wiadomości

"Bo czyż potrzebni goście? Owszem. Jak dziura w moście!". O gdyńskiej wizycie niemieckiego krążownika

artykuł historyczny
Niemiecki krążownik Koenigsberg odwiedził Gdynię w 1935 r. Zacumował tuż przy Dworcu Morskim.
Niemiecki krążownik Koenigsberg odwiedził Gdynię w 1935 r. Zacumował tuż przy Dworcu Morskim.

Sierpniowe burze, które w roku 1935 dziesiątkują pogłowie rogacizny na Wybrzeżu, zdają się przypominać, że nadciąga już jesień.



Z tego radują się chyba jedynie bokserzy Gedanji, nie mogący się doczekać ponownego otwarcia swego "kramu", zwyczajowo zamykanego "na czas miesięcy letnich".

Ponieważ jednak lato wciąż nie daje za wygraną, również i my pozostajemy "jeszcze nad morzem", tym razem mając za towarzyszy medyków i... górali.

Niestety, nawet w takim licznym towarzystwie, nie da się ukryć przed naszym spojrzeniem "opustoszałe wybrzeże".

Co się jednak dziwić, skoro minister komunikacji - bez żadnych konsultacji ze swym kolegą od oświaty - skrócił wakacje o całe dwa tygodnie!**).

Sytuację próbują wprawdzie ratować "nasze kąpieliska nadmorskie", które "nareszcie zabrały się do roboty", ale owoców tego działania spodziewać się można dopiero w następnym sezonie.

Nie trzeba jednak czekać aż do przyszłych wakacji: wystarczy bowiem odwiedzić Gdynię, by przekonać się, że ulicami przechadza się aż dwanaście tysięcy chłopa - to żołnierze 16 Dywizji Piechoty, uczestniczący w "wielkiej rewji wojskowej", zorganizowanej z "okazji manewrów jesiennych".

Tłumy ciekawskich ciągną też do gdyńskiego portu, by oglądać wpływające doń statki: niestety, na "Piłsudskiego" przyjdzie gdynianom jeszcze trochę poczekać. A to dlatego, że chociaż "pierwsza podróż statku transatlantyckiego "Piłsudski" na trasie Triest - Gdynia rozpoczęła się dnia 27 sierpnia o godz. 10 odjazdem z Triestu", to w drodze do Gdyni nasz nowy nabytek zatrzyma się w kilku portach ("aby dać możność turystom na zwiedzanie ciekawych okolic w różnych krajach") i jego "przyjazd" do Gdyni spodziewany jest dopiero w dniu 12 września***.

Czas oczekiwania na "Piłsudskiego" nie jest jednak czasem straconym, jako że razem z "naszymi znajomymi na wakacjach", udajemy się na zwiedzanie tutejszej rzeźni, przekonując się, że - wbrew rozpowszechnianym przez złośliwców pogłoskom - "nie jest szopą, ani byłą stajnią względnie chlewem" oraz, że urządzono ją "według wymagań i przepisów sanitarnych, obowiązujących dla rzeźni na terenie Rzeczypospolitej".

A chociaż wizyty w rzeźni nie ma w programie gdyńskiej wizyty przedstawicieli marynarek: duńskiej i niemieckiej, zagraniczni goście nie mogą narzekać na brak atrakcji.



