wiadomości

Boże Narodzenie w międzywojennym Gdańsku

artykuł historyczny
Udekorowane drzewka bożonarodzeniowe przed Dworem Artusa, 1926 r. Ze zbiorów PAN Biblioteka Gdańska.
Udekorowane drzewka bożonarodzeniowe przed Dworem Artusa, 1926 r. Ze zbiorów PAN Biblioteka Gdańska.

Boże Narodzenie uchodzi za najbardziej rodzinne i tradycyjne święto. Jest też jednym z najważniejszych świąt religijnych. Samo Boże Narodzenie, jak i okres je poprzedzający, pod wieloma względami wyglądały podobnie w Wolnym Mieście Gdańsku, jak i dziś. Były jednak pewne różnice.



Można zaryzykować stwierdzenie, że gdybyśmy dysponowali maszyną do podróży w czasie, to bez problemu (nie licząc bariery językowej, w mieście dominował bowiem jęz. niemiecki) obecni mieszkańcy Trójmiasta mogliby odnaleźć się w dawnym Gdańsku w okresie przedświątecznym. Wiele ówczesnych zwyczajów i tradycji jest obecnych także i dziś.

Kolędy i kolędnicy oraz spotkania opłatkowe

Grudzień obfitował w szereg wydarzeń związanych z Bożym Narodzeniem. W kościołach odbywały się koncerty kolęd i innych pieśni bożonarodzeniowych. Jedną z najpopularniejszych w całym kręgu kultury niemieckiej - "O, błogosławiony" ("O du fröhliche") - skomponował zresztą gdańszczanin Johannes Falk (1768-1926), na co często zwracano uwagę.

Zobacz także: Johannes Falk - zapomniany gdańszczanin

Chłopiec z własnoręcznie wykonaną szopką na ulicach Gdańska, 1926 r. Ze zbiorów PAN Biblioteka Gdańska.
Chłopiec z własnoręcznie wykonaną szopką na ulicach Gdańska, 1926 r. Ze zbiorów PAN Biblioteka Gdańska.
Na ulicach miasta w grudniu można było spotkać ponadto tzw. adwentowych kolędników, czyli dzieci, które z własnoręcznie zrobionymi szopkami śpiewały kolędy, by dostać słodycze lub drobne pieniądze. W większych restauracjach organizowano spotkania firm, instytucji czy stowarzyszeń, połączone zazwyczaj z kolacją i wspólnym śpiewaniem, niekiedy nawet tańcami lub wizytą Świętego Mikołaja. Tzw. wigilie firmowe nie są więc niczym nowym. Dla społeczności polskiej (pozostającej w mniejszości) spotkania bożonarodzeniowe były ponadto kolejnym ważnym elementem integrującym środowisko - wystawiano jasełka, łamano się opłatkiem, omawiano w rodzinnej atmosferze plany działalności na kolejny rok.

Choinki w mieście i w domach

W okresie międzywojennym w Gdańsku nie było jeszcze zwyczaju stawiania na Długim Targu miejskiej choinki i uroczystej jej prezentacji. Nie znaczy to jednak, że brakowało udekorowanych drzewek w przestrzeni miejskiej, za które odpowiadał magistrat lub dana miejska instytucja. Po prostu przyozdobione świerki, jodły lub (rzadziej) sosny pojawiały się przy samych budynkach, np. przy wejściu do reprezentacyjnego Dworu Artusa. Choinki za to na stałe zadomowiły się w prywatnych mieszkaniach. Dodać zresztą można, że sam zwyczaj dekorowania ściętego drzewka iglastego na Boże Narodzenie przywędrował na teren dzisiejszej Polski wraz z niemieckimi osadnikami na przełomie XVIII i XIX w.

Choinka z prezentami w jednym z gdańskich mieszkań, 1927 r. Ze zbiorów PAN Biblioteka Gdańska.
Choinka z prezentami w jednym z gdańskich mieszkań, 1927 r. Ze zbiorów PAN Biblioteka Gdańska.
"Bożonarodzeniowy Dominik"

