wiadomości

stat

Blaski i cienie przedwojennej Gdyni

artykuł historyczny
Plażowicze podczas zabawy na plaży w Gdyni. Zdjęcie wykonane w latach 1938-39.
Plażowicze podczas zabawy na plaży w Gdyni. Zdjęcie wykonane w latach 1938-39. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Najnowszy artukuł na ten temat

Budowa lotniska w Gdyni planowana była 85 lat temu

Przedwojenna Gdynia niezmiennie pasjonowała prasę polską, zarówno pomorską, jak i ogólnopolską. Ale nie znaczy to, że pokazywano tylko blaski miasta z morza i marzeń.



Lipiec roku 1934: nadal jesteśmy w Gdyni, gdzie ciągle mamy przed oczami ostatnie tutejsze obchody Święta Morza, które - jak by nie było - "wśród szarzyzny codziennego życia" stały się "jasnym promieniem (...) jednoczącym cały naród".

Świętowała nie tylko Gdynia: najważniejsza uroczystość - z udziałem głowy państwa i gościnnym "występem" "marynarzy z Gdyni" - odbyła się w Warszawie, choć niezwykle interesująco przebiegały też obchody i w innych polskich miastach, np. w Siedlcach i Tarnowskich Górach, gdzie podniesiono banderę na... latarniach morskich!

Nie zmienia to faktu, że i tak w kontekście Święta mówiło się głównie o polskiej Thalassie - jak, używając imienia pradawnej greckiej bogini, ochrzczono Gdynię.

Nic więc dziwnego, że z okładki specjalnego wydania "Światowida" spogląda na nas "stary Kaszub, niezłomny strażnik polskości", za plecami którego "suszą się na wybrzeżu sieci, sprzęt rybacki", zaś "stare poczerniałe łodzie, drzemiące na piasku", przyciągają ciekawskie spojrzenia "letników mieszczuchów", słuchających opowieści o tym, "jak z pod ziemi wstawały gmachy, magazyny, a spracowane ręce wytyczały długie autostrady wzdłuż polskiego wybrzeża".

Dzisiaj jednak pogoda nie sprzyja plażowiczom (jest chłodno, a przy tym katastrofalnie sucho - co widać chociażby na Półwyspie Helskim), postanawiamy więc trochę pospacerować ulicami rodzimej Thalassy, przez wielu uznawanej za "najlepszą lokatę kapitału".



Do Gdyni przypływamy tym razem "tanio, wygodnie i przyjemnie" - Wisłą, z Warszawy, na pokładzie "statku salonowego".

Zwiedzanie zaczynamy od portu, którego "wspaniały rozwój" widoczny jest gołym okiem.

Ale port to nie tylko infrastruktura, to również pracujący w nim ludzie: i właśnie z myślą o nich Fundusz Bezrobocia otwiera giełdę i biuro pośrednictwa pracy, ponieważ do tej pory "robotnicy zatrudnieni w porcie nie byli związani z pracodawcami trwałym stosunkiem, wskutek czego istniały poważne trudności w stosowaniu do nich norm ogólnego ustawodawstwa ochronnego", zwłaszcza w "kwestjach czasu pracy, urlopów, rozjemstwa, pośrednictwa pracy, oraz stosunku robotników do poszczególnych rodzai [!] ubezpieczeń społecznych".

Rozwija się jednak nie tylko port: lipiec roku 1934 przynosi miastu "nowy Zakład Wodociągowy" w "Rumji-Zagórzu", który ma zapewnić Gdyni zaopatrzenie "w dobrą i zdrową wodę". Dzięki nowej inwestycji, "największa troska Zarządu Miasta w dziedzinie wodociągów zostaje usunięta": "wielka wydajność tego ujęcia obliczona na zaspokojenie potrzeb miasta o ludności kilkakrotnie większej, wyklucza możliwość braku wody, której Gdynia w obecnem tempie wzrostu miasta (bez tej inwestycji) odczułaby już w krótkim czasie".