* - Jan Brzechwa "Dziura w moście".
** - A jednak i tak były dłuższe o dwa tygodnie. Dlaczego? Zapytajcie ministra oświaty...
*** - MS "Piłsudski" wszedł następnie do służby na linii Gdynia - Nowy Jork - Halifax - Gdynia: w swój pierwszy rejs transatlantycki wypływa 15 września 1935 roku pod dowództwem kapitana Mamerta Stankiewicza. Co ciekawe, w swój ostatni rejs wychodzi "Piłsudski" pod dowództwem tegoż samego kapitana: statek zatonął 26 listopada 1939 roku w drodze z Newcastle do Australii, najprawdopodobniej wskutek wejścia na minę. Załogę udaje się uratować niemal w całości - niemal, bowiem podczas ewakuacji giną dwie osoby: IV mechanik Tadeusz Piotrowski (wypada za burtę) oraz... kapitan Mamert Stankiewicz (w wyniku wycieńczenia i hipotermii). Dodajmy, że starszym oficerem "Piłsudskiego" był niejaki Karol Olgierd Borchardt (w czasie ewakuacji poważnie ranny w głowę i z trudem odratowany), który kapitana Stankiewicza uwiecznił w książce "Znaczy kapitan".

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 188 z 22 sierpnia 1935 r. i nr 195 z 30 sierpnia 1935 r., "Dziennik Bydgoski" nr 199 z 30 sierpnia 1935 r., "Dzień Pomorski" nr 200 z 30 sierpnia 1935 r., "Ilustracja Polska" nr 35 z 1 września 1935 r. oraz "Światowid" nr 33 z 17 sierpnia 1935 r., nr 34 z 24 sierpnia 1935 r. i nr 35 z 31 sierpnia 1935 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Wielkopolskiej Biblioteki Cyfowej oraz Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (29) 2 zablokowane

  • Farbowanie historii (8)

    Jak możemy przeczytać w oryginalnym artykule wizyta niemieckiego krążownika nie jest oceniana tak jak sugeruje to autor niniejszego artykułu. Dzieje się tak za sprawa polityki, gdzie po odmowie uderzenia interwencyjnego przez państwa alianckie, Piłsudski nakazuje Beckowi układać się z Niemcami, aby nie walczyć na dwa fronty. Tego samego potrzebuje Hitler pałający rządzą odwetu na Francji. Stajemy się de facto sojusznikiem Hitlera, aż do wiosny 1939 roku, gdzie łamiemy żelazną zasadę, aby jak najpóźniej wejść do wojny, nakreśloną również wcześniej, przez Piłsudskiego. Zrywamy układy z Niemcami i wystawiamy się na atak. Tymczasem, jak widać nawet z ww. wycinków prasy jest odprężenie w stosunkach Polsko-Niemieckich trwające od 1933 do początku 1939 roku. Bardzo niewygodne dla nas, zwłaszcza jak nam Putin wypomina, ale prawdziwe. Na kłamstwie nie da się jednak nic zbudować i taka historia, zakłamana nie uczy niczego.

    • 34 18

    • Pakty o nieagresji (5)

      podpisała Polska z Rosją Sowiecką i Niemcami nie z chęci poparcia grabieżczej polityki sąsiadów: wschodniego i zachodniego. Podpisała je z powodu realizmu władz Polski, mając nadzieję na uniknięcie kolejnego ataku "dobrych" sąsiadów... A było to nie bez znaczenia po długiej niewoli, wyniszczeniu kraju i braku pewności co do zachowania sojuszników zachodnich - Francji i Anglii. Co jest kolejnym przejawem realizmu politycznego... Tylko tyle i aż tyle... Nie pisz historii na nowo... Zwłaszcza wobec odżywających idei Hitlera i Stalina.

      • 10 3

      • niekoniecznie tak

        Przy czym plan ataku na Polskę zlecił adolf bezpośrednio PO zawarciu przez Polskę i Anglię układu o wzajemnej pomocy. Ten układ stał wprost za podjęciem takich a nie innych decyzji. Nijak Niemcy nie mogły ruszyć na zachód, wiedząc, że w takim przypadku Polska wywiąże się z zobowiązań sojuszniczych. Czy była to słuszna decyzja i Polski i hitlera, pokazał Wrzesień 39. Przypomnę, Konferencja w Abbeville w dn. 12 września 39.