Dawnym gdańszczanom nieobca była również tradycja bożonarodzeniowych jarmarków. Różniły się one jednak w formie od tych, które dziś możemy podziwiać rokrocznie na Targu Węglowym. W XIX w. i na początku XX w. były one organizowane jeszcze we wnętrzach Dworu Artusa. Przybierały formę niewielkiej prezentacji stoisk wybranych przedsiębiorców, rzemieślników i handlarzy, zrzeszonych w Związku Wystawców (Bund der Schausteller). Dopiero w 1925 r. po raz pierwszy mieszkańcy i turyści mogli podziwiać jarmark w nowej odsłonie, bliższej zdecydowanie temu, co odpowiada naszemu współczesnemu doświadczeniu. Jarmark przeniesiono do nowej hali wystawienniczej "Technik", oddanej do użytku kilka miesięcy wcześniej na terenie ówczesnych Międzynarodowych Targów Gdańskich, w kompleksie budynków przy ul. Wałowej. Podobnie jak podczas słynnego letniego jarmarku, tak i bożonarodzeniowy jarmark ściągnął do Gdańska handlarzy spoza miasta. Wokół hali pod koniec listopada pojawiło się sporo wozów kempingowych, w których nocowali przyjezdni przedsiębiorcy.

Zobacz także: Ergo Arena Wolnego Miasta

Zobacz także: W cieniu "Bastionu Wałowa". Historia budynków z ul. Wałowej

Wycinek z "Gazety Gdańskiej" z 23 grudnia 1930 r. na temat zorganizowanego w Oliwie spotkania bożonarodzeniowego tamtejszej Polonii. Za: Pomorska Biblioteka Cyfrowa.
Wycinek z "Gazety Gdańskiej" z 23 grudnia 1930 r. na temat zorganizowanego w Oliwie spotkania bożonarodzeniowego tamtejszej Polonii. Za: Pomorska Biblioteka Cyfrowa.
Bożonarodzeniowy Dominik (tak również nazywano przedświąteczny jarmark w Gdańsku) w 1925 r. wzbogacono przede wszystkim o atrakcje dla kupujących, takie jak taneczny parkiet, występy zespołów muzycznych i odpowiednią iluminację. Dodatkowo pojawiły się stoiska gastronomiczne, w tym prowadzone przez charytatywne organizacje. Dochód przez nie uzyskany miał pomóc w zapewnieniu posiłków dla najuboższych, starszych gdańszczan. Pierwotnie planowano, że jarmark będzie trwał od 28 listopada od 13 grudnia, ostatecznie jednak przesunięto jego otwarcie na 6 grudnia, zaś zamknięcie dopiero na 2 stycznia 1926 r.

Międzywojenny szał zakupów

Bożonarodzeniowe jarmarki w powyższej formie w międzywojennym Gdańsku nie przyjęły się. Nie były regularnie organizowane. Najwyraźniej nie stanowiły one konkurencji dla domów handlowych i mniejszych, stacjonarnych sklepów, które wprost prześcigały się w ofercie bożonarodzeniowej. Pojawiały się duże reklamy (niekiedy wykupione na całe strony), informacje o promocjach czy dekoracje okien wystawowych. Podobnie jak dziś, gorący okres przedświątecznych zakupów zaczynał się już w listopadzie, a jego kulminacyjnym momentem była połowa grudnia. Dwie przypadające wówczas niedziele przed Świętami były handlowe, a określano je (odpowiednio: przedostatnie i ostatnie niedziele przed Wigilią) "srebrnymi" oraz "złotymi".

Zobacz także: Przedświąteczne reklamy z 1938 roku

Słynny Dom Handlowy Nathana Sternfelda na Głównym Mieście, 1933 r. Ze zbiorów Krzysztofa Gryndera.
Słynny Dom Handlowy Nathana Sternfelda na Głównym Mieście, 1933 r. Ze zbiorów Krzysztofa Gryndera.
Niezmiennie prym wiodły w walce o klienta dwa największe domy handlowe międzywojennego Gdańska - Dom Handlowy Nathana Sternfelda, stojący na rogu ul. Długiej i Tkackiej (i jego oddział we Wrzeszczu przy skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej i Jaśkowej Doliny) oraz Dom Handlowy Braci Freymannów, położony tuż obok, bo na Targu Węglowym, zaraz przy Dworze Bractwa św. Jerzego. Szał zakupów kończył się jednak zwykle parę dni przed Bożym Narodzeniem.