Rozwiązawszy problem zaopatrzenia w wodę, Zarząd może zająć się kolejnym "bardzo piekącym zagadnieniem rozrastającej się Gdyni", czyli tak niezwykle potrzebną "rozbudową służby zdrowia". Projekt Zarządu przewiduje utworzenie trzech okręgów sanitarnych: "śródmiejskiego, północnego, obejmującego Oksywje, Obłuże, Chylonję i Grabówek oraz południowego, obejmującego Orłowo Morskie, Redłowo i Witomino), ponadto - "po włączeniu do miasta Gdyni Orłowa Morskiego" - koniecznym staje się utworzenie "jeszcze jednego ośrodka zdrowia, którego zasięg działania obejmowałby oprócz Orłowa również Redłowo, Witomino i Kolibki". Niestety, dotychczasowy ośrodek na Grabówku okazuje się "niedostatecznym i zbyt odległym od południowych dzielnic miasta".

Ale sukces Gdyni ma też i swe mroczne strony. Polska Agencja Eksportu Drewna (PAGED), której wkład w budowę gdyńskiego dobrobytu jest niezaprzeczalny, staje się niemalże wrogiem publicznym numer jeden po tym, jak prasa zarzuca firmie "destrukcyjną działalność, zmierzającą do zupełnego zrujnowania prywatnego przemysłu drzewnego" oraz "zniżkę i tak już niskich płac robotniczych".

Nadwyrężonej reputacji Pagedu nie poprawia w tej sytuacji budowa domu czynszowego przy Świętojańskiej: mieszkania w nowym budynku sprzedawane są po cenach, które nie odbiegają "od cen prywatnych lichwiarzy mieszkaniowych". To ogromne rozczarowanie dla tych wszystkich, którzy "sądzą, że bogate państwowe przedsiębiorstwo" przy ustalaniu ceny mieszkań "kierować się będzie względami społecznymi". No cóż, nic bardziej mylnego...

Gdynia nie ma też szczęścia do poczty, a raczej do niektórych jej pracowników, trudniących się malwersacjami finansowymi oraz kradzieżą przesyłek pocztowych.

A przecież nie od dziś wiadomo, jak pokazuje los "budowniczego gdyńskiego Wojkowskiego", że pieniądze szczęścia nie dają. No, chyba że mówimy o drobnych, za które będziemy mogli skosztować pomorskiej "śmietanki"...


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 150 z 8 lipca 1934 r., nr 151 z 10 lipca 1934 r. i nr 157 z 17 lipca 1934 r., "Dziennik Bydgoski" nr 153 z 8 lipca 1934 r., nr 154 z 10 lipca 1934 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 187 z 8 lipca 1934 r. oraz "Światowid" nr 27 z 30 czerwca 1934 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (35)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1755 Pierwsza msza w kościele św. Ignacego W Starych Szkotach w nowo wybudowanym kościele jezuickim pod wezwaniem św. Ignacego odprawiono pierwszą mszę świętą. W 1777 powstała drewniana wolnostojąca dzwonnica.

1901 Otwarto wystawę Sień Gdańska Przy Długim Targu 43 na parterze Nowego Domu Ławy otwarto wystawę zwaną Sień Gdańska. Ekspozycja składa się z ponad dwustu eksponatów ofiarowanych przez Lessera Giełdzińskiego. Dziś wystawa jest częścią kompleksu muzealnego Dworu Artusa.

1975 Ks. Kardynał Karol Wojtyła otworzył i poświęcił Muzeum Diecezjalne W Oliwie w dawnym klasztorze pocysterskim Metropolita krakowski ks. Kardynał Karol Wojtyła otworzył i poświęcił nowo utworzone Muzeum Diecezjalne.

Sprawdź się

Gdzie pochowani są średniowieczni pomorscy władcy?

 

Najczęściej czytane