        • 5 5

      • Zgadzam się o tyle (3)

        że nie z miłości nastąpiło podpisanie paktu z Hitlerem. Z czystego wyrachowania nastąpiło również włączenie Zaolzia i wymuszenie na Litwie nawiązania stosunków dyplomatycznych z Polska dokładnie w tym czasie, gdy Hitler dokonywał częściowych rozbiorów tych krajów. Nasza polityka miała ogromne odzwierciedlenie w stosunkach i polsko-niemieckich na niskim szczeblu, w tym międzyludzkim, co widać doskonale na wycinkach prasowych prezentowanych na tym portalu. Skończyły się masowe szykany w stosunku do ludności i instytucji polskich, jakie były powszednie przed dojściem Hitlera do władzy i po zwrocie w polityce jaki dokonaliśmy w 1939 r. Teraz jednak nam wygodnie pisać, że współpraca z Niemcami (wymuszona, czy nie, realną polityką) miała miejsce.
        Realna polityka jednak zakończyła się definitywnie na początku 1939 roku.

        • 5 5

        • Emocje (2)

          decydują o użytych przez ciebie argumentach, nie fakty. "Skończyły się masowe szykany w stosunku do ludności i instytucji polskich...". Żartujesz oczywiście :). Msze w języku niemieckim, nauczanie, prześladowanie ludności polskiej... Poczytaj stare gazety. Poczytaj prace naukowe... Poczytaj historię II WŚ... Długo by wyliczać, ale to nie jest właściwe miejsce na dysputy, a artykuł przywołuje prasę, która porusza tematy istotne dla mieszkańców. Sposób prezentacji - lekki i dowcipny - to świadomy wybór Autora. I tyle :)
          ps.: Historia jest piękną nauką, a spory - jej piękną cechą. Ale fakty jakie dzięki niej poznajemy, nie zawsze są tematem wodewilu...

          • 9 3

          • No właśnie czytam (1)

            Proszę sobie przejrzeć wycinki z gazet prezentowane nawet na tym portalu z uwaga na okres którego dotyczą. Ewidentnie widać z nich, że nasilenie jest znacząco różne. To sa właśnie fakty, a emocjonalnie, to my sobie robimy zbitkę życzeniową. Cytaty z prasy wskazują źródło. Proszę sobie sięgnąć do tego tak jak autor niniejszych artykułów robi. Ja to robiłem i widać różnicę. Dla tych co nie mają czasu mogą sobie nawet na tych wycinkach prasowych zauważyć podobna tendencję. To co nie podoba mi się to tytuł artykułu bo zawiera on ocenę wydarzeń post factum, z perspektywy 2 WŚ, a nie zgodnie z duchem prasy, tamtego okresu. To sa właśnie emocje. Z artykułu oryginalnego wynika, że delegacja niemiecka jest podejmowana z honorami i nikt nie podważa jej potrzeby, a tytuł artykułu na trojmiasto? To jest własnie farbowanie rzeczywistości, niewygodnej rzeczywistości.

            • 8 3

            • Post factum

              to oczywista cecha i podstawa oceny faktów. Fakty muszą minąć, żeby je ocenić. Po prostu inaczej oceniamy opisane fakty. Np. fakt podejmowania z honorami delegacji obcego państwa nie jest dowodem na twoją ocenę tego faktu. Jest dowodem, że władze Polski były władzami państwa cywilizowanego. Podobnie jak dziennikarze cytowanych artykułów. A "nawet" - Polacy walczący o prawo do mszy i nauczania w języku ojczystym... I prawo do życia: przed rokiem 1939 i do chwili obecnej. "I to by było na tyle."

              • 3 8

    • Rozum

      Dziwnie interpretujesz postanowienia ukladu o stosunkach medzynarowych , z twojego wywodu wychodzi ze pol Europy bylo sojusznikami Niemiec . W traktacie nie ma nic o pomocy Niemcom w razie wojny !! jest tylko o wspolpracy na rzecz !!! , no coz , jak sie nie wie o czym pisze i jeszcze zarzuca zla wole nie znajac postanowien traktatu to tak wychodzi !

