończonej historii, czyli "niezwykłych przygód gdyńskich marynarzy na wzburzonym morzu".

PS Wracając zaś do wspomnianej powodzi, uderzmy się wraz z "Dziennikiem Bydgoskim" w piersi, jako że latem tego roku napisaliśmy kilka gorzkich słów pod adresem pewnego gdyńskiego restauratora: Historia pewnej powodzi i dwóch uroczystości. Tymczasem, jak się okazuje, cała ta sprawa wyglądała zupełnie inaczej...

* - Ostatecznie szkołę udało się, mimo szykan i przeszkód ze strony niemieckiej, oddać do użytku w roku 1937, niestety została zlikwidowana w roku 2011 decyzją... polskiej gminy w Sztumie. Podobno z powodu braku pieniędzy.

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 250 z 4 listopada 1934 r., nr 252 z 7 listopada 1934 r. i nr 259 z 15 listopada 1934 r., "Dziennik Bydgoski" nr 253 z 4 listopada 1934 r., nr 255 z 7 listopada 1934 r. i nr 263 z 16 listopada 1934 r., oraz "Słowo Pomorskie" nr 254 z 6 listopada 1934 r. i nr 255 z 7 listopada 1934 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Kujawsko Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (45) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1815 Uszkodzenie kościoła św. Jakuba Kościół św. Jakuba i okoliczne domy zostały uszkodzone w wyniku, wybuchu prochu w baszcie Bramy Św. Jakuba obecnie przy ulicy Wałowej. Podczas eksplozji zginęło 20 osób.

1869 Powstała fundacja Abegga Fundacja Abegga powstała z zapisu testamentowego Heinricha Burkharda Abegga. Dzięki fundacji powstało wiele tanich osiedli dla rodzin robotniczych na Dolnym Mieście, Wrzeszczu i w Nowym Porcie. Kilka z nich istnieje do dnia dzisiejszego.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Św. Wojciech odwiedził Gdańsk w 997 roku: