Cmentarz Westerplatczyków w okolicy zniszczonej we wrześniu 1939 roku Wartowni Nr 5
doczekał się godnej oprawy. Po latach starań, we wtorek zamontowano tam nowy krzyż Virtuti Militari, a historyczny krzyż z 1946 roku wrócił w swoje dawne miejsce.
Historia godnego uhonorowania bohaterów Westerplatte jest tak pogmatwana, jak historia naszego kraju. W 1946 roku, po powrocie z niemieckiej niewoli, kpt. Franciszek Dąbrowski, został dowódcą jednostki, która przygotowywała kadry dla Marynarki Wojennej. Wtedy też poprosił portowców by w miejscu, gdzie zginęło najwięcej Westerplatczyków, postawić krzyż i zrobić cmentarzyk.
- Jednak krzyż zdemontowano w 1962 roku, gdy w Gdańsku planowano wizytę Chruszczowa. Wtedy też pojawił się tu czołg. Do wizyty nie doszło, bo Chruszczow musiałby przyznać że wojna wybuchła na Westerplatte. Krzyż został przeznaczony na śmietnik, a potem trafił na cmentarz do Nowego Portu - relacjonuje Czesław Nowak, prezes stowarzyszenia Godność.
Po sierpniu 1980 roku m.in. portowa "Solidarność" upomniała się o powrót krzyża na Westerplatte. Historia krzyża była też zadrą dla żyjących Westerplatczyków.
- Po rozmowach z władzami zadecydowano, że czołg zostanie przeniesiony na placyk obok. Krzyż wrócił na Westerplatte 30 sierpnia 1981 r. Z jakiegoś powodu po 1989 r. przestawiono krzyż z boku mogił. Chcieliśmy to zmienić na 70 rocznicę wybuchu wojny, ale się nie udało - wyjaśnia Czesław Nowak.
Udało się to kilka tygodni temu i krzyż wreszcie trafił na pierwotne miejsce z 1946 roku. Podczas prac znaleziono pod nim buteleczkę z aktem erekcyjnym z 1981 roku. We wtorek, w ramach aranżowania cmentarzyka, na granitowej podstawie przed urną z prochami mjr Henryka Sucharskiego, ustawiono nowy krzyż Virtuti Militari.
Ten betonowy z 1962 roku, z orłem bez korony, został wcześniej zdemontowany. Latem tego roku krzyż uległ dewastacji, zerwano z niego wszystkie litery. Podobnie było z krzyżami nagrobnymi. W 2006 roku z krzyży zerwano wszystkie tabliczki w formie nieśmiertelników, na których są nazwiska poległych Westerplatczyków.
Zarówno dawny betonowy krzyż Virtuti Militari i nieśmiertelniki, które kiedyś zostały zerwane zostaną za pół roku przekazane Muzeum II Wojny Światowej.
- Wykonane prace zamykają okres porządkowania przestrzeni historycznej Westerplatte, był to proces długotrwały. Często zatracane są elementarne znaki rozpoznawcze na mapie naszych dziejów, a niewątpliwie takim znakiem jest Westerplatte. Niedługo cały teren przejmie Muzeum II Wojny Światowej - zapowiada Grzegorz Boros.
Koszt prac na cmentarzyku wyniósł około 50 tys. zł. Zostały one w większości sfinansowane przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.