      • 8 1

    • Odprezenie w stosunkach polsko niemieckich?

      A co dzialo sie pomiedzy naszymi nacjami w Gdansku przez ostatnie 7 lat przed wybuchem wojny? Zadne odprezenie tylko dyskretne zachodzenie Polakow od tylu.

      • 1 1

  • Tragiczny

    wrzesień 39

    • 2 0

  • Karnicki dowodzi Sokołem

    Jeszcze taka ciekawostka z urywka wizyty floty duńskiej, niestety nie wiem czemu nie zamieszczony w całości tylko dwa sąsiadujące, urwane fragmenty. Jest tam wspomniany Karnicki (oficer marynarki) i pełnomocnik rządu Sokół. Za kilka lat Borys Karnicki będzie dowodził Sokołem, ale ORP Sokół tysiące mil morskich od Gdyni i zapisze trochę podkolorowane, ale jednak niemałe sukcesy, o których można było jeszcze bez rzetelnej weryfikacji czytać w książkach Jerzego Pertka. Teraz w świetle nowszych badan nieco zbladły, ale w zawierusze wojennej nie dać się zabić już było sukcesem.

    • 11 0

  • (1)

    patrze na ten krazownik i mysle ze my dzisiaj czegos podobnego bysmy nie zbudowali a przeciez potega stoczniowa jestesmy

    • 13 2

    • Mylisz się

      • 1 0

  • Niemiecki statek (2)

    Wczoraj przy nabrzeżu Francuskim stał niemiecki statek wojskowy, przypadek? :)

    • 5 12

    • statek wojskowy = okręt

      • 8 0

    • jak w niemczech dojdzie do wladzy AFD to bedzie powtorka z historii, najwazniejsze jest tym rozem lepiej sie do tego przygotowac

      • 2 7

  • Ciekawostki bez ładu i składu,ale idealnie odzwierciedlają chaos informacyjny panujący wtedy w całej Polsce. By (9)

    Niestety przez pewien czas byliśmy sojusznikiem Hitlera i jak dzikie zwierzę dołączyliśmy do rozszarpywana Czechosłowacji zajmując Zaolzie .Po dziś dzień nam to Czesi pamiętają tak jak udział w inwazji w68roku.Do kompletu pustej pychy brakuje jeszcze,,Nie oddamy nawet guzika"Żeby było jeszcze absurdalnej to wyprodukowane w 1939r udoskonalone myśliwce11ki zamówione u nas przez zagranicę w obliczu wojny dostarczyliśmy je im,a Brytyjczycy w identycznej sytuacji cofnęli z portu transport broni -myśliwców dla nas!

    • 6 12

    • Co za bzdury k@capskiego trola (2)

      Brednie pan piszesz albo czerpiesz wiedzę z "ruskie today".
      Zaolzie zabrali nam Czesi podczas wojny z bolszewikami ponad 20 lat wcześniej- skorzystali z okazji, zajęli a nasi sojusznicy France i Angole to przyklepali. Poza tym były to obszary polsku języczce w ogromnej większości zamieszkane przez Polaków. Napisz pan jak nam Czesi pomagali walczyć z bolszewikami bo to pokazuje jakimi dobrymi sąsiadami byli... czas do szkoły wracać a nie ruskie today oglądać.

      • 10 1

      • Nieuku do szkoły kaleczysz i to wyjątkowo szpetnie szlachetną mowę przodków naszych. (1)

        Poza ortografią i stylistyką erudycja twa przyprawia mnie o ,,bul".Ad rem dzięki pracy i mieszkaniu z Czechami poznałem też ich punkt widzenia,niestety oni też nie pamiętali że kiedyś kochali ,,czerwoną zarazę,,aż tak że chcieli abyśmy ich przepuścili przez Polskę ,aby czerwoni obronili ich przed ,,czarną,,zarazą.