Dom i kościół

W okresie międzywojennym święta Bożego Narodzenia w Gdańsku, podobnie jak dziś, miały charakter bardzo rodzinnego, spędzanego w gronie najbliższych święta. Ważny był nie tylko (w miarę możliwości) suto zastawiony stół czy choinka (a pod nią upominki), ale też wymiar religijny - wspólna modlitwa i wizyty w kościele, bez względu na to, czy ktoś był protestantem, czy katolikiem (te dwa wyznania dominowały).
Fragment strony tytułowej "Gazety Gdańskiej" z 24 grudnia 1923 r. Za: Pomorska Biblioteka Cyfrowa.
Fragment strony tytułowej "Gazety Gdańskiej" z 24 grudnia 1923 r. Za: Pomorska Biblioteka Cyfrowa.

Opinie (46) 3 zablokowane

  • I znow to samo

    Ten Falk to powinien tafic do Ksiegi Rekordow Guinesa

    • 10 9

  • Więcej tramwajów (13)

    Imienia zasłużonych nazistów
    Racz nam dać panie prezydencie...://

    • 31 62

    • Zdecydowanie bliżej do nazistów ma wielki przegrany ostatnich wyborów (12)

      Jego opcja polityczna uwielbia marsze z pochodniami i ogolonych na łyso d**ili w brunatnych koszulach. Nazywa ich "patriotami"...

      • 34 15

      • kiedy w Polsce odbył się marsz pochodniami i ogolonych na łyso d**ili w brunatnych koszulach? (10)

        • 12 21

        • 2018 (7)

          • 12 11

          • Gdzie i kiedy dokładnie odbył się taki marsz? (6)

            Gdzie i kiedy w Polsce ktoś maszerował z pochodniami, będąc ubranym w brunatne koszule, dokładnie.

            • 11 14

            • minusujecie d*rnie, bo wiecie, że nikt w Polsce w brunatnych koszulach nie paraduje (2)

              Jedyne co potraficie to powtarzać za Wybiórczą wymyślone historie, tak jak wymyślony był pastowany czarnoskóry na marszu...

              Jesteście słabi.

              • 12 13

              • Jak tam, kupiłeś komplet wafelków na torcik urodzinowy. (1)

                • 3 5

              • jeżeli chwytasz mentalnie prowokacje TVN nie widzę dla Ciebie ratunku

                nie zapomnij podziękować psu, po tym jak Cię wyprowadzi na spacer

                • 3 5

            • Może nie brunatne ale zarzygane z orłem, po postatniej imprezie z zamwianiem 5 piw podnisioną ręką. (1)

              • 1 6

              • to z Orłem, czy brunatne? konkrety panowie i panie

                bo brunatni to deptali orła,

                zaczynam "podejrzewać", że wy właśnie od tych brunatnych, bądź czerwonych, byle nie od Orła... a może to ty zarzygałeś spację? hahaha

                • 3 3

            • Proszę bardzo - urodziny Hitlera 13 maja 2017 w lesie pod Wrocławiem. Zdjęć w sieci jest pełno.

              • 0 0

        • Nie pytaj. To ofiary TVNu. Oni żyją w innej rzeczywistości (1)

          • 13 9

          • Dla nich gwałt to ubogacenie kulturowe, nic mnie nie zdziwi.

            • 7 2

      • Kogo dokładnie masz na myśli?

        • 0 2

  • MIasto nasych babć i dziadków .... (3)

    ale najbardziej mi żal strefy wolnocłowej :) Niemcy i Polacy zazdrościli nam pięknie rozwijającego się miasta.

    • 29 13

    • gdansk to nie Polska tylko warszawa

      • 2 11

    • A dziadkowie nie spod Wilna? Nie przyjechali tu w 1946?

      • 10 4

    • Niemcy d**ilu to zarabiali na tej strefie wolnocłowej a nie zazdrościli

      • 0 0

  • Wesołych Świąt!!! (2)

    Fantastyczny artykuł w sam raz na świąteczny poranek! Autor - jak zwykle zresztą - odwalił kawał dobrej roboty! Dziękuję :) w jakimś sensie jest to prezent od Pana Jana Daniluka dla nas czytelników. Kocham dobrze opowiedziane historie a w tej widać nakład pracy Pana Daniluka ale w końcu do pracowity i utalentowany historyk z zamiłowania a w Jego pracy widać zaangażowanie i co tu dużo mówić po prostu miłość do pracy (prawdziwy pracuś :) Korzystając z okazji składam Autorowi (dzięki artykułom na portalu szczerze polubiłem Pana Jana, nie mówiąc już o tym, że tyle dowiedziałem się o grodzie nad Motławą, dziękuję!) i Jego całej Rodzinie życzenia wesołych Świąt i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku!!!

    • 73 3

    • Uznana metoda (1)

      Wytnij wklej

      • 1 14

      • ???????????

