Najstarsze odkryte w Gdańsku romańskie pomieszczenia z XIII wieku zostaną udostępnione zwiedzającym za półtora roku. Wciąż nie wiadomo dokąd trafi kilka tysięcy ludzkich szczątków znalezionych podczas wykopalisk.
- Badania pokazały jednak, że w XIII wieku te pomieszczenia były na wysokości przyziemia, zagłębione na metr w ziemię. Najprawdopodobniej znajdował się tu refektarz, czyli klasztorna jadalnia - wyjaśnia Maciej Szyszka, archeolog prowadzący w tym miejscu badania.
Refektarz był częścią klasztoru Dominikanów, który powstał w połowie XIII wieku. Sam refektarz zachował się w dość dobrym stanie. Obecnie w czterech wieńczących go eliptycznych sklepieniach, uzupełniane są brakujące cegły. Wykonuje się to tradycyjną techniką murarską z epoki.
- Odkrycia na Placu Dominikańskim są tak cenne, że przyciągają uwagę badaczy z całej Europy. Właśnie odwiedził nas słynny archeolog, prof. Charles Bonnet ze Szwajcarii, który podpowiedział nam kilka pomysłów na zagospodarowanie podziemnych pomieszczeń. Zasugerował na przykład, że przydałyby się tu dwa wejścia - mówi Henryk Paner, dyrektor Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.
Ostatnio prace rozszerzono o bezpośrednie sąsiedztwo odnalezionych wcześniej pomieszczeń.
- Dzięki temu odkryliśmy kolejne mury związane z klasztorem Dominikanów i sporo cennych zabytków - wyjaśnia Henryk Paner. - W przyszłym roku będziemy kontynuować rekonstrukcję pozostałej części piwnicy, a następnie przykryjemy całość płytą. Będziemy też opracowywać koncepcję ekspozycji, która znajdzie się wewnątrz. Otwarcie skansenu dla zwiedzających planujemy na rok 2012.
Na multimedialną wystawę mają składać się zarówno hologramy, jak i całkiem realne eksponaty: monety, dewocjonalia, ceramika oraz inne zabytki znalezione podczas prac archeologicznych.
Podczas badań archeologicznych w podziemiach znaleziono kilka tzw. ossuariów, czyli grobów, w których składowane były ekshumowane szczątki, gdy np. likwidowany był stary cmentarz albo czyszczona krypta. Pochowano tam około 5 tys. gdańszczan z XVI, XVII i XVIII wieku.
- Trzeba im wyprawić pochówek, bo tutaj już nie ma dla nich miejsca. Szczątki są zgromadzone w około 100 skrzyniach. Liczymy, że miasto znajdzie na nie jakieś godne miejsce - przekonuje Henryk Paner.
Prace przy rekonstrukcji podziemi będą kosztować ponad 5 mln zł i są finansowane przez Muzeum Archeologiczne, Urząd Marszałkowski, miasto Gdańsk oraz ministerstwo kultury. Do tej pory wydano 1,3 mln zł.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.