        • 0 5

        • Zenek napisał Ci prawdę w odniesieniu do Zaolzia. Trzeba jeszcze pamiętać o tym, że Zaolzie miało być objęte plebiscytem, ale ostatecznie Polska je oddała w zamian za czeską gwarancję przepuszczenia transportów z bronią. Czesi jednak z umowy się nie wywiązali. Ponadto skutecznie utrudniali życie Polakom na zajętym przez siebie terenie.
          Ogólnie niezrozumiałe jest częste pomijanie bardzo negatywnego stosunku Czechów do niepodległości Polski w dwudziestoleciu międzywojennym, a także traktowanie przez nich Słowaków. To nie byli "mili miłośnicy Szwejka, piwa i knedlików".

          • 3 0

    • uwaga na trolla podającego stronnicze informacje (4)

      wielu (większość?) Czechów rozumie, że w '68 roku "ludowe" wojsko polskie nie miało wyboru, interwencja była robiona z inicjatywy Sowietów; gdyby takie działania podejmowane byłyby w Polsce, to czeska armia także nie próbowałaby się inaczej zachować.

      • 5 1

      • Prostaku mieszkałem z różnymi Czechami w jednym mieszkaniu kilka lat wiem co piszę! (3)

        Mało tego pracowałem też z nimi kilka za granicą!Co do wiedzy i doświadczenia do pięt mi nie dorastacie.Na jedną z rocznic najazdu UW znajomy Czech z małej swojej miejscowości przywiózł mi lokalną gazetę z tekstem dla nas też niemiłym.A to że wcześniej oni zbrojnie w 1918 zajęli Zaolzie to nic nowego .Tak jak to że większość z was nie ma pojęcia o faktach historycznych.Tak na marginesie byłem kiedyś ,,olimpijczykiem-z historii,,a wy nieuki czym poza hejtem możecie się pochwalić?

        • 0 6

        • Szwejka poczytajcie :)

          • 0 0

        • (1)

          Olimpiada historyczna w szkole podstawowej. Szanuję...

          • 1 0

          • Gość jest zapewne również laureatem Olimpiady Ogłady i Etykiety :)

            • 2 0

    • Myśliwce dla nas zostały wysłane z Wielkiej Brytanii, transport przekierowano gdy już było wiadomo, że dostawca nie ma sensu. A co do "udoskonalonych myśliwców" (czyli PZL P24) - to poczytaj trochę, dlaczego nie używaliśmy w Polsce silników Gnome-Rhone, zastosowanych w tych samolotach.
      A co do Zaolzia - zostało nam odebrane podstępnie, a i tak Czesi nie dotrzymali umów, dzięki którym je zagarnęli.
      Co do sojuszu z Hitlerem - podaj proszę dokument potwierdzający zawarcie sojuszu. Przecież wskazujesz, że historię znasz.

      • 3 0

  • Juz wtedy gdynianki byly brzydkie (2)

    Teraz to tylko pokłosie tamtych czasów.

    • 2 14

    • Twoja "stara" jest za to Jennifer Lopez

      A Ty Ricky Martin

      • 3 0

    • Kryterium piękna zmienia się

      Każda epoka ma swoje... Ideał kobiety z czasów Rubensa nie byłby dzisiaj do przyjęcia. I - zapewne - odwrotnie :))) Podobnie dzieje się z wizerunkiem "prawdziwego" mężczyzny - znasz Poczet królów wykonany przez Matejkę? Albo - przedstawienia Jezusa :)

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1867 Ignacy Kraszewski przybył do Gdańska opis Z dwudniową wizytą do Gdańska przybył znany pisarz Ignacy Kraszewski. W warszawskim czasopiśmie Kłosy opublikowano reportaż z odwiedzin.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Czyj dom stał się pierwszym gdyńskim salonem?