        Ale o co chodzi ????????????????????????????????????? Przecież widać, że "Fan" chciał dać wyraz swojej sympatii i uznania dla osoby i dorobku p. Daniluka. Ja uważam, że to miłe...

        • 15 0

  • Johannes Falk (1)

    (1768-1826)

    • 24 0

    • Wiemy to z jego biografii zamieszczonej w tym artykule

      • 6 3

  • (1)

    Długowieczny

    • 3 3

    • 58 lat, długowieczny?

      • 1 0

  • Niestety od 1939 długo nie można było cieszyć się prawdziwie Polskimi świętami :( (6)

    Faszyzm zawsze ostrzył sobie pazury na nasz piękny Polski Gdańsk .

    • 35 26

    • Polski Gdańsk hahaha (5)

      • 16 21

      • Radzę zapoznać się z historia kto wyparł Pomorzanów (4)

        Gdańsk To polskie miasto

        • 15 8

        • A w ktorym to roku i dlaczego Gdansk zgodzil sie wejsc pod panowanie polskiego krola?

          • 2 0

        • Polacy byli wrogami Pomorzan. (2)

          Książęta Pomorscy byli tak naprawdę książętami Rzeszy i podlegali władzy cesarza, od Polski w zasadzie, oprócz stosunków i umów sąsiedzkich, niekiedy małżeństw, byli absolutnie niezależni.

          "Po zwycięskiej wojnie z Pomorzanami w latach 1115–1119 Bolesław III Krzywousty przyłączył Pomorze Gdańskie do Polski. Było to jednak panowanie krótkotrwałe. Po objęciu rządów na Pomorzu przez Świętopełka, nastąpił okres uniezależnienia się Pomorza Gdańskiego od Polski."

          Wygooglaj sobie mapę: "Central_Europe,_919-1125,_snippet_North",

          A tak poza tym, zapoznaj się kto na tych ziemiach mieszkał przed przybyciem Słowian, którzy dopiero pojawili się tu w V wieku naszej ery.

          W Węsiorach w powiecie kartuskim znajdziesz cmentarzysko Gotów i Gepidów (przybyłych na Pomorze z terenów obecnej Szwecji) z kurhanami i kamiennymi kręgami, powstałe w 70-80 roku naszej ery. A jeszcze wcześniej była kultura oksywska (od dzielnicy Oksywie gdzie odkryto jedno z pierwszych cmentarzysk) datowana na na II w.p.n.e. do I w.n.e. Też była tu ludność skandynawska, a o Polakach nikt nie słyszał, bo ani takiej narodowości, ani tym bardziej państwa nie było.

          Mało tego, około połowy IV w. po Chrystusie, na obszarach Polski zamieszkiwały plemiona należące do następujących kultur: kultury przeworskiej związane z germańskim plemieniem Wandalów, wandalsko-dackie osadnictwo w Karpatach i na Pogórzu Karpackim, kultury bałtyjskiej, grupy dębczyńskiej, kultury luboszyckiej, kultury wielbarskiej germańskiego plemienia Gotów, grupy masłomęckiej również germańskiego plemienia Gotów.

          • 4 1

          • No i co z tego , żyją ich potomkowie?? (1)

            • 0 2

            • Kogo potomkowie?

              • 0 0

  • (3)

    Brakuje ni kolędników, na halołin przebierańców bylo sporo , a w grudniu kolędnika nie widziałam ani jednego z szopka, diabłem i turoniem.

    • 22 3

    • No to do roboty! Szopka w dłoń i w trasę!

      • 11 0

    • Ja widziałem na wiosce w powiecie wejherowskim.
      Jak co roku kolędnicy: smętek, turoń, muzykant, kozioł i bocian.

      • 6 0

    • Nie ma kolędników bo im kometę podpie.rzyli.

      • 1 2

  • a co to?

    choinka obraza moje uczucia religijne.

    • 4 28

  • Interesujące

    Bardzo ciekawy artykuł na świąteczny czas.

    • 24 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1932 Poświęcony został kościół Chrystusa Króla opis Zbudowany z polskich składek kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla został poświęcony. Budowniczym i pierwszym rektorem został, zaliczany dziś w poczet błogosławionych, ks. Franciszek Rogaczewski, patron przykościelnej ulicy.

Sprawdź się

Jak nazywała się pierwsza jednostka samodzielnie zaprojektowana i wykonana w gdyńskiej stoczni?